Wśród wszystkich spraw ważnych liczy się jedna, a jest nią WIOSNA

Wśród wszystkich spraw ważnych i jeszcze ważniejszych liczy się jedna, a jest nią WIOSNA. Do takiego wniosku doszedłem po długim rozmyślaniu nad tym jak odnieść się do obchodzonej właśnie piątej rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem. Tamtego dnia przypomniałem wprawdzie swój opis przeżyć z tego tragicznego dnia zamieszczając link do mojego tekstu napisanego 10 kwietnia 2010 roku: http://tatulowe.blog.onet.pl/2010/04/10/przerwane-uroczystosci/ Tamten tekst kończyłem jak następuje: – Dzisiejszy tragiczny wypadek pod Smoleńskiem, niosący niespotykaną w świecie skalę jednoczesnej śmierci tylu ważnych przedstawicieli aparatu państwowego, zwróci uwagę świata na Katyń i już nikt nie będzie zaprzeczał faktom mordu elity narodu oraz bezbłędnie wskaże sprawców tej naszej narodowej tragedii.
My sami z powodu tej tragedii przenieśliśmy się do zupełnie innej rzeczywistości. Jakie będzie nasze jutro?. Byłem pod silnym wrażeniem nieszczęścia jakie dotknęło nas wszystkich i dlatego tak pytałem. Bardzo liczne komentarze pod tekstem również były pisane dość emocjonalnie, ale i one są dzisiaj jedynie świadectwem czasu jaki wtedy wszyscy przeżywaliśmy. Po roku, w czasie przygotowań do obchodów pierwszej rocznicy katastrofy napisałem te słowa: http://tatulowe.blog.onet.pl/2011/04/08/przerwane-uroczystosci-wspomnienie-sprzed-roku/
Zbliżamy się do obchodów pierwszej rocznicy tragedii smoleńskiej. Skonkretyzowano już szczegółowe plany obchodów rocznicy i właśnie dopina się ostatnie szczegóły organizacyjne we wszystkich środowiskach planujących wspólne, czy też indywidualne przeżywanie narodowej tragedii. Sytuacja robi się coraz bardziej gęsta, bo mimo zdecydowanego poróżnienia się polityków wciąż sięga się po nowe oskarżenia i poszukiwanie winnego spowodowania czy też przyczynienia się do tamtego nieszczęścia. Ujawniane są nowe okoliczności, na podstawie których buduje się wciąż nowe zarzuty i teorie. Media prezentują coraz więcej materiałów wspomnieniowych, które coraz pełniej pokazują drogę jaką wszyscy przez ten rok przeszliśmy. Wielu z nas zapewne sięgnie po własne wspomnienia i dokona rozrachunków z własnymi sądami, nadziejami oraz obawami sprzed roku. Szczególnie teraz w konfrontacji z tym, co się widzi, myśli i odczuwa obserwując polityczną teraźniejszość. Obawiam się, że będą to smutne konstatacje. Ja już jestem na tym etapie… i tu udostępniłem ponownie tekst sprzed roku z opisem przerwanych uroczystości w Katyniu i w moim Staszowie. Na końcu były więc te same pytania.
– Jakie będzie nasze jutro?.
Już pierwszy komentarz ostudził moją rozpaloną głowę.
„Mnie zastanawia Tatulu, skąd w nas tyle naiwnej i niezmordowanej wiary przy każdej okazji, że coś się zmieni? Polepszy? Że czyjaś śmierć wpłynie na ludzi w sposób znaczący? Co do Katynia, to czy możesz po roku wesprzeć czymś opinię, że świat zwrócił uwagę na Katyń – ten pierwszy – i rzeczywiście zapoznał się z jego (z naszą) historią? Bo mnie się zdaje, że była taka szansa, ale rok temu właśnie została rozmyta i Katyń przez ten cały szum będzie się kojarzył tylko i wyłącznie z katastrofą lotniczą. Nikt nie będzie pamiętał PO CO oni tam lecieli, z CZYM to się wiąże… Odpowiedziałem tymi słowami:
~iimajko, dobre pytania stawiasz .Pisałem relację z przerwanych uroczystości wyraźnie pod wpływem tego, co na gorąco słyszałem w medialnych przekazach. Jak widać już w pierwszym dniu po katastrofie byłem wyraźnie zmanipulowany i skierowany na pożądany (przez kogo?) tok myślenia. Nieustanna ofensywa medialna robiła swoje. W kolejnych dniach wielu z nas widzących tłumy ludzi przed pałacem zastanawiało się czy również tam jechać aby dołączyć do poruszonych, płaczących i zasmuconych. Jechały wycieczki szkolne, parafialne czy też pracownicze, aby po odstaniu w wielu godzin w kilometrowych kolejkach manifestować przed trumnami pary prezydenckiej łączność w bólu i coś jeszcze więcej. Tacy jesteśmy. Zamanifestowaliśmy dobre serca, współczucie i wszystko co najlepsze w nas. Wróciliśmy do domów pozostawiając w rękach dziennikarzy i polityków ten kapitał ludzkiej wrażliwości. Co oni z tym zrobili? Czy teraz tak samo myślimy o katastrofie? A o sobie samym jak wypada nam myśleć? Nic nie jest już takie samo jak wtedy.
Tu właściwie zaprzestałem myślenia o ocenie obchodów piątej już rocznicy. Słuchałem jednak uważnie relacji z przebiegu ( a jakże by inaczej) podwójnych obchodów. Zastanawiałem się jakim językiem ja powinienem o tym napisać. Czy pisać Kukizem, który oznajmiał, że… „Mam dość tego Smoleńska, tego słabego Państwa. Holendrzy już dawno mają szczątki zestrzelonego samolotu u siebie, nasz w Rosji a niemieckie media w Polsce (Fakty i inne Interie czy Onety) donoszą tak, żebyśmy się pozabijali za brzozę…” – tłumaczy.
Zaznacza, że „najemnicy ‚od pióra’ za kasę gotowi są zrobić z nas Tutsi i Hutu….”. „A my dajemy się im wkręcić….Nie wiem jak było w Smoleńsku i nigdy się nie dowiem….Bo Polska istnieje tylko teoretycznie…Naprawdę…” – kończył swój tekst Kukiz. Można by jeszcze mówić Dudą, Kaczyńskim, Palikotem, Millerem, Macierewiczem, Rydzykiem, Dydyczem, Nyczem,.. Kim jeszcze?
Słuchałem wystąpienia prezydenta Komorowskiego i gdy mówił o bólu jaki wszyscy przeżywamy to w mojej świadomości budziła się obawa o to, czy jemu o ten „bul” chodzi na jakim go przyłapano i skutecznie obśmiano, czy o ten prawdziwy ból, którego już właściwie nie odczuwają osierocone dzieci i małżonkowie z nie pisowskiej strony??
Wieczorem 10 kwietnia udostępniłem na profilu społecznościowym kilka zdjęć kojarzących się z wiosną i nadałem temu tytuł taki jak w tytule tej notki.
Wśród wszystkich spraw ważnych i jeszcze ważniejszych liczy się jedna, a jest nią WIOSNA.
Znacząca grupa moich znajomych zareagowała pozytywnie i umieściła tam polubienia.
Jeszcze pamiętamy Święto Zmartwychwstania, pamiętamy, że był krzyż, ale było też Zmartwychwstanie. Niewierzący mogą tu posłużyć się symboliką jaja, pisklęcia, zajączka, młodych bazi, rzeżuchy, a to wszystko symbolizuje budzące się życie. Dokąd jeszcze trupy będą ważniejsze niż żywi ludzie?
Jutro obchodzona jest Niedziela Miłosierdzia. Czy kogoś to jeszcze obchodzi? Czy może nadal będzie się obchodzić konkurenta szerokim łukiem, aby pokazać mu swoją nieprzejednaną wrogość i szczerą nienawiść?

