Sentymentalna podróż w czasy kolejek… sklepowych

 

annamusialowna_kolejka

„…Zajrzałem do Muzeum Polskiego w Ameryce, a w nim kolejna wystawa, zdawać się mogło, tak samo zakurzona jak wiele wspaniałych eksponatów. Nie tym razem! Co mnie poruszyło? “Na marginesie… Polska 1974–1990. Fotografie Stanisława Kulawiaka i Grupy Twórczej SEM”. Wystawa ta w Muzeum Polskim w Ameryce, czynna jest od 16 maja do 30 czerwca 2015. ” – napisał w tekście pod tytułem „Kolejka” – Dariusz Lachowski. Załączam link i zapraszam do przeczytania całości: http://www.transcendentphoto.com/2015/05/27/kolejka/  

   Autor swoistej recenzji dotyczącej wystawy fotografii o tematyce zawężonej do kolejek, tak dobrze znanego każdemu, kto przeżył tamte czasy zjawiska opisuje swoje wrażenia następującymi słowami: . Prezentacja tego materiału w muzealnej przestrzeni, pośród szeregu dzieł artystycznych przedstawiających wydarzenia historyczne w połączeniu z czarno-białym światem peerelowskiej rzeczywistości czynią tę drugą nierealną, utopijną. Jak pocztówki z krainy absurdu, opisują świat fantastyczny, karykaturalnie rozciągnięty na płaszczyznach kwadratowych szarości. W prezentacji dużą rolę odgrywa, zabierająca centralną część sali, wydrukowana w naturalnej wielkości, ludzka kolejka. Składa się z kilkunastu kadrów, a każdy z nich to odrębna historia ze swoim mocnym punktem. Złożone razem tworzą ludzką linię szarości, zgryzot, a przede wszystkim zmęczenia… Pomyślałem, że zaproszę Państwa do wirtualnych odwiedzin tej wystawy, abyście mogli przez chwilę pożyć tamtym czasem. Aby wpatrzeć się w twarze tamtych ludzi i spróbować wniknąć w ich myśli, aby popatrzeć na ich ubrania i posiadany przy sobie ekwipunek, aby sobie wyobrazić siebie żyjących w tamtych czasach…

Przypominałem sobie teksty piosenek traktujących o tym fenomenie czasów PRL i pierwszą z nich pasującą do klimatu zdjęć jakie Państwo zobaczą pod wskazanym linkiem jest piosenka: Psalm stojących w kolejce E. Brylla. https://www.youtube.com/watch?v=aU-3t8Wav7U

Za czym kolejka ta stoi

Po szarość, po szarość, po szarość

Na co w kolejce tej czekasz

Na starość, na starość, na starość

 Co kupisz gdy dojdziesz

Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie

Co przyniesiesz do domu

Kamienne zwątpienie

 Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.

Kiedyś te kamienie drgną

I Polecą jak lawina

Przez noc, przez noc, przez noc.

   Faktycznie szarość króluje w strojach, w myślach i uczynkach. Jest wypisana na twarzach czekających na coś, co właśnie rzucili do sklepu, albo mają rzucić, często nie wiadomo co i kiedy, ale jak się nie postoi, to się nie kupi. Społeczny komitet kolejkowy zapisuje kto po kim przyszedł i żadne tam włażenie poza kolejką… bo ciąża, bo siedem nieszczęść, ósma bida! Tu jest porządna kolejka i sprawiedliwość musi być!

Drugą z przypomnianych piosenek traktujących nie wprost o kolejkach ale dobitnie na nie wskazuje jest piosenka Jacka Zwoźniaka „Babcia” https://www.youtube.com/watch?v=XrSD_ohUwSo

