Kogo poprzeć w dogrywce?

W najbliższą niedzielę niektórzy z nas ponownie odwiedzą najsławniejsze chyba obecnie w Polsce lokale komisji wyborczych, aby dokończyć to, co się zaczęło przed tygodniem. Dla kogo dogrywka z szansą na wygraną, a dla kogo dobitka? Dawne pojedynki rycerskie kończono dobijaniem przeciwnika przy pomocy małego miecza noszącego nazwę Mizerykordia (łac. misericordia – miłosierdzie) – krótki, wąski sztylet służący do dobijania rannego lub konającego przeciwnika (stąd nazwa), o mocnym sztychu oraz długiej klindze przystosowanej do pchnięcia przeciwnika (Wikipedia).    Współcześni antagoniści zupełnie nie po rycersku dobijają już przed walką chwytając się wszelkich sposobów mogących zabić i wyeliminować konkurenta. Pojedynek jest pasjonujący dla walczących i dla wspierających ich zwolenników, a przy okazji podgrzewa temperaturę i mobilizuje. Walka plakatowa trwa. Zakapturzeni na ogół młodzieńcy zrywają plakaty rywali i zapełniają te miejsca plakatami swoich zleceniodawców, a fora internetowe aż kipią od argumentów, kontrargumentów, złośliwości i zwyczajnych paszkwili. W niedalekim Chmielniku jeden z kandydatów zrezygnował przed wyborami, bo zwyczajnie nie był w stanie wytrzymać nasilenia przejawów wrogości i zagrywek z repertuaru mieszczącego się w tzw. czarnym pi arze. Był to jednak sporadyczny przypadek. Pozostali dzielnie walczą o podtrzymanie przekonań tych, co w pierwszej turze wsparli właśnie ich jak i o przekonanie do siebie tych, co byli przeciw, albo nie uczestniczyli w akcie głosowania.

W mojej gminie walka została rozstrzygnięta już w pierwszym podejściu. Wygrał już  po raz siódmy dotychczasowy wójt, który wystąpił pod hasłem:  Doświadczenie, Wykształcenie, Skuteczność. Jego przeciwnik już po raz drugi przegrał walkę wyborczą mimo, że posługiwał się chwytliwym hasłem: Pozwólmy odpocząć emerytom. Nie dał rady. Jeszcze nie tym razem. W naszym mieście powiatowym walka trwa w najlepsze. Będąc bardzo związanym z tym miastem, gdzie pracowałem, mieszkałem i udzielałem się społecznie przez całe swoje dorosłe życie znam jego potrzeby i możliwości zaspokojenia ambicji mieszkańców i dlatego śledzę tę walkę tak jakby dotyczyła mnie osobiście. Tam również walczy doświadczenie z młodością i to młodość dzięki radykalizmowi zwłaszcza i mglistym obietnicom wygrała pierwszą turę. Nie ma w tym nic dziwnego, bo elektorat równie młody, ma wielkie oczekiwania, co do potrzeby zwiększania atrakcyjności miasta dla inwestorów, także i turystów, a tym samym zwiększenia swoich szans na pozostanie w nim i życie na miarę swoich potrzeb i marzeń. Możliwości spełnienia tych marzeń przez burmistrza i to bez rozwiązań systemowych płynących od rządu na ogół umykają ich uwadze. Burmistrz, czy starosta powiatowy zapewni im pracę, rozrywkę na oczekiwanym poziomie, miejsca w przedszkolach, szkołach i usunie wszystkie bolączki występujące na prowincji. Obecni włodarze mimo realnie wielkich osiągnięć przegrywają z nadzieją jaką niesie nowy kandydat. Ta nadzieja jest mocnym spoiwem i wielką wartością. Wiemy z obiegowych prawd, że NADZIEJA powinna umierać ostatnia, ale wiemy też o tym, że jednak jest śmiertelna i bywa, że zawodna.

Nie gdzie indziej, ale w Staszowie właśnie często słyszałem od jego mieszkańców następujące słowa: – Wy tam w Bogorii, to macie dobrze, bo macie zaradnego wójta, który tyle już zdziałał dla waszej miejscowości, że jak się przejeżdża, to człowiek oczy otwiera, bo ciągle jest coś nowego. Nie to co u nas… Mile się tego słuchało, ale z punktu widzenia człowieka mieszkającego w obydwu tych miejscowościach nasuwała się jedna podpowiedź. Dlaczego zmieniacie burmistrza co kadencję? Dlaczego w swojej zbiorowej mądrości nie postawicie na stabilizację? Mądrość ludowa podpowiada w jednym z przysłów: Kamień pozostawiony w jednym miejscu mchem obrasta. Dlaczego więc wymieniacie władze w każdych wyborach nie pozwalając, aby nabyte doświadczenie zaprocentowało dalszym rozwojem miasta?

