Pani premier zastosowała taktykę „rozpoznanie walką” i wygrała

Po ledwie co zażegnanym kryzysie chyba nikt nie ma wątpliwości, że była to wojna. Nie wiemy jaką mogła mieć skalę, a tym bardziej nie można już oszacować jakie mogła przynieść skutki, ale była to już wstępna faza frontalnej wojny, czy może rewolucji? – Jak kto woli. Strony tej wojny też pozwoliły się dokładnie zdefiniować. Można również określić cele ku jakim zmierzała strona społeczna, a do jakiej opozycja, która jak nigdy była jednomyślna i jak nigdy solidaryzująca się z głównymi siłami protestu. Wiadomo przecież, że nic tak nie łączy jak wspólna walka i nic tak nie dzieli jak władza. Skąd wziąłem to pojęcie użyte w tytule? Zapraszam do wspólnego ze mną rozpoznania sprawy. Zaglądnijmy do Internetu, a znajdziemy tam hasło: Rozpoznanie walką (ang. reconnaissance in force) – rodzaj natarcia, a także sposób przeprowadzenia rozpoznania taktycznego przez wydzielone siły i środki na formacje nieprzyjaciela znajdującego się w bezpośredniej styczności z wojskami własnymi, co ma na celu zdobycie najbardziej wiarygodnych informacji. Jego celem może być zmuszenie przeciwnika do ujawnienia ugrupowania i potencjału bojowego, zamiarów jego wojsk, zmuszając go do reagowania na prowadzone natarcie. Ten rodzaj natarcia powinien zmusić przeciwnika do ujawnienia rzeczywistych pozycji lub punktów oporu, systemu zapór ogniowych. Ma ono na celu również zdobycie dokumentów, nowych typów uzbrojenia i sprzętu oraz wzięcie jeńców. Rozpoznanie walką prowadzi się w czasie przygotowywania działań lub w trakcie ich trwania, gdy zdobycie pożądanych informacji innymi sposobami jest niemożliwe. Po wykonanym zadaniu, siły prowadzące rozpoznanie walką mogą blokować przeciwnika, atakować lub wycofać się zgodnie z otrzymanym zadaniem (sic) http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpoznanie_walk%C4%85
W innym miejscu spotkałem takie wypowiedzi: Rozpoznanie bojem W skrócie, tak jak ja to rozumiem, rozpoznanie bojem polegało na tym, że wysyłano jednostkę (pluton, kompanie, batalion – zależy od poziomu operacyjnego), która nawiązywała kontakt bojowy z n-plem i walczyła jakiś czas, identyfikując gniazda oporu, stanowiska ckm-ów, działa itp. a potem się wycofywała. W ten sposób jednostki atakujące jako następne miały dokładnie rozpoznany system obrony n-pla. Praktyka stosowana niezwykle często i przez wszystkie armie biorące udział w wojnie.
W dyskusji zabrał głos student:
-U mnie na uczelni rozpoznanie bojem (taktyka używana przez około 10-20 % studentów) polega na pójściu na egzamin kompletnie nieprzygotowanym (ew. jakieś małe ściągawki) no i spisaniu pytań z ewentualnie pilnym rozglądaniem się po kolegach, gdyż statystycznie ok. 30-40 % pytań powtarza się na drugim terminie. Pozdrawiam
Oto mamy sytuację, z którą niczym z potężnym wrzodem nie można było dalej czekać. Nie pomagała maść ichtiolowa, czy też domowe metody leczenia. Potrzebny był chirurg. Pacjent był jednak niezwykle uparty. Nie chciał iść do lekarza. Nie chciał podjąć ryzyka, bo … tyle operacji się nie udaje…Niech się to jakoś samo rozwiąże. Przekonywanie, rozmowy, przekupywanie nic nie dawały, bo z kim tu rozmawiać?. Z władzami Kompanii Węglowej? Z górnikami? A może ze związkami zawodowymi, których jest tam ok. 160?  O rozmowach z opozycją nie ma co marzyć skoro oni… będą otwierać wszystko, co rząd zlikwiduje i pchają w ogromne wydatki… Konieczne było podjęcie radykalnych rozwiązań i te zostały podjęte. Zaczęto od czego? Od rozpoznania walką… Czego się rząd dowiedział zanim podpisał porozumienie? Myślę, że teraz już wie bardzo wiele. Zwłaszcza o  „Przeciwniku” i jego zapleczu, o jego determinacji i sile własnej i o rozmiarach wsparcia społecznego ze strony innych zakładów, służb, central związkowych, partii politycznych z własną włącznie no i całego rozbitego i podzielonego ustawiczną walką społeczeństwa. Co mogła zrobić pani premier? Ano zobaczmy co na ten temat mówi najmądrzejsza z ksiąg. Pismo Święte:

