Pani premier zastosowała taktykę „rozpoznanie walką” i wygrała

Po ledwie co zażegnanym kryzysie chyba nikt nie ma wątpliwości, że była to wojna. Nie wiemy jaką mogła mieć skalę, a tym bardziej nie można już oszacować jakie mogła przynieść skutki, ale była to już wstępna faza frontalnej wojny, czy może rewolucji? – Jak kto woli. Strony tej wojny też pozwoliły się dokładnie zdefiniować. Można również określić cele ku jakim zmierzała strona społeczna, a do jakiej opozycja, która jak nigdy była jednomyślna i jak nigdy solidaryzująca się z głównymi siłami protestu. Wiadomo przecież, że nic tak nie łączy jak wspólna walka i nic tak nie dzieli jak władza. Skąd wziąłem to pojęcie użyte w tytule? Zapraszam do wspólnego ze mną rozpoznania sprawy. Zaglądnijmy do Internetu, a znajdziemy tam hasło: Rozpoznanie walką (ang. reconnaissance in force) – rodzaj natarcia, a także sposób przeprowadzenia rozpoznania taktycznego przez wydzielone siły i środki na formacje nieprzyjaciela znajdującego się w bezpośredniej styczności z wojskami własnymi, co ma na celu zdobycie najbardziej wiarygodnych informacji. Jego celem może być zmuszenie przeciwnika do ujawnienia ugrupowania i potencjału bojowego, zamiarów jego wojsk, zmuszając go do reagowania na prowadzone natarcie. Ten rodzaj natarcia powinien zmusić przeciwnika do ujawnienia rzeczywistych pozycji lub punktów oporu, systemu zapór ogniowych. Ma ono na celu również zdobycie dokumentów, nowych typów uzbrojenia i sprzętu oraz wzięcie jeńców. Rozpoznanie walką prowadzi się w czasie przygotowywania działań lub w trakcie ich trwania, gdy zdobycie pożądanych informacji innymi sposobami jest niemożliwe. Po wykonanym zadaniu, siły prowadzące rozpoznanie walką mogą blokować przeciwnika, atakować lub wycofać się zgodnie z otrzymanym zadaniem (sic) http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpoznanie_walk%C4%85
W innym miejscu spotkałem takie wypowiedzi: Rozpoznanie bojem W skrócie, tak jak ja to rozumiem, rozpoznanie bojem polegało na tym, że wysyłano jednostkę (pluton, kompanie, batalion – zależy od poziomu operacyjnego), która nawiązywała kontakt bojowy z n-plem i walczyła jakiś czas, identyfikując gniazda oporu, stanowiska ckm-ów, działa itp. a potem się wycofywała. W ten sposób jednostki atakujące jako następne miały dokładnie rozpoznany system obrony n-pla. Praktyka stosowana niezwykle często i przez wszystkie armie biorące udział w wojnie.
W dyskusji zabrał głos student:
-U mnie na uczelni rozpoznanie bojem (taktyka używana przez około 10-20 % studentów) polega na pójściu na egzamin kompletnie nieprzygotowanym (ew. jakieś małe ściągawki) no i spisaniu pytań z ewentualnie pilnym rozglądaniem się po kolegach, gdyż statystycznie ok. 30-40 % pytań powtarza się na drugim terminie. Pozdrawiam
Oto mamy sytuację, z którą niczym z potężnym wrzodem nie można było dalej czekać. Nie pomagała maść ichtiolowa, czy też domowe metody leczenia. Potrzebny był chirurg. Pacjent był jednak niezwykle uparty. Nie chciał iść do lekarza. Nie chciał podjąć ryzyka, bo … tyle operacji się nie udaje…Niech się to jakoś samo rozwiąże. Przekonywanie, rozmowy, przekupywanie nic nie dawały, bo z kim tu rozmawiać?. Z władzami Kompanii Węglowej? Z górnikami? A może ze związkami zawodowymi, których jest tam ok. 160?  O rozmowach z opozycją nie ma co marzyć skoro oni… będą otwierać wszystko, co rząd zlikwiduje i pchają w ogromne wydatki… Konieczne było podjęcie radykalnych rozwiązań i te zostały podjęte. Zaczęto od czego? Od rozpoznania walką… Czego się rząd dowiedział zanim podpisał porozumienie? Myślę, że teraz już wie bardzo wiele. Zwłaszcza o  „Przeciwniku” i jego zapleczu, o jego determinacji i sile własnej i o rozmiarach wsparcia społecznego ze strony innych zakładów, służb, central związkowych, partii politycznych z własną włącznie no i całego rozbitego i podzielonego ustawiczną walką społeczeństwa. Co mogła zrobić pani premier? Ano zobaczmy co na ten temat mówi najmądrzejsza z ksiąg. Pismo Święte:

…Albo który król, mając wyruszyć, by wydać bitwę innemu królowi, nie usiądzie najpierw, aby się zastanowić, czy może z dziesięcioma tysiącami wyjść naprzeciw temu, który z dwudziestu tysiącami idzie do niego? Jeśli nie, to jak długo tamten jest jeszcze daleko, wysyła posłów, prosząc o warunki pokoju. Król przeciwko królowi z podobnymi siłami przychodzi na bitwę, ale jeśli spostrzeże, że może mu nie wystarczyć wojska, wysyła posłów i prosi o warunki pokoju. Łk 14, 25-33:

Rozważany teraz problem, czy rząd wygrał, czy przegrał jest tu drugorzędny. Wygrali ludzie węgla, wygrał Śląsk, wygrał też rząd. Kto zatem przegrał??? Po odpowiedź odsyłam do wiersza Marii Konopnickiej, który jest dobrze znany, ale warto przypomnieć istotną jego część.Tytuł:  A jak poszedł Król 
A jak poszedł król na wojnę,
Grały jemu surmy zbrojne,
Grały jemu surmy złote
Na zwycięstwo, na ochotę…

…A na wojnie świszczą kule,
Lud się wali jako snopy,
A najdzielniej biją króle,
A najgęściej giną chłopy…

Podkreśliłem tylko kluczowe wiersze. Król już wygrał, bo uspokoił, po oddalił konflikt, bo…Związkowcy wygrali, bo obronili miejsca pracy, bo… Myślę jednak, że za ten kryzys zapłacimy wszyscy, jako podatnicy, jako konsumenci węgla, czy energii z niego wytwarzanej, ale chyba nie było innej rady. Ważne, że chirurg wziął wreszcie skalpel i przeciął ten bolesny wrzód. Pamiętajmy jednak i o tym, że takich wrzodów jest jeszcze dużo. Trzeba się zatem cieszyć z tego, że znalazła się siła zdolna poprowadzić trudnego pacjenta do właściwego lekarza.

 

Reklamy