Jeśli chcesz pokoju przygotuj się do wojny…

naród pod bronią

Oczekiwałem tego święta, zwłaszcza w aspekcie rosnącego, czy może tylko podgrzewanego w mediach zagrożenia ze wschodu. Jednocześnie chwalono nas na zachodzie m.in. za to, że ochoczo braliśmy na siebie sojusznicze obowiązki uczestnicząc w wojnach toczących się współcześnie w kilku krajach, oraz za to, że byliśmy jedynym krajem w NATO zwiększającym nakłady na wojsko.
W kraju dało się słyszeć równocześnie budujące informacje o potrzebie modernizacji wyposażenia technicznego naszych sił zbrojnych i to głownie w oparciu o rodzimy przemysł, który miałby otrzymać silne wsparcie dla swoich sił wytwórczych. Szykowano się też do Parady jaką mieli nam zafundować w dniu Wojska nasi przywódcy: http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/warszawa-defilada-z-okazji-swieta-wojska-polskiego/mfgf6
Dzisiaj uznając święto kościelne Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wybrałem się na mszę już w godzinach porannych, aby mieć wolne i swobodnie oglądać Defiladę. Ksiądz wznosił również modlitwę w intencji naszego wojska i za polityków, aby w swoim działaniu skupili się na budowaniu trwałego pokoju. Gdy po powrocie włączyłem telewizję i komputer to mogłem uznać, że już mogę się skupić na tym, co w dniu 15 sierpnia jest najważniejsze. Przegląd prasy przyniósł mi na wstępie życzenia od samego ministra obrony zawarte w słowach:

Z okazji Święta Wojska Polskiego pragnę zwrócić się z pozdrowieniami oraz podziękowaniami do wszystkich osób, którym bliskie są sprawy obronności Ojczyzny. Pozdrawiam żołnierzy oraz pracowników wojska i serdecznie dziękuję za codzienne profesjonalne wywiązywanie się z obowiązków służbowych. Słowa najwyższego szacunku kieruję do uczestników misji zagranicznych i życzę bezpiecznego wykonywania zadań oraz szczęśliwego powrotu do domów. Pozdrawiam kombatantów, weteranów… http://www.wprost.pl/ar/463263/Siemoniak-Od-kilku-lat-modernizujemy-armie/

Uznałem, że to odnosi się również do mnie jako, że ucząc przysposobienia obronnego w szkołach średnich, przez niemal 25 lat uczyłem strzelania z KBKS-ów, musztry – rozumianej  jako ćwiczenia zachowań budujących w jednostce odpowiedzialność za efekt działań zbiorowych, zagrożeń wojennych wynikających z użycia broni konwencjonalnej i broni masowego rażenia i wielu różnych rzeczy przydatnych każdemu, tak w czasie wojny, jak i w czasie klęsk żywiołowych. Uczyłem wreszcie udzielania pierwszej pomocy przedlekarskiej  przez pojedynczego ratownika, kilkuosobową sekcję i kilku sekcyjną drużynę, a to wszystko w rejonie masowego porażenia bronią chemiczną. Opowiadałem młodzieży wiele o służbie wojskowej, o potrzebie szkolenia się i sposobienia do wojny jeśli, jako kraj położony ” pomiędzy młotem i kowadłem”  chcemy być bezpieczni.
Formuła, której autorem był Flawiusz Wagacjusz Renatus żyjący w 375 roku przed naszą erą „ Si vis pacem parabellum”- czyli: Jeśli chcesz pokoju przygotuj się do wojny – była stałym elementem tablicy informacyjnej noszących też symboliczną nazwę „Strzeżonego…”
To, że nie otrzymałem żadnego odznaczenia typu: „Zasłużony dla obronności” było niedopatrzeniem moich zwierzchników, którym nie mam tego za złe (widocznie było wielu bardziej zacnych i zasłużonych jak choćby Misiewicz), ale podziękowania od ministra przyjąłem z radością.

Słuchając przemówienia Prezydenta RP, a później wypowiedzi komentatorów zaproszonych do studia TVN-24 nachodziły mnie różne refleksje związane z tym, co w temacie wojskowości sam przeżyłem, co wyczytałem w różnych opracowaniach w czasie, gdy starałem się być na bieżąco i stale pogłębiałem swoją wiedzę o zagrożeniach wojennych. Obserwuję również to wszystko, co dzieje się współcześnie i przyznam, że często jestem przybity pesymistycznymi wnioskami jakie z tych obserwacji wynikają. Dlatego z uznaniem przyjąłem kosztowną wprawdzie, ale słuszną koncepcję budowania społecznego wsparcia dla naszych sił zbrojnych, a zarazem dla przedsięwzięć planowanych w temacie obronność na najbliższą przyszłość. Zręcznie skonstruowane przemówienie zawierało godne podkreślenia tezy:
– Wciąż żyjemy w świecie, w którym siła znaczy więcej niż prawo, a to niepokoi.
– Rosja od 8 lat zwiększa nakłady na zbrojenia, a NATO ja obniża,
– Si vis pacem parabellum – czyli marząc o pokoju szykuj się do wojny,
– Nic tak nie zachęca do agresji jak słabość upatrzonej ofiary,
– Nic tak nie zniechęca agresora jak silne państwo i odważne społeczeństwo,
– Działanie Polski w kierunku modernizacji sił zbrojnych oraz uzyskania wzmocnienia siłami sprzymierzonych wschodniej flanki NATO,
– Podjęcie inwestycji infrastrukturalnych zwiększających możliwości przyjęcia sił wsparcia NATO .
Były również inne, równie ważne informacje. Warto również podkreślić towarzyszące wydarzeniu i widoczne gołym okiem wielkie zainteresowanie warszawiaków, a sądzić można, że dzięki przekazowi telewizyjnemu również wszystkich Polaków.