…Albo który król, mając wyruszyć, by wydać bitwę innemu królowi, nie usiądzie najpierw, aby się zastanowić, czy może z dziesięcioma tysiącami wyjść naprzeciw temu, który z dwudziestu tysiącami idzie do niego? Jeśli nie, to jak długo tamten jest jeszcze daleko, wysyła posłów, prosząc o warunki pokoju. Król przeciwko królowi z podobnymi siłami przychodzi na bitwę, ale jeśli spostrzeże, że może mu nie wystarczyć wojska, wysyła posłów i prosi o warunki pokoju. Łk 14, 25-33:

Rozważany teraz problem, czy rząd wygrał, czy przegrał jest tu drugorzędny. Wygrali ludzie węgla, wygrał Śląsk, wygrał też rząd. Kto zatem przegrał??? Po odpowiedź odsyłam do wiersza Marii Konopnickiej, który jest dobrze znany, ale warto przypomnieć istotną jego część.Tytuł:  A jak poszedł Król 
A jak poszedł król na wojnę,
Grały jemu surmy zbrojne,
Grały jemu surmy złote
Na zwycięstwo, na ochotę…

…A na wojnie świszczą kule,
Lud się wali jako snopy,
A najdzielniej biją króle,
A najgęściej giną chłopy…

Podkreśliłem tylko kluczowe wiersze. Król już wygrał, bo uspokoił, po oddalił konflikt, bo…Związkowcy wygrali, bo obronili miejsca pracy, bo… Myślę jednak, że za ten kryzys zapłacimy wszyscy, jako podatnicy, jako konsumenci węgla, czy energii z niego wytwarzanej, ale chyba nie było innej rady. Ważne, że chirurg wziął wreszcie skalpel i przeciął ten bolesny wrzód. Pamiętajmy jednak i o tym, że takich wrzodów jest jeszcze dużo. Trzeba się zatem cieszyć z tego, że znalazła się siła zdolna poprowadzić trudnego pacjenta do właściwego lekarza.

 

26 uwag do wpisu “Pani premier zastosowała taktykę „rozpoznanie walką” i wygrała

  1. Wiesz Tatul, co ja myślę? Coś za łatwo rząd ulega zbuntowanym? Najpierw sukces Arłukowicza, w zażegnaniu sporu z lekarzami. Teraz znowu sukces pani premier Kopacz, w rozwiązaniu problemu węglowego. Jest rok podwójnych wyborów. Nie może być porażek. Tylko i wyłącznie zwycięstwa. Przypomina mi to taktykę rodem z PRL-u.Te rozwiązania, które widzimy, to tak jak polukrowanie świątecznego makowca: wygląda pięknie z zewnątrz, ale przy nagryzieniu piasek, źle wypłukanego maku, trzeszczy w zębach. Tak samo jest z rozwiązywaniem problemów przez władzę. Przypudrowują wrzody, a one rosną coraz większe. Kiedyś znowu muszą zaboleć. To nie są rozwiązania skuteczne. Wracają problemy cyklicznie, ciągle te same, jak bumerang rzucony przez Aborygena.
    Pozdrawiam miło:)

    Polubienie

    • Elżbieto – dodałbym za Konopnicką, że najczęściej tak jest, że:
      „Najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy…”
      Rządzący mają same sukcesy, nawet nagrody dostają, tylko że później jest jak u Mikołaja Reja”
      Ksiądz pana winił, pan księdza,
      a nam biednym zawsze nędza…
      I pomyślmy o czasach kiedy to było napisane…
      Może termin „Pan” stał się teraz bardziej pojemny, ale mała z tego pociecha. Reszta wciąż pasuje

