Skojarzenia, to przekleństwo…

Gdy usłyszałem o rozmowach Putin-Merkel-Hollande, których celem ma być wypracowanie planu pokojowego dla Ukrainy, to przez skołataną głowę przemknęły mi przede wszystkim upiorne skojarzenia. Pora rozmów – chyba raczej przypadkowo, ale jednak pozostaje w zbieżności z okrągłą rocznicą konferencji pokojowej w Jałcie. Tamta konferencja trwała od 4 do 11 lutego 1945, czyli niemal identycznie jak ta inicjatywa.
Już samo przypomnienie tamtej konferencji i jej skutków dla naszej części świata mrozi krew w żyłach. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/70-lat-temu-przypieczetowano-nasza-zaleznosc-od-zwiazku-sowieckiego,511244.html
Putin-Merkel-Hollande rozmawiali długo, ale nikt poza nimi nie wiedział o czym. Komunikaty niezwykle ubogie w treść, za to zdjęcia – dość wymowne? Marsowe miny, żadnych uśmiechów, powitania bez poklepywania się po ramieniu i zwykłej w takich razach jowialności. Później przerwa na konsultacje, podróż do Monachium na międzynarodową konferencję w sprawach bezpieczeństwa i wreszcie lot do Waszyngtonu, też na konsultacje. Czytam na stronach internetowych wszystko, co wpada mi w ręce. Różnymi drogami chadzają spekulacje polityków i ekspertów, ale wyłania się z nich obraz dosyć złowrogi i to nie tylko dla Ukrainy, ale i dla nas, ba, nawet dla całej Europy.
Oto znany publicysta wygłasza znaną już od dawna prawdę, mówiącą o tym, że z Rosją można się dogadać, ale tylko wtedy, gdy zostaną spełnione jej żądania – a jakie są te żądania? Nie wiem czy ktoś je zestawił w taki akuratny pakiecik, aby ujmował wszystko o czym marzy W. Putin. Do mnie docierały jedynie szczątki różnych wypowiedzi wskazujących na marzenie odbudowy dawnego imperium z czasów ZSRR. Gorbaczow w słynnej Pierestrojce sam, bez przymusu zbrojnego przyczynił się do upadku tego Imperium, a obecny władca chce je odbudować i przywrócić mateczce Rosji potęgę i znaczenie na mapie świata. Przecież po tamtej bezprzykładnej kapitulacji nie było konferencji pokojowej na miarę Jałty, a więc nie miał kto spisać nowych granic, nowych podziałów stref wpływów i różnych zależności. Taki los nie zasługiwał na uznanie, a tym bardziej skłaniał do rewizji po pierestrojkowego podziału świata.