Wydarzenie kosztowne, ale potrzebne i miejmy nadzieję, że  w przyszłości zaowocuje pozytywnymi skutkami. Trochę dziwi mnie to, że zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej w coraz większym stopniu przypisuje się objawieniu Matki Bożej – Hetmanki naszego wojska niż jego sile zbrojnej…

34 uwagi do wpisu “Jeśli chcesz pokoju przygotuj się do wojny…

  1. ~miral59 pisze:

    Nie sądzę, żeby Polska była zagrożona agresją Rosjan. Jakoś mam dziwne uczucie, że te wszystkie strachy są potrzebne bardziej politycznie, niż jako realne zagrożenie. Wydaje mi się również, że Polska niepotrzebnie miesza się w nie swoje sprawy… Zachodni przywódcy klepią naszych po plecach i wychwalają za postawę wobec Rosji, ale… to Polska ponosi konsekwencje, a nie oni. Czy są gotowi wyrównać straty, które ponoszą nasi rolnicy w związku z rosyjskim embargo na nasze warzywa i owoce? A co z embargo na naszą wołowinę i wieprzowinę nałożonym przez Ukrainę? To mają być nasi przyjaciele i sojusznicy?
    Wybacz, ale to szkolenie, które i ja kiedyś miałam (a które Ty prowadziłeś) jest psu na budę, gdy mamy do czynienia z bronią nuklearną. A tej Rosja mam w pip. Jedna taka „bombka” załatwi cały region. I czy myślisz, że Zachód coś w tym kierunku zrobi? Jestem pewna, że nie. Już Kochanowski pisał „:
    Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
    Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
    Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

    I nic się od jego czasów nie zmieniło. Cieszymy się z popularności na świecie, a nie dociera do nas, że nasi alianci się dogadają z Rosją, a my znowu wylądujemy z ręką w nocniku. Nie potrzebujemy nowych zbrojeń, a silnej gospodarki, żeby móc się liczyć w świecie biznesu. Bo czy się nam to podoba, czy nie, tylko on się w świecie liczy. Te wszystkie „misje”, które mają wprowadzać w okupowanych krajach „demokrację” są tylko i wyłącznie biznesem. Bo tak na prawdę, w którym „wyzwolonym kraju” ta demokracja została wprowadzona? USA i inne kraje podpisują intratne umowy na wydobycie zasobów naturalnych, a tylko Polska siedzi cicho i wykłada kasę na te wszystkie „misje pokojowe”. Czy na prawdę jesteśmy aż tacy bogaci?
    A te nasze zbrojenia… Dużą część sprzętu kupujemy od USA. To co oni usuwają ze swego wojska, jako sprzęt przestarzały. Czy Polska musi aż tyle płacić za złom? Nie ma u nas ludzi myślących? Przecież nasi specjaliści sprzedają swoje pomysły na Zachód, bo w kraju nikt nie jest zainteresowany innowacją…
    Nie mogę o tym spokojnie pisać, bo coś mnie trafia. Szkoda nerwów…
    Pozdrawiam cieplutko i serdecznie

    Polubienie

    • Wojciech Wilanoski pisze:

      Przeczytałem z uwagą post opinie obydwu Panow. Hm Ciekawe obserwacje ale niestety nie do konca trafione. Znacie panowie termin wojna hybrydowa.Wydajemi się ze tutaj już zostałypołozone podwaliny. Przykłady; pojawienie sie w polskim zyciu politycznym społecznym i religijnym pewnych organizacji, których członkowie zajmują coraz więcej decyzyjnych stanowisk.np Ordo Iuris? Skąd biorą pieniadze? A teraz przykład z Torunia : sluchałem kazania Tadeusza Rydzyka w ktorym opisal jak jego radio dostało przydział częstotliwosci na emisje w pasmie KF do Rosji (dla Polaków).To że akurat są to częstotliwości NATO , to nieistotne ale dlaczego ambasada Rosji angażuje sie w podobne działania , które (nie oszukujmy sie wymagaja konsultacji na szczeblu politykow i slużb specjalnych)?Dobra wola Putina ????Bitwę warszawską wygralismy NIE DZIĘKI NAJŚWIETSZEJ PANIENCE tylko dzięki zespołowi genialnych ludzi łamiących sowieckie szyfry ,strategii polskiego dowodztwa i animozjom w szeregach sowieckiego dowództwa.I tutaj pozwolę sobie zazzartowac z -Miral59: jaki ATOM ???? 🙂 jakie samoloty czy rakiety????jezeli w siłach MON czy liczba głupkow będzie nadal rosnać w postepie geometrycznym to nasza armia w decydującym momencie nie znajdzie fachowcow ,ktorzy będą w stanie wygrać przyszłą wojnę, bo chyba musimy liczyć na siebie? A teraz pytanie o odpowiedzialnosć : Czy prezydent musi wylatywać w pole ? bez prognozy pogody z potwierdzeniem złych warunkow ? czy polski pilot ma prawo powiedzieć przełozonemu że jest niekompetentny? Przykład z przed paru tygodni: pan prezydent a jakże Duda , sobie startuje odrzutowcem przy braku personelu na wiezy kontrolnej? Oczywiscie prowadziła go najświetsza panienka…..Panie Czeslawie, gratuluje Panu cierpliwości natomiast jeżeli drogi czytelniku nie kupujesz mojej opinii, to proszę zamów msze ….zrób zbiórkę na karabin maszynowy , i trzy litanie …

      Polubione przez 1 osoba

      • Dziękuję za głos w dyskusji aktualizujący wiedzę na temat bezpieczeństwa Polski i naszego regionu świata. Mój tekst powstał w innej rzeczywistości, a szanowne grono rozmówców, ze mną włącznie, dysponowali innymi faktami i inaczej ocenialiśmy posunięcia władz. Dzisiaj podpisano z wysokim przedstawicielem USA ważne umowy podnoszące bezpieczeństwo na Wschodniej flance

        Polubienie

  2. Masz wiele racji Miral i słuszne jest Twoje oburzenie. Prawdą też jest, że musimy w większym stopniu liczyć na siebie niż na koalicjantów. Nawet traktat waszyngtoński zakłada samowystarczalność obronną przez trzy dni(?) zanim zareagują inni członkowie NATO. Musimy zatem mieć armię i to nowoczesną, bo nie w ilości żołnierzy mierzy się zdolność obronną. Modernizację armii chcą opierać o własną wynalazczość i nasz rodzimy przemysł i to mi się podoba. Sprowadzenie ponadnarodowych jednostek do Polski też pochwalam, jak i rozbudowę infrastruktury wojskowej.

    Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Myślę, że modernizacja w oparciu o amerykański złom może się okazać iluzoryczna, należało się raczej połączyć z Europą.
      Francja i Niemcy, Szwecja czy Szwajcaria produkują sprzęt nie gorszy o ile nie lepszy a serwis mamy w Europie a nie za oceanem, już nie mówiąc o szkoleniach na miejscu.
      Ponadto przyczyniło by się to do mocniejszej integracji europejskiej w branży obronnej, co w perspektywie nie jest bez znaczenia, szczególnie w sytuacjach potencjalnego zagrożenia.

      Stara zasada głosi by nie szukać sobie przyjaciół daleko a a mnożyć wrogów u granic.

      Przykładem były „nieloty” F16, z których co drugi nie był w stanie się wzbić w przestrzeń. Już nie mówiąc o osławionym offsecie, który skończył się totalną kompromitacją.

      Myślę,ze szwedzkie gripeny (SAAB JAS 39 Gripen) były by lepsze.
      Ale tu się kłania czołobitny i lokajski stosunek naszych politykierów do USA, wystarczy, że ich Obama poklepie po plecach a oni są gotowi mu nogi umyć i wodę wypić i całą armię za friko wysłać, by nadstawiała tyłka za amerykańskie interesy.

      Zwłaszcza mnie mierzi ten idiotyczny pisowski pomysł z tarczą antyrakietową i jęk zawodu, że do tego nie doszło. Bogu dzięki, że nie doszło, matoły skończone!!!
      Dupochron by mieli Amerykanie a my pewnie oberwalibyśmy w pierwszej kolejności przy tej okazji, nic z tego nie mając poza stratami. Polak istotnie to dureń a zwłaszcza polski politykier. ( Kochanowski nadal się kłania i to nisko).

