POtrzebny chyba cud… aby konkurenta zmiótł

Znalazłem kiedyś w tygodniku Angora rysunek satyryczny obrazujący treść spotkania naszej pani premier z papieżem Franciszkiem. Treść wypowiedzi w tzw. dymku była jednoznaczna. Prosimy o cud na jesień! Tylko cud może ich uratować – pomyślałem. Skopiowałem z myślą, że przyda się, a wymowa rysunku stanie się jeszcze bardziej czytelna  gdy kampania wyborcza zbliży się do finału. Teraz widzę, że mimo jeszcze dalekiej perspektywy owego rozstrzygnięcia przy urnach „efekt śnieżnej kuli” działa znakomicie. Notowania PO, Kukiza, Lewicy pikują w dół i to wprost proporcjonalnie do pikowania w górę notowań głównego pretendenta do władzy i konkurenta zarazem. Wczorajszy pojedynek Kukiza z dziennikarką TV Republika jest jakby ilustracją niegdysiejszych pojedynków rycerskich. Mieli ci oni na wyposażeniu małe ozdobne mieczyki zwane: Mizerykordia (łac. misericordia – miłosierdzie) – krótki, wąski sztylet służący do dobijania rannego lub konającego przeciwnika (stąd nazwa), o mocnym sztychu oraz długiej klindze przystosowanej do pchnięcia przeciwnika. Pochodny puginału.(za Wikipedią). Po co ma się chłop nadal męczyć? Sporo procencików z jego poparcia pochłonął już PiS, a więc pora dokończyć dzieła i wchłonąć resztę. Rączką uroczej dziennikarki można zrobić sporo i sporo zarobić. Inna urocza pani wiceprezes jeździ, wizytuje, maluje, wspiera potrzebujących i wszystko obiecuje, a przy okazji kąsa dotkliwie swą konkurentkę i jej zaplecze. Atakami wyprzedza działania pani premier, bo autobusem dojedzie wszędzie, a pociągiem już nie. Atak będący zarzutem ma znaczną przewagę nad najbardziej nawet uzasadnioną obroną, bo ma efekt świeżości, a w dodatku – jak to w polskim zwyczaju bywa – niech winni się tłumaczą. Tyle zarzutów już rzucono i tyle tłumaczeń mieliśmy okazję wysłuchać, że jeden więcej …
Otóż nie. Po przekroczeniu pewnej masy krytycznej kula śniegowa się toczy coraz szybciej i jest coraz cięższa, a do tego toczy się zawsze w dół zmiatając wszystko po drodze.
Tu trochę prywaty. W czasach końcówki PRL (1981) byłem szefem spółdzielni, która z roku na rok radziła sobie znacznie lepiej niż w czasie, gdy 5 lat wcześniej obejmowałem w niej obowiązki. Będąc szansą na uratowanie tej firmy nie pytano mnie o przynależność partyjną, a sekretarz miejscowego komitetu – jedynej słusznej władzy – nawet  przyszedł osobiście do mojego domu prosić o przyjecie obowiązków Prezesa. Pracowałem jak mogłem nie mając z tamtej strony żadnej pomocy, zwłaszcza odkąd zmienił się sekretarz. Było wręcz odwrotnie. Zrzucał wszelkie winy za braki towarów i inne niedostatki nie na walący się porządek państwa, ale na nas – handlowców. Gdy zrozumiałem tę grę i bezsens mojego w niej trwania, to chciałem się zwolnić. Dopiero po jakimś czasie jednostka nadrzędna i rada nadzorcza przychyliła się do mojej prośby. Odszedłem na własną prośbę. Po jakimś czasie usłyszałem relację jednego z radnych o wypowiedzi owego sekretarza na mój temat. Powiedział ; „To prawda, że on zrobił sporo dobrego dla firmy i dla miejscowości, ale to dlatego, że my go poganialiśmy”.

Tu tkwi przewaga atakujących nad broniącymi się. Jedni atakują już od początku kadencji tych drugich i nic dziwnego, że większość z nas kupiła tę retoryką za najprawdziwszą  prawdę. Łatwo wyprzedzać inicjatywy rządu rozsiewając – niczym siewca Boryna – z pełnej płachty – wszystkim i wszędzie obietnice. Gorzej te obietnice spełniać będąc odpowiedzialnym za całość premierem.
Nasz problem w tym, że obie panie prowadzą nas w ten sposób do poważnego kryzysu, bo gospodarka traci płynność, bo pogłębia się nierównowaga w finansach publicznych, bo… przykład Grecji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, a ostatnio Chin powinien nasz czegoś nauczyć. Niestety.  Łatwiej kogoś oceniać pozytywnie już tylko po obietnicach niż drugiego  po realnych czynach.
Opozycja nie rządzi, ale poganiając wywiera wpływ na skutki, za które już zapłacimy wszyscy.
Czy nie Potrzebujemy cudu?  Nie dla PO, a dla siebie…?

