Piekę ludziom chleby

Wiosna wypędziła mnie z domu do ogrodu, w którym trzeba było wykonać trochę nie cierpiących zwłoki prac. Ponieważ jednak w plecach łupie, w barku boli, a kark dziwnie ogranicza mi ruchy głową, zwłaszcza w lewą stronę, to postanowiłem skorzystać z pomocy znajomego …piekarza, który w dodatku piętnaście lat temu był moim uczniem. Piekarz w ogrodzie? Ano tak. Gdy się pracuje za pensję nieco tylko przekraczającą płacę minimalną, a ma się na utrzymaniu rodzinę, to trzeba dorobić chwytając się za to, co jest do zrobienia, prawda? Ja to dobrze rozumiem i zawsze z podziwem i uznaniem podchodzę do takich, którym się chce, i którzy w dodatku nie narzekają na los. Czytaj dalej