      Polubienie

    • ~miral59 pisze:

      Nie jestem pewna, czy sprowadzanie amerykańskich jednostek do Polski tak na prawdę nam służy. Powiedz mi jaka jest różnica w stacjonowaniu wojsk rosyjskich czy amerykańskich? To są przecież obce wojska zakwaterowane u nas…. Ma to służyć polepszeniu bezpieczeństwa kraju? Nie sądzę… Może za to ściągnąć do Polski różnego rodzaju terrorystów, którzy będą mieli łatwiejszy dostęp… Nasz kraj nie jest przygotowany na ataki terrorystyczne. Jeszcze na razie niczego takiego u nas nie było i nasze służby nie mają doświadczenia. I lepiej, żeby nie musiały go zdobywać we własnym kraju…

      Polubienie

  3. ~Marek Jan pisze:

    Dzięki tym antyrakietowym pomysłom naszych politycznych debili i trąbieniu o tym na pół świata, mamy wycelowane w nas baterie ruskich rakiet rozlokowanych w obwodzie kaliningradzkim.
    Nim NATO zdąży pierdnąć z Polski niewiele zostanie, gdyby przyszło co do czego.
    I jeszcze do tego to durne nadymanie się w sprawach ukraińskich. My z Ukraińcami mamy swoje porachunki do tej pory nie rozliczone, choćby rzeź wołyńska i zbrodnie banderowskiej UPA.

    Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Jak chcesz pokoju, szykuj się do wojny.
      To oczywiste, że musimy się zbroić, ale ważniejsza od naszych zbrojeń jest sprawna dyplomacja w ramach Unii, bo tylko razem z Unią coś możemy dla siebie ugrać. Oczywiście z USA też należy współpracować, ale mądrze i też w ramach dyplomacji unijnej oraz bilateralnie.

      Z Amerykanami trzeba robić interesy a nie pucować im buty, dlatego właśnie mają nas za nic i do tego za ciężkich frajerów, którzy nie potrafią niczego ugrać przy okazji naszego wojskowego zaangażowania w wojny toczone przez USA.
      Poziom naszej klasy politycznej jest jaki jest, to chyba widzi każdy.

      Lepiej w sprawie Ukrainy siedzieć cicho jak Czesi czy Słowacy. Czy oni się nadymają i pobrzękują szabelkami?
      Wiadomo że Rus w pojedynkę nakryłby ich swą czapką uszanką i byłoby po wszystkim.
      Podobnie może być z nami. Tu naprawdę trzeba wyczucia i dobrej dyplomacji a nie durnej i buńczucznej propagandy anty ruskiej uprawianej z uporem godnym lepszej sprawy, szczególnie przez PiS.
      Jeżdżenie na ten cały Majdan, pokrzykiwanie stamtąd na Rusa i „popieranie” tego ukraińskiego bajzlu uważam za szczególnie głupie. i szkodliwe dla naszych interesów.

      Podstawą dobrosąsiedzkich stosunków jest również rozliczenie się z przeszłością a Ukraińcy nie tylko tego nie zamierzają zrobić, ale wręcz tę historię zakłamują a mordercom stawiają pomniki.

      Sankcje dotknęły przede wszystkim nas, jabłkami już się możemy bić. I tyle na tym wygraliśmy, jak zwykle zresztą.

      Polak to frajer z definicji wręcz i bardzo lubi szukać guza. Dowodzi tego nasza nieszczęsna historia.

      Polubienie

      • ~miral59 pisze:

        Widzę Marku, że mamy podobne zdanie na ten temat. Nigdy nie szanuje się wazeliniarza, a nasi politykierzy to robią. Za klepnięcie po plecach przez Wuja Sama nie dbają o nasz, polski interes i naszą rację stanu. Są gotowi na wszelakie ustępstwa i koszty. A potem mamy takie kwiatki, że jeden z amerykańskich profesorów wypowiada się publicznie, że Polska jest krajem niepotrzebnym, który tylko miesza w międzynarodowych układach. Powinno się ją podzielić między sąsiadów i byłby w Europie spokój… Ilu z tych naszych „przyjaciół” myśli w ten sposób? Czy na pewno o to nam chodzi?

        Polubienie

  4. ~miral59 pisze:

    Jak widać, nie tylko mnie wkurzają pomysły naszych politykierów. Najgorzej, że oni w ogóle nie słuchają co ludzie mają do powiedzenia i kierują się własnym widzimisię. O Polakach przypominają sobie tylko przed wyborami…
    A Ukraińcy nigdy nie byli i nie są nam przyjaźni. Niby rzeź wołyńska była dawno i niewielu jej uczestników żyje, ale są traktowani jak bohaterowie. Bandera doczekał się nawet pomnika… Nie mówi się też za dużo o ich współpracy z hitlerowcami. Do tej pory jest tam sporo nazistów. I nasze baranie łby ich wspierają!!!
    A Ukraińcy coraz głośniej mówią, że ich kraj jest po Przemyśl a nawet Rzeszów. Niektóre kręgi zaczynają się domagać przyłączenia tych terenów do „macierzy”… Także nie tylko historia nas dzieli… Pomagajmy im dalej…

    Polubienie

    • Miral, masz rację że są … wzajemnie rachunki krwi, obca dłoń ich też nie przekreśli… jak pisał Broniewski.Ale krwi nie odmówi nikt, wysączymy ją z piersi i z pieśni… – pisał dalej.
      Rozliczajmy, ale budujmy przyszłość, już nie taką, jak ta miniona, z której pochodzą owe rachunki krzywd. Nową rzeczywistość. Teraz modne jest chwalenie sie perspektywą rozbudowy sił obronnych do 2025 roku. Możesz sprawdzić ile chce wydać na to Rosja. Pomyśl też o Chinach…
      A poza pieniędzmi jest jeszcze problem z ludźmi. Przeczytaj proszę to: http://tatulowe.blog.onet.pl/2014/03/25/patriotyczna-mlodziez-coraz-czesciej-mowi-sorry-polsko/