      Polubienie

      • Niedawno czytałam traktat polityczny, nawet kilka razy, żeby lepiej zrozumieć jego treść, o rodzajach ustrojów. W czym są zbliżone, a co je różni. Wiele ciekawych rzeczy autor napisał. Jedna konkluzja się narzuca, z przeczytanej lektury: w każdym ustroju jest garstka tych co rządzą i miliony tych, którymi kierują. Anarchia wyklucza się z tego schematu, ale też nie zasługuje na uznanie.
        Jest rządzący i jest poddany. Jakkolwiek nazwiemy formę ustroju, czy rządów, zawsze do tego się sprawa sprowadza. Pozdrawiam Tatul 🙂

        Polubienie

    • ~ślązak pisze:

      Jako Ślązak chciałbym się zapytać Elżbiety jacy zbuntowani ?? czyżby buntownicy byli również w 1980 r. i rząd komunistyczny im ulegając zrobił błąd? jaki sukces Kopacz??? to zęby przez tydzień demonstrować na śląsku o patologi w zarządzaniu węglem dygnitarzy Platformy Obywatelskiej i pod tym pręgierzem sprzeciwu pani Kopacz zmienia koncepcje porozumienia o nie zamykaniu kopalń jest jej sukcesem?. Nazywanie przez media sukcesem Kopacz porozumienia jest socjotechniczną sztuczką dla naiwnych. Sukces to jest ludzi protestujących i związku, a nie rządu.Sukces to rząd miał głupotą,że na Śląsku PO wygrywała wybory i tu górnicy byli głupi. Rząd z węgla do budżetu wchłaniał grube miliardy przez ostatnie lata.Walić i psuć zaczęło się na przełomie 2012-2013 r. co się nagle stało? to już tajemnica rządzących i ich prezesów,tym bardzie,że nie było żadnych wzrost płac w górnictwie od lat. Konstytucja mówi o tym,że jakiekolwiek posunięcia gospodarcze w przemyśle ma być rozwiązywane społecznie w rozmowach trójstronnych.Rząd ten przepis złamał tworząc sobie samowolę. W ogóle o jakimkolwiek sukcesie to będzie można powiedzieć za parę miesięcy. Górnicy protestują bo jak maja siedzieć cicho skoro jest węgla na kilkanaście lat, a obok Niemcy będą budować nową kopalnię za miliardy po to aby mieć źródło energii.Poza tym Kopacz i PO jest taka ‚wspaniała” ze kolega z PO prezes kompani węglowej zabronił wpuścić posła PiS do górników kop. Bobrek bo nominowany przez Kopacz musi się jakoś odwdzięczyć.górnicy zaś nie mogą znać prawdy. Jeśli zaś mowa o tanim węglu jak np. z Australii to należy pamiętać,że to jest odkrywkowa kopalnia, a nie głębinowa. Jak również to że Polska ma najwyższy podatkowy haracz w polityce handlowej węglem z Europie.

      Polubienie

      • I tak zostali oszukani teraz przez senat,a kiedyś przez bolka.LASY POLSKIE rząd chce sprywatyzować ,koleje linowe po cichu sprywatyzowane, a my wieszamy psy na zwykłych górnikach. W Zorach koło Rybnika budują Niemcy kopalnie.Stocznie zamknięte a Niemcom wszystko się opłaci tylko „nasz rząd ” wszystko zamyka?????

        Polubienie

      • tatul pisze:

        Witam na blogu. Ten nasz rząd wszystkiemu winien, a zwłaszcza temu, że nie sprywatyzował kopalń tylko trzyma je jako Spółki Skarbu Państwa, bo ma gdzie umieszczać swoich pieszczochów w zarządach, radach nadzorczych itd. Lecą do konfitur jak pszczoły do miodu

        Polubienie

  2. ~Marek Jan pisze:

    Z górnikami się zakończyło (chwilowo) i w „ciula” się na dali zrobić, za to my do nich dopłacimy z własnych kieszeni.

    Monika Olejnik w niedzielę nieźle przećwiczyła panią premier w „Siódmym dniu tygodnia” – o 9-tej rano w Radiu Zet.

