O tempora, o mores…

Często spotykałem ten zwrot w wypowiedziach różnych ludzi wyrażających swoje oburzenie wobec realiów obecnego życia i panujących w nim coraz bardziej drapieżnych zasad. Słowa te brzmią uczenie, zwłaszcza gdy się je wypowiada w oryginale. Któż dzisiaj zna łacinę w takim stopniu, aby się nią swobodnie posługiwać? Wielu ludzi uważa jednak, że wypada znać parę łacińskich zwrotów, aby zrozumieć każdy tekst i kontekst, a nawet celnie się nimi posłużyć w gronie ludzi hołdujących tym samym zasadom. Gdy sprawdzimy znaczenie tych słów, to wyczytamy, że:

O tempora, o mores! (łac. Co za czasy! Co za obyczaje!) – zdanie Cycerona (ur. 106 p.n.e), w którym potępiał korupcję i zepsucie obyczajów, skierowane do Katyliny, który wcześniej usiłował go zamordować. Obecnie zdanie to cytuje się w podobnych sytuacjach, lecz zazwyczaj z odcieniem ironii.

Właśnie. Minęło 2000 lat od czasów Cycerona, a czasy wciąż są podłe? Czy też może to ludzie bywają coraz bardziej zdemoralizowani, okrutni i bezwzględni w tym, aby osiągnąć swoje egoistyczne cele?

Mieliśmy okazję przyjrzeć się (13 grudnia) słodkim minom polityków biorących udział w pokojowym pochodzie, ale już nie było tej pokojowości w głoszonych tezach o zdradzie, terroryzowaniu, fałszowaniu i wszelkich podłych intencjach. Minął czas tej demonstracji postaw i poglądów, a rozpoczęła się naparzanka na temat co ktoś miał na uwadze i jak mógł, zwłaszcza, że sam nie jest bez winy, a w dodatku kieruje się perfidnym wyrachowaniem i niebywałym cynizmem. Do tego należy dodać gęstnącą atmosferę podejrzeń, aferę z sięganiem po cudze pieniądze przez polityków, a nawet duchownych z najwyższego, bo watykańskiego piedestału. Tu malutkie tysiące, tam setki milionów euro…
Kasa, kaska, kasiora… Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli… Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie… Grabie zawsze grabią do siebie… – Ile takich obiegowych sentencji kołacze nam się w głowach? A skąd się one wzięły? To dorobek poprzednich pokoleń i suma ich doświadczeń wniosły do obiegu takie mądrości pomagające nam zrozumieć i zrelatywizować czyjąś niegodziwość.  M. Cervantes już w czasach średniowiecza ujął to w zgrabną sentencję: Przysłowie jest krótkim zdaniem opartym na długim doświadczeniu.

Nie aspiruję do zreferowania całego „dorobku” ludzi żyjących kosztem innych, ani charakteryzowania arsenału środków używanych w zwalczaniu takich tendencji i wynaturzeń. Chcę tylko odnotować zjawiska, które mnie przygnębiają, aby może zastanowić się wspólnie nad przyczynami tego stanu rzeczy. Zwłaszcza, że nie tylko o kasę chodzi. Zwróćmy uwagę na serwisy informacyjne dostępnych u nas mediów, wszelkich mediów i na to ile miejsca zajmują w nich informacje krzepiące i o pozytywnym wydźwięku, a ile te z drugiego bieguna. Dzisiaj mówiono o parze nastolatków, którzy zamordowali rodziców chłopaka za to, że nie pochwalali ich związku. Skazano nożownika, który zabił nożem chłopaka za to, że śmiał bronić swojej dziewczyny przed jego agresją. Trzech małolatów wepchnęło rowerzystę pod autobus pozbawiając go życia… Ktoś pobił dziewczynę i próbował ją zgwałcić… O tempora, o mores…

Wczoraj znalazłem w zapiskach następującą sentencję: Czytanie gazet należy zaczynać od działu sportowego. Wiadomości sportowe odnotowują sukcesy ludzi, pierwsze stronice innych gazet – porażki ludzi. – Earl Warren. Co mam zrobić jeśli sport niezbyt mnie pochłania, a informację zdobywam w Internecie, w telewizji, czy podczas słuchania programów radiowych? Nie mam szans chronić się przed newsami epatującymi taką sieczką przemocy pochodzących z mrocznej otchłani ludzkiej natury? A może w ogóle nie włączać tych przekaziorów?