Rozsierdzony tym, co się tam wyprawia postanowiłem wesprzeć swoimi opiniami dotychczasowego burmistrza i dlatego wystosowałem do niego list. Mam nadzieję na to, że zanim zapadnie cisza wyborcza ktoś z zacietrzewionych walką, ale wrażliwych na los miasta obywateli przeczyta ten tekst i … nie obrzuci mnie stekiem wyzwisk.

35 uwag do wpisu “Kogo poprzeć w dogrywce?

  1. W Gdańsku jest druga tura. Trochę musiał zdziwić się Adamowicz, że nie wygrał w pierwszej. I to nie z powodu pisowskiego kontrkandydata. Bo tacy w tym mieście nie mają zbyt wielkich szans.
    Potrzebną do zwycięstwa w pierwszym podejściu ilość głosów, odebrała mu kandydatka „bezpartyjna” z ruchu „Obywatelski Gdańsk”.
    W pierwszej turze, ja zadeklarowany elektor PO właśnie na nią oddałem głos. Pan Adamowicz doprowadził mnie do takiego stany poprzez swe ścisłe związki z Flaszką- Głódziem.
    Ale jednak w drugiej turze zagłosuję na niego, gdyż będąc zwolennikiem neutralnego światopoglądowo państwa – nie mogę oddać głosu na przewodniczącego sejmowego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski.

    Polubienie

    • Ano tak Leszku, sprawa która powinna być intymną sprawą każdego człowieka staje się osią podziału ludzi , a w tym przypadku wyborców.
      A jakim gospodarzem był p. Adamowicz? Czy nie ten problem powinien decydować o głosowaniu?

      Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      „Flasza” arcybiskupia jakoś nikomu w hierarchii polskiej nie wadzi, nawet Watykanowi chyba też, choć w moim odczuciu i wygląda na to, że nie tylko w moim, kwalifikuje się owa sakra na zamknięte leczenie.
      Tak czy siak sojusz tronu z ołtarzem w tej skali się realizuje, choćby ołtarz stał na mocno chwiejnych nogach. Więc może jest szansa by te rzeczy wreszcie nazwać po imieniu i zerwać ten sojusz?

      Polubienie

  2. jak ja lubię słuchać i czytać dziamdziaków wykorzystujących każdą okazję do tego żeby zaistnieć. Panie Czesławie 48 procent głosujących została zmanipulowana. W przeciwieństwie do pana jestem mieszkańcem Staszowa i nie widzę ani słyszę oszczerstw na temat obecnego burmistrza. Słyszę natomiast jak o nich mówią zwolennicy p. Garczewskiego. Ciekawy jestem czego oczekujesz Pan po tych pochwałach, może powtórki z historii kiedy to już raz możny Staszowa dał Panu szansę zaistnieć w GS”SCH” . Tylko co mógłbyś Pan robić dziamdziakw u nas nie brakuje , no chyba że to co Pan umiesz najlepiej – tropić aferzystów zużywających nadmierne ilości długopisów, ołówków, papieru oraz innych dupereli . Pamiętamy P. przedsiębiorczość, dużo czasu musiało upłynąć aby spółdzielnia stanęła na nogi .Demokracja nie lubi połajanek decyduje większość , wynik był zaskoczeniem również dla mnie, ale go szanuję . Ludzie w ten sposób wyrażają dezaprobat dla takiego sposobu rządzenia mimo wielu osiągnięć.

    Polubienie

    • ~MariaR pisze:

      Jak ja lubię czytać takich „wszystkowiedzących”, którzy bez żadnej wątpliwości „wiedzą” ile głosów wyborczych jest zmanipulowanych, mimo, że wybory są tajne, wolne, nieustannie obserwowane przez mężów zaufania, którzy nie zgłaszają specjalnych uwag do protokołu w czasie wyborów itd. itp.
      Swoją drogą ciekawe co rozumiesz demokracjo pod tym pojęciem „głosy zmanipulowane”. Wyjaśnisz? Proszę o to uprzejmie.