Życie toczyło się ze zmienną dynamiką, ale sprawa nabrzmiewała i nadal nabrzmiewa do ostatecznego rozwiązania. Wewnętrzne problemy Imperium jak Czeczenia, Gruzja, Abchazja, Karabach, a teraz Krym i Ukraina można było rozwiązać samemu, ale w sporach ze światem zewnętrznym trzeba innych środków. Unijne i światowe próby przymuszenia Rosji do szanowania suwerenności innych, niezależnych państw przy pomocy sankcji gospodarczych ujawniły słabość Unii jako organizacji spętanej demokratycznymi więzami, a przez to mało skutecznej. Po jednej stronie Rosja rządzona autokratycznie, a zatem bardzo skuteczna, a po drugiej demokratyczny przymus akceptacji każdego posunięcia przez wszystkie państwa dawały i nadal dają przewagę Rosji. Sankcje ? Oczywiście tak, ale ich wymiar już nie. W zglobalizowanym świecie jest niestety tak, jak w bardzo plastycznym powiedzeniu Skrzetuskiego z sienkiewiczowskiego Potopu „ Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”. Sankcje osłabiają Rosję, ale Unia straciła z tego samego powodu na eksporcie do Rosji 21 mld euro. Mistrale nie będą udostępnione Rosji, bo sankcje, ale kary za zerwanie umowy są bardzo bolesne dla Francji. Zależność od rosyjskiego gazu też może boleć i to nawet bardzo. Innych zależności i wzajemnych uwikłań nie sposób prześledzić i oszacować. Dość powiedzieć, ze sprawa nabrzmiała i wymaga rozstrzygnięcia. Ruszyli więc do mediacji szefowie najbardziej chyba uwikłanych we wspólne interesy państw Unii czyli Francji i Niemiec. Pełnomocnictwa pozostałych chyba nie mają bo… znowu potrzeba zgody wszystkich i to na wszystkie ustalenia ewentualnego kompromisu z Rosją. Oto co znalazłem na polskojęzycznym blogu niemieckiej redakcji Deutsche welle Angela Merkel i François Hollande poruszają się po cienkim lodzie. Wszystkie dotychczasowe inicjatywy dyplomatyczne zakończyły się niepowodzeniem. Także szanse na powodzenie tej inicjatywy są niepewne. A jednak niemiecka kanclerz i francuski prezydent rzucają na szalę swą całą polityczną wagę. Wiedzą, że stawka jest wysoka, bo ta wojna może stać się jeszcze straszniejsza, jeśli nie uda się w końcu postawić tamy spirali przemocy… W swojej ocenie sytuacji autor z DW sięga również po odległe wydarzenia
Zagrożenie pokoju w Europie …Ład pokojowy w Europie znalazł się w niebezpieczeństwie. Dokładnie 70 lat po konferencji w Jałcie, która wyznaczyła nowe granice i sfery wpływów w powojennej Europie, Moskwa, prowadząc swoją imperialistyczną politykę, ponownie wyznacza granice. To nie może pozostać bez odpowiedzi. W poufnych i oddzielnych rozmowach z prezydentami Ukrainy i Rosji Merkel i Hollande szukają rozwiązania. Kijów i Moskwa to tylko pierwsze przystanki na tej drodze. Starania o pokój kontynuowane będą zarówno na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w ten weekend (7-8.02.15) jak i w przyszłym tygodniu w czasie wizyty Angeli Merkel u prezydenta USA Baracka Obamy…. http://deutsche- pisze Bernd Johann, Deutsche welle.blog.onet.pl/2015/02/06/ostatnia-szansa-na-pokoj-w-europie/
    A w innych częściach świata? Tu może parę słów z innej jeszcze beczki. Oto amerykański dyplomata McCain porównał postawę Merkel z polityką „appeasementu” wobec Adolfa Hitlera przed wybuchem II wojny światowej. Ugodowa polityka Wielkiej Brytanii wobec III Rzeszy w latach 30. uważana jest za ważną przyczynę późniejszych sukcesów Hitlera. Symbolem polityki ugodowej wobec agresora jest dyktat monachijski – układ zawarty 30 września 1938 r. w Monachium przez szefów rządów Niemiec (Adolf Hitler), Włoch (Benito Mussolini), Wielkiej Brytanii (Neville Chamberlain) i Francji (Eduard Daladier), którego skutkiem była aneksja części Czechosłowacji przez Niemcy.http://www.tvn24.pl/mccain-berlinowi-wszystko-jedno-ze-ludzie-na-ukrainie-sa-zarzynani,512981,s.html Groźnie to brzmi, nieprawdaż? Nie mniej groźny jest już sam tytuł doniesień z Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, na której zapewne omawiano to największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy http://wiadomosci.onet.pl/swiat/die-welt-glosy-w-monachium-putin-zaakceptuje-tylko-linie-demarkacyjna-wzdluz-polskiej/g7t3z
Niektórzy politycy z Europy wschodniej zarzucali po cichu Angeli Merkel, że kieruje się błędną logiką. ‚Przekonaliśmy siebie i Ukraińców o tym, że przegrają tę wojnę. Teraz musimy przekonać Putina, że tej wojny nie może wygrać’, takie mniej więcej słowa padały z ust wschodnioeuropejskich polityków w Monachium. Czasami pojawiało się nawet ponure stwierdzenie, że Putin zaakceptuje tylko linię demarkacyjną wzdłuż polskiej granicy”, pisze korespondent „Die Welt”. A jak się mają sprawy po stronie militarnej? Wszyscy znamy stanowisko jakie prezentuje Rosja przy każdej okazji zbliżania potencjału NATO do jej granic i chyba nikogo to nie dziwi. Czy może nas zdziwić dzisiejszy news w tej sprawie?

…Rosja rozmieści swoje bazy woskowe na terytorium kraju UE? Jak pisze businessinsider.com, Cypr zaoferował Moskwie możliwość ulokowania na swoim terytorium baz lotniczych i baz marynarki wojennej. O sprawie poinformował cypryjski prezydent Nikos Anastasiadis. Dziś… http://wiadomosci.onet.pl/swiat/media-na-cyprze-beda-rosyjskie-bazy-wojskowe/5vx4d
Jeszcze jeden aspekt moich (oby tylko moich) skojarzeń: Oto znany nam wszystkim Zbigniew Brzeziński powiedział dzisiaj przed przed senacką komisją do spraw sił zbrojnych: http://swiat.newsweek.pl/zbigniew-brzezinski-trzeba-dac-bron-ukrainie-newsweek-pl,artykuly,356799,1.html#utm_source=rasp&utm_medium=click&utm_campaign=alertSG

