Przewidywanie przyszłości nie jest trudne…

Ostatnie wydarzenia do jakich doszło we Francji zrobiły wielkie wrażenie na mediach, a poprzez nie również i na nas wszystkich. Już chyba wszyscy snujemy przypuszczenia na temat co dalej będzie z Europą, a że tu już raczej nie ma granic, to obawy i strach przenoszą się na wszystkich Europejczyków, tak starej, jak i nowej daty. Wina leży oczywiście po stronie tzw. starej Europy, która chcąc zapewnić sobie tanią siłę roboczą i konsumentów nakręcających popyt dopuściła do tego, że dla przykładu taką Francję zasiedla dzisiaj 7 mln wyznawców Mahometa, a w sąsiednich państwach nie jest inaczej. Imigranci nie integrują się ze społeczeństwem i zachowując wszystkie swoje odrębności kulturowe i religijne stali się siłą, której chyba jeszcze się nie doceniało. Próby rozwiązywania narastających problemów poprzez forowanie polityki multi kulti zawiodły skoro: …W połowie października 2010 roku kanclerz Niemiec, Angela Merkel na spotkaniu z młodymi działaczami CDU stwierdziła, że polityka multikulti poniosła kompletną klęskę. Kanclerz Niemiec powiedziała, że w praktyce teoria społeczeństwa wielokulturowego nie sprawdziła się. Dotyczyć to ma szczególnie mniejszości muzułmańskiej. Również Horst Seehofer, lider bawarskiej CSU, powiedział, że imigranci z krajów arabskich i Turcji nie chcą się integrować. Mulikulti nie żyje – stwierdził Seehofer[3]. Szacuje się, że co czwarte morderstwo i co trzeci gwałt popełnia w Niemczech cudzoziemiec. Niemiecka policja boi się wjeżdżać do niektórych dzielnic w kraju zamieszkanych przez imigrantów[4]. http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielokulturowo%C5%9B%C4%87
To dotyczy naszych sąsiadów, a w innych krajach jest może lepiej?
Mówimy Europa, a co to w istocie oznacza? Czy to jest jeden organizm potrafiący poradzić sobie z tego typu wyzwaniami jakie teraz się nam tłuką gdzieś w tyle głowy? Europa to zlepek różnych państw, które troszcząc się o swoje partykularne interesy odpuszczają sobie problemy, przed którymi już stają inni. Nie ma jednej władzy ustawodawczej, a tym bardziej wykonawczej. Nie ma wspólnej polityki zagranicznej i obronnej. Ba, nawet nie ma zintegrowanego działania wywiadów i służb specjalnych, które mają zapewnić nam bezpieczeństwo. Jeśli do tego uwzględni się wpływy kapitału międzynarodowego, który kieruje się zupełnie innymi kryteriami, to skóra na grzbiecie jeszcze bardziej cierpnie na myśli o przyszłości naszej i naszych dzieci.
W czasach słusznie minionych słyszało się dużo kawałów o działającym w stolicy republiki ZSRR Armenii Radiu Erewań. Z tego co zapamiętałem  warte przypomnienia w tym miejscu jest pytanie zadane przez jednego ze słuchaczy:
– Czy można przewidzieć przyszłość? – zapytał. Radio Erewań odpowiedziało:
-Tak, przyszłość dokładnie znamy, gorzej z przeszłością, bo ta wciąż się zmienia.
Pomyślmy przy tym, że działo się to w ogromnym państwie jakim było ówczesne ZSRR i pod panowaniem władzy absolutnie jednolitej, a nawet dyktatorskiej. Oni znali przyszłość, a i tak się pomylili. Stąd zresztą termin: – W czasach słusznie minionych…

