Pokój z tobą, młody…

Natrafiłem wczoraj na udostępniony ogółowi „fejsbukowiczów”  rysunek Andrzeja Mleczki przedstawiający gołąbka pokoju z gałązką laurową w dziobku, w niecodziennej dla niego roli. Nie fruwa wysoko, nie wypuszcza go Papież z okna, ale leży jak nieżywy a wokół niego sępy…

Znam ten rysunek od lat. Używałem go podczas omawianie zagrożeń wojennych na lekcjach przysposobienia obronnego w LO i w technikach, w których uczyłem tego przedmiotu. Z jakim skutkiem? Oto komentarz jaki zamieściłem pod rysunkiem na Facebooku: „Puściłem kiedyś kurendą ten rysunek w kl. II LO i  technikum,  z prośbą o interpretację. Młodzi nie radzili sobie z tą symboliką. Wśród odpowiedzi były np. takie: Te ptaki z lewej są takie brudne – co wskazuje na to, że żyją uodpornione w naszym zatrutym powietrzu. A ten bielutki nie dał rady tak żyć i dlatego padł… Ja też padłem…” 
Nie pisałem już o innych jeszcze bardziej kosmicznych interpretacjach. Ten post otrzymał tylko dwa „lajki” i jeden komentarz:
– hyhy świetnie to zinterpretowali :)))
Odpowiedziałem z nadzieją na pociągnięcie rozmowy:
A wydawałoby się, że to takie oczywiste, co? Niestety, wątek się urwał. Cisza.
Sami Państwo ocenią, czy jest to przypadek do zakwalifikowania w kategorii „Humor szkolny”, czy w kategorii wniosków od oceny sprawności naszego systemu szkolnego i wychowawczego. Jest nad czym się zastanowić zwłaszcza, że wielu polityków z papieżem Franciszkiem na czele mówi otwarcie o trwającej już III wojnie światowej, a lokalnie trwa wiele wojen na świecie. Trwa dyskusja o naszym bezpieczeństwie i o koniecznej rozbudowie naszych Narodowych Sił Rezerwy, a wiec o jakiejś tam militaryzacji społeczeństwa. Potwierdzamy zwykle fakt, że nasze bezpieczeństwo jest bardzo skromnie zabezpieczone, ale chcielibyśmy, aby zrobili to inni. Liczymy znowu na sojuszników – z USA na czele, na Unię Europejską, na NATO…  Kiedyś czytałem w Polityce znakomity materiał pod tytułem „Onizm”. To o nas pisano. O naszym podejściu do spraw ważnych i jeszcze ważniejszych. Wiemy, że coś trzeba zrobić, a nawet wiemy o tym doskonale i żądamy tego, ale powinni to zrobić ONI. No bo kto? Ja??? Co ja mogę?

Jeszcze jedną okolicznością wartą refleksji jest dzień, w którym piszę te słowa. Jest piękny dzień – środa 17 września… Może to o takim dniu pisał Wł. Broniewski w wierszu „Bagnet na broń”???  Młodzi nie znają wiersza więc dołączę tylko pierwszą zwrotkę:

Kiedy przyjdą podpalić dom,
ten, w którym mieszkasz – Polskę,
kiedy rzucą przed siebie grom
kiedy runą żelaznym wojskiem
i pod drzwiami staną, i nocą
kolbami w drzwi załomocą –
ty, ze snu podnosząc skroń,
stań u drzwi.
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!

PS: Tak dla jasności w temacie rysunku:
– Te czarne ptaki na rysunku, to sępy – symbol wojny

12 uwag do wpisu “Pokój z tobą, młody…

  1. — witaj… widziałam ten Twój wczorajszy wpis … tak wywołał najpierw lekki uśmieszek, a potem już chyba tylko politowanie nad uczniami wypowiadającymi się nad symboliką tego rysunku. A jak jest dziś? Nie jestem nauczycielem, tylko matką i z tej perspektywy mogę powiedzieć, że chyba ta nasza młodzież to już w ogóle się polityką/ sprawami kraju nie interesuje. W środowisku / szkoła, praca / jakim przebywa ta moja dorosła już młodzież, liczy się tylko pogoń za pieniądzem, może w innych rejonach jest lepiej, ale tu niestety to jest najważniejszym priorytetem. Pewnie powiesz, że przecież rodzina też wychowuje, a i owszem, tylko wpajając dziecku patriotyzm i poszanowanie , nie bardzo to się ma do rzeczywistości w jakiej ta młodzież żyje…no i można by tak w kółko… a reakcja na słowo WOJNA niewielka, chyba, że staną przed faktem dokonanym, czego nie życzę nikomu…
    — wiersz Broniewskiego pamiętam do dziś, słowo po słowie..

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Nam rodzicom trudno myśleć o tym, co się działo i wyobrażać sobie to, co może się dziać, gdyby nasz sąsiad ponowił manewr z 17 września 39 r. Ja nie znam tego z autopsji, ale mam dostatecznie wyczuloną wyobraźnię, aby to sobie wyobrazić. Teraz coraz łatwiej o takie wyobrażenia, szczególnie jak się widzi to, co się dzieje na wschodzie Ukrainy.
      Wielu mówi : – Polska to nie matka, to macocha i czuje się zwolniony z wszelkich wobec niej zobowiązań. Czy jednak nie jest tak, że macocha bywa lepsza od sieroctwa i bezdomności?

