Gdyby mogła cofnąć czas….

Napotkałem kiedyś na Fejsbuku rzuconą w wirtualną przestrzeń deklarację tej oto treści:  Gdybym mogła cofnąć czas,  to gwarantuję ci, że nawet nie poznałbyś mojego imienia…Pomyślałem sobie,  że ktoś, kto wybrał z ogromnej puli memów taką deklarację musiał się poczuć bardzo skrzywdzony przez partnera i tą drogą informuje go o swoich przemyśleniach. Ponieważ była to moja młoda znajoma z czasów szkolnych, to zapytałem:
– Ja –  Aż tak Cię zezłościł?
– Sylwia  – Aż tak skrzywdził….
– Ja – On tu zagląda?
– Sylwia – Na pewno nie.
– Ja – Kto jest zatem adresatem tych słów?
– Sylwia – Mężczyzna, który już dla mnie nie istnieje.
– Ja – To już nic nie rozumiem. Może dlatego, że jestem facetem?
– Sylwia – Wiem, ale nie robię tego żeby to czytał. Jest Pan mężczyzna, którego bardzo szanuje. Chciałabym żeby każdy mężczyzna był taki jak Pan.
– Ja – Miło czytać. Zapewniam Cię, że są tacy. Nie trać nadziei i szukaj i stawiaj wymagania, i sprawdzaj, zanim…
– Sylwia – Dziękuję za dobre rady, człowiek uczy się na własnych błędach. Szkoda tylko, że ja popełniam je cały czas. Mam nadzieję, że w końcu będę szczęśliwa.
– Elżbieta – Na pewno tak ,a błędy, któż ich nie popełnia. Myślę , że są po to, aby się na nich uczyć i wyciągać wnioski na przyszłość. Serdecznie pozdrawiam (do zobaczenia)
– Sylwia – Serdecznie dziękuje.
Nasza rozmowa się na tym urwała, ale temat pozostał i wciąż zaprząta moją głowę. Dlaczego jest tak, że młodzi każdy gest, obiecujące spojrzenie, czy miłe słówka biorą od razu na serio? Przecież nie każdy człowiek ma poważne i dobre dla nas intencje.
Tak się złożyło, że w tym samym czasie napotkałem na zaznajomionym portalu tekst dotyczący podobnego problemu. Polecam: http://perepele.pl/article/ilosciwmlodosciorroryczykomedieromantyczne/2042 Podjąłem i tam powyższy temat takim oto wpisem:
Tego oczekiwania na wielką miłość i brania każdego gestu za dowody przyjaźni, czy miłości właśnie nie da się nikomu wyperswadować. Nie da się również tak zorganizować i poprowadzić życia małolata, aby to wszystko mogło go ominąć. To jest szkoła życia i za naukę w tej szkole każdy musi zapłacić, chociaż nie każdy tak słono,  jak to się zdarza w skrajnych przypadkach. Wystarczy obserwować fejsbukową rozmowę prowadzoną przy użyciu memów, sentencji czy piktogramów,  aby się przekonać, że autorka zna życie i trafnie przedstawiła problem…

A co Państwo sądzicie na ten temat?

17 uwag do wpisu “Gdyby mogła cofnąć czas….

  1. Samo życie. Z cofaniem czasu to nie takie proste. Pewnie chciałbym, ale też nie. Zależy o jakie fragmenty by szło. Jak to zwykle w życiu bywa było na tak, ale sporo też chciałbym wymazać. Pewnie jak każdy. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    • Ja wiem, że to nie jest proste Andrzeju. Ja sam też nie chciałbym cofać się w czasie, aby jeszcze raz przeżywać to samo, ale już inaczej. Kto może przewidzieć co by z tego wynikło i czy byłoby to lepsze dla nas?
      Szkoda mi tylko młodych dających pierwszeństwo sercu nad rozumem

      Polubienie

  2. jestem redaktorką portalu Perepele i jesteśmy zainteresowani publikowaniem Pana treści z bloga na naszym portalu, dajemy możliwość zarabiania. Jeżeli jest Pan zainteresowany proszę o kontakt ze mną.

    Polubienie

    • Hej ANNO,
      Kawał czasu pisałem i umieszczałem na Perepele moje teksty. Najpierw jako Czesław_Brudek, a później Tatul.
      Zadziwia mnie Wasz sposób porzucenia ludzi podobnych do mnie. Onet pozbył się blogerów i blogów ale dał nam czas 2 m-cy na przeniesieni tekstów i- UWAGA!!! Podziękował.
      Czy mi odpowiesz Anno?