    Mamy drogi węgiel i nie bardzo jest go komu sprzedać, ten z importu jest tańszy ( np. z RPA czy nawet z Australii). Pomijam ten szajs od Rusa, ale to też nam zalewa rynek. No cóż, jak się liczy pieniądze, to trudno kogoś zmusić by kupował drożej, podczas gdy może taniej.

    Obłudny lament PiSu nad losem górników jest jak zwykle wyłącznie polityczny, bo na demagogii i czczych obietnicach ta partia od zawsze stoi.

    Inna rzecz, że Tusk przespał sprawę , bo trzeba było się już dawno zająć restrukturyzacją i prywatyzacją tego sektora. Zawsze byłem za likwidacją spółek Skarbu Państwa i powszechną prywatyzacją.
    Gdzie by jednak zasiadali kumple i pieszczochy każdej władzy, gdyby nie rady nadzorcze?
    Teraz się to mści i będzie mściło, dopóki taki chory układ będzie funkcjonował.
    Czy np. prezydenta Obamę obchodzą jakieś kopalnie węgla czy czegokolwiek?
    W USA wszystko jest prywatne i rząd nic nie ma do czegokolwiek, jak plajtujesz na swój własny rachunek a kopalni różnych branży tam wiele splajtowało i się USA od tego nie zawaliły. Splajtowały też niewydolne kopalnie w Zjednoczonym Królestwie i w Niemczech i wszystkim to w efekcie wyszło na dobre.
    Nie wiem kiedy Polska do tego dojrzeje, ale chyba na to trzeba następstwa wielu pokoleń, aż wymrze ten nieszczęsny „homo sovieticus” i jego potomstwo.
    Na to jednak trzeba wiele czasu i ogólnonarodowych zmian mentalnych a o takie zmiany jest najtrudniej.

    Polubienie

    • Witaj Marku Janie, widzę,ze mamy podobne poglądy na sprawę.Pewnie znaleźlibyśmy też wspólne korzenie tych poglądów. Pewnie pamiętasz prawa wkuwane na pierwszym roku studiów na podstawach filozofii, czy na ekonomii politycznej socjalizmu. Chyba pierwsze z nich mówiło o postępującym rozwoju sił wytwórczych, a drugie miało nazwę : O koniecznej zgodności nadbudowy z bazą ekonomiczną. Wtedy było jasne kto to są siły wytwórcze, kto baza, a kto nadbudowa. Wkuwano to kolejnym pokoleniom a one nie chciały tego przyswoić i w końcu obalili socjalizm – a może sam się rozsypał… Dzisiaj mamy nadbudowę kapitalistyczną, która nie chce uznać tamtych praw i zapomina o najważniejszym, czyli o bazie. Ta pozostając w dalszym ciągu socjalistyczna wyzywa tych z obecnej nadbudowy od komunistów skandując „Raz sierpem raz młotem, czerwoną hołotę!!!’ Co jakiś czas mocno iskrzy na styku, a po wywołanym kryzysie dochodzi do trzęsienia ziemi , do pewnych ruchów dostosowawczych i znowu wszystko wraca do poprzedniego stanu. Budzimy sie po tym z ręką w nocniku i płacimy za kolejne dostosowywanie nadbudowy do bazy, a nie za odwrotny proces. Może te 25 lat to jeszcze zbyt mało ,aby wymarły osoby z poglądami ukształtowanymi w poprzednim systemie? Może trzeba czekać do 40 lat? A co zrobić z największym socjalistą, który gra na resentymentach i próbuje dzięki nim powrócić do władzy, aby stworzyć krainę szczęśliwości, zapominając o tym że, „aby wyjąć trzeba najpierw włożyć” – tego nie wiem.
      Jak oceniasz ten zabieg „Rozpoznania walką” jakiego użyła sprytna p. premier?

      Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Odwzajemniam ukłony.

        Pytanie jest takie:na ile ten manewr był świadomy? Ewa Kopacz nie wygląda mi na politycznego stratega, jest na to zbyt emocjonalna. Prawdę mówiąc, trochę mi szkoda tej kobiety do tego rodzaju roboty jak użeranie się ze związkami zawodowymi.

