Nowy rząd. Krajobraz po bitwie, której nie było…

Narobiło się co niemiara. Wróg publiczny no.1, który był dla wielu szansą istnienia bez walki sam zniknął z tej zabetonowanej od lat przestrzeni publicznej. „Sprawca wszelkiego zła, który zniszczył Polskę” nieoczekiwanie dostał premię za dobrą robotę przechodząc na bardzo intratne stanowisko w Unii. Teraz będzie niszczył Unię tworząc konkurencję dla świeżo wybranych  europosłów, jak choćby ten pan z muchą. Mało tego, że uciekł, to jeszcze zabrał ze sobą sporą grupę zdolnych i sprytnych ludzi. Kto teraz będzie naprawiał to wszystko zło? Kto zrealizuje te wszystkie obietnice jakie Tusk dopiero co złożył? Na domiar złego prorokowany od dawna rozpad przebrzydłej platformy nie doszedł do skutku, bo pozostawiona na funkcji zastępcy przewodniczącego „baba z prowincjonalnego Szydłowca” nadzwyczaj dobrze sobie poradziła z szansą przed jaką stanęła. I masz babo placek, zamiast rozpadu Po(paprańców) zanosi się na konsolidację w obozie władzy. Jakby tego wszystkiego było za mało, to jeszcze śmiała pozabierać zabawki wszelkim oponentom i zmieścić je w swoim expose. Czym teraz będą kusić wyborców? To jest kradzież programu! Już lecą na łeb, na szyję notowania liderów opozycji, a rosną wskaźniki tych wyśmianych i z zohydzonych platformersów. Sodomia i Gomoria. Głupi naród, mimo tak wielkiego wkładu myśli patriotycznej w jego wychowanie i kształtowanie opinii,  po raz kolejny pozwoli się uwieść tym zabiegom socjotechnicznym? I kto za tym stoi? Ta nieudolna była minister zdrowia, marna – na szczęście też już tylko była marszałek, a teraz „olaboga premierzyca” za szefa doradców wzięła sobie  zbankrutowanego Vincenta, a na specjalistę od wizerunku podłego zdrajcę, byłego spin doktora samego Jarosława z Żoliborza, który o trzy poziomy wyprzedza tę paniusię z prowincji? No i jeszcze ten Palikot musiał się popisać poparciem dla nowego rządowego  rozdania. Liczy na to, że powróci do platformy, bankrut jeden. Co teraz będzie? Już, jak ten lisek  byliśmy w ogródku, już witaliśmy się z gąską, już rysowała się perspektywa wcześniejszych wyborów i zwycięstwa pozwalającego samodzielnie rządzić, a tu jakiś diabeł zamieszał w kociołku i  wszystko może wziąć w łeb.

Na szczęście idzie w sukurs Ojciec Rydzyk ze swoim oburzeniem zawartym w słowach: To jest opętanie złem – mówił w Radiu Maryja o nowym rządzie o. Tadeusz Rydzyk. Redemptorysta dodał, że „rząd Ewy Kopacz jest stary, skompromitowany podsłuchami i urozmaicony koleżeńskimi i partyjnymi roszadami„.  http://wiadomosci.onet.pl/kraj/o-tadeusz-rydzyk-o-polskim-rzadzie-to-jest-opetanie-zlem/v6grt  Nie wiem, czy ja mogę powiedzieć, że to jest rząd polski, czy to jest rząd w Polsce – mówił o. Rydzyk na antenie Radia Maryja, oceniając skład gabinetu Ewy Kopacz. – Polacy potrzebują kompetentnego rządu, a rząd Ewy Kopacz jest stary, skompromitowany podsłuchami i urozmaicony koleżeńskimi i partyjnymi roszadami – dodał. Nie wierzę, żeby aż taka słaba świadomość była, to jest już opętanie. To jest opętanie złem. Jeżeli ktoś działa tak dla pieniędzy, to jest typowy Judasz – mówił szef radia.

Pora na wypędzanie szatana, na egzorcyzmy w sejmie i we wszelkich ośrodkach władzy. Im szybciej się to dokona, tym lepiej. Dla kogo lepiej?

Lepiej nie pytać.