Wiele lat temu wpadła mi w ręce książka Paula Kennedyego Mocarstwa świata, narodziny, rozkwit, upadek. Przeczytałem ją we fragmentach niestety, ale z ogromnym zaciekawieniem. Pamiętam zwłaszcza tę część, która dotyczyła podboju terenów przyległych do Morza Śródziemnego przez Arabów. Wikipedia pod hasłem Arabskie panowanie w Hiszpanii zawiera opis zaczynający się słowami: W ciągu bardzo krótkiego czasu Arabowie opanowali olbrzymie terytoria. Po śmierci Mahometa wyruszyli na podbój świata. Podczas wojennych kampanii zniszczyli perskie imperium Sasanidów, zdobyli Syrię, Palestynę i Egipt. Pół wieku później padła bizantyjska Kartagina. Następnie uległy im plemiona berberyjskie. Od śmierci Mahometa (632 r.) do 711 r. muzułmanie zdołali dotrzeć aż do brzegów Indusu… Według arabskich źródeł pomysł przeniesienia „świętej wojny” na Półwysep Iberyjski podsunął islamskim dowódcom władający Ceutą wizygocki książę Julian. Przyczyną nienawiści Juliana do Roderyka (króla Wizygotów) miał być gwałt dokonany przez króla na jego córce. Julian wiedział o toczącej się w Hiszpanii wojnie domowej i ogólnym kryzysie państwa, rządzonego przez Wizygotów… http://pl.wikipedia.org/wiki/Arabskie_panowanie_w_Hiszpanii
   Bliżej nas, ale z podobnego kierunku zagrażało nam przez stulecia Imperium Osmańskie. Obroniliśmy się przed nim sami pomagając również innym, gdyż bitwa stoczona 12 września 1683 r. pod Wiedniem pomiędzy wojskami pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego, a armią Imperium Osmańskiego pod wodzą wezyra Kara Mustafy zakończyła się klęską Osmanów. Od tej pory przeszli oni do defensywy i przestali stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej części Europy. Na podobnych zasadach, w 1920 roku daliśmy sobie radę wobec czerwonego zagrożenia płynącego z ZSRR nie tylko dla Polski, ale i dla Europy całej. Czy przy kolejnym zagrożeniu też damy sobie radę?Rejon Azji Mniejszej i kraje Afryki płn. są już zdominowane przez islamistów, a rewolucja arabska przecież nie wygasła. Jej bojownikom przychodzi teraz przeskoczyć do krajów europejskich tego regionu. Płyną więc łodzie z nielegalnymi imigrantami do portu Lampedusa we Włoszech, a już legalnie do krajów regionu przyjeżdżają członkowie rodzin zamieszkałych tam obywateli . Wśród nich łatwo mogą się ukryć nowi bojownicy zasilając „śpiochów” już tam przebywających. W końcu terroryzm to nie jakieś chuligańsko-przestępcze zjawisko tylko inna forma prowadzonej wojny, a każdy akt terroru na skalę WTC w Nowym Jorku, zamachu w Hiszpanii, czy w W. Brytanii czyni wielkie spustoszenie w naszym zbiorowym poczuciu bezpieczeństwa i to może przyjąć niewyobrażalne dzisiaj formy przeciwdziałań. Propagandyści radzieccy, mówiąc ustami spikera radia Erewań, nie mieli problemów z przewidywaniem przyszłości, a mieli je z oceną przeszłości. Ciekawe czy dzisiejsi propagandyści w UE będą działać podobnie? Wnioski z przeszłości same się nasuwają. Podboje były możliwe dzięki nie tylko wojowniczym ludom i genialnym ich przywódcom, ale może głównie przez skłócenie i słabość krajów nieudolnie rządzonych i przez to jakby wystawiających się na atak. Czy takie wnioski podsuwa ktoś dzisiejszym rządom działającym w niezmiernie zadłużonych państwach, które kupują spokój społeczny zadłużając jeszcze bardziej przyszłe pokolenia? Wśród moich sentencji mam na tę okazję taką perełkę: Z historii narodów możemy się nauczyć tego, że narody niczego się nie nauczyły z historii . Hegel

PS. – Czy marsz solidarności z udziałem przywódców państw mający przemaszerować ulicami Paryża jest skutecznym środkiem przeciwdziałania zagrożeniom?

 

27 uwag do wpisu “Przewidywanie przyszłości nie jest trudne…

  1. Jestem przerażona Tatul. Moja córka w przyszłą sobotę leci do Paryża, bo studiuje na Sorbonie. Ataki religijne są najbardziej krwawe. W imię Boga można robić wszystko, nawet zabijać.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Rozwinęła się dyskusja nad zjawiskiem, które jest groźne dla całego świata i nie dotyczy tylko religii. Warto jej słuchać. Wszyscy musimy rozstrzygnąć dylemat : Gdzie jest granica wolności w aspekcie zachowania bezpieczeństwa. Czy w imię wolności można tak szydzić z symboli religijnych jak to robiono we Francji. Dla milionów ludzi są największą wartością i świętością. Może dla bezpieczeństwa należy zastosować autocenzurę na tę sferę życia społecznego?