      Polubienie

      • ~miral59 pisze:

        Przeczytałam. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nigdy nie dowierzałam sondażom… Wystarczy poczytać te przedwyborcze… rzadko kiedy nie mijają się z prawdą…
        Nie wiem jak mógłby wyglądać przedmiot „patriotyzm”. Tego się nie da nawet dokładnie zdefiniować i każdy ma inne zdanie na ten temat. To jak można patriotyzmu uczyć? Miłości nie da się nauczyć, ani poświęcenia… to wynika samo z siebie. To się wynosi z domu… Mojemu ojcu, który spędził 5 lat na Syberii, a potem (żeby stamtąd uciec) zgłosił się do AL i walczył na froncie, patriotyzm to była walka o zachowanie czystości ojczystego języka, poszanowanie flagi i polskiego hymnu. Do szewskiej pasji doprowadzały go powiedzenia „byśmy robiliśmy”, czy akcenty w wyrazach typu „Ameryka”, „fizyka”, czy „matematyka”. Czy ktoś na to teraz w ogóle zwraca uwagę? Często słyszałam takie coś w telewizji, czy radiu.
        A oddawanie życia za ojczyznę, to abstrakcja. Nie wiem ilu z tych, którzy głośno krzyczą, że oddaliby je bez wahania, w razie czego pierwsi nie uciekali gdzie pieprz rośnie. I odwrotnie. Z tych, którzy deklarują że nie oddaliby życia, może walczyliby jak lwy. Dużą rolę w takich sytuacjach odgrywa psychologia tłumu. I ma ona ogromną siłę. A poza tym, ciekawe ilu z tych obrońców Warszawy w czasie powstania, było gotowych faktycznie oddać życie, a ilu było pewnych, że nic im się nie stanie…
        Już dawno życie mnie nauczyło, że co innego deklaracje, a co innego życie…

        Polubienie

      • ~miral59 pisze:

        Ładnie to napisałeś : „Rozliczajmy, ale budujmy przyszłość, już nie taką, jak ta miniona, z której pochodzą owe rachunki krzywd. Nową rzeczywistość.”
        Budujmy nową przyszłość i nowe wartości. Tylko nie da się tak dokładnie tego wszystkiego od siebie oddzielić. Czy dla tego świętego spokoju i umocnienia przyjaźni ukraińsko-polskiej, powinniśmy oddać im nasze ziemie? Ciekawe co na to mieszkańcy Przemyśla, czy Rzeszowa? Że pomniejszych miejscowości nie wspomnę…
        A Rosja jest potęgą, czy to się nam podoba czy nie. Nawet bez nowoczesnej broni są w stanie wystawić armię, która polską nakryłaby czapkami. To samo jest z Chińczykami… W razie agresji i tak nie mamy szans. Nawet gdyby 100% Polaków deklarowało chęć umierania za ojczyznę.
        Zauważ też, że nawet po strąceniu malezyjskiego samolotu jakoś kraje zachodnie nie za bardzo na tą Rosję się oburzały. Niby coś tam ktoś trochę ostrzej powiedział, ale żadnych konkretnych sankcji nie widać. Dlaczego? Jedno słowo – ropa. Europa nie może sobie pozwolić na ostry konflikt z Rosją, bo jest od niej w pewien sposób zależna. USA też ma z nimi swoje interesy i też za bardzo nie podskoczy. Bo dla tych krajów biznes jest najważniejszy… Tylko Polacy nie zważają na nic i skaczą z szabelką pod nosem niedźwiedzia… Już zapomnieli jak wygląda przyjaźń z aliantami i że w razie czego, sprzymierzone państwa napiszą kilka not protestacyjnych i sprawa rozlezie się po kościach. Już to kiedyś przerabialiśmy, ale jak widać Kochanowski się nam znowu kłania…

        Polubienie

      • To wszystko prawda, tylko powiedz co nam pozostaje?
        Nie zbroić się i naszą przyszłość pozostawić opatrzności Bożej? Ksiądz Skorupka nas ochroni? Szukać przyjaźni wśród sąsiadów i na tym budować swoją niepodległość?
        Napisz coś konstruktywnego

        Polubienie

      • ~Piotr Opolski pisze:

        Jak ja „lubię” taki obiektywny anty-amerykanizm, „Lepiej w sprawie Ukrainy siedzieć cicho jak Czesi czy Słowacy.”.
        Zła wola czy bzdura ?? „Przykładem były „nieloty” F16, z których co drugi nie był w stanie się wzbić w przestrzeń. Już nie mówiąc o osławionym offsecie, który skończył się totalną kompromitacją.”.
        Miral59 „Nie sądzę, żeby Polska była zagrożona agresją Rosjan.” – zgadzam się.