 Tam w kąciku stoi wyrko niezasłane

Jeszcze piesek smacznie chrapie na tapczanie

A już cicho ktoś po domu chodzi w kapciach

Po omacku się ubiera dzielna babcia

 Tato wstanie za godzinę, bo mu płacą

Ale babcia też się musi przydać na coś

Choć rarytas, już w tym babci siwa głowa

By w łazience zawsze była rolka nowa

 Szoruj, babciu, do kolejki, weź koszyczek

A uważaj, bo ruch wielki na ulicy

Do współpracy ruszaj z handlem detalicznym

Nie zapomnij też o maśle dietetycznym…

  Leć do sklepu, babciu, przywieźli banany

Zabierz tamtą setkę, jest pod ręcznikami

Jeśli Ci zabraknie, to dołożysz z renty

Wiesz, że wnuczek musi płacić alimenty

 Szoruj, babciu, do kolejki pięć po czwartej

Z mlekiem dzwonią już butelki – idź na wartę

Stań w ogonku cichuteńko jak ta myszka

Niech nie złapie Cię, serdeńko, znów zadyszka

 Babciu droga, jeśli nie ma mydła w kiosku

Ty wymodlisz je u samej Matki Boskiej

Ty wywalczysz świeży serek w sklepie mlecznym

Dzięki Tobie dziadek dostał Krzyż Walecznych…

 Przepiękny to tekst, a właściwie takim był w czasach, gdy powstał. Dzisiaj śpiewa się inne piosenki i wcale nie rozchodzi się w nich o tekst, o jakiś przekaz. Dzisiaj słuchacze decydują o tym co dobre, bo idą na koncerty, kupują płyty i nagrania na innych nośnikach, głosują na festiwalach przy pomocy systemu SMS i pod nich się tworzy. Młodzi wiedzą o kolejkach tylko tyle, że;

były, bo babcia opowiadała, że po wszystko w kolejkach stała…

   Dzisiaj wszyscy narzekają na to, że jest co i gdzie kupować tylko nie ma za co. W tamtych czasach nie było ani towarów, ani pieniędzy, ani perspektyw na lepsze jutro, a jednak się żyło, kącik sposobiło, dzieci się rodziło i jakoś to było.

Dla jednych więc jest to podróż sentymentalna, a dla innych edukacyjna. O wrażeniach z wystawy niech najlepiej świadczy fakt robienia sobie oryginalnych pamiątek – zdjęć z wykorzystaniem tamtej scenerii. Zwiedzający ustawiają się do zdjęcia w taki sposób, aby stanowić przedłużenie kolejki i jakby przenieść się w czasie do tamtej epoki. Niektórym udaje się nawet dostosować własny ubiór, fryzury i miny do tła i stworzyć sobie pamiątkę – nie tylko z wystawy zresztą.

Czy pani Drozdowa pociech się dochowa?

P1130434.Wszystkim znajomym znane jest moje podejście do wszystkiego, co się rusza, ćwierka, pachnie, lub tylko budzi zainteresowanie i nadaje się do sfotografowania. Na tej zasadzie zrobiłem kiedyś zdjęcie gniazdka, Wypatrzyła je Hania – Ania w miejscu, którego ja bym na miejsce na gniazdo nie wybrał. Jakaś „ptica” myślała jednak inaczej. Zainteresowany obecnością nowego lokatora zacząłem go obserwować i rozpoznawać te ptaki. Zrobiłem zdjęcia gniazdka, a później i tego, co w gniazdku. Materiał zamieściłem na Fejsbuku. Aby nie zakłócać wysiadywania omijałem jak mogłem teren gniazdowania. Czytaj dalej

Jeszcze raz poeci…

Jeszcze raz poeci…zabierają głos

W poprzednim opowiadanku podjąłem temat spotkania z poezją, a właściwie z dwoma wierszami dwóch różnych autorów, którzy w sposób jasny i kulturalny zarazem zaprezentowali swój stosunek do kampanii wyborczej i samych wyborów. Jak na poetów przystało znaleźli odpowiednie słowa aby nikogo nie urażać i nie obrażać, a jednak swoje powiedzieć. Tak bardzo różni się ten język od powszechnie używanego, że chciałem wskazać na ten szczegół już samym tytułem: – Poeta może więcej. Czy to się udało? Nie mam pewności, a nawet mam wrażenie, że każdy odczytał to w sobie znany sposób.