      Polubienie

      • ~Jo. pisze:

        NOWOCZEŚNI się z Tobą nie zgodzą. A ja uważam, że to kwestia zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Naprawdę poczuję się lepiej rozjeżdżając coś, co dla kogoś jest ważne? To może powinnam iść na terapię?

        No ale takie rzeczy jak zwykła ludzka przyzwoitość są zdecydowanie nienowoczesne.

        Polubienie

  2. ~Klarka Mrozek pisze:

    napiszę to z wielką ostrożnością – wystrzegam się wszelkiego fanatyzmu i potępiam ataki terrorystyczne ale uważam, że są granice. Wolność kończy się tam, gdzie nie liczy się wolność innego człowieka. Nawiązując do ostatnich wydarzeń – widziałam rysunki stworzone przez rysowników, którzy zginęli w zamachu. Nie bronię zamachowców, potępiam przemoc i terror ale uważam, że należy zachować umiar i nie obrażać uczuć religijnych, są rzeczy dla wierzących święte i wierny ma prawo poczuć się zraniony. To oczywiste, że takie sprawy załatwia się w sposób cywilizowany a nie przemocą.
    Marsz solidarności kwituję wzruszeniem ramion, nie znaczy dla mnie nic. Poprawność nas dawno zgubiła.

    Polubienie

    • Klarko, ja myślę podobnie. Teraz dopiero rozlała się fala z pokazywaniem przez niemal wszystkie media dorobku tych, pożal się Boże satyryków. Nawet jak na zlaicyzowaną Francję, to trzeba przyznać że przekroczono granicę satyrycznego wykoślawiania rzeczywistości jak i dobrego smaku. To są często obsceniczne „dzieła”.
      Z drugiej strony, reakcja na krytykę nie może być tak skrajna aby korzystać z kałasznikowów i tego się należy bać

      Polubienie

      • ~Jo. pisze:

        Ja się bardzo cieszę czytając takie wypowiedzi, jak Wasze. Bo oczywiście nic, absolutnie nic, nie usprawiedliwia terroru i zabijanie w imię tzw wyższej idei, ale panowie satyrycy ostro jechali po bandzie, świadomie prowokując. I jeśli teraz miarą przyzwoitości człowieka ma być przyznanie im racji, to ja nie bardzo… Tym bardziej, że poziom tej satyry był, oględnie mówiąc, taki sobie.

        Polubienie

      • ~malgosiaK pisze:

        Od poczatku tych wydarzeni mam mieszane uczucia. Na poczatku strach i zal pomieszane z wsciekloscia. Za co zabito tych ludzi? Nikt ,nawet najbardziej przesmiewczy satyryk nie zasluguje na kule w leb. Widomo bylo wszystkim czym jest tygodnik „Charlie”. Tak jak tu powyzej pisano:jechali ostro po bandzie, byli prowokacyjni i czesto niesmaczni.(Ale w koncu nie kazdy jest stworzony do pisania poezji i malowania wdziecznych akwarel..)
        Gra byla jasna:
        Miales wybor
        Nie zgadzales sie z nimi to nie brales tej gazety do reki. Nikt cie do czytania tej gazety nie zmuszal. Jesli miales taka wole , bo poczules sie urazony , zraniony, mogles ich pozwac do sadu.
        I tak czesto bywalo.