        Polubienie

      • ~miral59 pisze:

        Przepraszam, że nie odpowiadałam tak długo, ale na komputer nie zawsze mam czas. Real i rodzina są ważniejsze…
        Trudno w jednym poście napisać coś konstruktywnego, kiedy temat jest tematem-rzeką. Nie mam na to czasu.
        Ale prawdą jest, że koszula zawsze bliższa ciału, czyli sojuszników powinniśmy poszukać właśnie wśród sąsiadów. Czemu nie bierzemy przykładu z krajów rozwiniętych. One nie podskakują bez sensu, a działają z rozmysłem i patrzą ile da się dla swoich ugrać.
        Zanim zaczniemy kupować wojskowy sprzęt powinniśmy się zastanowić, do czego będzie nam przydatny. Naczytałam się różnych opinii na temat wyposażenia naszego wojska na tzw. „misjach pokojowych”, czyli na wojnie. Żołnierze sami, za własne pieniądze dokupowali różne rzeczy, bo to co dostali służbowo, do niczego się nie nadawało. Czy w dowództwie armii siedzą same tumany? Czy może łapówkarze, którzy kupują byle co, nie dbając o bezpieczeństwo prostego żołnierza? Przede wszystkim to trzeba wyprostować. Można przecież kupić dobry sprzęt, nie przepłacając. I to taki, który będzie przydatny.
        W Polsce panuje rusofobia. Jakoś Niemcom wybaczyliśmy agresję na nas, okupację i obozy koncentracyjne. Rosja jest w przekonaniu dużej części społeczeństwa naszym odwiecznym wrogiem. A jest to dla naszych rolników i biznesów ogromny rynek zbytu. Jakoś nikt na to nie patrzy. Prowadząc interesy z Rosją, nie będziemy musieli obawiać się agresji z jej strony. Nie będzie się to opłacało… Dzięki temu dużą część finansów, zamiast na zbrojenia, możemy wydać na rozwój biznesów. Tak się buduje gospodarkę, zmniejsza bezrobocie… Bezsensowne zbrojenia nie wytwarzają żadnych dóbr, a kosztują masę. A i tak za dwa- trzy lata, będzie to przestarzały sprzęt, bo technika idzie szybko naprzód.
        Jak już pisałam wcześniej i tak nie mamy szans w wojnie z Rosją. Może powinniśmy zacząć pokojowe rozmowy? Jakoś w Polsce urojone fobie uważa się za honor, a czysty interes za coś paskudnego. Czyli dokładnie odwrotnie niż w innych krajach…
        Powtarzam to od zawsze. Nie ma przyjaźni między państwami. Są tylko interesy. W każdym normalnym państwie, dyplomacja robi wszystko, żeby jak najwięcej zdobyć dla swojego kraju. Czy nasi to potrafią? Jak patrzę na te gęby, takie zadowolone i dumne z tych poklepywań zagranicznych ambasadorów, to coś mi się w środku przewraca. Wywaliłabym cały ten MSZ na grzybki, a przyjęłabym ludzi z tak zwanymi „jajami”, którzy nie wahaliby się promować swego kraju i walczyć o każdą korzyść. Nie lizanie butów, a konkretne żądania w zamian za to czy tamto…

        Polubione przez 1 osoba

  5. ~miral59 pisze:

    Ale jak te wypowiedzi poczytasz, to więcej w nich nadziei, niż konkretów… Bo Zachód wcale nie chce wojny z Rosją. Im się to po prostu nie opłaca…
    Ale fantazja polska nie zna słowa „niemożliwe”. Czy będziemy świętować kolejną porażkę…

    Polubione przez 1 osoba

    • ~Marek Jan pisze:

      Ktoś tu stwierdził, że nie sądzi by Polska była zagrożona inwazją ze strony Rosji. Czyżby? A skąd to przekonanie?

      W moim odczuciu to tylko kwestia tego, czy Polskę ktoś zechce rzucić na pożarcie Rosji dla świętego spokoju, czy tez nie.
      A to co powiedział Żyrynowski to też są jedynie żarty?
      A to jakim poparciem ogółu Rosjan cieszy się Putin i jego poczynania, to też tylko przelewki?

      Można tylko przypomnieć, że kunktatorstwo Zachodu wobec Hitlera i rzucanie mu kolejnych krajów na pożarcie, całkiem to przypomina, przynajmniej w ogólnych zarysach.
      Hitler tez rzekomo miał się „nie ośmielić” wszcząć wojnę.Czy o Krym się ktoś upomniał? Czy się ktoś upomni o wschodnią Ukrainę gdy wkroczą tam rosyjskie wojska pod byle pretekstem?
      Dobrze by było się obudzić ze słodkiego snu, bo sytuacja jest znacznie gorsza niż się nam wydaje.
      My się upomnimy? No i co, wypowiemy wojnę Rosji? Być może, że Rus tylko na to czeka…

      Polubione przez 1 osoba

    • My też nie chcemy, ale może powiesz jak z nich zrobić przyjaciół? Albo z Ukrainy i Białorusi, aby mieć przyjaciół blisko. A może masz pomysł na to, aby Litwa nas traktowała jako przyjacielski kraj?

      Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Tego się nie da zrobić z dnia na dzień, to żmudna dyplomatyczna robota wymagająca zręczności i ścisłego współdziałania z Unią.

        Tu trzeba politycznego rozumu i pragmatyzmu a nie durnej bohaterszczyzny i chojrakowania.

        Najgorsze co możemy zrobić, to odgrażanie się Rosji i wymachiwanie Kremlowi piąstkami, te piąstki szczególnie zabawnie wyglądają, gdy nimi wymachuje Kaczyński.

        To, że nasi sąsiedzi mają do nas delikatnie mówiąc niechętny stosunek, nie jest wyłącznie ich winą, my też tu nie jesteśmy bez winy, zwłaszcza nasza narodowa buta i wynoszenie się ponad inne narody.

        Nie bez znaczenia jest też niełatwa historia tego regionu.
        Nie oznacza to jednak, że nie należy szukać tego co nas łączy i starać się łagodzić to, co nas dzieli. Leży to w naszym żywotnym interesie. Ułożenie sobie poprawnych i dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją leży szczególnie w naszym interesie, ale też w interesie całej Europy.
        Unia nie jest militarnym mocarstwem i z tego sobie trzeba zdać sprawę. I Putin to doskonale wie. Wie równie dobrze też i to, że Europa znalazła się trudnej sytuacji, dlatego trzeba intensywnie szukać dróg do pokojowego rozwiązania a nie do konfrontacji.
        Dlatego napisałem, ze nasza rolą jest siedzieć cicho i intensywnie dyplomatycznie pracować nad uregulowaniem tego konfliktu wspólnie z Unią a nie wychylanie się przed szereg i buńczuczne i hałaśliwe popieranie tego, co nam w istocie może najbardziej zaszkodzić.

        Polubione przez 1 osoba

      • Zgadzam się Marku Janie. Pokazujemy światu, że jesteśmy solidarni z Unią i to jest plus w działaniu obecnej elity. Dzisiaj rozmowy w Berlinie, niestety bez Polski. Ważne, że rozmawiają zamiast się napinać i grozić. Dzisiaj wiceprzewodniczący Europarlamentu pochwalił obecnego prezydenta za to że wszedł w buty byłego… świętej pamięci prezydenta głosząc potrzebę zwiększania nakładów na obronność. Gdy PiS przejmie władzę będzie to kontynuował, a min Fotyga zadba o sukcesy dyplomatyczne i budowanie potęgi middle Europy pod wodzą RP

        Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Obywatelka Fotyga zadba o nasze sukcesy dyplomatyczne ? Serio pokładasz w tym nadzieję?
        Bo ja takich nadziei z tą osobą absolutnie nie łączę.

        Polubienie

      • Tego się obawiam najbardziej, a myślę, że fakt nieobecności pana – z całym uszanowaniem prezesa i jego świty na obchodach Dnia Wojska jest też bardzo wymowny

        Polubienie

  6. ~Marek Jan pisze:

    @ ~Piotr Opolski
    Bzdura kolego.
    To nie jest żaden anty amerykanizm, to są fakty, gazet kolega nie czytywał?
    Ile było usterek i uziemień tych osławionych F16 ?
    W warunkach zagrożenia samoloty świeżo zakupione nie latają, bo mają jakieś kompromitujące usterki, to wygląda wręcz na sabotaż. Tego kolega też nie raczył dostrzec?
    A co nam zaproponowano w ramach offsetu – tuczarnie świń, zamiast oczekiwane go high techu, tego kolega też nie wie?

    U nas jest wielu zaślepionych irracjonalną miłością do USA, niestety jest to miłość bez wzajemności. A dla USA liczą się jedynie interesy i to w skali globalnej.
    Dla USA jesteśmy nic nie znaczącym kraikiem, pełnym buńczucznych frajerów, gotowych za darmochę nadstawiać tyłka i wiecznie się stawiających Rosji, czym przysparzamy jedynie kłopotów sobie i innym.
    Trzeba by znać proporcje mocium panie i nie żyć mrzonkami. Bo właśnie owe mrzonki niejednokrotnie doprowadziły nas do totalnej katastrofy.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Przeglądając stare teksty znalazłem ciekawą moim zdaniem dyskusję pod postem z 2008 . Głos zabrała wtedy jedynie moja córka Małgorzata i ja jej odpowiedziałem jak następuje:

    Małgosiu.oto nasza rozmowa na blogu pod tekstem: http://tatulowe.blog.onet.pl/2008/08/13/czego-jeszcze-nauczylem-sie-w-wojsku/