Opowiem państwu jaki mam koszmar. Otóż jednego dnia i to dosłownie jednego dnia Putin zajmuje Rygę i Tallin, bo nie ma możliwości by te kraje same go powstrzymały, a my – zachód – mówimy, że to skandaliczne i szokujące, wyrazimy oburzenie i nie robimy absolutnie nic więcej. Szybko bowiem pojawiają się głosy, że nie można ryzykować wojny atomowej. Przecież nie zbierzemy floty na Bałtyku, nie przeprowadzimy desantu jak w Normandii – mówił Brzeziński…
Skojarzenia to przekleństwo, mogą zatruć każdy dzień … W Polskim ZOO kończono program takim zwrotem:
„Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę,
jakiekolwiek podobieństwo było całkiem przypadkowe”.

Pozwolicie, że ja też tu zakończę?

35 uwag do wpisu “Skojarzenia, to przekleństwo…

  1. Nasza historia dowodzi jak można ufać drugim. Problem aktualny do dzisiaj. Należy dążyć do odbudowy pozycji Polski, bo tylko z silnymi inni liczyć się będą. W innym przypadku tylko na nielicznych liczyć można, a to stanowczo za mało. 🙂

    Polubienie

  2. A jak tego dokonać Andrzeju?
    Budujemy, budujemy, a potęgą długo jeszcze nie będziemy.
    Ja chciałem wskazać na burzowe chmury, na dochodzące stamtąd grzmoty i na narastają zagrożenie.

    Polubienie

  3. ~Małgosia pisze:

    Dziękuję bardzo za Twoje opisy Tato i za telefoniczne streszczenia, jesteś moim oknem na świat. Świat, który zdaje się coraz bardziej straszny

    Polubienie

  4. Pan Kuźmiuk – PiS o sytuacji na Wschodzie i Zachodzie – fragment:

    3. Nie ulega bowiem wątpliwości i to dla polityków od lewej do prawej strony polskiej sceny politycznej, że wolna i demokratyczna Ukraina zorientowana na Zachód (w przyszłości członek UE, a być może i NATO), to dla naszego kraju obecnie jeden z głównych priorytetów w polityce zagranicznej.

    Niestety jeszcze za premierowania Donalda Tuska z nie bardzo jasnych do tej pory powodów, daliśmy się wypchnąć z rozmów o zakończeniu wojny i przyszłości Ukrainy (a przecież to nasz kraj takie rozmowy zainicjował w formule ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Polski) i od tego momentu jesteśmy najwyżej informowani o ich przebiegu po fakcie (podobnie zresztą jak pozostałe unijne kraje).

    Bardzo szybko pogodziliśmy się z tą sytuacją, choć z historii powinniśmy pamiętać, że dogadywanie się Niemców czy Francuzów z Rosją ponad naszymi głowami w jakiejkolwiek sprawie, kończyło się dla Polski tylko źle albo jeszcze gorzej….
    http://kuzmiuk.blog.onet.pl/2015/02/09/czy-prezydent-komorowski-jest-zainteresowany-bezpieczenstwem-polski/

    Polubienie

  5. Tylko odbicie Donbasu i posprzątanie z bandziorów, czyli powrót tych ziem bez nadzwyczajnych praw autonomii, a także zamknięcie granicy może dać Ukrainie nadzieję na stabilizację. Zaś przede wszystkim oczyszczenie aparatu państwowego z Rosjan..tylko jakim kosztem to będzie strach pomyśleć..strach się bać

    Polubienie

    • Witaj Uleczko, podnosisz problem do odrobienia, gdy Donbas wróci do??? Do kogo ma wrócić, jeśli tam żyło 70 -80 proc. Rosjan, którzy uciekli przed wojną?
      Obawiam się tego, że te rozmowy usankcjonują obecny stan władania tymi ziemiami i będzie „pozamiatane”. Jakie obietnice uczynią Putinowi w sprawie pozostałych kwestii spornych? Tego się nie dowiemy. Ustępstwa wobec Rosji, zyskowna sprzedaż ropy i gazu spowodowały wzrost rezerw walutowych i poczucia siły oraz wznowienie roszczeń..
      Już jutro czegoś się dowiemy

      Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Ano właśnie Tatulu, kogo obchodzi, że w Donbasie żyło 70-80 % Rosjan? Jeśli to prawda, to czy to naprawdę była Ukraina?
        Co to znaczy, że gdzieś jest Rosja a gdzieś Ukraina? Czy o tym świadczą góry, pola rzeki? Czy to raczej ludzie o tym stanowią i wyznaczają granice?
        Może zamiast wysyłania broni i rozwiązań siłowych należałoby raczej dopilnować przeprowadzenia rzetelnego referendum i pozwolić tamtejszym ludziom zadecydować o swoim losie, o swojej ojczyźnie?
        W historii ludzkości różnie przebiegały granice państwowe, raz była Polska „od morza do morza”, raz w ogóle długie lata na mapach jej nie było. A dzisiaj jest taka jaka jest – w granicach ustalonych decyzją jałtańską. Ponad naszymi głowami, bez naszej wiedzy i woli.
        Tak po prawdzie jest mi obojętne, czy Donbas będzie rosyjski czy ukraiński. Nie jest mi jednak obojętne, jeśli w wyniku „ambicji” polityków dojdzie do wojny między mocarstwami, w której Polska będzie tylko małym „pionkiem” skazanym na unicestwienie z racji swojego położenia.
        Więc dobrze, póki jeszcze wielcy rozmawiają ze sobą. Może się jakoś dogadają.

        Polubienie

      • MarioR – gdyby tak mogło być ? Gdyby plebiscyt decydował o granicach, to we Włoszech mielibyśmy Padanię, w Hiszpanii kilka nowych państw. Z terenów dzisiejszego Iraku, Turcji i Afganistanu wyłoniłby się zapewne Kurdystan, bo 20 mln Kurdów nie ma jak dotąd prawa do samodzielności, a w samej Rosji ile mogłoby powstać nowych podmiotów prawa międzynarodowego?
        A z tymi granicami Polski, to wspominam sobie filmik YT w którym pokazano w sposób płynny zmieniające się granice skorelowane z zegarem czasu. Bardzo pouczające, zobacz:
        http://www.wykop.pl/link/117588/nasze-granice-na-przestrzeni-wiekow/

        Polubienie

    • Oby nigdy nas to nie spotkało. Z historii wiemy, że akurat teraz jest rocznica pierwszej fali wywózki w głąb Rosji Polaków z dawnych kresów wschodnich. Po tej pierwszej była druga fala, a po niej trzecia. Łącznie wywieziono liczbę szacowaną nawet na 1, 5 mln osób.
      Nie chcę nikogo straszyć Agni. Chcę tylko wyrazić swoje poglądy na sprawę i własne przemyślenia, aby skrzyżować je z innymi opiniami

      Polubienie

  6. ~Aisab pisze:

    Mnie trudno zabrać głos w tej sprawie, bo stałam się bardzo nieufna zarówno wobec Ukraińców, jak i Rosjan, a także wobec naszych władz i tego co się dzieje [strajki]. Czarno to widzę, więc żeby nie być defetystą, przemilczę problem. Marzeniem każdego patrioty jest Polska silna i …mądrze zarządzana. Potrzebny więc [nie po raz pierwszy w historii naszego narodu] – CUD.

    Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Nie sądzę by Polska powinna być jakimś szczególnym przyjacielem Poroszenki i jego Banderlandu, skoro bandytom stawiają pomniki a o Rzezi Wołyńskiej, gdzie zamordowali ok 100 tys. Polaków i o oprawcach Własowa czy bandytach spod znaku SS Galizien, gdzie większość oprawców to byli Ukraińcy, nie ma słowa.
      Nie ma też słowa o zbrodniach UPA w czasie wojny i bezpośrednio po wojnie popełnionych na Polakach na ziemiach wschodnich.
      Jakoś do tej pory nikt się po stronie ukraińskiej o tym nie zająknął a Bandera uchodzi u nich za bohatera narodowego.
      Z Ukraińcami mamy do tej pory niewyrównane rachunki i dobrze by było o tym pamiętać.

      Pytam się obecnych władz, czy wysupłanie 100 mln euro na rzecz pomocy Ukraińcom coś zmieni? To pieniądz wyrzucony w błoto, bo prawdopodobnie zostanie rozkradziony. Czy w Polsce się aż tak przewala, by nas było stać na takie gesty?