Gdy słuchałem ostatniej debaty kandydatów do najwyższego urzędu, a później komentarzy na temat kto wygrał, to przeszła mi ochota na czytanie poezji. Wszyscy to przeżywaliśmy i każdy z nas ma na ten temat swoje własne zdanie. Jedni wzmocnili się w już wcześniej podjętych decyzjach, inni zwątpili i teraz będą się wahać pomiędzy głosowaniem według serca, a pozostaniem w domach.

Nawet niewątpliwy sukces Polki w konkursie Eurowizji nie był w stanie usunąć różnych absmaków i przywrócić spokój duszy. Kolejny, ostatni dzień kampanii jeszcze bardziej podgrzał nastroje. Na szczęście nie tylko wyborami ludzie żyją.

Rankiem, dzień po debacie spotkałem na Fejsbuku ciekawy materiał do rozmyślań nad poczynaniami tych wszystkich, którzy prąc do władzy fundują nam nieustający festiwal pomówień i oskarżeń wpędzając nas w niezasłużony dyskomfort. Oto natrafiam na stronę, na której umieszczono zdjęcie naszej poczciwej ziemi, a pod nim znów poetka i to noblistka ze swoim wierszem „Nieuwaga”.https://www.facebook.com/czeslaw.brudek/posts/1073013026042148  Czytam… Z okazji Światowego Dnia Kosmosu (21 maja)mamy dla Państwa odpowiedni na tę okazję wiersz Wisławy Szymborskiej.

„Nieuwaga”

Źle sprawowałam się wczoraj w kosmosie.
Przeżyłam całą dobę nie pytając o nic,
nie dziwiąc się niczemu.

Wykonywałam czynności codzienne,
jakby to było wszystko, co powinnam.

Wdech, wydech, krok za krokiem, obowiązki,
ale bez myśli sięgającej dalej
niż wyjście z domu i powrót do domu.

Świat mógł być odbierany jako świat szalony,
a ja brałam go tylko za zwykły użytek.

Żadnych – jak – i dlaczego –
i skąd się taki tu wziął –
i na co mu aż tyle ruchliwych szczegółów….

Czytam i znajduję w tym wierszu potwierdzenie sensu często podnoszonych przez filozofów apeli o to, abyśmy nie zagłuszali w sobie głosu dziecka, które zadaje tysiące pytań w dążeniu do poznania tego, co wokół nas i dzięki temu uzyskuje potrzebne odpowiedzi. Bywa, że dzięki wytrwałemu dociekaniu w efekcie przerasta swoich mistrzów i nauczycieli, a ten stan nie budzi ich zazdrości lecz jest powodem ich dumy.

Podumałem i postanowiłem udostępnić to zdjęcie i wiersz po uzupełnieniu przekazu o piosenkę: „Kiedy się dziwić przestanę” – autorstwa Jonasza Kofty w wykonaniu Maryli Rodowicz

Kiedy się dziwić przestanę
Gdy w mym sercu wygaśnie czerwień
Swe ostatnie, niemądre pytanie
Nie zadane, w połowie przerwę

Będę znała na wszystko odpowiedź
Ubożuchna rozsądkiem maleńkim
Czasem tylko popłaczę sobie
Łzami tkliwej i głupiej piosenki

By za chwilę wszystko zapomnieć
Kiedy się dziwić przestanę

Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie

I nic we mnie i nic koło mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie…

Potrzebie tego zadziwienia się w zachwycie nad światem starałem się nadawać specjalny sens w swojej pracy z młodzieżą w szkole i dlatego eksponowałem na stałe w swojej sali sentencję Rudyarda Kiplinga  „  Sześciu Uczonych miałem sług. Zawdzięczam im wszystko, co wiem. Imiona ich brzmią: Co, Jak, Dlaczego, Kiedy, Kto, Gdzie”.

Nigdy nie dowiedziałem się jakie były skutki mojego działania w szkole. Dlatego i tu udostępniłem zdjęcie tej samej sentencji. Pojawiło się kilka poślubień i zapanowała tam (jak na razie) cisza. Może jeszcze coś się wydarzy?