        Tusk był cwańszy i bardziej bezwzględny ale jedynie w rozgrywkach politycznych, górników i nie tylko, bał się jak diabeł święconej wody.

        Tak czy owak, problem chwilowo zażegnano, choć nie sądzę by się to udało w dłuższej perspektywie czasowej. Bez radykalnych i dotkliwych dla górników i górniczych związków zawodowych działań, nie obejdzie się w nieodległej przyszłości, taki deal jaki obecnie zawarto jest w mojej ocenie, nie do utrzymania na dłuższą metę.

        Polubienie

      • ~Aisab pisze:

        Marku Janie> do tej pory różniliśmy się nieco w poglądach politycznych, ale po programie u p.Lisa podzielam Twoje zdanie;
        „Obłudny lament PiSu nad losem górników jest jak zwykle wyłącznie polityczny, bo na demagogii i czczych obietnicach ta partia od zawsze stoi.” Na demagogii i czczych obietnicach dorwał się do władzy także Tusk i teraz mamy tego konsekwencje; a co mamy – każdy widzi; dlaczego p.Kopacz musiała ustąpić; ano dlatego, żeby zapobiec pożodze ogólnokrajowego strajku, która niechybnie ogarnęłaby cały kraj, bo niemalże wszystkie branże przemysłowe są niezadowolone z sytuacji w kraju; zatem czym różni się PiS od PO, albo p. Duda ? wszyscy jadą na obietnicach byle dorwać się do władzy;
        p.Ziobro, którego do tej pory uznawałam za „mądrego” faceta w tym programie u p.Lisa stracił moje uznanie; to nic innego jak walka o stołki, bo zbliżają się wybory; a ponieważ co jakiś czas mamy powtórkę z „rozrywki” bo to nic innego jak wyścig szczurów do koryta, to mamy jak mamy > na obietnicach jedziemy i na obietnicach nasz kraj funkcjonuje; do czasu…. kiedyś to wszystko i tak pierdyknie jak bańka mydlana; tylko winnych nie będzie, bo…przecież chcieli dobrze 😦 ja już nikomu nie wierzę …no może tylko mojemu proboszczowi, bo to wyjątkowy kapłan i wyjątkowy człowiek – nie obiecuje tylko haruje, a od polityki się dystansuje; ma serce i patrzy w serce -widzi człowieka i jego potrzeby nawet kosztem własnego zdrowia, odpoczynku i wygody; szkoda, że takich Polaków [ i księży] jest niewielu; ale …są naszą nadzieją na lepsze jutro;
        pozdrawiam

        Polubienie

  3. To wszystko jest ciszą przed burzą i nie tylko w górnictwie, a więc czeka nas powtórka z rozrywki niebawem, a może i my Seniorzy o coś powalczymy, bo siedzimy cicho jak myszy pod miotłą z głodowym emeryturami!

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    • Zgadzam się Kalino. Takich „Wrzodów” nadających się tylko pod nóż chirurga jest bardzo wiele. Odsunięto w czasie problem ze służbą zdrowia, wisi nad nami problem reprywatyzacji majątku niesłusznie upaństwowionego, problem gruntów warszawskich, wdrażania działań dających bazę pod unowocześnienie naszej gospodarki, reformy systemu kształcenia, sensownej budowy infrastruktury niezbędnej do wyrwania nas z objęć poprzedniego sytemu i wiele, wiele więcej…Żyjemy teraźniejszością, słupkami w rankingach, wyborami, a po nas – czytaj po nich- choćby potop.
      My, emeryci musimy siedzieć cicho, bo w zasadzie nic nie możemy zrobić. Jak się zawali system emerytalny to na nas będą eksperymentować wychodzenie z kryzysu. Nie muszą nic robić tylko wstrzymać wypłaty. Metoda szybka i skuteczna…
      Smutno to widzę

      Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Jak to Tatulu „…nic nie możemy zrobić.” ?
        Minister Kosiniak-Kamysz wymyślił program aktywizujący i wspomagający seniorów pn. „SENIOR-WIGOR” http://www.rynekseniora.pl/polityka_senioralna/104/minister_pracy_centra_senior_wigor_w_kazdej_gminie_i_dzielnicy,396.html
        wyasygnował środki finansowe na ten program, powoływane są Rady Seniorów wspomagające lokalne władze samorządowe, a Ty mówisz „nic”?
        Emeryci „rosną w siłę” skoro młodych coraz mniej….
        Cóż, a kiedy system się zawali, to tak jak dawniej było – pozostanie liczyć tylko na opiekę własnych dzieci i wnuków. Nawet jeśli są daleko, to powinny jakoś swoich starych rodziców czy dziadków „do śmierci dochować” spłacając ten moralny „dług” pokoleniowy. Nie będzie innego wyjścia.