      Moje zdanie jest takie, że w sporze moskiewsko – kijowskim, Polska powinna zachowywać jak najdalej idącą powściągliwość i jeśli zamierzamy coś w tej sprawie robić, to tylko i wyłącznie w ramach Unii.
      Z tą pomocą, to bym się nie śpieszył, są znacznie bogatsi od nas.
      Buńczuczne pokrzykiwania i wygrażanie piąstkami przez niektórych naszych politykierów, można uznać jedynie za żenująca dziecinadę, która w istocie więcej nam szkody przyniesie niż pożytku.
      To samo dotyczy nieodpowiedzialnych wypowiedzi niektórych polityków w tym Schetyny i Bujaka
      (któremu szczególnie się dziwię).
      Skuteczny odpór zapędom Putina mogą dać tylko USA, które dysponują odpowiednimi środkami „perswazji” i Putin to doskonale wie.
      Nasi politykierzy powinni stulić dzioby i prowadzić na tyle zręczna politykę dyplomatyczna, byśmy przy okazji sami nie oberwali – pytanie tylko, czy w ogóle posiadamy takich polityków.
      A ci, którym się marzy Polska mocarstwowa i do tego od morza do morza, im szybciej porzuca swe mocarstwowe mrzonki tym lepiej będzie dla ogółu Polaków.

      Polubienie

      • Marku Janie. Prezentowane przez Ciebie opinie w sprawie rachunków krzywd podziela chyba absolutna większość Polaków . Nie mamy wyrównanych rachunków z sąsiadami tak z jednej, jak i drugiej, a nawet trzeciej strony. Na północy , za morzem też mamy sporo naszych zabytków w szwedzkich muzeach, ale i zapewne w również w prywatnych kolekcjach. W komentarzu dla MariiR wkleiłem link do filmiku obrazującego zmiany naszych granic. Niemcy pogodzili się z Francuzami, Czesi mimo niegdysiejszej aleksji dobrze współpracują z Niemcami i zyskują na poziomie rozwoju technicznego i technologicznego, Słowacy żyją w zgodzie ze wszystkimi, a nawet z nami tylko u nas i w nas wciąż drzemie wola wyrównywania rachunków.
        Możesz powiedzieć dlaczego?

        Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Tatulu, fakty są takie, że pojednania, choćby symbolicznego między naszymi narodami nie było, nawet takiego jak z Niemcami, pamiętamy : Mazowiecki – Kohl.
        Niemcy ponadto przeprowadzili u siebie denazyfikację a Ukraińcy nadal udają, że się u nich nic nie działo i że rzekomo nie wysługiwali się hitlerowcom a historię przeinaczają po swojemu nawet w szkolnych podręcznikach.
        W tym kontekście wypowiedź Schetyny jest szczególnie głupia, tym bardziej, że wypowiada ją historyk z wykształcenia.

        Rzekomy przyjaciel Polski prezydent Juszczenko mianował Banderę bohaterem narodowym, dobrze, że choć ich sąd to uchylił.
        Nastroje nacjonalistyczne są bardzo silne u wielu Ukraińców, mit Bandery i „samostijnej” Ukrainy na jego modłę jest nadal nadzwyczaj żywy.

        A przypomnijmy, że rzezie na Wołyniu to dzieło Bandery i jego siepaczy spod znaku OUN i UPA. Żeby zostać żołnierzem UPA trzeba było przejść chrzest krwi a warunkiem tego „chrztu” było zamordowania Polaka lub Żyda.
        Rzeź wołyńska nie była niczym innym jak masową zbrodnią (czystką etniczną, ludobójstwem, jak kto woli ) dokonaną przez nacjonalistów ukraińskich przy aktywnym, częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej przede wszystkim wobec mniejszości polskiej na terenie byłego województwa wołyńskiego II RP (w czasie wojny należącego do Komisariatu Rzeszy Niemieckiej Ukraina), podczas okupacji terenów II Rzeczypospolitej przez III Rzeszę, w okresie od lutego 1943 do lutego 1944.

        Ofiarami tych najczęściej bestialskich mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943, byli przede wszystkim Polacy, w dużo mniejszej skali Rosjanie, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń. Nawet Ukraińcy, którzy do tych zbrodni nie chcieli przyłożyć ręki.
        Nie jest znana dokładna liczba ofiar, historycy szacują, że zginęło ok. 50–60 tys. Polaków a w odwecie dokonanym przez AK ok. 2-3 tysiące Ukraińców.

        Analogiczna czystka etniczna została przeprowadzona przez oddziały UPA na terenie Małopolski Wschodniej w pierwszej połowie 1944 roku.

        W IPN nadal toczy się śledztwo w sprawie zbrodni wojennych dokonanych przez SS Galizien składającej się z Ukraińców nadgorliwie wysługujących się w swych zbrodniach mocodawcom spod znaku swastyki.

        Myślę, że jest dość powodów do tego, by o tym nie zapominać. Przebaczyć można ale zapomnieć nigdy. Ale do tego potrzebna jest dobra wola przywódców Ukrainy, z których ani jeden się do tej pory w tej sprawie nawet nie zająknął.
        Nasi przywódcy też jakby o tym zapomnieli i plotą jakieś głupoty o rzekomej przyjaźni polsko – ukraińskiej.
        A na osławionym Majdanie roiło się od nacjonalistów spod znaku Bandery. I manifestacje pod banderowskimi hasłami nadal mają tam miejsce przy każdej okazji.

