Życie dopisało nam jeszcze jeden roczek do rachunku

Wczoraj obchodziliśmy kolejną rocznicę zawarcia małżeństwa. Dzień 5 czerwca 1971 r. był tak samo upalny, ale jednak bardzo odmienny od wczorajszego. Wtedy nie tylko było gorąco, ale wszyscy byliśmy ogarnięci gorączką przygotowań do wesela organizowanego w domu, a nie tak jak dzisiaj w pałacach. Nie było służby na zapleczu, nie było też kateringu, nie zatrudniano kelnerów, czy innych bardzo potrzebnych w takich razach ludzi. Zatrudniało się kucharkę, a ktoś z rodziny pomagał jej we wszystkim, łącznie z podawaniem do stołu i sprzątaniem zbędnych nakryć, zmywaniem. Gorączkę czerwcowej nocy poprzedzał co najmniej tydzień przygotowań, a drugie tyle schodziło z  przywróceniem do poprzedniego stanu domostwa, przez które przeszedł tajfun. Wspominanie nie męczy, ale … Kto takie stany przeżywał ten wie. Gdzieś tam w tyle głowy snują się myśli, rodzi się jakieś oczekiwanie na reakcję najbliższych, a nawet dalszych. U nas było cichutko. Ranek przy komputerze przyniósł wspomnienia wydarzeń sprzed roku, dwóch, trzech… Zagłębiłem się w te materiały i tak wszedłem na udostępniany przed laty swój tekst o ”Rubinowej rocznicy” naszego ślubu. Przeczytałem, później jeszcze pogłębiłem wspomnienia o jeszcze wcześniejszy tekst opisujący jak to z nami było. Gdy żona weszła w stan rozbudzania podszedłem do łóżka i zagadnąłem nieśmiało:
– Wiesz co przyszło mi na myśl? Pomyślałem, że poproszę Cię o rękę…
– Ależ oczywiście – odparła bez namysłu i podała mi rękę… do ucałowania.
Później dzień jak co dzień, domowe sprawy, a i inne jeszcze ważniejsze. W międzyczasie telefon od wnusi i jej mamy z dowodami pamięci i stosownymi życzeniami, a wieczorem od drugiej córci. Tak upłynął nam dzień rocznicy, a wieczorem..

Wieczorem upomniałem się u znajomych z Fejsbuka o chwilę uwagi. Poleciłem tekst opisujący nasze wesele, który powstał w pierwszym roku pisania bloga, a więc w sierpniu 2008, kiedy nie miałem czytelników poza kilkoma osobami z najbliższego otoczenia. Pomyślałem, że moja opowieść o naszym weselu wywoła dyskusję choćby w aspekcie porównywania czasów słusznie minionych do obecnych, które – chyba tylko politycy nazywają totalną klęską, życiem w zrujnowanym kraju. Napisałem parę słów zachęty do czytania i udostępniłem na Fejsbuku:
W dniu 5 czerwca obchodzimy, tak po cichutku, kolejną rocznicę naszego małżeństwa. Kto by pamiętał? Tyle lat minęło….
My pamiętamy.
Ja wróciłem do wspomnień opisanych na blogu w pierwszych miesiącach jego istnienia. Pomyślałem, że warto. Wszystko było takie inne niż dzisiaj… My sami też byliśmy inni https://tatulowe.wordpress.com/2008/09/06/wesele/
Okazało się, że zainteresowanie tekstem jest całkiem spore. Teraz gdy piszę licznik polubień wskazuje 59 wejść i wciąż rośnie. Otrzymaliśmy dużo życzeń rocznicowych, za które tam i tu serdecznie dziękujemy. Nie ma tylko czego? Nie ma komentarzy. Dlatego postanowiłem i tu udostępnić link do opisu naszego wesela w nadziei, że wspominając swoje własne przeżycia, a także przeżycia związane z wydawaniem za mąż, czy ożenkiem swoich dzieci zechcą Państwo wymienić się podglądami na ten ważny w życiu każdego człowieka temat. Zapraszam na nasze wesele. Jak <tatul> się żenił to orkiestra grała… A echo się niosło…
– Jedna ze znajomych właśnie teraz napisała na Fb:
Sceneria inna, o tak…17 lat temu wesele nasze odbyło się w remizie. Przygotowania były ogromne, pieczenie placków, mięs i innego jadła… Do dzisiejszego dnia uwielbiam wesela w remizie. Ile radości dałoby spanie na sianie. Super. Lubię latem ten zapach traw. .Przykre jest sprzątanie po imprezie te Przeżycia weselne pamięta się wiecznie. I duży sentyment mam do starych zdjęć. .Miło wspomnieć nie tylko moje wesele, ale również wesele mojej mamy i babci .Właśnie babcia wspominała czasem …jak tańcowały, placki drożdżowe jadły i procentowe coś tam piły… Orkiestra grała. Fajnie było….

20 uwag do wpisu “Życie dopisało nam jeszcze jeden roczek do rachunku

  1. Życzenia długich i szczęśliwych lat. Zawsze razem i zawsze w zdrowiu. Niezapomnianych wspomnień, słoneczka, pogody ducha i miłości bliskich.
    Pozdrawiam Ciebie i szanowną Małżonkę.