30 uwag do wpisu “POtrzebny chyba cud… aby konkurenta zmiótł

  1. przywódca potrzebny od zaraz – ale skąd o wziąć?
    Ludzie – nie wiem dlaczego, ale zbyt długo wierzyli PO.
    Mimo tak katastrofalnego niszczenia gospodarki, milczeli, i popierali.
    Na co liczyli? Chyba na ten właśnie CUD, że się stanie, i odmieni oblicze…

    Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Zaiste panie dzieju w Polsce jak okiem sięgnąć jeno ruiny i coraz to z tych ruin wyzierają katastrofalne skutki niszczenia gospodarki.

      Ale nim zaczniemy sobie resztki włosów z głów wyrywać z tej sromoty, wszak poniechajmy tego, cudotwórcy już nadciągają i to z jakim narodowym poparciem, palce lizać

      Już niedługo cudu spragniony lud
      jak za przeproszeniem jarmużu bedłki,
      że się tu poetą posłużę,
      zaspokojony zostanie.

      A cuda takie się szykują, że lud roboczy’ wytrzeszczy oczy, oby tylko ów wytrzeszcz trwałym się u ludu nie okazał, czego sie obawiam.

      Gdyby jednak z tymi cudami u tych świętych coś poszło nie tak, zawsze przecież mogą to zwalić na tych, którzy do katastrofy nasz nieszczęsny kraj doprowadzili, stwierdzając, że tu nawet cuda nie pomogą, bo w takim stanie w jakim kraj zastali jeno szaty rozdzierać można i łkać nad losem ludu a w szczególności losem niewiast i dziatwy.

      I tak może się sprawdzić stare porzekadło,że::

      „każdy święty, ma swoje wykręty”.

      Polubienie

      • Marku Janie – widzę, że nie popierasz mojej tezy o skuteczności popędzania rządu i wskazywania mu poprzez zmasowaną krytykę obszarów, którymi natychmiast powinien się zająć. Ja widzę w tym zagrożenie. Jeszcze sporo czasu, a więc i obietnic będzie sporo, a rząd chcący się przypodobać i przebić opozycję w ofercie sporo szkód poczyni. Jak widzisz czas po wyborach i wygranej PiS? A jak po ewentualnej wygranej PO?

        Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Nie chcę się wpisywać w tę zakłamaną do cna „propagandę klęski” uprawianą przez tych obłudnych świętoszków z PiSu, która sprowadza się do tego:

        cokolwiek by rząd zrobił czy nie zrobił, to zawsze będzie powodem do krytyki a w czasie kampanii wyborczej jakieś gorączkowe ruchy „naciskanego” i poddanego presji wyborczej rządu, mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

        Nawet bym chciał by PiS wygrał i to z dużą przewagą, by mógł utworzyć samodzielny rząd, bez „przystawek”. I nich się zaczną dziać te obiecywane „cuda”, choć szczerze mówiąc, w żadne cuda nie wierzę, taki ze mnie materialista.

        Polubienie

      • Ja też spotykam coraz więcej ludzi spośród przeciwników PiS lub co najmniej sceptyków, którzy mówią to samo co Ty Marku Janie. A niech się już to wszystko skończy i niech pokażą te cuda, bo przecież będzie nam lepiej, prawda?

        Polubienie

  2. ~MariaR pisze:

    No to miałeś Tatulu w swojej karierze zawodowej szczęście, że „trafiłeś” na właściwych „poganiaczy”, to i coś tam dobrego udało Ci się dla siebie i innych zrobić. I w tym jest cała rzecz. 🙂 Wszyscy zadowoleni. Ty mimo wszystko masz jakąś (może z goryczką ale jednak) satysfakcję, że coś zrobiłeś, „poganiacze” mają swoją (wysoką) ocenę własnego udziału w tym dziele, a ja się roześmiałam czytając ten opis.