        Mnie rysunki „Charliego” rzadko przypadaly do gustu ale zawsze kiedy je ogladalam, towarzyszyla mi cicha mysl, ze ci satyrycy maja szczescie zyc i pracowac w takim kraju jak Francja.
        Gdzie indziej mozna by sobie bylo na takie rzeczy pozwolic?
        Wiem , wiem „sa rzeczy swiete” itd. Dla mnie tez . Ale nie dla wszyskich. Dla satyrykow z Charlie” cos takiego jak sakrum nie istnialo.I zaplacili za to zyciem.
        Wiem , wiem -„igrali z ogniem juz od lat, sami sobie winni; doczekali sie…;
        Ale mnie zwyczajnie zal ludzi , nie takich znow kiepskich satyrykow( mowie tu o dwoch najstarszych ktorych humor i rysunek docenialam)
        Najsmutniejsze jest to ze w tym wypadku nie bylo mowy o zadnym- jak pisze -Klarka- cywilizowanym zalatwieniu sprawy. Z terrorystami nie da sie dyskutowac .Takich ludzi boje sie najbardziej- wypranych z wszelkich oznak samodzielnego myslenia, empati nie mowiac o …poczuciu humoru.

        Nie ogladalam marszu bo po cztrerech dniach informacji non stop – nie daje rady.

        Najgorsze jest to ze to co na poczatku bylo spontaniczna reakcja na te wydarzenia chociazby slogan ” je suis Charlie” stalo sie po kilku dniach obywatelskim obowiazkiem.
        Kto nie jest z nami jest przeciwko nam.
        Jestes Charlim albo nie jestes w kazdym razie musisz sie zdeklarowac…
        Marsz niczego nie zmieni, nie dajmy sie nabrac . Nie poddaje w watpiliwosc szczerosci ludzi ktorzy tam defilowali tylko neka mnie pytanie o przyszlosc.Latwo jest maszerowac w poczuciu solidarnosci . Ale kiedy opadna emocje przyjdzie sie zmierzyc z codziennoscia i konkretnymi problemami spoleczenstwa wielokulturowego…A to juz calkiem inna bajka.
        Boje sie ze te problemy beda narastac mimo deklaracji rzadu ze „od dzisiaj swiat jest juz inny”
        Swiat jest ten sam , nie zmnienil sie po zamachach 11 wrzesnia i nie zmnieni sie teraz. Szczerze mowiac nie bardzo wiem co czuje w tej chwili.
        Cos mi mowi ze musze zachowac dystans , nie dac sie emocjom. Bede robic swoje i patrzec troche z niepokojem troche z zaciekawieniem co nam gotuje przyszlosc.

        Polubienie

      • Witaj
        Dziękuję za komentarz pochodzący z Francji. Widzę,ze tytuł mojego posta jest adekwatny do sytuacji. Rozumiem skąd napięcie i przejęcie sytuacją. Ja z wielkim niepokojem patrzyłem na ten wczorajszy marsz, bo oczami wyobraźni widziałem co mogłoby się wydarzyć, gdyby doszło do aktu terroru i wybuchu paniki. Zajmowałem się edukacją dla bezpieczeństwa i czytałem w tym temacie wszystko co wpadło mi w ręce, łącznie z naszą ustawą o organizacji imprez zbiorowych. Szczęście … że nie doszło do nieszczęścia.
        Trzeba zachować dystans i ufać władzom, służbom specjalnym jak i innym ludziom, że zachowają czujność a jednocześnie nie odwrócą się od innych ludzi tylko dlatego, że mają inny kolor skóry i odmienne obyczaje.
        W tym sensie to jest już inna sytuacja.
        Trzymaj się Małgosiu

        Polubienie

      • ~malgosiaK pisze:

        Moge ufac sluzbom specjalnym ktore robia co moga majac do dyspozycji bardzo skromne srodki natomiast nie ufam dziennikarzom. Juz zaczeli wojne podjazdowa i to bardzo niewybredna.Dzis rano uslyszalam w radiu na temat ludzi roznych wyznan:”wierzcie sobie w co i kogo chcecie ,nam pozostwcie myslenie!”
        Jesli to tylko dziennikarska moda na styl ” Charliego” to predzej czy pozniej przejdzie ,obawiam sie jednak ze to dopiero poczatek wielkiego podzialu na tych ktorzy” mysla” i na tych ktorzy „wierza”.A juz mialo byc tak pieknie i wszyscy bylismy bracmi..
        pozdrawiam malgosia

        Polubienie

  3. pozwolili na tworzenie się i zamykanie w swojej kulturze na naszym kontynencie „oaz” muzułmańskich , wiedząc jaki jest ich stosunek do naszej cywilizacji . Podpisuję się pod komentarzem Klarki..