    14 sierpnia 2008 o 07:14
    Tatuś, niesamowita i bardzo aktualna lekcja historii. Także odważna. I mnie czerwona gwiazda kojarzy się z lękiem i mrowieniem. Sami nie wiemy, co kłębi się tuż obok. Historia dała nam w tym względzie naukę. Jak będzie dalej? Pozdrawiam, Małgosia

    Odpowiedz

    ~Tatul

    15 sierpnia 2008 o 10:13
    Dzisiaj , 15.08. obchodzimy dwa wielkie święta. Jedno z nich to Dzień Wojska Polskiego obchodzony w rocznicę Bitwy Warszawskiej – zwanej – Cudem nad Wisłą. To jedna z kilkunastu najważniejszych w historii bitew, przesadzających o losach ludzkości. To nam przypadło w udziale pokonać Armię Czerwoną i zatrzymać jej marsz na zachód Europy.Ta, zafascynowana osiągnięciami Rewolucji Październikowej czekała niemal na to dobro, które miało spłynąć na pogrążone w kryzysie i wyniszczone wojną Niemcy a i inne kraje, za sprawą rewolucjonistów rosyjskich. Nas zaplanowali „połknąć” po drodze. Mieliśmy już obraną nazwę „Priwislianskij Kraj”.W Białymstoku powstał już nawet utworzony przez rosjan Rząd Tymczasowy. Bylibyśmy może aż dotąd, jedną z republik Kraju Rad. Stało się jak wiemy inaczej.Słucham dzisiaj wspomnień i aż się prosi, aby dodać do mojego opowiadania takie oto uzupełnienie.Po wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną i zaprowadzeniu w PRL ichniejszego porządku prawnego, postanowiono zatrzeć w pamięci Polaków wydarzenia wojny Polsko-Radzieckiej. Pola bitwy w pobliżu Osowa, gdzie zginął Ks. Skorupka włączono w rejon poligonu, a teren zalesiono. Kaplica jaką tam pobudowano jeszcze przed wojną uległa zniszczeniu.Wartownicy strzegący poligonu nie dopuszczali nikogo w tamten rejon. Wyłom w tej zasadzie uczynił w 1970 r, ks bp.Niziołek, któremu zezwolono na odwiedzenie tego miejsca. We wrześniu 1978 r władze kościelne uzyskały jednorazową zgodę na Mszę Św. w kaplicy pod Osowem. 15.08.1980 w czasie strajków w Stoczni Gdańskiej odbyło się tam patriotyczne nabożeństwo. Po wywalczeniu zgody na powstanie ZZ ‚Solidarność” powstały dopiero warunki na przywrócenie temu miejscu należnego znaczenia. Teraz mamy tę wiedzę. W moich czasach szkolnych źródłem takiej wiedzy nie była szkoła. Trzeba ją było zdobywać z tzw. innych źródeł. Ot ciekawe to były czasy.Wczoraj podpisano umowę o umieszczeniu w Polsce tzw.Tarczy antyrakietowej. To jeszcze jedno ogniwko pozwalające na to, aby poczuć się lepiej i bezpieczniej.”Si vis pacem para bellum” czyli – jeśli chcesz pokoju gotuj się do wojny. Powiedział te słowa Flawiusz Wegacjusz Renatus a było to w 375 r pne. Miał rację , chociaż nie znał jeszcze sowietów.Jan Paweł II powiedział: „Wolności nie można posiadać, wolność trzeba stale zdobywać”.

    Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Fajne a za tym „wozem bojowym” maszeruje nasza „spieszona kadra generalska” .

        Brakuje tylko buńczucznych i rozgrzewających okrzyków w stylu Szwejka : Na Białogród, na Białogród”…

        Polubienie

  8. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Dzisiaj, niemal identycznie jak przed laty rano byłem w kościele, później oglądałem transmisję z obchodów Święta Wojska Polskiego i defilady, o której dziennikarze piszą: Defilada Bezbronnej Armii. Faktycznie, sprzęt jaki pokazali na początku był bardzo podobny dop sprzętu pokazanego w części trzeciej – pojazdów i grup rekonstrukcyjnej. Pan prezydent kończący przemienienie słowami: Niech Pan Bóg ma w opiece Wojsko Polskie, Niech ma w opiece naszą Ojczyznę widocznie wie co mówi.
    Defilada jaką nam pokazano, to wydarzenie kosztowne, ale potrzebne i miejmy nadzieję, że  w przyszłości zaowocuje pozytywnymi skutkami. Trochę dziwi mnie to, że zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej w coraz większym stopniu przypisuje się objawieniu Matki Bożej – Hetmanki naszego wojska niż jego sile zbrojnej…
    Polecam tekst napisany na ten sam temat przed laty. Minister był inny, prezydent był inny, a poza tym????

    Polubione przez 1 osoba

  9. Kolejny rok i kolejne obchody okrągłej tym razem rocznicy 100 lecia Cudu nad Wisłą”.:Przypomnienie tego tekstu wraz z dyskusją może przynieść ciekawe uzupełnienie wiedzy o świecie współczesnym

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.