Mam problem ze zrozumieniem, ale po co się ma przyjaciół

z18852840Q,Okladka-czasopisma--Der-Spiegel-Mam problem ze zrozumieniem obecnej sytuacji przejawiającej się w ogromnej fali imigrantów zalewającej Europę, a zwłaszcza kierującej się na Niemcy…
To rodzi pytanie:
– Czy może ktoś mi pomóc w znalezieniu odpowiedzi na nie?
Odkąd zacząłem coś rozumieć z otaczającego świata, to w odniesieniu do Niemiec obowiązywało odwieczne zawołanie: Drang nach Osten (niem. „parcie na wschód”) – pojęcie historyczne określające politykę niemieckiej ekspansji terytorialnej na tereny słowiańskie i nadbałtyckie, stosowane w odniesieniu do czasów średniowiecznych, przełomu XIX i XX wieku oraz w kontekście polityki nazistowskiej w XX wieku – podaję za Wikipedią.

Co się takiego z nimi porobiło, że obecna wytyczna dla ludów biedniejszych od Niemców brzmi już zupełnie inaczej. Dzisiaj odczytują to następująco:
Drang nach Nordwesten
Czy tak już pozostanie? To jest właśnie to moje pytanie
PS.
Czy inne hasło : Deutschland, Deutschland über alles też ulegnie modyfikacji na: Deutschland, Deutschland for alles?

13 uwag do wpisu “Mam problem ze zrozumieniem, ale po co się ma przyjaciół

  1. ~s.Małgorzata pisze:

    Tatulu, czy źle odczytuję, czy rzeczywiście myślisz, że fala emigrantów jest zaplanowaną przez Niemcy inwazją? Czy też po prostu porównujesz uchodźczą falę do ekspansji Niemiec na Wschód? Czegoś nie chwytam, oświeć proszę. Pozdrawiam

    Polubienie

    • Siostro droga, ja się tylko zastanawiam, a że sam nie mogę pojąć tego, co się porobiło z tą zmianą wektorów ekspansji, to zdecydowałem się poprosić o interpretację ludzi, którzy tu zaglądają .
      Wcześniej Turcy, Kurdowie, my i inni z demoludów, a teraz ta ekspansja. Wszyscy ciągną jak pszczoły do miodu, aby zarabiać na siebie, a przy okazji wspomagać Niemców

      Polubienie

      • ~Kneź Okrutnik pisze:

        Myślę Tatulu, że problem jest takiej natury, że prozaicznie władze Unii zwyczajnie nie dorosły do opanowania tej sytuacji. One po prostu pomyliły granice Unii z granicami wewnętrznymi. Potem się wszyscy zdziwili, że mają na swoim terenie ludzi bez żadnych dokumentów i z nieznaną historią. Nie wiem dlaczego jeszcze do niedawna traktowano każdego takiego imigranta jak osobę co najmniej podejrzaną, prześwietlano go, trzymano w obozach przejściowych, wypisywano tony papierów – wniosków, podań, opinii, decyzji, odwołań itp., a tu nagle taka kompletnie niezrozumiała sytuacja i jeszcze zapraszają prawie!
        Masz rację, że musi coś być na rzeczy, bo Niemcy to naród pragmatyczny do bólu i trudno ich posądzać o działania nieracjonalne. Możliwe, że nie przewidzieli tak wielkiej fali i tu zareagowali jak zawsze – podzielili się z nami problemem. Tyle, że u nas natrafili na problem w postaci niechęci, leku i wyborów.
        A o co tak naprawdę im chodziło, to trudno powiedzieć, przecież otwarcie tego nie oświadczą.
        Natomiast z naszej strony jest problem tego typu, że oczekiwania wobec nas są większe, niż to co dajemy naszym własnym biedakom i poszkodowanym przez los. Ten absurd jest jak najbardziej widoczny i palący jak rana. Mamy przyjąć jak leci kilka czy kilkadziesiąt tysięcy nieznanych nam ludzi i jeszcze się cieszyć, w sytuacji gdy obok są tacy, którzy muszą żyć za jedną dziesiąta tego co przeznaczy się na uchodźcę. I nie czarujmy się, to nie będą te kwoty, które są uwidocznione bezpośrednio, to będzie tak jak z dziećmi umieszczanymi w domach dziecka z powodu ubóstwa – prawdziwe koszty są wielokrotnie wyższe niż ewentualne zasiłki dla rodziny. Tu zasiłki będą większe, a koszty ukryte kolosalne!
        Tak wiec dzielić się, tak! Ale na takim poziomie na jaki nas stać.
        jednocześnie trzeba zapewnić bezpieczeństwo zarówno tym uchodźcom jak i naszym obywatelom. Tymczasem okazuje się, że problemem jest już sama rejestracja.
        Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę poziom zaufania do naszego państwa, to mamy dopełnienie ogólnego zaniepokojenia społeczeństwa. Na ile jest ono uzasadnione? Nie wiem, bo media kłamią i trudno sobie wyrobić opinię.
        Najprościej jest po prostu pomagać, tylko że takiego komfortu, to normalny człowiek w zasadzie nie ma. Dobrze, jeżeli da parę groszy do puszki, albo na jakąś fundację czy stowarzyszenie.
        O właśnie – mam ponad 50 zł do przesłania SMS-em, bo inaczej się zmarnują – czy siostra Małgorzata ma taką możliwość, żeby je przyjąć??? Może Wspólnota ma taką możliwość – za 5 dni przepadną.

        Polubienie

  2. Zawsze opowiadam się za pomocą pokrzywdzonym i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Od kiedy pojawił się problem imigrantów z krajów Azji i Afryki, opanowanych bratobójczymi wojnami i pomocy im, popieram łożenie środków, ale bezkrytycznym przyjmowaniu do naszych domów mówię: NIE. Słusznie postawiłeś, Tatulu, pod wątpliwość decyzję Niemiec, a właściwie pani kanclerz. Czym kierowała się zapraszając rzesze imigrantów do Niemiec, a w rezultacie do całej Unii? Przecież dziecko mogło przewidzieć skutki tej decyzji i zalanie Europy przez fale ludzi o innej kulturze i religii niż nasza. Narzucanie siłą przyjęcia ich według klucza przez państwa członkowskie jest nie do przyjęcia.
    Jedno zastanawia i budzi wątpliwości: jeżeli uciekam przed pewną śmiercią ze swojego kraju, czy szukam miejsca gdzie będę miał najlepsze warunki materialne? NIE. Szczęśliwy jestem, że żyję i gdziekolwiek pragnę przeczekać okres wojny i jak najszybciej wrócić do swojej ojczyzny. Obecnym imigrantom zależy przede wszystkim na osiedleniu się w bogatych krajach i czerpania z ich dorobku i dobrobytu, wyciągając ręce po socjal.
    Nie czarujmy, się ci ludzie nie są skorzy do pracy na rzecz innowierców. Spójrzmy na kraje, gdzie żyją przybysze z tamtych stron. Mało ich asymiluje się z mieszkańcami kraju w którym żyją. Odgradzają się od mieszkańców, tworzą własne skupiska i często stanowią na tzw. „swoim terenie” zagrożenie dla innych ludzi.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

    • Witaj Elżbieto. Podzielam Twoje zdanie, ale boję się okopywania się na z góry upatrzonych pozycjach. Przed chwilą słuchałem wystąpienia pani premier i brzmiała dla mnie sensownie. Pomagać uchodźcom, a nie imigrantom zarobkowym, bo na to jesteśmy za biedni, no i dałby Bóg abyśmy choć raz byli mądrzy przed szkodą.
      Dzieją się sprawy dziejowe, a zmiany będą trwałe i nie do odrobienia.
      Z niepokojem oczekuję środowego szczytu Unii w tej sprawie

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.