Wirtualna miłość, to też miłość ?

IMG_3545.


Wirtualna miłość doczekała się swojego święta. Całkiem zasłużenie zresztą. Mogą być dni bez stanika, łapania za biust, czy za tyłek, przytulania itd. to jak by mogło nie być dnia, który to wszystko skupia w realizacji jednego pragnienia: Kochać i być kochanym.    
Odkąd prowadzę bloga, to wciąż zasypuje mnie reklama portali randkowych, jakichś tam stron, dzięki którym mogę pogadać z kobietami. Na fejsbuku młode i nie znowu tak młode dziewczyny zamieszczają gotowe teksty mające zastąpić osobiste wynurzenia na temat oczekiwanych cech i zachowań partnera, w tym żądania dotrzymania wierności aż po grób. W anonsach na temat dnia wirtualnej miłości czytamy m.in.
...Mimo zacierania się granic między tymi dwoma światami, cały czas widocznych jest wiele różnic między związkami trwającymi w świecie wirtualnym i poza nim. Niestety czasami wirtualne związki stają się ryzykowne i prowadzą do przykrych konsekwencji. – Najbardziej widoczna różnica w porównywaniu tych dwóch rodzajów związków dotyczy formy komunikacji między ludźmi. Zakochani wysyłają do siebie wiadomość, zdjęcia, czy filmy. Niestety często wywołują one dużo poważniejsze konsekwencje niż tylko poczucie zawstydzenia, a ich świadkami stają się setki a może nawet tysiące obcych ludzi, którzy takie sytuacje wyśmiewają – http://www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/8557/-Wirtualna-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87—ekscytuj%C4%85ca-czy-niebezpieczna/
W kartce z kalendarza pod datą 24 lipca czytamy m.in.
Miłości wirtualnej nie należy mylić z platoniczną, choć można kochać wirtualnie i platonicznie jednocześnie. Jak łatwo się domyślić, to stosunkowo nowe święto, celebrujące uczucia, które rozgorzały online. Aż chciało by się krzyknąć: „Najwyższy czas!”. W końcu dzieci pierwszych par skojarzonych przez świat wirtualny są już z pewnością w wieku szkolnym. http://www.kalbi.pl/miedzynarodowy-dzien-wirtualnej-milosci

Gdy się zastanowić nad tym ostatnim zdaniem, to trzeba przyznać, że niestety, jak to w życiu bywa obok pozytywów płynących z wirtualnych kontaktów mamy i te negatywne. Ludzie potrafią kłamać i aby zdobyć czyjeś zaufanie przedstawiają się w fałszywym świetle. Wciąż „naiwnych nie sieją” sami się rodzą,  zbyt łatwo obdarzają zaufaniem poznanych w wirtualu ludzi, a po spotkaniach w realu rodzą się dramaty. Nie bez takich doświadczeń powstało powiedzenie „Partner na odległość jest jak telefon, wcześniej lub później okazuje się, że to pomyłka lub, że jest zajęty, albo to nie ten numer…”
Młodzi już pewnie nie pamiętają akcji skierowanej przeciwko zagrożeniom jakie mogą poprzez sieć objąć i nasze dzieci. Minęło już kilkanaście lat walki z pedofilią, a wciąż brak spektakularnych sukcesów, przynajmniej w Polsce ich nie widać. Może my, rodzice jesteśmy już bardziej wyczuleni i będziemy lepiej przekazywać swoim dzieciom zasady korzystania z netu oraz skuteczniej zniechęcać do zawierania tam znajomości? Oby tak było.

18 uwag do wpisu “Wirtualna miłość, to też miłość ?