    Polubienie

  2. Dzisiaj w kościele obchodzony jest Dzień Dziękczynienia. Gdy to usłyszałem, to pomyślałem o tym, że termin bardzo pasuje do moich obchodów moich terminów rocznic, a stąd już prosta droga do dziękczynienia Bogu za słuszne wybory, za szczęśliwą rodzinę jaką za przyczyną tych wyborów udało nam się stworzyć, za…
    Dużo by pisać, a nie każdy uznaje takie podejście do życia

    http://dniwolne.nf.pl/swieto-dziekczynienia-2015

    Polubienie

  3. Wartości uniwersalne, które propagujesz, to wartości ponadczasowe i jako takie nie stracą na znaczeniu nawet w innych epokach. A to, że nie każdemu odpowiada, jego sprawa. Bez miłości bliskich („serce suche jak orzeszek” ) na starość sam będzie miał pusto wokół siebie.
    Dzisiaj dziękujemy za dobre wybory i za miłość najbliższych.

    Polubienie

  4. Otrzymałem właśnie e-pocztą komentarz dotyczący rocznic.
    Przyznam, że mnie poruszył i dlatego postanowiłem go tu udostępnić. Oto ta wypowiedź:
    Witam Pana.
    Może prowokacyjnie napiszę co myślę o rocznicach ślubu, zaręczyn, odejścia bliskich. Cóż, jest to dla mnie bardzo osobiste przeżycie i nie mam potrzeby dzielić sie moimi wspomnieniami z kimkolwiek. Oczywiście jest miło jak dzieci pamiętają o rocznicy ślubu rodziców, ale byłoby lepiej aby pamiętały o własnych rocznicach i codziennej pielęgnacji domowego ogniska – gdzie o to, w tym zabieganym świecie nie jest łatwo. Podziwiam nas Polaków, że pamiętamy o urodzinach, imieninach, dniach dziecka, rocznicach ślubu. To nieprawdopodobne ile kosztują czekoladek, placków i innych niezdrowych rzeczy te rocznice. Podziw bierze, że ludzie znajdują na to środki. To w pewnym sensie przymus u nas, ale czy tak być musi.???
    Miałam kiedyś sąsiadkę, fantastyczną starszą Panią, która mając dużo wnuków zastanawiała się, czy kupić im prezent, czy lekarstwa dla siebie. To egoistyczne wymagać tak wiele w ciągu roku od ludzi co ledwo wiążą koniec z końcem. Tak wiec kończąc proponuje celebrować małe święta codziennie i pamiętać, że mały gest, uśmiech, przytulenie jest najważniejsze bo każdy ma swój świat wspomnień i pielęgnuje je na swój sposób. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo, dużo zdrowia, aby Państwo mogli cieszyć sie następnymi rocznicami. A tak nawiasem mówiąc, to niektórym jest przykro, że im sie nie udało małżeństwo, małżonek odszedł i może taka manifestacja uczuć pogłębia smutek u innych. Dlatego myślę, że należy cieszyć sie cichutko.
    Uściski na dobrą Niedziele przesyłam …

    Dodam tylko, że po przeczytaniu tej opinii poczułem się winny, bowiem poruszyłem temat dla wielu bardzo drażliwy i bolesny. Chciałem wiec, tak na gorąco przeprosić tych, co poczuli się dotknięci i zapewnić o tym, że będę odtąd rozważniej wybierał tematy.
    Autorce komentarza dziękuje za przyjacielskie zwrócenie uwagi na ten aspekt sprawy

    Polubienie

  5. ~Małgosia pisze:

    Kochani Rodzice! Jeszcze raz serdeczne przytulenia i życzenia jubileuszowe. Jaka szkoda, że nie osobiście. Ciekawa jestem tych przygotowań, opracowań logistycznych podwórkowych pod naszą gruszą. Przy kuźni – tej orkiestry, i Was – do których tak jesteśmy podobne z Anią i naszymi dziećmi. Może w przyszłym roku – na piękną szafirową rocznicę powtórzymy radość? Wynajmiemy namiot? Już zaczynam planować – jak wspaniale byłoby przyjechać z wygnania i odtworzyć choć odrobinę tego czarownego wieczoru. Razem z białymi goździkami. Kocham Was!

    Polubienie

  6. Serdeczne życzenia dla Twojej żony i Ciebie Tatul z okazji tak pięknej rocznicy. Przesyłam wirtualny bukiet złożony z 44 czerwonych róż.
    Braliśmy z mężem ślub w podobnej scenerii jak Ty. Wieś, wszystkie przygotowania nadzorowała moja mama. Kucharki pomagały, ale i tak mama na samej uroczystości była bardzo zmęczona. Teraz wszystko odbywa się w obcym miejscu, daleko od domu. Może ma to swoje plusy? Świat się zmienia, stajemy się wygodni.
    Pozdrawiam Tatul:)

    Polubienie

    • Dziękuję za obecność na moim weselu i za ten różany prezent.
      Masz rację. Zwyczaje się zmieniają, Stajemy się wygodniejsi i wielkoświatowi. Korzstamy z oferty usług ślubnych i weselnych choćby na zasadzie: Zastaw się, a postaw się.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  7. Cóż więc, dużo zrozumienia i wzajemności, cierpliwości do błędów i wad i miłości na co dzień. Wszystkiego dobrego i niech wam życie płynie cudownie niczym wspomnienie z wesela 😀

    Polubienie

  8. ~Kneź Okrutnik pisze:

    Ależ ten czas leci! My mamy staż o 11 lat krótszy, a też jakby wiek za nami!!!
    Wszystkiego najlepszego wiec i następnych 44 lat w harmonii i miłości!

    Polubienie

  9. Piotr Opolski pisze:

    Wszystkiego najlepszego !!.
    Poznałem tajemnicę długiego małżeństwa /w tym roku stuknęło nam pół wieku/ – gdzie na stare lata będę sobie nowego wroga szukał/a ?. Ten jest znany i przewidywalny.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.