18 uwag do wpisu “Wśród wszystkich spraw ważnych liczy się jedna, a jest nią WIOSNA

  1. ~s.Małgorzata pisze:

    „Jutro obchodzona jest Niedziela Miłosierdzia. Czy kogoś to jeszcze obchodzi? Czy może nadal będzie się obchodzić konkurenta szerokim łukiem, aby pokazać mu swoją nieprzejednaną wrogość i szczerą nienawiść?” No właśnie. Co usłyszymy i przeczytamy? Miłosierdzie tylko dla „naszych”? Może trzeba po prostu zacząć od nowa żyć, z tą wiosną, owym miłosierdziem i „zostawić umarłym grzebanie umarłych”/Jezus Chrystus/. Pozdrawiam

    Polubienie

    • Bardzo dziękuję za te słowa.: Może trzeba po prostu zacząć od nowa żyć, z tą wiosną, owym miłosierdziem …
      Widziałem rozmowę z p. Nowacką, córką jednej z ofiar.
      – Czy odczuwa pani ból w takich dniach jak te?
      – Minęło pięć lat – odpowiedziała, człowiek już przeżył to, co najstraszniejsze. Myślę, że nie ma już we mnie bólu, a jest raczej tęsknota za mamą i to odczuwam gdy odwiedzam jej grób…
      Cytuję z pamięci, ale z takim podejściem godzę się w zupełności. Dlatego nie umiem sobie wytłumaczyć bólu przywódcy największej partii opozycyjnej, który pomimo upływu tych samych 5 lat każe nam wszystkim przeżywać to wszystko od nowa. Jego ukojenie zależy od przejęcia władzy, od postawienie pomnika w każdym mieście i monumentu przed pałacem…
      A media? Im w to graj. Eksploatują temat zbiorowej psychozy, którą sami przed 5 laty stworzyli. Biorąc pod uwagę medialną analogię, to ten dramat można porównać tylko do sukcesu „Złotej Drużyny Kazimierza Górskiego”. Mijają kolejne lata, a dziennikarze ciągle drażą temat jacy byliśmy wspaniali.
      Oby z eksploatacją tematu Katastrofa Smoleńska nie było tak samo.
      Boże, miej miłosierdzie nad ludźmi owładniętymi nienawiścią

      Polubienie

  2. Właśnie, może po prostu trzeba tak zrobić, jak pisze s.Małgorzata……., bo dla mnie ważniejszy jest żywy człowiek, on najbardziej potrzebuje naszej pomocy. Pozdrawiam niedzielnie. 🙂

    Polubienie

  3. To bardzo ważne i bolesne wydarzenia w naszych dziejach. Mam swój do nich stosunek. Uważam, że to nie tylko sprawa tych, których Katyń, Smoleńsk dotyczy. To nas wszystkich Polaków dotyczy. W duchu spokoju, pokoju, w zgodzie, w poszanowaniu zdania drugich powinno się wszystko rozstrzygać. Wtedy dojście do prawdy jest możliwe. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    • ” Wszystko na świecie przemija powoli
      pamięć o szczęściu i o tym co boli
      wszystko przemija, tak chce przeznaczenie
      zostaje tylko wspomnienie……”
      Ten wierszyk skradłem z Twojego bloga Andrzeju, bo wydał mi się przydatny do zaakcentowania tego,co mi chodzi po głowie. W duchu spokoju, pokoju, w zgodzie, w poszanowaniu zdania drugich powinno się wszystko rozstrzygać.Ja tego ducha spokoju, pokoju i zgody nie dostrzegam. O tym własnie chciałem napisać

      Polubienie

  4. Dla mnie ” wśród wszystkich spraw ważnych liczy się jedna, ….” i nie jest nią WIOSNA> Owszem, wolę tą porę roku bardziej od zimy i jesieni, lecz bardziej kręci mnie lato, gdyż nie cierpię zimna, a np. „kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy, trochę lata” i to się sprawdza w tym roku.
    Tatulu – ubolewam nad tym, że właśnie przez tragedie smoleńską niknie z pola widzenia Katyń. Rozumiem ból rodzin dramatu smoleńskiego, jest on wprawdzie świeższy niż rodzin tych, pomordowanych w Katyniu, lecz uważam, że powinien nas – Polaków połączyć „wspólny” ból po starcie jednych i drugich. To nasza narodowa żałoba noszona w sercu. Motto mego bloga;
    „Ten nie jest wart przyszłości; kto nie pamięta o przeszłości” a ponieważ słowo ulotne jest a pamięć zawodna, dlatego założyłam bloga aby co nieco na nim zanotować.
    „Naród bez dziejów, to naród tragiczny” – tłumaczył kiedyś Prymas Tysiąclecia. „Naród bez przeszłości jest godny współczucia… Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych – to naród renegatów !” – wołał do rodaków. „Taki naród skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia”… „Naród, który nie zna swojej historii jest jak sierota, który nie zna ojca i matki” – ubolewał ksiądz Skarga… „Naród, który traci pamięć, umiera !” – wtórował za Tukidydesem najgodniejszy z Polaków (bł.Jan Paweł II), bo nie znając historii naraża się na popełnienie tych samych błędów. „Naród który traci pamięć przestaje być narodem, stając się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmującym dane terytorium” – rozszerzył myśl Mahatma Gandhi.
    A my koncentrujemy się na bólu i szukaniu winnych. Uważam, że i owszem, należy dociec przyczyny tragedii, by ustrzec się przed podobnymi błędami, lecz … wina i kara już nie przywrócą życia nieszczęśnikom. Poza hasłami typu; „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”, moim zdaniem, brak czynów. Czyżbyśmy byli narodem, który parafrazuje modlitwę; „Ojcze nasz….i odpuść nam nasze winy, lecz naszych krzywd za nic w świecie – nie daruj”??? Takie mam odczucie obserwując scenę polityczną, ale także… własne otoczenie; pozdrawiam