        Polubienie

      • Masz rację Marku Janie. Do tego można dodać obrazy przywołane wspomnieniami jakie odżyły przy okazji rocznicy pierwszej fali deportacji, a później kolejnych. Pół godziny na spakowanie dorobku życia w jeden worek dla rodziny i na stację, do towarowych wagonów, często bez szansy na dotrwanie do kresu podróży…
        Och, co za okropieństwa – powiadają młodzi i kończą: – Ja nie chcę tego słuchać, to takie okropne…

        Polubienie

      • ~miral59 pisze:

        Zgadzam się z Tobą, Marku w 100%. Ukraina nie była i nie jest naszym przyjacielem. Nawet pomijając okresy II wojny światowej i czasów zaraz po… Polska wysyła swoją pomoc, przyjmowała rannych, a w zamian Ukraińcy likwidują polskie szkoły, nałożyli embargo na polskie mięso i wędliny. No i mówione niemal oficjalnie, że Ukraina powinna sięgać aż pod Rzeszów. Coraz częściej się słyszy, że Polska powinna oddać zagrabione ziemie. Czy nasi politykierzy tego nie widzą i nie słyszą? Czy nienawiść do Rosji aż tak zaciemnia pole widzenia?
        Dostaję dreszczy, gdy słyszę o przyjaźni między narodami. Nie ma czegoś takiego i czas, żeby to w końcu dotarło do naszych politykierów. Wszyscy politycy, z każdego kraju, dbają tylko o interesy swoich narodów. Tylko Polacy jakoś dziwnie się do tego nie garną. Po każdej wojnie (czy jeszcze w trakcie) różne państwa podpisują umowy, które się im opłacają. To na dostęp do pól naftowych, to na odbudowę zniszczonych miast, to na rozwój biznesów. Mocarstwa dzielą się strefami wpływów. Tylko Polska wysyła swoich żołnierzy i sama za to płaci. Zamiast zysków, ma same straty. To po co wysyłać? Czy jesteśmy aż tak bogaci?
        Nie dziwię się też, że Polacy nie zostali zaproszeni na rozmowy o pokoju między Ukrainą i Rosją. Jesteśmy znanymi w Europie rusofobami, nikt nie chciał mącenia w rozmowach. Żadne z europejskich państw nie pójdzie na wojnę z Rosją i było to wiadome od samego początku konfliktu. Za bardzo są uzależnieni od rosyjskiego gazu i ropy. Oczywiście polscy politykierzy nie biorą takich „drobiazgów” pod uwagę. Według polskiego „jakoś to będzie”…

        Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Dobrze chyba też sobie przypomnieć
        „sławny” udział Ukraińców w bestialstwach i gwałtach podczas Powstania Warszawskiego, których dokonywała część brygady RONA, dowodzonej przez Bronisława Kamińskiego. Pułk RONA przez pierwsze 10 dni walk z powstańcami (4-14 sierpnia) znajdował się na Ochocie, gdzie zajmował się przede wszystkim rabunkami i gwałtami, a także bestialskim mordowaniem ludności cywilnej.

        Mordami, gwałtami i rabunkami w Warszawie „wsławił „się również tzw. Batalion kozacki wraz z inną
        jednostką policyjną Schutzmannschaften (policja pomocnicza), w której służyli Ukraińcy. Batalion kozacki sformowano w Warszawie z samodzielnych kompanii na trzy miesiące przed Powstaniem. Jednostki kozackie stanowiły najliczniejszą grupę narodowościową spośród cudzoziemców walczących z powstańcami.

        Mamy też i „trzecią ukraińską kolumnę” w naszym kraju:
        Moralnością Kalego jest postawa polskich Ukraińców, którzy w ślad za Światowym Kongresem Ukraińców wysuwają bezczelne roszczenia wobec władz polskich, domagając się odszkodowań za operację Wisła.

        Związek Ukraińców w Polsce nigdy nie potępił ludobójstwa OUN-UPA na Polakach.
        Ponadto histerię wokół Pomnika Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Warszawie wzniecają koła banderowskie w Polsce, które zdają sobie sprawę z tego, że pomnik stanowi duży dyskomfort dla ich polityki wybielania zbrodniarzy typu Bandery, Szuchewcza i im podobnych barbarzyńców.
        Jest też trudną do zniesienia przeciwwagą dla pomników tychże barbarzyńców na Zachodniej Ukrainie. Smutne przy tym jest, że polscy apologeci Stiepana Bandery i im podobnych uzyskują świadome, czy też nieświadome poparcie dla swych niecnych zamierzeń części tzw. dyżurnych intelektualistów, którym widać bliżsi są kaci polskiej ludności.

