Ja, jako były nauczyciel…

Niektórych już znudziło to ciągłe przypominanie mojej nauczycielskiej przeszłości. Nawet pewna złośnica – trollica ostatnio mi to wypomniała słowami: Panie emerytowany nauczyciel, to co pan piszesz to jakiś bełkot umysłu podlegającego demencji starczej. W końcu pisać każdy może, szczególnie- jak „co mu przyjdzie do głowy”. Ale nie każdy potrafi! Pan – nie. IzabelaZabolało. Nie zatwierdziłem tej wypowiedzi pozostawionej przez trolla nękającego jak widzę wielu autorów blogów, ale sobie to skopiowałem – kupamięci. Teraz mi to przyszło na myśl jako, że ja znowu o szkole. Za oknem widzę spore grupki młodzieży urywającej się z ostatnich zajęć, aby ciekawiej spędzić czas, np. nad wodą. Widomy to znak zbliżającego się końca roku szkolnego i nadchodzących wakacji.

Przeglądając archiwum bloga zauważyłem pod jednym z tytułów o brzmieniu „Hej wakacje, to rzecz miła??? tytuły powiązanych notek… o takim samym brzmieniu. Izabela widocznie ma rację. Demencja zagląda mi w oczy i to już od dawna, albo wciąż jestem pod urokiem pioseneczki z moich młodych lat

Hej! Wakacje to rzecz miła,
Wyśmienita rzecz,
Już nauka się skończyła,
Książki, idźcie precz!

Miła dla uczniów, to wiemy, ale czy dla nauczycieli również? Pytałem o to w ubiegłym roku po lekturze: Belferbloga http://chetkowski.blog.polityka.pl/ prowadzonego przez wytrawnego nauczyciela jednego z renomowanych łódzkich liceów i nie tylko. Wystarczyło popatrzeć  na tytuły ostatnich artykułów, aby zorientować się czym żyła w końcówce roku szkolnego szkoła, a więc zarówno uczniowie i nauczyciele. Bardzo ciekawa, bo zazwyczaj również merytoryczna była również dyskusja nad poruszanymi tematami. Smuteczki wyzierały niemal z każdego tekstu. Nauczyciele nie mieli powodów, aby jednym głosem z uczniami śpiewać: Hej wakacje to rzecz miła, wyśmienita rzecz, skoro tylko …W województwie łódzkim prawie pół tysiąca nauczycieli traci pracę, a tysiąc przechodzi na niepełny etat. W najgorszej sytuacji są poloniści, nauczyciele klas I-III oraz wychowania fizycznego, ale zwolnienia dotknęły także matematyków, germanistów i anglistów. Co najdziwniejsze, ze szkoły wyrzuca się też nauczycieli przedmiotów zawodowych, mimo że szkolnictwo zawodowe jest w Łodzi traktowane priorytetowo. Dla sporego grona kolegów będą więc to smutne wakacje. Co to za urlop, gdy nie wraca się po nim do pracy? Zwolnionym nauczycielom trudno będzie znaleźć pracę nie tylko w szkole, ale gdziekolwiek.

Nie wiem jak się skończyła ta kasandryczna zapowiedź. Teraz też zajrzałem do Belferbloga i znowu natknąłem się na szokującą informację: Nauczyciele nie czytają http://chetkowski.blog.polityka.pl/2014/06/14/nauczyciele-nie-czytaja/

Co mnie zaszokowało? Taki oto cytat: … z wstępnych analiz wciąż jeszcze opracowywanych wyników badań prof. S. Żurka wynika, że zaledwie 10 % nauczycieli języka polskiego można zaliczyć do stałych czytelników literatury. Nie czytają oni w ogóle czasopism specjalistycznych. Sami też w nikłym stopniu piszą własne teksty. Trudno się dziwić, że ich uczniowie też nie czytają, nie potrafią mówić, pisać, słuchać i dekodować znaczeń w różnego rodzaju tekstach. Sytuacja jest zatem katastrofalna. W kształceniu językowym dominuje powierzchowna, popkulturowa narracja, cooltura streszczeń, nieświadomość znaczeń, wartości oraz niezdolność do krytycznej, refleksyjnej analizy treści … Już pierwszy komentarz na blogu odzwierciedla nastawienie społeczne:

14 czerwca o godz. 16:37 To kłamstwo. Czytają Vivę, Życie na gorąco i tym podobne pierdoły. I z pasją oglądają seriale... Później możemy spotkać nawet życzliwe komentarze biorące w obronę wszystkich nauczycieli. Mamy w sobie coś takiego, że lubimy dołożyć krytykowanemu, a na szkole i nauczycielach przecież wszyscy się znamy, prawda?

Fakty są takie, że w ogłoszonych przed paroma dniami wstępnych wynikach egzaminu końcowego w gimnazjach język polski zdano na poziomie 68 proc. możliwych do uzyskania punktów. Historię i WOS zdano ze średnim wynikiem 60 proc. a matematykę średnio na poziomie 47 procent możliwości. Ocen szczegółowych jeszcze nie ma, ale temat do pracy na wakacje już jest.

Uczniowie mają zasłużony wypoczynek, a nauczyciele mają do dorobienia konieczną pracę nad własnym rozwojem, bo nie może być tak, jak to powiedziano w sentencji: Wczorajsi nauczyciele, uczą dzisiejszą młodzież rozwiązywać problemy przyszłości… Trzeba z młodymi naprzód iść, po życie sięgać nowe, a nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić głowę …

Ja nie wiem jak można to wszystko pogodzić, aby nadążyć za rozwojem informatyki, być na bieżąco z literaturą i sztuką, a w stosowanej metodyce nauczania korzystać z takich metod, aby z nauki uczynić pożądaną przez uczniów i rodziców zabawę. Zwłaszcza, że jak się doczytałem: …Ponad 90% nauczycieli uczęszcza na różnego rodzaju kursy, szkolenia, formy doskonalenia zawodowego nie dlatego, że chcą, mają taką potrzebę, tylko by uzyskać kolejny certyfikat, a następnie przedłożyć go odpowiedniej komisji w procesie awansu zawodowego… Smaczku tej sprawie nadaje fakt, że to wszystko trzeba realizować w atmosferze niepewności o ciągłość pracy, w obawie o różne reformy w oświacie, które uzyskane kompetencje czynią nieprzydatnymi zaraz po ich uzyskaniu.

Kto ma zatem śpiewać tę radosną, szkolną piosenkę? Chyba tylko uczniowie, prawda?

Na zakończenie chciałem poprosić o informację na nurtujący mnie temat. W 2011 roku napisałem ten tekst: http://tatulowe.blog.onet.pl/2011/04/30/pozegnanie-ze-szkola/ . Na początku bieżącego roku zainstalowałem na blogu licznik najpopularniejszych tekstów i tamten tekst znalazła się na piątej pozycji z liczbą ok. 1000 odwiedzin. Po pewnym czasie zauważyłem, że najszybciej powiększa się liczba odwiedzin przy tym właśnie tekście. Dzisiaj jest to liczba 3743, a więc nastąpił tu ponad trzykrotny przyrost czytających. Zastanawia mnie to szczególnie dlatego, że nie towarzyszy tym odwiedzinom przyrost choćby jednego komentarza. Byłbym zobowiązany za pomoc w rozwikłaniu tej zagadki, za co z góry dziękuję.

Uczniom i ich nauczycielom życzę miłych wakacji

 

21 uwag do wpisu “Ja, jako były nauczyciel…

  1. ~Antoni Relski pisze:

    Taka trollowska wypowiedź nadaje koloryt wypowiedziom i ja bym ją na forum zostawił. ;Blogowi znajomi potrafią rozprawić się z takim ktosiem bardzo skutecznie.
    U mnie najpopularniejszym tekstem ostatnich dni jest „dwa słowa o wymiarach” do którego dostaję wpisy po angielsku i różnymi odnośnikami. Blog wyrzuca toto jako spam. No i oczywiście idzie nie tylko o sposób na poprawę tych wymiarów.
    Sprawdź w menu bloga może tam masz cała kolekcję takich zablokowanych komentarzy zachęt. To chyba robią automaty spamowe
    Pozdrawiam.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Dziękuję za poradę Antoni. Teraz już ta wypowiedź jest, ale czy dodaje kolorytu? Tego nie wiem.
      Nie potrafię zaglądnąć do menu, a właściwie to menu w kokpicie jest puste

