Ida. Jeszcze nie poszedłem, ale nadal planuję

Komentarze pod moją ostatnią notką Idę na Idę  jak i wszystko, co na ten temat dociera do mnie z dostępnych mi mediów wciąż wywołują zamęt w moich myślach. Już samo zdjęcie jakie załączyłem do tekstu dostarczyło mi sporo emocji. Proszę spojrzeć na jego wymowę. Kapliczka przydrożna na skrzyżowaniu dróg i klęcząca przed nią zakonnica. W dali produkt naszej ówczesnej masowej motoryzacji Syrena – miałem taką przez 18 lat, od 1975 r. i być może przez samo wspomnienia tamtego czasu wybrałem akurat to zdjęcie do uzupełnienia tekstu. Przy Syrence stoi kobieta oczekująca na powrót modlącej się, ale nie włączającej się w modlitwę, co może oznaczać postawę : – Szanuję twoje potrzeby duchowe, ale ich nie podzielam…

Tak się złożyło, że od tygodnia jestem wielbicielem fejsbukowej strony Kapliczki i figury przy drodze. Przyjęto mnie tam i dzięki temu wklejam swoje zdjęcia kapliczek i krzyży przydrożnych z mojej parafii i nie tylko. Na zasadzie wzajemności oglądam to, co wklejają inni uczestnicy. Jest na co popatrzeć zarówno w sferze artyzmu tej małej architektury sakralnej jak i poznawania historii przejawu ludzkiej aktywności właśnie w tej sferze. Pod wpływem tego zdjęcia, o którym wyżej przyszedł mi do głowy pomysł wklejenia go, jako zgodnego z intencją twórcy strony. Dodałem więc to zdjęcie z dopiskiem: Scena z filmu Ida. Tak ją zobaczy cały świat. Tak sobie właśnie pomyślałem, jako że oskarowy film Ida już kroczy przez cały świat, a jego doskonałe zdjęcia przemawiają trudną do sprecyzowania logiką. Pod zdjęciem zaczęły pojawiać się <lajki> w liczbie 11, ale i komentarz:
– Janusz: A kiedy będzie film o Żołnierzach wyklętych i Niezłomnych?         2 lajki Odpowiedziałem bez zwłoki:
Nie do mnie to pytanie. Tu jest temat kapliczek przydrożnych, takich jak ta na zdjęciu – 8 polubień.
Ten mój prywatny epizodzik jest jedynie uzupełnieniem szerszej fali uznania dla nagrody filmowej, ale i do krytyki. Nawet pan prezes, który przemówił po dłuższym czasie był łaskaw wygłosić swoją opinię: …Cieszę się jako Polak z sukcesu. Natomiast cieszyłbym się nieporównanie bardziej, gdyby Oskara zdobył np. film o rotmistrzu Pileckim, albo o rodzinie Ulmów , bo to byłby także wkład w dobrze rozumianą polską politykę historyczną – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując nagrodzenie „Idy” Oscarem . Kaczyński zastrzegł, że „nie widział filmu, ale dużo czytał w tej sprawie http://www.tvn24.pl/kaczynski-o-oscarze-dla-idy,518245,s.html
Nie wiem, czy prezes wie, że film w reżyserii Ryszarda Bugajskiego pod tytułem “Śmierć Rotmistrza Pileckiego” aktualnie prezentowany jest w Chicago a w ofercie pokazu jest również spotkanie z aktorem odtwarzającym rolę bohaterskiego Rotmistrza Markiem Proboszem. Rezerwacje: 773-384-3352, wew. 2111, lub PMA@PolishMuseumOfAmerica.org https://www.facebook.com/events/372298072958104

Nie znam filmu, bo tak jak prezes… nie oglądałem go, ale dużo słyszałem w tej sprawie. Przy okazji obejrzę, aby poznać szczegóły Jego martyrologii w kazamatach UB i zastanowić się nad oskarowymi szansami tego filmu.

19 uwag do wpisu “Ida. Jeszcze nie poszedłem, ale nadal planuję

    • ~Marek Jan pisze:

      Tatulu, jak ktoś się w syrence zakocha, to ją nawet w wartburgu zobaczy….

      Kaczyński nie widział, ale się dużo naczytał o filmie. To tak, jakby lizać lody przez szybę. Myślę zresztą, że takich jak on jest znacznie więcej,
      „Ida” w pierwszej kinowej edycji nie wzbudziła szerszego zainteresowania widzów. Pewnie głównie dlatego, że czarno -biała no i żadnej wartkiej akcji tam nie uświadczysz. Niektórzy z moich znajomych nawet się wynudzili.
      Jak z tego wynika, trudno być „Idą” we własnym kraju.

      Polubienie

      • tatul pisze:

        Miałem ci ja również Wartburga, ale już w kolejnej wersji. Jeszcze był to dwusuw, ale już miał drążek zmiany biegów w podłodze.
        Co do zasad naszej polityki historycznej połączonej z zasadami przyznawania Oskarów to chyba będziemy zgodni

        Polubienie

  1. ~MariaR pisze:

    Tatulu, nie musisz nigdzie iść. Możesz sobie Idę zamówić w VOD i obejrzeć w wolnym czasie w domu. Pewnie nie te same wrażenia, co na dużym ekranie, bo kino ma swój urok, ale zawsze…. Za to pewnie troszkę taniej, no i „w kapciach” . Choć, jeśli dla kogoś to ważne może założyć „wyjściowe” . 🙂
    Ja nie mam „w zasięgu” kina, więc niejako zmuszona jestem tak właśnie postąpić i na dzisiejsze popołudnie planuję „spotkanie” z Idą. Pozdrawiam

    Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Z tym VOD-em to chyba nie była najlepsza podpowiedź Tatulu. 🙂 Dzisiaj wydaje mi się, że ten film trzeba oglądać w ciemnościach na dużym ekranie, więc jeśli masz wybór, to raczej idź do kina.
        Co do samego filmu? Niezbyt zrozumiałe są dla mnie „ścieżki”, po których biegły myśli oscarowych jurorów przyznających najwyższą nagrodę temu filmowi. Może nie za bardzo mieli z czego wybierać? 🙂 Choć pewnie bardziej prawdopodobne, że profan ze mnie i na prawdziwej sztuce filmowej się nie znam.
        Tak naprawdę to nie wiem o czym jest ten film. Nie jest to chyba film o religii, choć elementów religijnych w nim dużo, tyle, że dla mnie takich dość powierzchownych. Nie niesie dla mnie przesłania moralnego o zwycięstwie dobra nad złem, nawet po latach – miałam to uzasadnić, ale musiałabym Ci Tatulu trochę poopowiadać ten film, a Ty masz go przecież sam zobaczyć.
        I brakuje mi jednak tej krótkiej, nawet tylko minutowej informacji na końcu filmu (pisemnej lub słownej), że takie przypadki mordowania Żydów przez zwykłych Polaków były jednostkowe i spowodowane różnymi czynnikami, o grożących (i brutalnie egzekwowanych) konsekwencjach za pomoc udzielaną Żydom w czasie okupacji i rzeczywistej skali zagłady. Dzisiaj jesteśmy już 70 lat od zakończenia wojny, niewielu już jest ludzi, którzy wtedy żyli i tego doświadczali, w wielu krajach, gdzie jest wyświetlany ten film tego problemu w ogóle nie było, więc brak tej informacji dla dzisiejszych oglądaczy może być jednak manipulacją – zamierzoną czy przypadkową, ale jednak.

        Polubienie

  2. Trochę się boję pisać komentarz, gdyż w poprzedniej notce o Idzie pan Marek Jan chyba źle zrozumiał moje intencje – rzekomo wieszalam psy na arcydziele – choć ja tylko zaznaczyłam, że nadmiar czegokolwiek źle działa na moją psychikę 🙂

    Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Nie nazwałem tego filmu arcydziełem, bo to się dopiero okaże, czy rzeczywiście wytrzyma próbę czasu i zostanie nobilitowany wejściem do kanonu.
      W mojej opinii arcydzieło to nie jest, ale tego chyba w tej chwili nikt orzekał nie będzie, nawet wśród profesjonalnych krytyków filmowych.
      Niewątpliwie jest to kino niszowe i nie można liczyć na to, że tzw. szerokie kręgi zaczną walić drzwiami i oknami do kin tylko dlatego, że ów film dostał Oskara.
      Myślę, że niepotrzebnie się lękasz, żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do własnych opinii, to oczywista oczywistość.
      I byłbym zdumiony gdyby się tu pojawiły jedynie opinie za tym filmem i ani jednej przeciw.

      Polubienie

  3. Każdy kto ma głęboką kompleksową wiedzę w danej kwestii ma tytuł do wyrażania opinii. Inna, cząstkowa wiedza posłużyć może również ale później z zastrzeżeniem tego, czego do końca nie znamy. No chyba, że ktoś odważnie powie : „to moja subiektywna ocena”. Bo obiektywną być nie może skoro coś żeśmy z różnych powodów zaniechali. Mnie Wasze opinie nie przeszkadzają, z wieloma się zgadzam, tylko nie komentuję bo brak mi głębszej wiedzy. Tej historycznie potwierdzonej. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    • Andrzeju, nie musimy być ekspertami w dziedzinie historii, aby odbierać dzieło w swój osobisty sposób zależny od naszej wrażliwości, czy wyznawanego systemu wartości. To się chyba liczy najbardziej.
      Pozdrawiam

      Polubienie

    • Witaj Zgago. Dzięki za tę opinię. Mam nadzieję że ja też zdołam dostrzec coś poruszającego i godnego zapamiętania. Ciekawe czy powstaną filmy tworzone zgodnie z naszą dobrze rozumianą polityką historyczną i czy wtedy będą pretendować do nagród?

      Polubienie

  4. ~wmk łezka pisze:

    Warto obejrzeć. Film niełatwy, nierozrywkowy, dla wielu pewnie niewygodny. Ale po pierwszym kwadransie jakoś nie sposób się oderwać.
    Pozdrawiam oscarowo

    Polubienie

  5. Obejrzałem, tak jak planowałem. Nie udała się wyprawa do kina, ale i tak zaspokoiłem swoją ciekawość przy komputerze .Podzielam opinię recenzującej film Elżbiety, Marka Jana , MariR i tych, którzy pozytywnie odebrali film. Dla mnie zrobił duze wrażenie, może dlatego, że taki surowy, że taki nie przegadany, psychologiczny – jak to się kiedyś określało?
    W młodości (lata sześćdziesiąte) byłem zatwardziałym kinomanem i dużo czasu spędzałem w kinach Bydgoszczy, w tym na pokazach dla członków DKF, czyli dyskusyjnego klubu filmowego. Do mnie ten sposób narracji wciąż mocno przemawia, a siermiężność i surowość formy w sposób udany przenosiła mnie w tamte czasy . Polecam

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.