    • Są takie obawy Koreczku. Łatwość wymiany zdań, możliwość odgrywania roli, ograniczenie wpływu tremy to atuty wirtualnych kontaktów. Widziałem niedawno film o zwyczajach panujących w Japonii i ucieszyłem się z tego, że jeszcze nam daleko do ich zaawansowania .
      Ważne, aby nawiązywać kontakty i aby spotkania w realu nie rozczarowywały
      Pozdrawiam

      Polubienie

    • ~miral59 pisze:

      Obawiam się Koreczku, że to już ma miejsce. Wielu młodych korzysta tylko z internetu przy nawiązywaniu kontaktów, W internecie jesteśmy anonimowi. Nie zawsze jest możliwość sprawdzenia z kim tak na prawdę rozmawiamy. Można się kreować na zupełnie kogoś innego… Wirtualnie jesteśmy piękni, młodzi i bogaci… Możemy udawać kogo chcemy. Może nie zawsze jesteśmy w stanie udawać ludzi wybitnie inteligentnych… ale w Wikipedii można znaleźć niemal wszystkie informacje… i korzystać z nich do woli…

      Polubienie

    • Masz rację Pelasiu. Liczą się realne przyjaźnie i i kontakty, a wirtualna przygrywka do nich niech pozostanie tylko tłem, podłożem, na którym mogą wyrosnąć prawdziwe uczucia

      Polubienie

      • ~miral59 pisze:

        Nie neguję dobrego wpływu na poznawanie ludzi przez internet. Mam internetowego przyjaciela, który nie wierzy ludziom, dopóki nie porozmawia z nimi na Skype… i to przy włączonej kamerce. Chce wiedzieć na 100% z kim rozmawia. I to jest pewnego rodzaju zabezpieczenie. Nie da się podrobić rozmowy na Skype i pokazać innej osoby. Bo zdjęcia zawsze mogą być w taki czy inny sposób przerobione, albo nieaktualne (np. sprzed 30 lat)

        Polubienie

      • To dobra zasada, bo licho nie śpi…albo śpi licho.
        Zaufanie jest podstawą wszelkich relacji, ale w tym przypadku trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania, jak na drodze
        Pozdrawiam

        Polubienie

  1. ~miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to przez jakiś czas miałam ciągle na poczcie informacje z portalu randkowego. Moja internetowa przyjaciółka dostała kiedyś e-maila z zaproszeniem do tego portalu. Weszła tam, zobaczyła co to jest i z niego wyszła. Prawdopodobnie włamali się do jej skrzynki, bo rozesłali zaproszenia do wszystkich jej znajomych. Do mnie też. Do tej osoby mam zaufanie, więc weszłam na tą stronę. Oczywiście zarejestrowałam się… A to był portal randkowy. Nie mam czasu, ani ochoty na takie pierdoły. Nie szukam faceta, bo mam dwóch. Męża i syna. Oczywiście z każdym z nich relacje są różne, ale nie mam potrzeby szukania kogoś jeszcze. Wyszłam z tego portalu, ale pomimo tego ciągle wysyłali mi jakieś propozycje. I to takie z mojego rejonu. Czyli z Franklin Park, Schiller Park, Melrose Park, Elmhurst, czyli krótko mówiąc, z wszystkich sąsiednich dzielnic… Nawet tego nie otwierałam, wywalałam od razu. Jedynie pod tytułem widziałam czasami jakieś zdanie z informacją. W końcu syn – informatyk, uwolnił mnie od tego badziewia. I tak się zastanawiam… czy jest jakaś granica, której portale nie powinny przekraczać? Bo może wśród tych propozycji, które dostałam, były takie same osoby jak ja. Zupełnie przypadkowe, które nikogo bliskiego nie szukają. Może i mój nick był wykorzystywany jako przynęta…

    Polubienie

    • Ja na dzień dobry znajduję w skrzynce takie oferty i od razu je kasuję. Nie mam do nich o to żalu. Może z 1000 wysłanych ofert choć kilka znajdzie spełnienie? Ludzie mają wiele zahamowań w nawiązywaniu kontaktów więc niech korzystają z takich ułatwień.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  2. Moim zdaniem, nic nie zastąpi kontaktów ludzi w realu. Ileż to nieszczęść było, kiedy ludzie zawierzyli w wirtualne kontakty i zwierzenia. Ileż razy pojawił się stalking, kiedy jedna ze stron sie wycofała z pisania w sieci. Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. W realu trzeba beczką soli zjeść,a też można się zawieść. Zalecam ostrożność 🙂 Pozdrawiam:)