        Tak z grubsza wyglądają fakty z naszej historii. Czy z Ukraińcami na pewno jest nam po drodze?

        Polubienie

  7. Poranne serwisy donoszą:
    Ważą się losy Ukrainy. „Rozmowy mogą potrwać jeszcze kilka godzin”

    Miń­skie roz­mo­wy przy­wód­ców Nie­miec, Fran­cji, Rosji i Ukra­iny o moż­li­wo­ści za­koń­cze­nia kon­flik­tu na wscho­dzie Ukra­iny mogą po­trwać jesz­cze kilka go­dzin – po­in­for­mo­wał w nocy przed­sta­wi­ciel pre­zy­den­ta Ukra­iny Petra Po­ro­szen­ki, Wa­łe­rij Cza­łyj. Od roz­po­czę­cia roz­mów mi­nę­ło już 12 go­dzin. Trwa wojna ner­wów, w trak­cie któ­rej do­szło do ma­łe­go spię­cia m.​in. Pu­ti­nem a Po­ro­szen­ką…
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/waza-sie-losy-ukrainy-rozmowy-moga-potrwac-jeszcze-kilka-godzin/3m7cx

    Polubienie

    • Jeszcze jedna kalkulacja z rosyjskiej telewizji: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rosyjska-telewizja-nasze-czolgi-moga-byc-w-warszawie-w-niecala-dobe/fds8l

      …Rosyjska telewizja Piatyj Kanał wyemitowała materiał przedstawiający, z jaką łatwością rosyjskie wojsko może wkroczyć do poszczególnych stolic europejskich. – Od Moskwy do polskiej stolicy jest zaledwie 1,3 tys. km. Czołg T-90 wjedzie na przedmieścia w mniej niż dobę od rozpoczęcia marszu – słyszymy w „reportażu”.

      Polubienie

      • ~Stanisław pisze:

        A tymczasem dla naszych F-16 w razie zagrożenia wojną znaleziono nowe miejsce stacjonowania.Ponieważ rosyjskie rakiety w ciągu 1 minuty dolecą i zniszczą nasze lotniska podjęto decyzję że w razie zagrożenia polskie F16 odlecą za Odrę i tam będą stacjonować.Wysoki rangą urzędnik nie zaprzeczył temu i nie potwierdził – zaslonil się tajemnicą.

        Polubienie

      • tatul pisze:

        Witam, po dłuższym okresie.
        Dziękuję za tę informację, bo jest dla mnie nowa, chociaż nie całkiem obca. Pamiętam jak w czasach Układu Warszawskiego wyjaśniano cel utrzymywania przedpola dla Rosji jakie stanowiły tereny PRL i NRD. Otóż w planach obrony był to m.in czas przelotu rakiet lecących z zachodu na Moskwę. Czas potrzebny na odpowiedź. Teraz mówi się o minucie zyskanej dla drugiej, ale naszej strony.
        Komuś zależy na podgrzewaniu atmosfery. Wczoraj pisano o tym, co mówiono w telewizji rosyjskiej o czasie dotarcia ich czołgów do Warszawy , ale również o tym, że dowódcy amerykańscy zamierzają przebudowywać bocznice kolejowe pod potrzeby przewozu ciężkiego sprzętu na wschód. o planach formowania „Szpicy NATO” itp.
        Miejmy nadzieję,że to tylko takie pomruki burzy, która jednak do nas nie dotrze
        Pozdrawiam

        Polubienie

  8. Pax for UKRAINA…
    Spotkanie w Mińsku: zawieszenie broni na Ukrainie w ciągu 48 godzin

    Koń­czy się spo­tka­nie przy­wód­ców w Miń­sku. Jak po­da­je RIA No­wo­sti – w ciągu 48 go­dzin ma dojść do za­wie­sze­nia broni na Ukra­inie. Ro­syj­scy dzien­ni­ka­rze okre­śli­li miń­skie roz­mo­wy mia­nem hi­sto­rycz­ne­go wy­da­rze­nia. Jak pod­kre­śla­ją nie­mal wszy­scy ko­men­ta­to­rzy, to jedno z naj­waż­niej­szych spo­tkań od czasu za­koń­cze­nia II wojny świa­to­wej….http://wiadomosci.onet.pl/swiat/spotkanie-w-minsku-zawieszenie-broni-na-ukrainie-w-ciagu-48-godzin/8gsy5

    Teraz przelot do Brukseli gdzie rozpoczynają się obrady Rady Europy, której przewodniczy D.Tusk.
    Przyklepią warunki pokojowe?
    – Czy jest jakiś tajny załącznik do porozumienia Mińskiego, nazwanego najważniejszym porozumieniem od czasów II Wojny Światowej?