      A u nas , na miejskim forum dyskusyjnym aktualnie „zmawiają się” , żeby masowo iść na niedzielną „dogrywkę” i oddawać głosy nieważne przez wstawienie x dla obu kandydatów.
      Oczywiście takie „zmawianie się” żadną manipulacją nie jest. 🙂 Wszyscy bowiem „w ciszy własnego serca” podejmują przemyślane, samodzielne i odpowiedzialne decyzje.
      Dość to moim zdaniem głupawe, bo da podstawę do tego, żeby znowu mówić o fałszerstwach (że niby ktoś dopisuje drugi x), a nie o jakimś proteście. Chyba lepiej w takiej sytuacji oddać pustą kartkę, bo ona będzie bardziej „wymowna”. Ale to wymaga jednak choćby minimalnego zaufania i do samej komisji wyborczej jak i mężów zaufania.
      Przy czym raczej pewne, że politycy „z górnej półki” i tak tego „nie zauważą”. 🙂

      Polubienie

      • Każdy wyborca zrobi to, co zechce, ale dziwne wydają się takie demonstracje z kartami do głosowania, po zastosowaniu których nawet wnioski nie są czytelna dla naszych wybrańców.
        Dzięki za wsparcie .
        Pozdrawiam

        Polubienie

      • Mario nie zrozumiałaś chyba dobrze. Ja odnosząc się do sugestii P. Czesława że negatywna kampania prowadzona przez P. Kopcia zamąciła ludziom w głowach i zapomnieli o olbrzymich dokonaniach P. Garczewskiego. To ogłupienie spowodowało że 48 procent zagłosowało na P. Kopcia. To są oficjalne wyniki podane przez komisję wyborczą i tyle.

        Polubienie

    • Anonimie, prosiłem: Mam nadzieję na to, że zanim zapadnie cisza wyborcza ktoś z zacietrzewionych walką, ale wrażliwych na los miasta obywateli przeczyta ten tekst i … nie obrzuci mnie stekiem wyzwisk.
      Nie posłuchałeś! Czy ulżyło ci? Pomożesz swojemu kandydatowi?

      Polubienie

      • Czesławie wrażliwy Czesławie przykro mi że poczułeś się urażony ja nie użyłem żadnych inwektyw.
        Słowo dziamdziak zaistniało już dawno we wrocławskim kabarecie rozpopularyzowanym w radiowej trójce. Jego autor patrzy na nas od kilku lat z góry i myśli sobie że jak ulał pasuje ono do Ciebie.

        Polubienie

      • Anonim z łaskawości swej podsumował mój dorobek zawodowy i nadał mi ksywkę. Poszukałem i znalazłem. Oto utwór mistrza:

        Ballada o kaźni Zenka Dziamdziaka (z ukłonami dla Andrzeja Waligórskiego Jerzy Dębski)
        Dodał: Klara555 2010-11-21 12:46

        Ot, jubel! Ot, szczęście! Ot, radość szalona!
        Już wiodą na szafot Dziamdziaka Zenona!
        Już wiodą Dziamdziaka drżącego jak listek,
        Już kat się sposobi – Dawajcie te glistę!
        Już mu go pod nogi rzucili, jak worek,
        Już kat popluł w ręce, już chwycił toporek.
        Już tłum zafalował, już wspiął się na palcach
        I jął się domagać – Zaciukać padalca!
        Gdy wtem się ozwały fanfary i bębny
        I herold zakrzyknął: – Hej stulić tam gęby,
        A ty odłóż topór gorliwy oprawco!
        Tu Dziamdziak pokraśniał i szepnął: – O zbawco …
        Lecz herold na Zenka popatrzył z niesmakiem
        – Inaczej – powiada – potańczym z Dziamdziakiem,
        Bo śmierć od topora dla niego za letka!
        Tu Dziamdziak na powrót zżółknął, jak nagietka,
        A tłum jął znów wznosić okrzyki złowieszcze
        I kat rzekł do Zenka – Już ja Cię popieszczę!
        Zaś herold skinieniem uciszył tłum wokół,
        Rozwinął pergamin i zaczął – Z wyroku
        I z knezia rozkazu, z jego woli i mocy,
        Ten tu zbrodzień Dziamdziak za to, iże w nocy
        Zakradłszy się cichcem w zamkową sypialnię
        Nader tam skutecznie, lecz zgoła brutalnie
        Na cześć był nastawał pięknej knezia córki,
        Zostanie za karę obłupion ze skórki,
        Następnie we smole unurzon po pachy
        Żwawym kurcgalopkiem przeze dwa wałachy
        Włóczon ma być w kółko po miejskim majdanie,
        Po czym ma być męczon przeze pryzpiekanie
        Na rożnie długachnym, leboli na trzonku,
        Aże przyjdzie moment odcięcia mu członków …
        Tu Dziamdziak zaskomlał: – Ludzie niech ja skonam,
        Jeślim się domyślił, że to była ona:
        Znaczy się Jadwiżka. Bym się nie odważył,
        A tak tom się skusił, bom nie dojrzał twarzy…
        Ćma była w alkowie, że choć daj po pysku…
        I na to kneź powstał i krzyknął – Ty chłystku!
        Ty żmijo, pokrako, padalcze i błaźnie!
        Chciałbyś się wymigać ode kaźnie?
        Tu Zenek uklęknął i załkał: – No chyba!
        _ To powstań. Nie będę na twe zdrowie dybał,
        Aliści nie darmo ci tę łaskę czynię.
        – A za co? – A za to poślubisz Jadwinię!
        Nie chcesz, to każę wałachy zaprzęgać
        I majdan rychtować i cię po nim ciągać!
        Tu Dziamdziak wzrok zwrócił w tę stronę, gdzie loża
        I dojrzał Jadwiżkę siedzącą wśród dworzan.
        A ona już wstała, już biegnie przez rynek,
        Już Zenka dopada i woła: – Mój Zynek!!
        To słysząc Dziamdziak wstał, zezuł zgrzebne łachy
        I zawołał do kata: – Zaprzęgaj wałachy !!