    Polubienie

    • Witaj Uleczko. Miło że wpadłaś.
      Obserwowałem marsz . Bardzo dużo ludzi. Na szczęście nic się nie stało, poza tym, że podpalono jakąś redakcję w Niemczech i ostrzeżono o podłożeniu bomby redakcję gazety w Belgii. Nerwowość zapanowała, to i może refleksja o jakiej pisze Klarka i Kneź też spłynie na kochających wolność słowa dziennikarzy.
      Może warto zastosować autocenzurę zamiast prowokować wierzących ?

      Polubienie

  4. ~Kneź pisze:

    Zgadzam się również całkowicie z Klarką, a na fanatyzm wszelkiej maści reaguję alergią. Wcześniej nie widziałem tych rysunków – są delikatnie mówiąc, często niesmaczne. Ale podobne widuję też i u nas, nawet sam dostawałem takie na domowy adres, co nie znaczy że złapię karabin i zastrzelę autora, czy nadawcę – jednak publikować obrazków podobnej klasy na blogu nie pozwolę – a niech mnie oskarżają o cenzurę! 😀

    Polubienie

  5. ~Kneź pisze:

    W ramach przewidywania przyszłości zapowiadam zwiększenie nakładów na te biedne służby, ograniczenie wolności obywatelskich przy wzmocnieniu uprawnień tych służb, a przy okazji przeforsowanie przez rząd dowolnych ustaw, które będą dla społeczeństwa jedynie kolejnym ciężarem, po to żeby nakładać kolejne ograniczenia i ciężary. A gdyby się okazało, że to wszystko zbędne, to służby sprokurują już jakiś drobny incydent na poparcie opinii, że to było samym dobrem, co potwierdzą, a jakże, wolne, obiektywne i postępowe media. I nie muszę być jasnowidzem, żeby przewidzieć, że nawet gdyby najbliższe wybory wygrał ktoś inny ni PO, to i tak rząd jaki by nie był tego będzie się starał dokonać.

    Polubienie

  6. Czytałem o tej koncepcji. Aż skóra cierpnie…
    Ostatnio w USA odnalazł się kot, który oddalił się od domu o ok. 500 km. Właściciela odszukano dzięki czipowi wszczepionemu kotu.
    W nowej generacji czipów nadajnik pokieruje zwierzakiem i on nie zaginie.

    Polubienie

    • ~miral59 pisze:

      Może nie tyle zwierzak nie zaginie, ile będzie łatwiej go znaleźć. Nie sądzę też, żeby za „naszej kadencji” na tym świecie czipy weszły na stałe do naszego życia. To nie jest tanie i nie wiem kogo byłoby na to stać. Jesteśmy monitorowani w inny sposób. Używając karty do bankomatu, czy karty kredytowej, wpisujemy się w pewne dane. Zawsze można sprawdzić czego i ile kupujemy. Dzięki temu można ustalić jakie mamy przyzwyczajenia czy nałogi. I dlatego też, na kartę kupuję tylko benzynę 😀 Czasami artykuły żywnościowe, czy chemię gospodarczą. Chociaż staram się zawsze płacić gotówką. Nie chcę, żeby ktoś zaglądał mi do garnka… Bo niby nic takiego nie kupuję, ale po co ktoś ma to sprawdzać.
      Że nie wspomnę o nielegalnych podsłuchach na telefonach, czy monitoringu internetowym. W zasadzie nie obchodzi mnie to, bo nie planuję żadnych napadów, a terroryzm napawa mnie wstrętem. Z drugiej strony… to nie jest miłe, że nie ma tej prywatności i ktoś bez przerwy nas obserwuje… Niestety nie mamy na to wpływu…

      Polubienie

      • ~malgosiaK pisze:

        Miral:)
        Czipy sa bardziej realne niz myslisz. I przyjdzie nam zmierzyc sie z tym wyborem wczesniej niz sie spodziewamy.Wystarczy jeszcze jeden atak terrorystyczny i zobaczysz ze zaczneie sie o tym glosno mowic.
        Przeciez juz posiadamy paszporty biomertryczne. Mozna je oczywiscie udoskonalic ale….paszport mozna zgubic, moga nam go ukrasc.
        Zaloze sie ze ktos wpadnie wtedy na wspanialy pomysl personalnych czipow.Nie wiem do jakiego stopnia bedziemy mogli decydowac czy zgadzamy sie na taka ingerencje w prywatne zycie. Prawdopodobnie nikt nas o zdanie nie zapyta. A to wszysko w imie bepieczenstwa i dla naszego dobra.
        I bedziemy zyli sobie bezpiecznie , i bedziemy wszyscy przezroczysci ale zniewoleni.
        Czy bedziemy mieli odage byc wolni ?
        W koncu wolnosc zawiera duza doze ryzyka. 🙂