      Polubienie

    • ~Talka pisze:

      Gdy czytałam książkę, miałam 14, może 15 lat i byłam zachwycona. Moja najukochańsza polonistka miała podobne podejście, więc od lektury nie mogłam się oderwać. Jakiś czas temu przymierzałam się, żeby przeczytać „Z budy” ponownie i skonfrontować tamte wrażenia z teraźniejszymi. Ale myślę, że dobrego zdania nie powinnam stracić… 🙂 Chyba;-)

      Polubienie

  2. Myślę Tatulu, że byłeś takim pedagogiem, których zawsze się wspomina z uśmiechem na twarzy. W twoich tekstach czuje się to ciepło, zrozumienie dla młodości i tak generalnie, że lubisz ludzi. Pozdrawiam

    Polubienie

    • Tak właśnie traktowałem swoją pracę. Mam też wiele dowodów sympatii ze strony byłych uczniów spotykanych obecnie w wielu miejscach, gdzie mieszkają lub pracują.
      Przyznasz chyba ze w tekstach zamieszczam również słowa zrozumienia dla nauczycieli, których praca wciąż jest niedoceniana i często niesprawiedliwie oceniana.
      Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam i ja

      Polubienie

  3. ~Basia pisze:

    Tatulu – nie przejmuj się słowami „pewnej złośnicy – trollicy”; ona ma już stały repertuar [bełkot] i nie tylko Tobie krew psuje. U mnie się już nie produkuje, bo blog wykasowałam. Za to aktywna jest na innych blogach.
    Nie Ty jeden stałeś się adresatem słów;” W końcu pisać każdy może, szczególnie- jak „co mu przyjdzie do głowy”. Ale nie każdy potrafi! Pan – nie. Izabela”; powiem tak – nie przejmuj się bo ona już tak ma, że wciąż komuś musi dogryzać;
    ten tytuł Tatulu jakoś źle mi się kojarzy; jajakobyły 🙂 ale dla nauczycieli także emerytowanych mam wielki szacunek; pomyśl sobie, że Ty doczekałeś takiego momentu, kiedy masz ciągle wakacje:) miłe to prawda?

    Polubienie

  4. Basiu, widziałem Twoje zmagania z tą osobą na blogu Siostry Małgorzaty i stamtąd dowiedziałem się czegoś więcej o niej.
    Spodziewam się tego, że teraz też tu przyleci.
    Co do tytułu, to zauważ, że napisałem to rozdzielnie. Może nie powinienem siebie tak traktować, ale faktycznie jestem już poza szkołą i dlatego trochę się asekuruję.
    Pisałem o tym tu: http://tatulowe.blog.onet.pl/2011/07/15/tytulomania-nie-do-wytrzymania/

    Polubienie

  5. Nie ma co się trollami przejmować, wszędzie ich mnóstwo, u mnie pojawiają się nagminnie, ale też ich wstrętne tekściuchy usuwam. Nie ma co się denerwować.
    Pisać w końcu każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale zawsze o tym, o czym dusza zapragnie 🙂
    Pan potrafi pisać, nawet świetnie pisać 🙂
    Pozdrawiam ! 🙂

    Polubienie

  6. Jakby na zamówienie materiał z Newsweeka: http://polska.newsweek.pl/nauczyciele-wywiad-z-jaroslawem-szulskim-ksiazka-sor-newsweek-pl,artykuly,286270,1,2.html

    Oto fragment z końca wywiadu:
    Jarosław Szulski: Uczę ich, by życzliwie, ale szczerze umieli powiedzieć nauczycielowi, co myślą. Żeby mieli odwagę podejść do mnie po lekcji i powiedzieć, że była słaba.