    Polubienie

  9. Tygodnik WPROST informując o zakończeniu konferencji w Mińsku zachęca internautów do wyrażania swoich opinii następującymi słowami:

    Przywódcy nie zdążyli jeszcze podpisać dokumentu, a internauci już nazwali go „drugą Jałtą” i „drugim Monachium”. Może jest to jednak realna szansa na pokój na Wschodzie? Jakie jest wasze zdanie?

    Ośmielam się zauważyć,że napisałem to po pierwszej fazie rozmów, a dzisiaj wkleiłem tam link do tego posta jako mój głos w sprawie

    Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Moim zdaniem Rosja nie odpuści i przynajmniej wschodnia cześć Ukrainy trwale zostanie zajęta, to tylko kwestia czasu.

      Ukraińcy mieli życiową szansę na reformy i przemiany od czasu upadku ZSRR, nie zrobili nic w tej sprawie, kiedy Rus zarył mordą i prawie że dogorywał.
      Korupcja i złodziejstwo wzięło górę nad wszystkim. Nie kiwnęli nawet palcem, by się ucywilizować.
      Za sprawa Putina Rus dźwignął się militarnie i teraz może Ukraińców trzymać na krótkiej smyczy.
      Myślę, że za jakiś czas Europa wymięknie i na to się zgodzi w zamian za wymuszenie na Putinie gwarancji świętego spokoju w Europie, wznowienia stosunków gospodarczych i zniesienia sankcji.
      Ponadto nikt nie weźmie na utrzymanie Ukrainy, która jest gospodarczym trupem, to będzie wtedy w znacznej części zmartwienie Putina. A Ukraińcy będą się musieli zadowolić zgniłym kompromisem, który w istocie będzie ich wielka przegraną, bo nie sądzę by w dającej się przewidzieć przyszłości Ukraina mogła by być przyjęta do NATO a tym bardziej do Unii.

      Polubienie

      • ~Marku Janie.oczywiście że masz rację, ale jakoś tak łudziłem się że oto stanie się coś przełomowego. RE wciąż obraduje ale w różnych komentarzach już rozprawiono się z medialnym sukcesem konferencji w Mińsku. Już wiemy, że to żaden sukces, że będzie tak jak było, a nawet gorzej.
        Ludzie mieszkający w granicach Ukrainy, to przecież nie jest jednorodna obywatelska postawa i raczej daleko do uzyskania tam takiej jednomyślności, co do racji stanu, możliwości gospodarki, administracji jaka pomijając wszelkie podziały panuje u nas. Tego procesu nie można przyspieszać, a tym bardziej narzucać gotowych rozwiązań.
        Przyglądajmy się i przyswajajmy taką prawdę, że nam po upadku ZSRR jednak się coś udało.

        Polubienie

  10. Świat nie może udawać, że nic się nie stało. Stało się, obcy agresor naruszył granice państwa. Nie można pozwolić na to, żeby silniejszy zabierał słabszemu to co do niego nie należy. A właśnie tak się dzieje na naszych oczach. Hitler też od tego zaczął, a potem wojna trwała 5 lat. Nie ma jedności nie tylko w UE, ale chyba też z Ameryką. Rosja czuje tą słabość i pokazuje kto tu decyduje.
    Pozdrawiam Tatul.

    Polubienie

    • ~Kneź pisze:

      Wszystko już było, swego czasu Rosja zajęła dolinę Ili w Kaszgarze i za kilkuletnie koszty okupacji jeszcze kazała sobie zapłacić. Tu pewnie nie dość, że napadli i zniszczyli, to jeszcze będą kazali sobie za wkład w proces pokojowy zapłacić, w tym za amunicję artyleryjską i naboje do egzekucji. Historia lubi się powtarzać.

      Polubienie

    • Elżbieto świat może sobie uważać co chce. Świat zorganizował sobie ONZ, a ta wyłoniła spośród siebie Radę Bezpieczeństwa, której stałym członkiem jest Rosja. Mając prawo weta skutecznie go używa i zapewne teraz powtórzy tę samą technikę.
      Już w „Samych swoich” mówiono: „Sąd sądem ,a sprawiedliwość musi być po naszej stronie…”
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.