Kocham, jak to łatwo powiedzieć…

Wielokrotnie zaczynałem swoje opowieści od czegoś, co zasłyszane w moim radyjku, czyli Jedynce Polskiego Radia zdołało mnie zainspirować do przemyśleń. Tak było i dziś. Jedynka nadaje w niedziele cykliczną audycję pt: Leniwa Niedziela prowadzoną przez niezrównaną Marię Szabłowską. Wysłuchać tu można pasjonujących rozmów z ludźmi będącymi zarówno twórcami, jak  i wykonawcami polskiej piosenki, które pokazują znanych nam ludzi w zupełnie nowym świetle. Tak było i tym razem. Sporo dowiedziałem się o karierze autora tekstów pana  Andrzeja Kuryło. Drugim porannym gościem był Tomasz Szczepanik lider rodzinnego zespołu Pectus.   Z sympatycznej rozmowy przerywanej piosenkami dowiedzieliśmy się jak udało się muzykom Pectus zaprosić do udziału w nagraniu płyty jubileuszowej, powstałej z okazji 10-lecia zespołu, takie artystki jak Kayah, Maryla Rodowicz, Urszula Dudziak czy Basia Trzetrzelewska? Była to jednocześnie promocja nowej płyty zespołu noszącej tytuł „Kobiety”. http://www.polskieradio.pl/7/4458/Artykul/1550600,Tomasz-Szczepanik-plyta-zespolu-Pectus-Kobiety-to-hold

Nabrałem ochoty na poznanie tych nagrań również z tego powodu, że bardzo mi zaimponowały poglądy gościa pani Marii, zwłaszcza gdy mówił o swoim domu rodzinnym i drodze braci do sukcesu. Myślę, że zgoda najjaśniej świecących gwiazd polskiej estrady jest najlepszym dowodem na to, że zespół jest uznanym wykonawcą, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Życzę im spełnienia marzeń.
W czasie śniadania usłyszeliśmy piosenkę, która w refrenie miała ciekawą frazę zawierającą  się w słowach: „Kocham cię moje radio”. Zatopiony w swoich myślach zapytałem żonę:
– A czy ty kochasz nasze radio? Odpowiedziała nieco zdziwiona:
– Czy można kochać radio, czy też jakąś inną rzecz? Ja mam ludzi, których kocham…
– Przecież słyszysz o czym śpiewa ten pan. On kocha radio. Nie wiem jakie, ale kocha – powiedziałem.
– Ja nie uznaję takich deklaracji – zakończyła żona.

Nie zapisałem sobie tego kto to śpiewał i jaką dokładnie treść miała ta piosenka, ale temat pozostał.
Jakże często, zwłaszcza w programach z celebrytami daje się słyszeć wyrażenia typu kocham czytać, spać, jeść, podróżować… kocham lato, zimę, szpilki, nowe wyzwania… Wszystko kochają. Ludzie tego pokroju zapewne kochają również ludzi i pewnie z wzajemnością. Równie łatwo wchodzą w nowe związki jak i wychodzą ze starych układów towarzyskich, czy partnerskich. Powstaje zatem problem związany z oceną takiej deklaracji. Nadmiar prowadzi do dewaluacji. Jak we wszystkim.
Pan Szczepanik śpiewał niegdyś o tym problemie w następujących słowach:

Kochać – jak to łatwo powiedzieć
Kochać – tylko to, więcej nic…
W tym słowie jest kolor nieba
Ale także rdzawy pył gorzkich dni.

Jeszcze obok Ciebie moje ramię,
A jednak szukamy się.
Może nie pójdziemy już razem,
Słowa z wolna tracą swój sens.

Kochać – jak to łatwo powiedzieć
Kochać – to nie pytać o nic
Bo miłość jest niewiadomą,
Lecz chcę wiedzieć czy wiary starczy mi…

Apeluję więc.
Oszczędzajmy to słowo i raczej nie wypowiadajmy go jeśli nie jesteśmy absolutnie pewni tego, że jest ze wszech miar uzasadnione.
W memach jakie udostępniają na Fb młodzi ludzie znalazłem kiedyś niewinny wierszyk:
Kocham, to nie wyraz, 
Kocham to zdanie,
bo ko szybko uleci,
a cham na dłużej zostanie

15 uwag do wpisu “Kocham, jak to łatwo powiedzieć…

  1. Może się narażę Szanownej Małżonce, ale „ja kocham jeść”. A tak w ogóle to ty jesteś GOŚĆ wszechstronnie uzdolniony, we wszystkim sobie radzisz. Młodzi mówią : „trendy”? Czesław, tego Piotra to my wszyscy ROZUMIEMY I KOCHAMY ! Naprawdę, „to łatwo powiedzieć”, bo polskie i po polsku. Pozdrawiam Państwa. 🙂 🙂