    Co do cudów to zalecam cierpliwość, wszak „przyjdzie Duda będą cuda”, Duda już jest ……
    Tyle, że te cuda to nie zawsze muszą być takie uszczęśliwiające jakby się wydawało i oczekiwało, czasem wręcz przeciwnie, mogą być bolesne, dla opamiętania i poprawy. Trzeba się będzie zacząć bić nie w cudze, ale we własne piersi (co może być dość trudne).
    I nie czekać, że inni coś nam dadzą (bo mogą nie dać) albo za nas zrobią (bo wcale nie muszą zrobić), tylko samemu się ratować na ile to możliwe.

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Ta, miałem serdecznie dosyć tego poganiania, że odszedłem wprawiając w osłupienie wielu ludzi. Nie wierzyli w taki ruch „z” , a nie „do”
      Zawsze trzeba płacić jakąś cenę za przychylność i poparcie. Nie każdego na to stać

      Polubienie

    • rysx1 pisze:

      Im tak, to bardzo trafne stwierdzenie.
      Myślę jednak, że gorzej być nie może, choć to się kłuci z twierdzeniem – nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej.

      Polubienie

  3. ~Kneź pisze:

    Nie jestem poplecznikiem jakiejkolwiek partii i nie mam zamiaru wysilać się na peany czy krytykę na siłę. Jako że blogerzy są częścią mediów, to należy robić swoje, jak na media przystało. Oceniać pozytywnie, gdy jest za co i ganić gdy politycy zasłużą. Lanie łez, bo nasi” przegrają, albo inni wygrają sensu specjalnego nie ma. Oczywiście mamy swoje sympatie i antypatie polityczne i niektóre posunięcia polityków pod tym katem będziemy oceniać, ale warto się czasami nad tym zastanowić i powstrzymać zbyteczne „nawalanki”.
    Szczególnie z dystansem warto traktować to, co podobno jest „świętym prawem opozycji”, czyli krytyka wszystkiego, bez podstaw i odrobiny rozsądku. Dlatego też spokojnie przyglądam się poczynaniom nowego Prezydenta. Na razie nie ma czym się specjalnie chwalić i zaliczył już mniej i bardziej poważne wpadki. Ale nadal nie wiadomo jakim prezydentem będzie w przyszłości. Trudno o tym wyrokować, gdy nie ma specjalnie złudzeń, że zarówno Prezydent, jak i Premier nie mają specjalnych powodów do wzajemnej sympatii. Obie strony z grubsza obsadziły się na stanowiskach jako przeciwnicy polityczni i nie mają zamiaru ułatwiać przeciwnikowi życia.
    A czy mi żal dotychczasowego rządu i rządzących partii? Nie! Są mi obojętne ich dalsze losy. Zapewne nic im się specjalnie złego nie stanie, podobnie jak i poprzednikom, którzy teraz wracają na szczyty władzy. Ale czasami mam nadzieję, że może wreszcie ktoś parę osób z tego gremium porządnie rozliczy i staną przed Trybunałem Stanu, a przynajmniej przed zwykłym sadem? A za co? Ot chociażby za niewłaściwe użycie służbowych kart płatniczych i za owe osławione kilometrówki.

    Polubienie

    • Ja myślę podobnie i nie mam wątpliwości, że następcy rozliczą poprzedników i to tak do dna. Przedsmak mamy w kancelarii prezydenta. Dużo jest podpowiedzi typu: Niech rząd zajmie się sporządzeniem bilansu zamknięcia. Racja, bo następcy na pewno zrobią solidny bilans otwarcia. To też jest uzasadniony ruch. Po latach totalnej krytyki trzeba pokazać degrengoladę jaką zafundowały nam rządzące partie.
      Mam trochę problemów z rozróżnianiem rzetelnej informacji o przeszłości elit i propagandą na temat przyszłości niemal już pewnych swego następców.
      Znowu jednych sądzi się po czynach, a drugich po zamiarach.

      Polubienie

  4. ~Kneź pisze:

    Co do tego starcia w Tv Republika, to nie bardzo wiem po co Kukiz tam poszedł? Część jego elektoratu przejmuje PiS, złudzeń co do orientacji politycznej tej stacji nie ma chyba żadnych. Sama prowadząca należy do osób bardzo dziennikarsko niewiarygodnych – delikatnie rzecz ujmując, prowadzi się w sposób dość ekstrawagancki i bliżej by jej było chyba do idoli rodem z medium bardzo lewicowo-liberalnej – kobieta jest bardzo „wyzwolona”, jak na standardy konserwatywne! 😀 😀 😀

    Polubienie

    • Nie mam możliwości odbioru tej słynnej stacji na swojej antenie TV i nie tęskno mi do tego, bo wiem co mogę tam znaleźć.
      Przedstawiłem swoje domniemania na temat Kukizowego incydentu i trzymam się tej wersji, zwłaszcza po tym jak Kukizowi spadło. Tu też jest proces wg. reguły ” śnieżnej kuli”

      Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Kneziu „standardy konserwatywne” a cóż to za diabeł, za przeproszeniem?
      Gdzie szukać wzorców owych standardów?
      W TV Republika?
      „Rany Boskie”, że tak zacytuje nieodżałowanej pamięci ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego.