        Polubienie

      • Anonim pisze:

        „Trzeba z wyprzedzeniem zastanawiać się i szukać rozwiązań, które choćby częściowo ułatwiły godne funkcjonowanie przyszłych emerytów – ocenił Bronisław Komorowski podczas Forum Debaty Publicznej pt. „Jak zapewnić godziwe dochody na starość – rola dobrowolnych oszczędności emerytalnych”. Wskazywał, że III filar emerytalny rozwija się wolno i warto zastanowić się, jak sprawić, by był atrakcyjniejszy i dostępny dla osób o niższych dochodach. ” Tak mówił p. prezydent zatroskany o lekceważenie szans jakie może dać emerytom trzeci filar.

        http://www.wprost.pl/ar/489802/Konieczne-dalsze-zmiany-w-systemie-emerytalnym/

        Przeczytałem również to, co był raczył ogłosić p. Kosiniak Kamysz. To są bardzo potrzebne posunięcia , ale i tworzenie enklaw dla staruszków, gdzie najwyżej obsługa będzie młoda i profesjonalnie życzliwa starszym ludziom. Świat młodych i starszych całkiem sie rozchodzą na przeciwne bieguny. Szanse na istnienie silnego IV filaru ubezpieczeń raczej maleją.
        Pozwól Mario, że zrewanżuję się również linkiem: Znajdziesz tam odpowiedź o tym jak możemy liczyć na swoje dzieci:
        http://wyborcza.pl/1,75478,17274083,Jak_zepsulismy_wlasne_dzieci.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

        Polubienie

      • Basiu, to ja napisałem zapominając dodać swoje dane i tak pozostało. Dzisiaj dodałem w treści jeden akapit. Z Pisma Świętego. Czy możesz rzucić okiem

        Polubienie

      • ~Aisab pisze:

        Rzuciłam okiem 🙂 na cytat z Pisma Św. i…
        dałeś mi do myślenia; oto inny cytat;
        „Szczęśliwy kto mądrość osiągnął, mąż, który nabył rozwagi. Jej drogi, drogami miłymi, ku szczęściu wiodą wszystkie ścieżki. Dla tego, co strzeże jej, drzewem jest życia. [Księga Przysłów 3,13.17-18]
        Zastanawiam się – ile mądrości i rozwagi jest w tym podpisanym porozumieniu? a ile działania pod publikę i gry na emocjach; a ile lokalnej [określonej grupy społecznej] korzyści? a ile egoizmu i pokazania „kto tu rządzi”? a ile działania pod zbliżające się wybory? czy to o dobro kraju chodzi czy o partykularne interesy? to są pytania wyrażające moje wątpliwości wobec tych działań, lecz jak mówi Pismo Św. dopiero ” po owocach” poznamy ile warte było to porozumienie; ten temat poruszyłam także na swoim blogu
        http://ocalic-od–zapomnienia.blog.pl/2015/01/16/nieudolny-rzad/
        a wczorajsza debata telewizyjna u p.Lisa sprawiła, że chyba muszę skorygować swe poglądy polityczne 🙂
        pozdrawiam

        Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        A jednak widzę Tatulu w polecanym przez Ciebie artykule potwierdzenie mojej tezy – nadzieję, że jak będzie potrzeba, to młodzi (zepsuci czy nie zepsuci), nawet z daleka „dorzucą się” do „dożywocia” 🙂 swoich starych niedołężnych już rodziców. Więc może nie będzie aż tak źle.