    Polubienie

      • Basiu, prawdę piszesz i pielęgnowaniu pamięci o przeszłości, ale dlaczego łączysz tak jak wielu to czyni Katyń ze Smoleńskiem? Co ma wspólnego eksterminacja elity narodu uczyniona przez Stalina ze względów politycznych z ofiarami zwykłej katastrofy lotniczej. Jakie było to wojsko, to państwo pod władaniem najlepszego z prezydentów całego świata na chwilę przed wylotem? Za ten bałagan w jednostce obsługującej VIP-ów trzeba mu pomniki stawiać?
        Ważniejsza była wizyta prezydenta w Bykowni – na czwartym z cmentarzy Katyńskich, gdzie na 5,5 ha cmentarzu pochowano 3.5 tys polskich obywateli, obok 120 tys. obywateli Sowieckiego Sojuza.

        Polubienie

      • Aisab pisze:

        Tatulu- pytasz; „Co ma wspólnego eksterminacja elity narodu uczyniona przez Stalina ze względów politycznych z ofiarami zwykłej katastrofy lotniczej.” Czy zwykłej katastrofy lotniczej – nie wiem. A moim zdaniem – łączy je ten sam ból rozrywający ludzkie serca, serca bliskich i serca Rodaków, bowiem tu i tu zginęła elita polskiego narodu. Jednym i drugim winniśmy pamięć.

        Polubienie

  5. Ja już mam dość tej egzaltacji smoleńska i słuchania na każdym kroku (w radiu i tv) kto komu dopiekł, a ten jak mu oddał, a tamci że zamach, a ci że przypadek. Tamtego dnia byłam w szkole, na zajęciach. Kiedy się dowiedzieliśmy, słychać było głośne „ooooch” i „o Jezu”, a potem odwołali nam zajęcia.
    I myślę sobie (choć może dlatego że jestem mloda), że to wystarczyło. Wystarczyło wspomnieć tych ludzi, pochylić się z modlitwą i zamknąć rozdział. Tu nic nie zmienimy, a jedynie modlitwą możemy poprawić ich los po tamtej stronie.

    Dlatego też lepiej się skupić na życiu, na ludziach którzy tu i teraz są między nami. Na słońcu, na uśmiechu i na życzliwości na innych. Nie tylko przy okazji niedzieli miłosierdzia.

    Polubienie

    • ~Agni, ja sądzę, że podobnie myśli ogromna większość ludzi.
      Tyle jest do zrobienia wokół nas, a robotników mało…
      Dzisiaj nasz ksiądz postawił w kazaniu o Miłosierdziu właśnie tzw dobre pytanie:
      A ty bracie i siostro, czy zastanawiasz się, co pozostawisz po sobie? Za co cię ludzie zapamiętają? Pora już postawić sobie takie pytanie…
      Lubię te tzw. dobre pytania

      Polubienie

  6. Słychać obegi, oskarżenia, pomówienia, tylko miłosierdzia u Polaków nie ma. Z wszystkiego potrafimy uczynić szopkę polityczną, by ugrać punkty dla siebie, ponieważ -niestety – to lubimy, tego słuchamy, tym się emocjonujemy i wobec tego, to się dobrze sprzedaje.To my napędzamy tę koniunkturę, mówię to ze smutkiem.

    Polubienie

    • Bo to jest smutne.
      Cytacik z rocznicowego przemówienia prezesa:
      „Nie ma państwa, nie ma obywateli, są tylko manipulowani poddani”
      Nasunęło mi się pytanie do kogo on mówił? Też do zmanipulowanych obywateli?

      Polubienie

  7. Tatul, 10 kwietnia pamiętam doskonale. Kiedy usłyszałam energiczny dzwonek do drzwii I zobaczyłam w nich mojego syna, w niedzielne rano, poczułam dreszcz niepokoju. Mąż pracuje długo w nocy, wiec staramy sie nie zakłócać mu spokojnego snu zbyt wcześnie.
    Syn wstrząśnięty wiadomościami podanymi przez telewizję, przyszedł do nas. Tego nie da się zapomnieć nigdy. Mnie ten dzień wiązał się będzie z wielkim smutkiem, refleksją nad kruchością życia ludzkiego i wyciszeniem.
    Co po 5. latach robią z tą tragedią politycy? Także media. Brukają wszystko i wszystkich. Nie angażuję się w tą brudną falę nienawiści, oskarżeń i innych niegodnych człowieka czynów.
    Pozdrawiam Tatul.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.