      Polubienie

  3. Na szczęście rozwodów w mojej rodzinie i wśród moich bliskich znajomych i przyjaciół nie ma . Myślę że dla dzieci z takich rodzin
    rozwód jest złą lekcją na całe życie. Uczy, że ludziom nie można ufać, że od problemów trzeba uciekać zamiast je rozwiązywać, że nie dotrzymuje się danego słowa, że miłość i wierność nie są możliwe… Ale nade wszystko, że nie zasłużyło, by mieć szczęśliwą i pełną rodzinę. Ale są sytuacje kiedy to jedyna rozsądna decyzja niestety…pozdrawiam serdecznie-;)

    Polubienie

    • ~Klon pisze:

      Uleczko jestes szczesciara , podobnie jak I twoi znajomi. Niestety bylabym bardzo ostrozna z wydawaniem sadow na temat rozwodow. Moja ciocia mowila, ze u nich w rodzinie ” nie ma tradycji rozwodow ” I ( juz po jej smierci, wiec miala szczescie ! ) rozwiodly sie jej dwie jedyne wnuczki. Oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze dla dzieci nie jest to dobra lekcja w zyciu, ale to nie dzieci o niej decyduja tylko dorosli. Nie tylko rozowdy UCZA, ze nie mozna ufac ludziom. Wielu rozwodnikow ufa, wierzy I ma sie swietnie. Mysle, ze twoje zdanie powinnas zadedykowac facetom, ktorzy uciekaja od problemow, nie dotrzymuja slowa I w wiekszosci nie wierza, ze milosc a szczegolnie WIERNOSC sa mozliwe. A dzieci, ktore przez lata kochali ” ponad zycie” zostawiaja – nie patrzac co bedzie w przyszlosci. KAZDY z nas zasluzyl by miec szczesliwa I dobra rodzine. Cieszy fakt, ze chociaz w ostatnim zdaniu napisalas, iz sa sytuacje ( a ja dodam, ze w WIEKSZOSCI takich przypadkow ! ) , iz rozwod jest jedyna, rozsadna dezyzja. Zycze ci aby nadal twoja rodzina I rodziny twoich przyjaciol, znajomych , sasiadow byly PELNE, szczesliwe, zdrowe, dostatnie I NIGDY, przenigdy abyscie nie doswiadczyli rozwodow. Rozwod nie jest katastrofa. Jest on porazka. I jak kazda porazke- mozna go uniesc z podniesiona glowa ( wszystko zalezy od tego co sie w tej glowie ma ).

      Polubienie

    • Coraz więcej takich ludzi żyje w naszym otoczeniu Uleczko. Bywają przypadki rozstań, które są ze wszech miar uzasadnione, ale też dramatycznie głupie przypadki skrajnej nieodpowiedzialności za los partnera i dzieci.

      Polubienie

  4. Proszę zauważyć, że większość bajek kończy się weselem bohaterów, a potem następuje cisza, bo życie bajką nie jest. W realu trzeba nauczyć się wyrozumiałości, ustępstw, zaufania, prawdomówności i szacunku do drugiej osoby. Trzeba nauczyć się dbać o siebie i o miłość. Choćby dlatego, że we dwoje łatwiej przejść przez niełatwą drogę życia.

    Polubienie

  5. ~Monika pisze:

    Tak, życie to nie bajka a trzeba przez nie przejść wielkimi krokami. Czy to w miłości czy sprawach codziennych nie da sie tak naprawde przejść tylko odnoszą sukcesy… Błędy? Wszyscy je popełniamy… Jedni mniejsze drudzy większe …i tak naprawde duzo razy zdąża sie tak ze przykre doświadczenia spotykają nas ponownie… Dlaczego? Mysle ze jesli chodzi o milosc każdy chce być kochanym czy akceptowanym…gdy sie sparzymy obiecujemy sobie ze nigdy więcej nie pozwolimy by nas ktoś inny podobnie skrzywdził, lecz gdy znów strzała amora nas dosięga – nasze hormony biorą górę i znów wpadamy w sidła przedwczesnych deklaracji, wyznań i bezgranicznego zaufania… Potem jest tak ze znów cierpimy… Nie ma recepty na szczęście niestety… Człowiek zakochany nie myśli o rzeczach innych niż tylko o ukochanej osobie… Nie postrzegamy wad, zgrzytów. Gdy zostajemy skrzywdzeni nasz punkt obserwacji zmienia sie o 180 stopni… Wtedy analizujemy wszystko to co do niedawna nie byliśmy w stanie dostrzec… Czasu cofnąć sie nie da… Jedynym wyjściem jest tak naprawde praca nad samym sobą aby w przyszlosci nie zarzucać sobie , ze znów zostaliśmy skrzywdzeni. Nie jest to proste… Jednak mysle ze warto by od samego poczatku móc trzeźwo oceniać sytuacje które sie wydarzają wokół nas… Nie bez znaczenia mówi sie ze „miłość jest ślepa”. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • Witaj Moniko. Pięknie piszesz o młodzieńczych zauroczeniach i dojrzałych już decyzjach, które w tej jednej sprawie nadal są obciążone idealizowaniem tej jednej, jedynej osoby, która potrafi zawładnąć nasza duszą i ciałem…
      Już po Twoim komentarzu zauważyłem, że u wujka Google hasło „Móc cofnąć czas” jest bardzo popularne. Wielu by chciało, a wielu jednak nie