Kosmos to mega temat – jak by to powiedzieli młodzi. Gdzieś tam ponad nami istnieją wciąż niezbadane przestrzenie i nie potwierdzone teorie, a my tu zajmujemy się jakimiś błahymi sprawami mniej lub bardziej pyskatych, mniej lub bardziej wyrachowanych osobników, którym jesteśmy potrzebni tylko do tego, aby to oni dorwali się do konfitur, lub tylko pozostali na kolejną kadencję przy suto zastawionym stole. Chwilę po wrzuceniu naszego głosu do urny staniemy się dla nich zupełnie zbędną magmą, która w dodatku śmie czegoś tam żądać i zakłócać błogi spokój.

Poeci mogą więcej…

Poeci mogą więcej…Mimo to dosadniej, goręcej…

Wczoraj udostępniłem wiersz krążący w Internecie, a tyczący wyborów, który ktoś wcześniej udostępnił wraz z informacją, że jest to dzieło samego Wojciecha Młynarskiego. Wieczorem, w „Szkle kontaktowym” nadawanym w TVN 24 usłyszałem, że nie jest to prawdą, ale na pociechę Mistrz wypowiedział się w sprawie „odczytując z kartki” swoje nowe dzieło poświęcone tej samej tematyce.

Dzisiaj znalazłem na zaprzyjaźnionej stronie Perepele wiersz cytowanego już tutaj autora, tym razem tyczący sondaży http://perepele.pl/article/ajnowszysondaz/1827  .  Ponieważ sposób narracji wywarł na mnie duże wrażenie, to postanowiłem go udostępnić na „moich” portalach z dopiskiem:

Warto mieć własną ocenę rzeczywistości…

Rodzi się jednak pytanie:

– Czy ktoś z Państwa pił napar

z lipy ze skrzypem

na śniadanie, obiad, kolacje…

i przeżywał trawienne sensacje?

Po zrobieniu sobie porannej kawy naszła mnie jeszcze jedna myśl. Jak udostępniać, to udostępniać…Co niniejszym czynię

Dobro czyń cały rok

Dzisiaj tj. 19 maja obchodzimy podobno Dzień Dobrych Uczynków. Warto wiec przemyśleć z czym wystąpimy wobec swoich bliższych i dalszych współplemieńców, aby jakoś się wpisać w tę sympatyczną przecież celebrę.
Ja sam sobie zrobiłem kawusię i ugotowałem płateczki na śniadanie. Jak tylko wstanie żona to, zrobię i dla niej kawusię i zastawię stół na śniadanie. Zjemy te płateczki, a później się zobaczy. Czytaj dalej

Jeszcze wierzę, wierzę w lepszych nas…

Jeszcze wierzę, wierzę w lepszych nas … Śpiewają Bracia Cugowscy.
Tydzień, to sporo czasu. Przez tydzień byłem oddalony od domu, a więc i komputera. Miałem okazję zapytać siebie na ile jestem uzależniony od netu, a więc i od blogosfery. Była tam wprawdzie telewizja, ale pilota oddałem w ręce żonie i dlatego stosunkowo mało polityki wypełniało mój czas. Czytałem zabraną ze sobą książkę pochodzącą „z półki mojej córki”, a ta wymagała skupienia. Tak sobie trwałem przez pierwsze dni z myślą o tym, że już tak pozostanie do końca mojego pobytu w Opolu. Czytaj dalej

Przepraszam, to tylko próba…

Tak się składa, że od początku tego roku przeżywam wielkie kłopoty z opublikowaniem każdego nowego tekstu na blogu. Już mi się czasem odechciewa kontynuować te swoje opowieści różnej treści. Interwencje nie pomagają. Pomoc techniczna również nie.

Dzisiaj mam szansę dokonać tej próby z komputera mojej córki, u której jestem z wizytą.

Przedwyborcze rozmowy międzypokoleniowe

Dzisiaj rano, w następnym dniu po debacie kandydatów na urząd Prezydenta na fejsbuku pokazano rysunek A. Mleczki ukazujący ring, na którym siedzą trzej panowie, a piękna pani wchodzi z napisem 5, co ma oznaczać piątą rundę pytań. Uznałem to za dobrą okazję do włączenia się w przedwyborczą rozmowę i dlatego udostępniłem ten rysunek z dopiskiem: A odpowiedzi wciąż brak…Telewizjo powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie…polityki.  Czytaj dalej