        Polubienie

      • Anonim pisze:

        Jak Cię Tatulu kneziowa córa dopadnie, to chociaż ona nie Jadwinia to jak się odwinie, też będziesz leciał i wołał „bułeczki”! 😀
        A tak poważniej, to ma rację ten gość mieniący się „demokracja”, bo nie godzi się będąc komentatorem politycznym (poniekąd), stawać po czyjejkolwiek stronie, bo wtedy traci się cnotę wiarygodności. Tłumaczę to co i rusz blogerom, ale nikt mnie nie słucha. 🙂

        Polubienie

      • Czesławie tobie wolne wyrażać swoje opinie kontrowersyjne zresztą. Wolno ci się nawet z rosyjska rozsierdzić, a nam pozostało słuchać . No nie posłuchałem – nie musiałem . Ty emerytowany nauczyciel rzeczywiście zżyłeś się bardzo ze swym zawodem i brakuje ci tego. życie płynie dalej a ciebie nikt nie słucha.

        Polubienie

      • Dziękuję Ci Kneziu za wsparcie. Tak się właśnie poczułem, ale polemika z takim komentatorem może tylko skłonić go do eskalacji popisów. Jeszcze jeden dzień i cisza wyborcza

        Polubienie

      • demokracja to jest taka rzecz która wymaga czasu tak jak kościół. Mówi się że młyny kościelne mielą wolno ale?. jest czas rozliczeń i niech się on dzieje. Nie wolno go zakłócać. Chcę kogoś poprzeć to popieram i podpisuję się nazwiskiem imieniem. mogą przed nimi stać tytuły naukowe jako dorobek w danej dziedzinie. Nazwisko i imię mówi wszystko , po tym się rozpoznajemy. Jeżeli ktoś po nazwisku i imieniu- swoim wypisuje swoje dokonania to znaczy że jego nazwisko nic nie znaczy . A w tym przypadku tow. Miler powiedział by ” nie ważne jak zaczynasz ale jak kończysz”.
        Przepraszam ale nie jestem czasowy i nie odpowiadam na bieżąco ale to taki czas. Nie wiedziałem też że są jakieś zasady. W Polsce to raczej gość ma większe prawa i to jego nie należy urazić zresztą jak w większości cywilizowanych krajów w tym Rosji.

        Polubienie

      • czyś ty kneź czy anonim z lekka pokazałeś ktoś ty . ta bułeczka była swojska. nie ucz zatem manier dworskich skoroś , a niechtam nie będę nikogo pouczał bo przed nami wybory do parlamentu .LICZĘ NA POPARCIE

        Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Ja słucham, a właściwie czytam Tatula z prawdziwą przyjemnością i uwagą od dłuższego już czasu. Dla jasności – nie znam ani jednego ani drugiego kandydata staszowskiego.
        I przyznam jest mi trochę przykro czytać takie komentarze jak Twoje demokracjo – pełne jakiejś zjadliwości, pretensji, posądzeń itd.
        Tatul jest „u siebie”, w swojej przestrzeni wirtualnej i wolno mu tu robić to, co mu się żywnie podoba, także prowadzić akcję wyborczą na rzecz swojego czy lubianego kandydata. Nie jest komentatorem politycznym, a tylko zwykłą osobą fizyczną i może mieć swoje preferencje polityczne oraz je swobodnie wyrażać.
        Goście, którzy tu przychodzą, robią to z własnej i nie przymuszonej woli, a jeśli im nie odpowiada tutejsza atmosfera, to przecież męczyć się nie muszą i za pomocą jednego kliknięcia mogą skutecznie i bezpiecznie ją opuścić.