    Polubienie

  2. Zawsze czułam i czuję niedosyt w słyszeniu czy słuchaniu słów miłych. Właśnie ,,kocham” jest jednym z nich. Za mało mówią o miłości rodzice dzieciom, mąż żonie, znajomi, koledzy przyjaciele. Reglamentujemy te ciepłe i miłe słowa, jakby ich powiedzenie kosztowało nas miliony. Przecież tak nie jest. O wiele łatwiej przychodzi nam używanie wyrażeń wulgarnych, o zabarwieniu pejoratywnym. Myślimy, że kiedy będziemy tacy delikatni, stracimy swoją pozycję w rodzinie, pracy, grupie. Mężczyźni oddadzą przez to wizerunek człowieka silnego. Zwłaszcza rodzice powinny mówić dzieciom, o tym, że je kochają, że są najważniejsze. Nigdy miłych słów wypowiadanych gdziekolwiek, do kogokolwiek nie jest za dużo. Dlaczego więc się wstrzymujemy, wzbraniamy przed ich wypowiadaniem? Wychowując moje dzieci, często używałam słów o miłości. Mówiła je dzieciom na co dzień. Tak bez powodu też. Teraz one nie mają problemu z wyrażaniem uczuć, mówieniu o nich, nazywaniu ich po imieniu. Często wypowiadają słowo: kocham, jesteś kochana/ny. Tego trzeba nauczyć, tak jak chodzenia, jedzenia, czytania.
    Często mówię ,,kocham góry”, bo to prawda. Kocham i już, to miejsce daje mi poczucie wolności, cudownych wspomnień, budzi z pamięci przeżycia najpiękniejsze jakie znam.
    Pozdrawiam Tatulu:)

    Polubienie

    • Mam nadzieję Elżbieto, że nie poczułaś w tekście ataku na Twoje upodobania i wyznawane zasady. Uznaję potrzebę częstego mówienia dzieciom o naszej bezwzględnej miłości rodzicielskiej, nawet wtedy, gdy ich czyny bywają dla nas bolesne, czy nieakceptowalne. To jest ważny czynnik wychowawczy. Partnerzy też mają prawo oczekiwać od siebie wzajemnego okazywania uczuć, chociaż inaczej to wygląda u kobiet, a inaczej u mężczyzn.
      Ciekawe jak wyglądałaby ta kwestia w napisanej przez Cienie notce. Może spróbujesz jakby w kontrze do tego, co ja napisałem?

      Polubienie

      • Oczywiście, że nie Tatulu. Znam Cię od roku i wiem, że myślisz podobnie i popierasz częste mówienie o miłości, dzieciom, żonie, bliskim. To jest jeden z najlepszych elementów wychowania młodego człowieka pewnego siebie, przygotowanego do dorosłego życia.Wiele mamy wspólnego w różnych kwestiach, a na pewno jesteś autorytetem w sprawach wychowania młodzieży i dzieci.
        Dobre słowo, kierowane do każdego, nawet przestępcy, ma szansę naprowadzić błądzącego, na prawidłową ścieżkę. Nie ma nic gorszego jak dołowanie młodego człowieka słowami typu: jesteś beznadziejny, do niczego nie dojdziesz i podobne. Można: dasz radę, pomogę Tobie zawsze, bo Cię kocham, razem pokonamy kłopoty. Niestety łatwiej przychodzi rodzicom uderzyć, w nerwach nakrzyczeć i spokój. Niestety w ten sposób można tylko stracić kontakt z dzieckiem, zamknie się w sobie, o kłopotach będzie rozmawiać z obcymi, a ci nie zawsze są szczerymi i dobrymi doradcami.
        Pozdrawiam Tatulu:)

        Polubienie

      • Masz rację Elżbieto, Roczna działalność to sporo czasu i przekazanych myśli. Nie zmieniam zdania jakie poznałaś. Popieram te wszystkie zastosowania dobrych i podtrzymujących na duchu ludzi słów i nadal je doradzam.
        Napisałem ten tekst z myślą o podkreśleniu odpowiedzialności za słowo, bo zbyt pochopne ich uzywanie potrafi sprowadzić na ich adresata ciężki zawód, rozczarowanie

        Polubienie

    • No tak. Czyli jesteśmy podobni do siebie w tym względzie Ultro.
      Przed chwilą obejrzałem program Inny punkt widzenia z Magda Umer w roli gościa Grzegorza Miecugowa. Ona też użyła zwrotu : Radio jest tym medium, które kocham, gdyż…
      Może to ja jestem nadwrażliwy w tym względzie?

      Polubienie

  3. Oj można kochać swoje ulubione radio i w nim pokochać ulubioną audycję.
    Ja mam kilka piosenek nowo odkrytych, w których się zakochałam ha ha.
    Nie bądźmy wszyscy tacy poważni i akuratni, bo może kochać drzewa, ptaki, zwierzątka, swojego pieska. Nigdy za dużo kocham. 😀

    Polubienie

  4. Tego „kochania” to albo za mało, albo aż w nadmiarze. Albo nie mówimy o tym, gdy trzeba, albo kochamy radio. Radio to można lubić, podobnie jak potrawy. Kocha się…emocjonalnie i zwrotnie, tak myślę 🙂

    Polubienie

    • ~MariaR pisze:

      Zwrotnie to niekoniecznie zawsze się kocha. I stąd są te nieszczęśliwe, nieodwzajemniane kochania (miłości?).
      Jeśli ktoś mówi, że kocha radio, to mówi to przecież w przenośni, no i nie oznacza to, że kocha „to pudełko”, z którego płyną dźwięki, ale tych ludzi, którzy „z tego pudełka” do niego mówią, puszczają mu muzykę, którą lubi, ba, nawet czasem z nim porozmawiają on-line. I jakaś relacja z naszej strony jednak się rodzi, bo poświęcamy swój czas i uwagę na słuchanie, budzą się w nas emocje w związku z tym, co usłyszymy, poświęcamy jakieś pieniądze na abonament, itd.
      Bo co to w końcu znaczy „kocham”?

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.