    Polubienie

  3. Moja przyjaciółka, po uwolnieniu się z małżeństwa z jełopem, który hołdował zasadzie, że „Jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije”, poznała przez Internet mężczyznę, który jest już od 10 lat jej drugim mężem. Bardzo dobrym mężem, należy dodać. W tym związku nareszcie odnalazła swoje miejsce na ziemi. Dlatego nie należy o niczym przesądzać z góry – wszak w Internecie pojawiają się ludzie, ci sami, co w „realu”. Dobrzy i źli, mądrzy i głupi.

    Polubienie

  4. Obie Panie mają rację. Wszędzie są ludzie, a z nimi atakują nas różne ich przywary. Internet jest miejscem opanowanym przez ludzi młodych. Wystarczy zaglądnąć do fejsbuka, aby zobaczyć co jest główną treścią odostępnianych sobie materiałów – tych w otwartym obiegu, bo o priv już nie trzeba mówić . Oni wymiatają. Słuchając jednak starych piosenek wypada im właśnie przyznać rację?

    Polubienie

    • ~miral59 pisze:

      Nie bywam na FB, także nie mam porównania. Ale faktem jest, że internet nie jest siedliskiem zła. Wystarczy tylko zachować odpowiednią ostrożność. Mam kilku internetowych przyjaciół i wcale nie uważam, że są gorsi od tych poznanych w realu. Internet był jakby wstępem do znajomości. Jedna z tych osób nawet do mnie przyjechała na miesięczne wakacje. Czyli można… Dużo zależy od tego, czego oczekujemy poznając kogoś i na ile jesteśmy w stanie mu zaufać. Ale podobnie jest w realu. Nie każda poznana przez nas osoba, jest godna zaufania i też zdarzało mi się zdrowo na kimś „przejechać”…
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  5. Z serii dowcipów:

    Spotyka się dwóch kumpli:
    – Ty, to prawda, że ta twoja Gośka, to cię zostawiła?
    – Ano… Prawda…
    – To nie mogłeś powiedzieć jej, że twój ojciec to milioner, i że jest praktycznie jedną nogą w grobie?
    – Powiedziałem… I teraz Gośka nie jest moją dziewczyną… Tylko macochą…

    Polubienie

    • ~miral59 pisze:

      Skoro kawały, to ja chętnie 😀

      – Mój Marian jest najbardziej romantycznym mężczyzną na świecie!
      – Z czego to wnosisz?
      – Wczoraj, jak wyryłam serce na masce jego samochodu, to aż zapłakał…

      ***

      Rozmawiają dwie sąsiadki:
      – Ech, życie… Wracasz z pracy i robota w domu. Dzisiaj podłogi myłam, jutro okna…
      – A mąż?
      – A mąż na szczęście sam się potrafi umyć.

      ***

      Spotkały się dwie przyjaciółki:
      – Mój mąż nieustannie mówi przez sen, normalnie koszmar. A twój?
      – Mój się tylko łobuz uśmiecha.

      ***

      – Co, ty znowu w ciąży?
      – Tak.
      – A kto jest ojcem?
      – A, były wpadł przeprosić, że mnie z dwójką dzieci zostawił.

      ***

      Żona krzyczy z kuchni do męża:
      – Kochanie, chcesz naleśnika?!
      – Nie, wolałbym na misjonarza.

      Polubione przez 1 osoba

  6. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Znamy ludzi, którzy poznali się przez Internet i są szczęśliwi?
    Znamy ludzi, którzy poznali się przez Internet i okazało się że ktoś nadużył ich zaufania i miał złe zamiary?
    Różnie z tym bywa i może dlatego ustanowiono Dzień Wirtualnej Miłości?

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.