21 uwag do wpisu “O tempora, o mores…

  1. ~Antoni Relski pisze:

    Jeszcze w czasach PRL był facet który w kiosku prosił o Trybunę Ludu. Spoglądał na pierwsza stronę a następnie oddawał ją grzecznie dziękując.
    Po tygodniu takich działań zaintrygowany kioskarz spytał.
    – A czego Pan szanowny szuka?
    – Nekrologu
    – A, nekrologi są na szóstej stronie.
    – Nie.Ten będzie na pierwszej
    Pozdrawiam

    Polubienie

  2. ~MariaR pisze:

    I na tym Tatulu polega m.in. wolność, że możesz te przekaziory włączać albo i nie, według Twojej woli.
    Tylko, czy jeśli ich nie włączysz i nie będziesz słyszał o takich zbrodniczych przypadkach, to ich nie będzie, nie wydarzą się?
    One chyba przez to są także nagłaśniane (oprócz tego oczywiście, że są „niusem”) , żeby służyły ku przestrodze innym, że tak nie wolno robić, że sprawca nieuchronnie poniesie karę.
    Tyle tylko, że często te przypadki nie wynikały z premedytacji i złej woli, ale z braku wyobraźni, głupoty, zniesienia świadomości wskutek działania narkotyków czy alkoholu itd.

    Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Nie wiem czy proporcje mnie przygnębiają, bo to jednak są pojedyncze przypadki.
        Dzisiaj natomiast przygnębiły mnie dodatkowe informacje podawane na Onecie o mordercach rodziców jednego z nich. Działających z premedytacją, pogardą i tylko dlatego, że nie akceptowali tej znajomości. A potem satysfakcja, że stało się to, co musiało. Właściwie bez poczucia winy, żalu. Żeby było bardziej zaskakująco – dziewczyna była poetką, a więc chciałoby się kimś wrażliwym, z wyobraźnią, poczuciem piękna.

        I jeszcze to mnie przygnębia, że ci młodzi ludzie nie żyli gdzieś na pustyni, żyli między innymi ludźmi. I nikt niczego nie zauważył, nie reagował.
        Ilu więc podobnych może żyć obok nas? Pozornie normalnych, wykształconych, dobrze ułożonych.
        Czy na czas zauważymy, że z nimi jest coś nie tak i im pomożemy?

        Kiedyś, kiedy komputery stawały się coraz bardziej dostępne, także dla coraz młodszych użytkowników, pojawiały się głosy ostrzegawcze psychologów i innych specjalistów, że gry komputerowe, w których wielokrotnie i od nowa „zabijało się” i niszczyło bohaterów tych gier (ludzie, potwory itd.), mogą powodować szkody w psychikach młodych użytkowników. Może to zaczyna teraz jakoś wychodzić z tych dorosłych już dzisiaj ludzi. I nie daj Boże, będzie takich przypadków coraz więcej?

        Polubienie

      • Dzisiaj ktoś zamieścił na Fb link do artykułu z którego wynika, że 11 latek wezwał policję dlatego, że rodzice odebrali mu konsolę do gry. Policjanci poradzili rodzicom gdzie mają się udać z dzieckiem w sprawie leczenia uzależnienia.
        To tylko taka nowinka z ostatniej chwili.
        A tak w ogóle, to szykujemy sobie przyszłość, której jeszcze nie potrafimy określić. Jedni są za integrowaniem się ludzi różnych ras, kultur, wyznań, a inni wręcz odwrotnie. Przypadki z Australii i dzisiejszy z Pakistanu już mrożą krew w żyłach. O tempora, o mores…

        Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Przekornie można by powiedzieć Tatulu, że „bystry i przedsiębiorczy” jest ten 12-latek. Bierze sprawy w swoje ręce.
        Podobno, gdyby miał przynajmniej 13 lat, to mógłby jakoś za to odpowiadać prawnie.
        A tak to mogą mu naskoczyć i policja, i prokurator – jak skomentował po tym artykułem ktoś podpisujący się nickiem „matka nieletniego” .
        Zdaje się, że i matka takiego nieletniego w sumie niewiele może zrobić, lania na pewno nie, bo to przemoc fizyczna (zresztą może nawet nie dałaby rady, bo taki nastolatek może już być dość rozwinięty i silny), słów typu ty taki owaki, ja ci pokażę też nie, bo to przemoc emocjonalna.
        Cóż pozostaje? Pogłaskać po głowie? Tylko czy to wystarczy, żeby młody zrozumiał i wrócił na właściwą drogę?

        Polubienie

      • Tego „tryndu” polskiego, czy może nawet europejskiego prawa polegającego na szczególnej ochronie dla sprawcy zupełnie nie rozumiem i nie mogę akceptować. Wczoraj w TVN usłyszałem z ust jakiejś pani profesor, że zbyt wcześnie osądzamy dziewczynę biorąca udział w morderstwie rodziców swojego chłopaka. Powinniśmy raczej poszukać winy w społeczeństwie, które gdzieś popełniło i nadal popełnia jakieś błędy , skutkiem których pojawiają się nastoletnie morderczynie i nastoletni mordercy. Wcześniej, w TV1 u Agaty Młynarskiej wystąpili wybitni praktycy z zakresu prawa i jeden z nich, też profesor, przestrzegał jednego z uczestników dyskusji, aby nie traktować tego przypadku w swoich tak zwyczajnie ludzkich kategoriach. Umysł tych morderców rożni się od umysłów każdego z nas i dlatego nie czują skruchy i nie mają poczucia winy…
        Komu wierzyć?
        Zgodnie z prawem będą teraz badać, pisać ekspertyzy, doszukiwać się możliwości resocjalizacji i powrotu na drogę …
        Media będą miały temat na długie miesiące, chyba że pojawi się jeszcze bardziej okrutna zbrodnia i wynaturzenie

        Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Widzisz Tatulu problem dla mnie jest w tym, że przywołani przez Ciebie wybitni profesorowie mówią „powinniśmy raczej winy poszukać w społeczeństwie”. Kto ma szukać, ja, Ty? A co oni robili dotąd i dalej będą robić? Czy potrafią pokazać jak się zmienia młodzież i dlaczego?
        Jakie błędy wychowawcze popełniają rodzice, że może dochodzić do takich wynaturzeń?
        Byłam na polecanym blogu missjonash i ta informacja o „lajkach” profilu morderczyni też mnie z lekka zaszokowała. Choć mam nadzieję, że tym „lubię to” nie tyle udziela się poparcia samemu czynowi, co może wskazuje się, że tekst jest interesujący, szokujący, wart przemyślenia, a niekoniecznie do naśladowania.

        Polubienie

      • tatul pisze:

        Ja liczę na dyskusję jaką wywoła ten wpis Missjonash. Te wejścia to tylko być może powierzchowna ciekawość. Zobaczymy.
        A te dorady są z góry skazane na niepowodzenie. Mało kto je usłyszy, mało kto się nimi przejmie i do nich zastosuje a do tego trzeba zwrócić uwagę na opór materii

        Polubienie

  3. ~miral59 pisze:

    Jeśli mam być szczera, to nie lubię telewizji i rzadko kiedy ją oglądam. Za dużo przemocy i agresji. Filmy – bandycko – napadackie, newsy – morderstwa i wypadki. Jedynie małżonek ogląda sport, bo to go interesuje. Właściwie telewizor kupiliśmy po dwóch latach pobytu tutaj, bo miała przylecieć moja mama. My szliśmy do pracy, to żeby jej się nie nudziło… I jakoś nie odczuwałam braku „szklanego pudełka”. A kiedy stan zdrowia mamy pogorszył się na tyle, że było wiadomo, że już do nas nie przyleci, zrezygnowaliśmy z telewizji satelitarnej (czyli również z polskich programów) i mamy tylko tą naziemną. I też nie odczuwam różnicy. Czasami mąż włączy jakiś film przyrodniczy, czy podróżniczy. To obejrzę z chęcią, bo lubię opowieści o życiu zwierząt, czy ptaków, lubię też podróże.
    A ludzie zabijali się, zabijają i zabijać będą. Tylko jak nie było tak szybkiego przekazu, o wielu rzeczach człowiek nawet nie wiedział. Nie wiem też, czy te newsy działają na przestępców hamująco. Gdyby taki zbir myślał o tym, że zostanie złapany, nie popełniałby tych przestępstw. A przynajmniej duża część z nich by zawczasu zrezygnowała. Ale każdy myśli, że będzie bezkarny…
    Powiedziałabym nawet, że te newsy działają pobudzająco i „szkoleniowo”. Podobnie jak filmy. Można zobaczyć w jaki sposób gdzieś tam się włamać i w jaki sposób dany bandyta wpadł. Czyli wiadomo czego należy unikać i może jakoś się uda…
    A gry komputerowe… Rodzice sami kupują dzieciom „strzelanki”, a potem się dziwią skąd w dziecku taka agresja. Poza tym, ilu rodziców sprawdza co ich dzieci robią w internecie? Siedmioletni syn naszych byłych przyjaciół oglądał pornosy. Mieszkali wtedy u nas, a mój małżonek często sprawdzał historię odwiedzanych stron. I tak się to wykryło. Nasze dzieci wiedziały, że ich ojciec to robi. Mały nie wiedział…

    Polubienie

    • Jesteśmy po tej samej stronie Mirelko. Najlepsze efekty można osiągać rezygnując z tego kontaktu. Kiedyś telewizor nazywało się złodziejem czasu, a dzisiaj przy mnogości przekaziorów jego rola zmieniła się znacznie. Mam wątpliwości, czy TV służy nam, widzom, czy producentom dóbr wszelakich i handlowcom w upychaniu nadprodukcji i kreowaniu naszych gustów kosztem nas.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. TVN jak się uczepi jednego tematu to do wieczora. Wczoraj byli w tej stacji wszyscy umaczani we krwi, a więc pilotem ich załatwiłam.
    Musimy sobie dawkować te przekazy, bo można fisia dostać.

    Dobrego dnia 🙂

    Polubienie

  5. Telewizję oglądam bardzo rzadko, bo tak jak słusznie zauważyłeś tatul, epatuje przemocą i krwią. Czasem mam wrażenie, że nic dobrego się na świecie nie dzieje, tylko wojny, zbrodnie, zestrzelone samoloty rozbijają się o ziemię itp. Wystarczy kilka minut dziennie oglądać wiadomości i mam wrażenie, że poza przemocą i zbrodniami mało co się wokół nas dzieje.
    Smutne. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  6. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Ciekawe jak reagujecie na swoje spojrzenie wstecz?
    Coś, co oburzało nas kiedyś nadal nas oburza i to w jeszcze większym stopniu. Nikt tego nie widzi? Nikt nie ma zamiaru dołączyć do Twojego głosu oburzenia aby zmieniać świat na lepsze?
    O tempora, O mores…

    Polubienie

  7. Po ponownym udostępnieniu na moim koncie Fb pojawił się komentarz Magdaleny, który tu udostępniam za jej zgodą:

    – Magdalena – To nie czasy, to ludzie są coraz gorsi. Nie ma w nich pokory. Każdy myśli o sobie. Ludzie odwracają się od najważniejszych wartości, modlą się do swoich wybranych bożków. Nie mają szacunku do innych.Płaczą nad zabitym karpiem, ale popierają aborcję.Ni…Zobacz więcej

    – Czesław – Tak właśnie uważam, Czy to się zmieni na lepsze? Jestem sceptykiem, niestety

    – Magdalena – Niestety uważam, że będzie jeszcze gorzej. Ludzie mają ciche przyzwolenie na takie zachowania. Bardziej przejmują się bezdomnymi psami niż katowanymi dziećmi. Przeraża mnie to, że jeden drugiego potrafi nienawidzić, życzyć śmierci, nawet przyczynić się do niej.

    Może te wypowiedzi zachęcą innych do komentowania?

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.