        Tak po prawdzie zrobiliśmy się wszyscy „panami”. Sami od siebie niewiele chcemy innym odstąpić, za to nam się należy dużo, przede wszystkim od państwa. Emerytury możliwie najwyższe po jak najkrótszym stażu pracy. Opieka zdrowotna, rehabilitacje, sanatoria za darmo.
        Dawniej, jak nie było tak rozbudowanego systemu ubezpieczeń i opieki społecznej, starzy ludzie pracowali według możliwości do końca swoich dni. Dla siebie, dla dobra swojej rodziny, pomagając sąsiadom, na zarobek. Trochę pewnie z konieczności, ale też i z poczucia przyzwoitości i pożyteczności. Tak właśnie zapamiętałam moje babcie, które nie miały emerytur, a dożyły szczęśliwie 83 i 85 lat.
        Więc może być i tak, że w przyszłości historia zatoczy koło i trzeba się będzie jakoś trudzić póki sił wystarczy, a nie bezczynnie odpoczywać na emeryturze?

        Polubienie

  4. Oglądałem tę debatę i nie zmieniam zdania ani poglądów politycznych.
    Do mojej wypowiedzi dodam tylko, że jej tytuł brzmi: Pani premier wygrała – co nie znaczy to samo, że Polska wygrała, czy też każdy z nas jako odbiorcy prądu, węgla i pokrewnych produktów.
    Ona skapitulowała przed siłą, której nie docenialiśmy wszyscy. Teraz widzimy, że ZZ odtrąbiły zwycięstwo, ale nie odwiesiły pogotowia strajkowego. Następne centrale startują do rozgrywki. Przywódcy związkowi są silniejsi niż opozycja, a więc sami są już politykami opozycji . Jak tak dalej pójdzie, to tym bardziej docenimy manewr p. Kopacz. Ona dotrwa do wyborów a później życzmy zwycięstwa temu, kogo poprą przywódcy związkowi.

    Polubienie

    • ~Aisab pisze:

      Taaak> ZZ odtrąbiły zwycięstwo 😦 tylko pytanie -do czego doprowadzi to zwycięstwo- czy nie jest to krótkowzroczność? do czego doprowadzi to nasz kraj?
      a w tym programie p.Lisa szyderczy uśmiech związkowca Guza tak mnie powalił, że … gdyby nie dzielący mnie od niego ekran telewizora, to przywaliłabym mu w ten „dziób” [Ślązacy mówią ” w ten ryj”] aby się opamiętał. na jakim świecie żyje. Taaak> związkowcy wygrali, bo zachowali swoje „ciepłe posadki” i teraz śmieją się nam w twarz -a nam pozostaje tzw. „kurza twarz” czyli „dziób” 😦
      teraz nam- Polakom podadzą związkowcy nie tylko górników ale też innych branż przemysłu i gospodarki; na płaskiej misce „ceny” za prąd i inne artykuły byśmy tym naszym kurzym dziobem tego nie przełknęli, bo nam staną ością w gardle; tu nasuwa się cytat z mądrości M.Reja;
      ” mądry Polak po szkodzie …lecz teraz „Polak nowe przysłowie sobie kupi, że „PRZED” i „PO” szkodzie głupi” ;
      Duda dorwie się do fotela prezydenta a na stołku premiera posadzi Guza z głupim uśmieszkiem, a kraj będzie „mlekiem i miodem płynący” ….baju…baju… stary dziadu; będziesz w związkowym raju ale nie za życia; lecz po śmierci, bo tam św. Piotr zlituje się nad naszą głupotą i…biedą.

      Polubienie

    • ~Aisab pisze:

      Zgodnie z powiedzeniem; ” dasz komuś palec, to chce całą rękę”; daj, bo jak nie to…strajk.
      wcale mnie to nie dziwi, że pojawiają się dalsze warunki; działacze związkowi już nie zadowalają się „ciepłymi posadkami”; prą po władzę; a naiwni „robole” harujący na dole myślą, że to w ich interesie. Jak zajadą gospodarkę to dają drapaka, jak Tusk ; śmiać się czy płakać z naiwności i głupoty rodaków?

      Polubienie

  5. ~NoteJedrek pisze:

    A wystarczyłoby by strony wzajemnie się szanowały. Ponoć jednym i drugim o kraj idzie, także o człowieka. Jeśli nie, to do piastowanych stanowisk się nie nadają. Mowa głównie o tych co oszukują. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.