      Kukiz to pajac, któremu łatwo puszczają nerwy i taki z niego polityk, jak ze świni baletnica.
      Skiba, ten od „Big Cyca”, który dobrze zna to rockmeńskie środowisko stwierdził, że Kukiz to wariat, jak wszyscy rockmeni ( siebie samego Skiba nie wyłączył) i szkoda sobie głowy zawracać jego bajaniem.
      Im dalej w ten przedwyborczy las, tym bardziej widać, że Skiba ma rację.

      Polubienie

      • ~Kneź pisze:

        No tak, powinienem był napisać zamiast „standardy konserwatywne”, „to co głosi”, a głosi ona tzw. wartości katolickie i powołuje się na naukę kościoła i czystość moralną.
        Co do określeń typu pajac, błazen, głupek itp., to staram się od dawna zachować niejaki umiar, bo takie kategoryczne stwierdzenia powodują skreślenie wszystkiego co obrzucany tymi słowami proponuje i prezentuje. Tymczasem, pomijając kwestie stabilności emocjonalnej np. Kukiza, to co proponuje w części ma sens i uzasadnienie. To samo tyczy się też Palikota czy Niesiołowskiego. Nawet politykom PO czy PiS nie odmawiam sensu w ich wypowiedziach, o ile nie są właśnie tego typu jak Twoje, Marku Janie. Wiele inicjatyw sensownych i potrzebnych uwalono właśnie przez takie podejście.

        Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        No cóż, czy wypowiedź sensowna czy nie, raczej bym to oceniał po treści a nie po formie. Dawno już stwierdzono, że prawdziwa cnota, krytyk się nie boi, dodałbym jeszcze, że nawet tych najostrzejszych w formie.

        Mam zwyczaj nazywać rzeczy po imieniu bez owijania w bawełnę, co oczywiście zwolenników mi nie przysparza a wrogów mnoży.
        Tym niemniej, zostanę jednak przy swoim sposobie narracji.

        Ja też nie mam wątpliwości, że w każdym ugrupowaniu można znaleźć sensownych ludzi, ale niestety niewiele mają do powiedzenia, bo przywódców otaczają gromady karierowiczów miernot i lizusów rządnych wpływów i lukratywnych posad. I tu bym się raczej dopatrywał tego, co mamy w naszej polityce.

        Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Co do TV Republika, to istotnie głosi to co głosi, natomiast mam daleko idące wątpliwości co do tego, czy to co głosi, stosuje w praktyce życia codziennego.

        Polubienie

      • ~Kneź pisze:

        I o tym rozdźwięku miedzy głoszeniem a stanem faktycznym starałem się napisać.

        Co do tego, że zdobywasz Marku Janie wrogów, to zapewne tak, ale bardziej mnożysz ludzi, którzy Twoje wypowiedzi omiatają wzrokiem i ignorują. Nawet ci co się z nimi w pełni zgadzają tak zapewne robią, bo cóż innego poza tak kategorycznymi stwierdzeniami, mieliby się spodziewać?
        Przypuszczam jednakowoż, że obaj znaleźlibyśmy w głoszonych przez Kukiza poglądach, dużo zbieżnych z naszymi. A tak to trudno o czymkolwiek mówić, no bo jeżeli człowiek TEGO POKROJU?!

        Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Im więcej tych przedwyborczych obietnic, tym bardziej stają się niewiarygodne a coraz bardziej przybierają formę groteski.

      Premier Ewa Kopacz, najwyraźniej postanowiła walczyć do końca i przyjęła pisowska taktykę „wędrówek po kraju”, robi co może, obiecuje czego nie może, z ludem się brata, z troską nasłuchuje jego głosu, ale nie sadzę by PO z tego powodu wygrała wybory. Po PO widać wyraźnie zmęczenie materiału, po siedmiu latach rządzenia.

      Natomiast kandydatka na premiera Beata Szydło nawet za wałek malarski się wzięła i dalejże malować korytarz szkolny, to pewnie w ramach podnoszenia z ruin naszego kraju a szkolnictwa w szczególności.
      Patrzcie chłopy jaka robotna kobiecina, aż jej żal na premiera.