      Polubienie

  2. ~Klarka Mrozek pisze:

    nie bardzo się da podpierać tym wierszem bo wielu Polaków już nie utożsamia domu z Polską, przeciwnie, mimo starań i wychowania w duchu patriotyzmu musieli ten dom opuścić, aby mieć z czego żyć.
    Niedawno znajoma opowiadała mi o tym, jak jej dzieci pracują w wakacje w wolontariacie, opiekując się słoniami , oczywiście za granicą. Nie dostają wynagrodzenia tylko jedzenie i mieszkanie. Mój syn ze smutkiem stwierdził – to dokładnie tak samo jak u nas, też pracujemy tylko na jedzenie i na mieszkanie, na nic innego nie wystarcza

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Wiem Klarko, wiem. Czytałem jakieś badania dotyczące spodziewanej reakcji naszych młodych obywateli na wypadek gdyby zawierucha dotarła do nas. Większość zamierza wyjeżdżać… nie nazywając tego ucieczką. Chcą bezpieczeństwa dla siebie i dla swoich rodzin. Łatwo dzisiaj wyjechać, choćby tak z marszu , jak wyjść po gazetę, czy papierosy. Pieniądze posiadane w banku można podjąć w każdym kraju, a jeśli ich brak, to przecież można zarobić w kraju emigracji. Kwalifikacje mają, języki znają… Kto zdąży ten wyjedzie, a „ostatnich gryzą psy” – jak głosi przysłowie

      Polubienie

  3. Skoro pokój jest wciąż w złym stanie to Hegel miał rację twierdząc to, co poniżej:
    ” Z historii narodów możemy się nauczyć, że narody niczego się nie nauczyły z historii” . Hegel

    Polubienie

  4. ~Antoni Relski pisze:

    Ponieważ teraz jestem po lekturze książki o Broniewskim, to informacyjnie
    Wiersz Władysława Broniewskiego Bagnet na broń ukazał się na kilka miesięcy przed największym konfliktem zbrojnym w historii świata – wybuchem II wojny światowej. Został opublikowany 9 kwietnia 1939 roku w tygodniku „Czarno na białem”
    O agresji Rosjan nikomu się wtedy nie śniło i był to dla nas rzeczywisty cios w plecy
    Pozdrawiam

    .

    Polubienie

  5. ~s.Małgorzata pisze:

    Niestety- niewydolność systemu szkolnego, jak to ładnie Tatulu nazwałeś. Bezideowy, bezwartościowy system wychowania, o ile można to nazwać systemem. Oplute wszelkie autorytety, ośmieszona historia i coraz większe przeciętniactwo intelektualno-duchowe. Oczywiście są szkoły i nauczyciele, którzy usiłują wychowywać, ale to mniejszość. Dobrze wiemy, że nauczyciel sam musi być „wychowany” żeby wychowywać innych. Do życia społecznego i współodpowiedzialności za kraj. Kościół też utracił wpływ na wychowanie przez….tragiczny w większości poziom szkolnej katechezy. Co do tego, że w Polsce nie da się żyć, to jest półprawda. Oczywiście jest bieda i bezrobocie, ale także ogromne oczekiwania materialne. Wszystko musi być szybko i bez wysiłku. Pracowite dorabianie się nie w modzie. Z drugiej strony państwo nie jest przyjazne młodym, to smutna prawda. Szczególnie tym słabszym. Znam jednak wielu, zaradnych, którzy osiągnęli skromną stabilizację dzięki pracowitości. Można!. Sprawa jest więc skomplikowana.

    Polubienie

    • ~s.Małgorzata pisze:

      Dodam jeszcze:
      „Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
      obca dłoń ich też nie przekreśli,
      ale krwi nie odmówi nikt:
      wysączymy ją z piersi i z pieśni.”
      Cóż, oby los nas nie sprawdzał.

      Polubienie

    • ~tatul pisze:

      Dziękuję Siostrze za ten komentarz. Miło wiedzieć, że nie odbiegam od poglądów człowieka tak doświadczonego w kontaktach z tą ciemniejszą stroną życia reprezentowaną przez podopiecznych Fundacji.
      Po napisaniu tego tekstu wielokrotnie natrafiałem na podobną tematykę w Jedynce PR, czy w wiadomościach prezentowanych w Onet.pl i dowiedziałem się, że nie wolno straszyć ludzi groźbą wojny, bo to wywołuje niepotrzebne lęki i frustrację. Naturalne jest cieszenie się tym co jest dzisiaj, martwienie się o to co będzie jutro, bo pojutrze będzie czas na zastanawianie się co będzie dalej,
      Taka jest filozofia „carpe diem…”
      Zastanawiam się zatem, czy popełniłem błąd wywołując lęki.
      Jeśli tak, to przepraszam tych czytelników, na których sprowadziłem niepokój.
      Pozdrawiam Siostrę … i dodam jeszcze, że zgadzam się z treścią drugiej zwrotki
      Oby los nas nie sprawdzał

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.