      Polubienie

  6. Trafiłem teraz na wiersz, który bardzo tu pasuje:
    Pytanie
    A gdyby tak cofnął się czas
    I można by zacząć od nowa
    Czy inny byłby nasz świat?
    Ja­ka byłaby nasza roz­mo­wa?
    A może wca­le nie byłoby „nas”,
    Bo wca­le byśmy się nie spot­ka­li.
    Wciąż dzieliłby nas ciem­ny las
    I żyli­byśmy so­bie w od­da­li…
    Nie wiem czy dob­ry to los,
    Co nasze dro­gi skrzyżował.
    I nie wiem, cze­mu ten głos
    Tak głośno ciebie przy­wołał.
    Każde­go no­wego dnia
    Za­daję so­bie py­tanie;
    Skąd ty wie­działeś, że ja?
    I czy cze­kałeś tam na mnie?
    A gdy­by tak in­ny ktoś
    Tą drogą do ciebie przechodził?
    Czy tamtą wska­załby los
    I twoją miłością nag­rodził?
    Wiem, prze­cież, że każdy z nas
    Ma swoją życiową drogę,
    Lecz kto po­wie­dział, że ja­kiś czas
    Pobłądzić so­bie nie mogę?
    I kto wie, w którą iść z dróg,
    Gdy zja­wia się skrzyżowa­nie?
    Znasz ko­goś, kto dziś bez trwóg
    Od­po­wie na to py­tanie?

    /Joan­na/

    Polubienie

  7. ~Brzoza pisze:

    Trudno odpowiedziec na pytanie – ” co by bylo, gdyby … ” Byloby na pewno inaczej. Ale czy to byloby nasze zycie ? Nie zmienilabym w moim zyciu nic. Wlasnie dlatego, ze jest ono moje. Bedac w tym miejscu w zyciu, w ktorym jestem obecnie- ponosze wszelkie konsekwencje moich wczesniejszych wyborow, ale I radosc z dobrze podjetych decyzji. Bylam pieknie bo romantycznie zakochana, dojrzale podchodzilam do zycia I z radoscia przyjmowalam nowe zycia na tym swiecie. Tak wiec ciesze sie ze szczesliwej rodziny, nawet jezeli ona znaczy dla kogos zupelnie co innego, niz dla mnie. Niech milosc trwa po wieki ! A pana Panie Tatulu- pozdrawiam. Troche tu ” zaszumialam” 🙂 lisciami pod koniec lata, ale inaczej sie nie dalo. Czasami trzeba komentowac, nawet przy totalnym braku czasu I sil.

    Polubienie

    • Witaj Brzozo szumiąca . Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Mam nadzieję, że jeszcze wpadniesz zaszumieć zanim jesień pozbawi liści wszystkie drzewa…
      Za pozdrowienia dziękujemy i odwzajemniamy

      Polubienie

  8. Sama, nawet najgorętsza, miłość nie wystarcza, by związek przetrwał burze całego życia. Przyjaźń, szacunek, zrozumienie, tolerancja i wyzbycie się zaborczości i dominacji daje choć niewielką gwarancję na szczęśliwe życie w zgodzie i harmonii. Nie ma recepty na wspólne, udane życie. Nawet najszczęśliwsze związki rozpadają się. Dwoje ludzi powinny łączyć (poza miłością) coś więcej: może wspólne pasje? Każdy z partnerów musi mieć w sobie nutkę egoizmu. Tę część życia, w której porusza się sam. Nie można pilnować się 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. W takiej sytuacji szybko można zauważyć zmęczenie sobą, przesyt. Nie mam na myśli flirtów, balang i innych form ucieczek od siebie. Tylko miejsca, w których realizujemy się, rozwijamy (studia, prowadzenie bloga). W styczniu przyszłego roku będziemy obchodzić z mężem czterdziestą rocznicę ślubu. Może nie uwierzycie? Nie zmieniłabym w swoim życiu niczego. Błędy popełniamy wszyscy, ale mamy wiele możliwości by je naprawić, tylko musimy chcieć. Pracuję nad sobą całe życie, chcę być lepsza dla męża i otoczenia, a lata przeżyte mimo licznych zawirowań uważam za wspaniałe.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.