      Ciekawe czego się jeszcze obie te waleczne kobiety chwycą. Może Kopacz chwyci za motykę i parę ha ręcznie obrobi a za nią z płachtą ruszy Szydło i siejby dokona?

      Wszak susza dokuczyła i wypaliła, więc do roboty kobity, do roboty a nie tylko obiecywać wyborcze gruchy na wyborczej wierzbie.

      Polubienie

  5. ~Marek Jan pisze:

    @Kneź

    No cóż, kto omiata, to omiata, ale pewnie też ktoś czyta, jak choćby Ty Kneziu. Zresztą nie ma to dla mnie większego znaczenia, nie zabiegam o frekwencję czytających.
    Co do Kukiza, mam nieodparte wrażenie, że za nim stoją tacy, którym bardzo zależy na tym, by wejść do sejmu i wcale nie dlatego, że wyznają takie same poglądy jak ów rockmen.

    Zrobienie z JOW-ów programu, to trochę za mało, reszta to drobna kaszka. W końcu każdy kandydat na posła bez względu na opcje obiecuje wszystkich zadowolić i zapewnia, że jak na niego będą głosować, a na tamtego czy owego nie, to im się wszystkie marzenia spełnią, nawet te , których nie mają.

    Pod tym względem nie widzę między kandydatami istotnej różnicy, Kukiz też się tu niczym szczególnym nie wyróżnia.
    To, że się dał sprowokować tej dziennikarskiej wydrze, też o nim dobrze nie świadczy. Powinien mieć świadomość tego, że ta TV Republika gra w pisowskiej drużynie propagandystów, a w PiSie raczej Kukiza nie lubią, choćby za JOWy.
    Trzeba być graczem, a Kukiz nim nie jest i podejrzewam, że w razie czego Kaczyński spożyje go na śniadanie jak przystawkę, gdyby doszło do koalicji, podobnie jak to zrobił z Lepperem i Giertychem.

    Nie lubię ani PiSu ani Kaczyńskiego natomiast uważam, że trudno o lepszego i bardziej cynicznego, politycznego gracza niż on, tylko Tusk dawał mu jakoś radę i potrafił go sprawnie ograć.
    Reszta to niestety polityczny plankton.

    Polubienie

    • ~Kneź pisze:

      Cóż, należę do tych nielicznych, którzy zanim napiszą komentarz, to czytają i notkę i wszystkie inne komentarze, ale nie miej złudzeń, nawet ja dla zwykłych inwektyw czasu nie poświęcam. 🙂

      Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        To jesteś lepszy ode mnie, bo ja czytam tylko temat zasadniczy autorstwa Tatula i niektóre komentarze, które coś istotnego wnoszą do sprawy. I zabieram głos tylko wtedy, gdy mam coś do zakomunikowania, bez względu na to, czy się to komuś podoba czy nie.

        Forma taka czy inna mnie ani nie gorszy ani nie razi, każdy ma swój sposób wyrażania się i nie da się tu zastosować jednolitego stylu, czy formularza, zresztą było by to nudne, ugrzecznione, politycznie poprawne itd.
        A to kto jeszcze komentarze czyta a kto nie, tego nie wiemy ani Ty ani ja.

        Polubienie

      • ~Kneź pisze:

        Na ogół czytelnicy robią tak jak Ty, ja gdy piszę cokolwiek, czytam wszystko. A na blogach które stale odwiedzam prawie wszystko, omijając komentarze, gdzie na ogół są inwektywy. 😀
        Nie zakładam że wypowiedzi bez obrażania innych są nudne, To wcale nie od tego zależy. 😀 😀 😀
        Pozdrawiam

        Polubienie

      • Marku, Kneziu, czy nie przypomina się Wam coś z bajki, gdzie problem urósł do wyboru „Strzyżono – golono”? Wasze głosy są zbyt cenne dla tego bloga abyście urządzali tu wojenki słowne. Wypowiedzi w sprawie już są wniesione. Pozostawmy miejsce na opinię innych czytelników – zgoda?

        Polubienie

    • Masz uzasadnione obawy Agni i chociaż nie piszesz, co w szczególności masz na uwadze, to podzielam Twój pogląd. Jedni mówią, że czeka nas wyłącznie kraina szczęśliwości, a drudzy, że totalna dyktatura i pogorszenie dotychczasowych osiągnięć.
      Jeszcze mamy czas, jeszcze się nie spieszmy… Nadziejom pozwólmy się nieść…

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.