    Newsweek: Podeszli kiedyś?

    Jarosław Szulski: Tak. Usłyszałem, że lekcja była nudna. Zawsze się cieszę, gdy ktoś odważy się powiedzieć coś takiego. Dopytuję się, co mógłbym zmienić. I oczywiście nie jest tak, że robię wszystko, czego życzą sobie uczniowie. Ale na przykład mówię: może przygotujemy wspólnie następną lekcję? I poprowadzimy ją razem? To otwarcie na uwagi ma też dobrą stronę. Uczniowie potrafią przyjść i powiedzieć, że lekcja była super. Coś takiego nauczyciela uskrzydla.

    Newsweek: Największa nauczycielska radość?

    Jarosław Szulski: Po zakończeniu roku szkolnego uczniowie dali mi instrukcję, gdzie mam się stawić, i zabrali mnie na działkę rodziców któregoś z nich. To chyba była zemsta za „porwanie” z pierwszej klasy. Tam nie było żadnych fajerwerków, siedzieliśmy całą noc, wszyscy razem i po prostu rozmawialiśmy. Nic się nie działo, ale to było bardzo ważne i złożone nic.

    Polubienie

    • No i do kompletu wstępne wyniki z matury: Nie zdało prawie 30 proc. maturzystów. Słabiej niż przed rokiem. Kluzik-Rostkowska: łatwiej nie będzie.
      http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/nie-zdalo-prawie-30-proc-maturzystow-slabiej-niz-przed-rokiem-kluzik-rostkowska-latwiej-nie-bedzie,444015.html

      Dlaczego w tym roku gorzej?
      Kluzik-Rostkowska, pytana dlaczego w tym roku odsetek maturzystów, którzy nie zdali jest wyższy niż w latach ubiegłych, przyznała, że „ten rocznik młodzieży w przedziwny sposób zdał gorzej w porównaniu z innymi rocznikami zarówno sprawdzian po szóstej klasie, jak i gorzej wypadł na egzaminie gimnazjalnym”.

      – Zastanawiamy się, co takiego się stało, że cały rocznik przez cały proces nauczania wypadał gorzej – powiedziała minister.

      Polubienie

      • ~Basia pisze:

        Nie lubię Kluzik-Rostkowskiej; jej postawa i zachowanie świadczy o tym, że nie jest godna zaufania; nie mam tu na myśli tego, że wystawiła do wiatru swego „bosa” z PiS-u; ale że zdradziła swych przyjaciół z PJN; co się nie robi dla kariery i stołka? to ma być przykład dla młodzieży?

        Polubienie

  7. Oświata, tak wogóle, to nie ma szczęścia do szefów. Trudno wskazać kogoś, kto pozostawił po sobie trwały, ale i pozytywny ślad.
    Weź pod uwagę poprzedniczkę obecnego ministra, albo p. Giertycha, który ustanowił tzw. „giertychowskie poprawk”i i progi zdawalności matur. Chciał twardego wychowywania w szkole, ale patronował Młodzieży Wszechpolskiej, która ustanawiała nowe wzorce zachowań.
    Dzisiejsi pretendenci do władzy mają wpisaną do programów likwidację gimnazjów i powrót do trzystopniowego kształcenia.
    Oj będzie się działo, jak zaczną to realizować.
    A tymczasem w mojej małej miejscowości rynek, sklepy, a później ustronne mejsca były pełne pięknych młodych ludzi w kostiumach i garniturach, w czasie gdy odprawiana była specjalnie dla nich msza dziękczynna w miejscowym Sanktuarium. Z tym obyczajem jest coraz bardziej światowo. Cieszyć się, czy płakać?
    Zobacz Basiu, co ja pisałem na ten temat w 2009 roku: http://tatulowe.blog.onet.pl/2009/03/26/wagary-od-wiary/

    Polubienie

  8. Żal, że takich nauczycieli już nie ma. Pewnie dlatego szkoła schodzi na psy. Myslę sobie, że jakby tacy Nauczyciele jak Pan wzięli na chwilę szkołę w swoje ręce to naprawili by tą degeneracje….

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.