        Nie przejmuj się Tatulu – ludzie dobrej woli są po Twojej stronie. 🙂
        Pozdrawiam

        Polubienie

      • tatul pisze:

        Dziękuję Mario za wsparcie. Sam bym tego lepiej nie napisał – jak mawia mój znajomy .
        Wolę walkę na argumenty niż przebijanie się na skali wulgaryzmów i plugawych docinków. Tekst z wyjątkiem dołaczonego osobistego listu do jednego z kandydatów ma charakter ogólny i tylko bazuje na znanych mi przykładach. Był polecany w kategorii ” Społeczeństwo”i dostępny dla ogółu.

        Pozdrawiam serdecznie

        Polubienie

  3. Art. 169 pkt. 2 Konstytucji mówi : „Wybory do organów stanowiących są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym. … „. Ponieważ w tej drugiej turze jestem wyborcą uprawnionym do przedmiotowego głosowania, zachowam się w tej chwili tak jak stanowi prawo. A swoją drogą, skoro pytasz kogo poprę w II turze, odpowiem nie wprost :
    – teoretycznie – lepszego
    – praktycznie – swojego
    W tym przypadku dotyczy to tej samej osoby. Jeszcze jedna sprawa. Ja w swojej „pisaninie” na blogu, portalach jak zauważyłeś, nie posługuję się nazwiskami. To mój wybór. Piszę o tym dlatego by moi odbiorcy nie byli tym zaskoczeni. Dobrze, że macie wolną niedzielę, bez drugiej tury. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  4. Nie muszę iść drugi raz, ale gdybym musiała, to bym nie poszła i już. Już dawno nie miałam takiego niesmaku i takiego focha na to wszystko. Bardzo się zawiodłam na polskiej demokracji, ponieważ brak było natychmiastowej reakcji, aby liczyć ręcznie i już. Sprzeczne informacje, że zaraz naprawią system doprowadziły moje nerwy do furii. Długo mi nie przejdzie.

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    • Dziękuję Waszmości za odwiedziny. Tak właśnie się stało jak Waszmość pisze. Obrzucono mnie, ale nie wszystko udostępniłem. Część zachowałem dla udokumentowania działalności nienawistników .
      Nauka się przyda, bo i od wroga przyjąć ją warto – jak mawiali już w starożytności.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  5. ~miral59 pisze:

    Witam!!! Nie odzywałam się do tej pory, bo samorządowe wybory w Polsce mnie nie dotyczą, to co się będę wcinać… Widzę jednak, że temperatura rośnie… Jeśli mam być szczera, nie interesuje mnie z jakiej opcji politycznej jest kandydat, ale to co ma do powiedzenia, a jeśli nie jest to jego pierwsza kadencja, co zrobił do tej pory. Wydaje mi się, że gdyby ludzie stosowali te kryteria, dość szybko wyeliminowaliby wszelakiego rodzaju krętaczy, czy półgłówków. Tylko właśnie… tego lubimy, tego nie. Ten ma towarzystwo kleru, a ten nie… ten należy do mojej ulubionej partii, ten do opozycji… Przy wyborach kierujemy się często nie rozsądkiem, a emocjami. A potem mamy pretensje, że coś tam idzie nie tak… Może czas zacząć oceniać kandydatów realnie?
    Tatulu, na swoim własnym blogu masz prawo promować, kogo Ci się żywnie zamarzy 😀 I przyznaję rację MariiR. Na swoim blogu masz prawo robić co Ci się żywnie podoba. Nie ma przymusu odwiedzania Ciebie, ani komentowania tego co napisałeś (czy Twoi goście). Jeśli ktoś to robi, to jego sprawa.
    Często nie zgadzam się z tym co piszesz, czy co napisali Twoi goście. Ale przyjmuję ten tryb myślenia i uznaję Wasze prawo do odmiennego zdania. „Różnijmy się pięknie” – nie wiem kto to powiedział, ale miał rację. To się mieści w poprzednim temacie o tolerancji…
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia 😀

    Polubienie

    • Dziękuję za te słowa. Przebiegając myślą wstecz Twoje komentarze nie pamiętam abyś wyrażała dezaprobatę dla moich poglądów, czy prezentowanych ocen. Dziękuję.
      Pozdrawiam podśpiewując „Modlitwę” Okudżawy:

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.