        Polubienie

  7. ~miral59 pisze:

    W amerykańskiej telewizji też pokazują ten „marsz pokoju” w Paryżu, z panią Merkel i Tuskiem w pierwszym szeregu… aż do obrzydzenia.
    Jestem podobnego zdania, jak moi przedmówcy – z żadnej religii nie powinno się wyśmiewać. Chociaż zamordowanie prześmiewców uważam za zbyt wielką karę…
    Czasami mam wrażenie, że Islam jest jak Chrześcijaństwo, tylko cofnięte o wiele wieków. Ale i religia ta jest „trochę” młodsza (tak ze sześć wieków)… Kiedyś chrześcijanie też zabijali w imię wiary, nie pamiętając przykazania o niezabijaniu… I też tłumaczono to w pokrętny sposób… jak obecnie islamiści. Z tego co wiem, Koran zabrania zabijania kogokolwiek (dokładnie tak jak nasze Pismo Święte i przykazania), ale niektórzy tłumaczą poszczególne wersety w swoisty sposób. Uważają, że Bóg pozwala zabijać niewiernych. Dokładnie to samo co wiele wieków temu w naszej wierze… A (według mnie) wiary w cokolwiek nie da się narzucić. Albo się w coś wierzy, albo nie…
    Uważam też, że obrona Boga w każdej religii jest śmieszna. Skoro wierzymy, że Bóg jest wielki, to nie potrzebuje naszej ludzkiej pomocy w swojej obronie. Sam jest w stanie ukarać każdego… i to bez żadnego wysiłku z Jego strony.
    Nie wiedziałam tych rysunków i nie chcę ich oglądać. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak bardzo mogły kogoś urazić…
    Pamiętam święta, kilka lat po naszym przyjeździe tutaj. Przyjechali też nasi przyjaciele z Polski (wylosowali wizę). Poznali naszych sąsiadów (których nie znaliśmy), bo ich dzieci razem chodziły do szkoły. Na święta wszyscy przyszli do nas. Podczas obiadu rozmawialiśmy na tematy religijne (jak to w święta) i sąsiad stwierdził, że Maria nie jest żadną świętą, a zwykłą k…, bo jak baba może zajść w ciążę bez chłopa. Zamurowało nas dokumentnie. Raz, że typek obraził osobę, która jest bardzo ważna w naszej religii, a dwa, że użył takiego wyrazu przy świątecznym stole. Nie dałam mu w pysk (chociaż później tego żałowałam), zapytałam jedynie, czy słyszał coś o zwiastowaniu… Po tym stwierdzeniu, rozmowa się nie kleiła i nasi goście dość szybko poszli do domu. Gdy tylko wyszli, mój mąż powiedział mi kategorycznie, że ci sąsiedzi byli u nas po raz pierwszy i ostatni!!! Przyznałam mu rację. Nie chcę, żeby ktoś w moim towarzystwie obrażał osoby (dla mnie) nietykalne. Dlatego rozumiem wściekłość, gdy ktoś obraża kogoś dla nas świętego. Nie myślałam jednak, żeby sąsiada zabić. Bardziej litowałam się nad nim i jego rodziną. Tym bardziej, że ich syn przygotowywał się właśnie do sakramentu Pierwszej Komunii… a dzieci słyszały o czym rozmawialiśmy…
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich

    Polubienie

    • Sąsiad chciał się popisać niezależnością opinii?
      Tego typu demonstracje bez rozeznania do kogo wygłasza sie tak kontrowersyjne opinie może ranić i pozostawiać trwałe reakcje więc się nie dziwię Twojemu oburzeniu.
      A tematem nowych problemów na styku religii do jakiego doszło w wyniku ekspansji islamu będziemy żyli jeszcze b. długo

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.