Gdy posłanka szła do wojska…

Czytam, czytam i oczy przecieram dziwiąc się takiemu jednoznacznemu zaangażowaniu we wzmocnienie obronności kraju kobiety, która dała się poznać z zupełnie innej strony niż karni na ogół żołnierze. Kobieta, której dotąd nikt nie potrafi poskromić – nie wyłączając jej samej, zapragnęła się przeszkolić wojskowo. Oto co czytamy we Wproście – jak to się potocznie mówi:
Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, w lutym napisała na Facebooku, że chce przejść szkolenie wojskowe w razie zagrożenia Polski.
„Chcę dać przykład młodszym. Zresztą, jak się zgłoszę, to chyba mnie nie wyrzucą. W czasie zagrożenia państwa każdy może się przydać”
– pisała. Czytaj dalej