Kobieta zrobi wszystko dla miłości

Otworzyłem dzisiaj wieczorem zamieszczony w Onet artykuł z Newsweeka poświęcony polskim singielkom, które nie chcą dorosnąć. Zaciekawiło mnie właśnie to, że dotyczył kobiet, bo zwykle wskazywano na facetów jako ponoszących winę za „singielstwo” kobiet już choćby przez to, że coraz trudniej im wyjść spod kurateli rodziców i nie chcą się żenić. Czytaj dalej

Patriotyczna młodzież coraz częściej mówi: Sorry Polsko…

Przeczytałem artykuł pod znamiennym tytułem Sorry Polsko  http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/czy-walczylbys-za-ojczyzne-nie-sorry-polsko/tprve który informuje nas o zmieniającym się nastawieniu Polaków do zasadniczych powinności obywatelskich jaką jest Obrona Ojczyzny. Czytamy tam: Czytaj dalej

Inteligencja obrazkowa

Na blogu p. Szostkiewicza funkcjonującego na stronach Polityki, który czytuję dość regularnie napotkałem kiedyś zdanie pani @Kaliny o następującej treści: …rzesza ludzka zróżnicowana kulturowo i mentalnie, która przywykła do przekazu piktograficznego i obca jej już się stała kultura słowa…
   To o nas tak pięknie się wypowiadają i mają rację, pomyślałem. Jeśli zważyć na spadające czytelnictwo książek, a przecież dotyczy to również i prasy – no może za wyjątkiem kolorowych pisemek adresowanych zwłaszcza do kobiet, to mają rację. Gdyby nie publikowane tam zdjęcia o tematyce pobudzającej wyobraźnie powszechnego czytelnika, a może raczej oglądacza, to i ten dział prasy ległby już dawno w gruzach. Zaglądnąłem do Internetu w poszukiwaniu czegoś więcej o dynamicznie rozkwitającym fenomenie komunikowania się przy pomocy piktogramów, a więc obrazków jaki opanowuje nasze społeczeństwo. Znalazłem m. in. to: http://mysl24.pl/kultura.html?start=30  –We współczesnej kulturze słowo walczy z obrazem i wiele wskazuje na to, że na wielu frontach ponosi sromotną porażkę.  Ludzie nie czytają, a jak czytają, to mało i niekoniecznie ze zrozumieniem. Królują dziś króciutkie notki, napisane prostym, a często wręcz prostackim językiem, do których dołączone jest obrazkowe streszczenie. Portale internetowe pełne są tekstów bardzo skromnych tak w treści jak i w formie…
…Większość komunikatów, na które można natknąć się w Internecie (ale dotyczy to również prasy, nawet tzw. tygodników opinii) napisana jest językiem tabloidowym, pełnym kolokwializmów (a nawet czasem wulgaryzmów). W zamian za to rośnie w siłę przekaz piktograficzny – krótkie komiksy, zdjęcia czy grafiki z krótkim komentarzem.  Oczywiście nie od dziś wiadomo, że obraz wart jest tysiąca słów i za pomocą jednego zdjęcia można pokazać więcej niż w długim tekście. Pytanie tylko, czy można przekazać więcej, lub choćby tyle samo? I jaka jest jakość tego przekazu?
…Teksty pisane dla mniej lub bardziej masowego odbiorcy wulgaryzują się i upraszczają. Pojawiają się w nich słowa, których użycie w tekście przeznaczonym do publikacji jeszcze niedawno było nie do pomyślenia, zaś prostota formy idzie w parze z ubóstwem treści.Tu mogę już przejść do rzeczy. Jestem czytelnikiem takich właśnie piktogramów udostępnianych przez moich znajomych na Facebooku z szybkością karabinu maszynowego. Przyznaję, że prawdziwe jest stwierdzenie mówiące o tym, że:  „za pomocą jednego zdjęcia można pokazać więcej niż w długim tekście”. Dzisiaj rano ktoś wkleił takiego oto demota:

z dopiskiem: Jak te czasy się zmieniają… Ja udostępniając rysunek na swoim koncie dodałem mu nową treść:Po co tracić czas na rozmowę? Czy tata wie coś więcej niż wujek Google? A mama jest w czymś lepsza od cioci Wikipedii? Komentarzy brak. Lajków kilka. Sprawa jest oczywista, więc o czym tu rozmawiać?

Ktoś znajomy udostępnił chwilę później demota przedstawiającego rysunek Ali Baby z tekstem: – Przy następnych wyborach głosujemy na Ali Babę…Przynajmniej będziemy mieli pewność, że rozbójników będzie tylko 40… Dopisałem tylko : – Dobreee!!! I dodałem lajka. Te piktogramy zaliczam do udanych i ich twórcom wyrażam uznanie. Co jednak powiedzieć o stronach publikujących niby to sentencje , złote myśli, czy jak jeszcze można to nazwać, które nie wiadomo czemu mają służyć. Dzisiaj dla przykładu przeczytałem takie arcydzieło:
– Mierz wysoko, a po ziemi stąpaj twardo, będziesz skazany na sukces…Setki lajków i westchnień, że to prawda. Jeśli to ma być mądrość życiowa to co dopiero powiedzieć o takiej:
– „Na sukces składa się 2 proc. talentu i 98 proc, ciężkiej pracy”. Ja przyznaję rację tej drugiej sentencji więc do tamtej dopisałem: – A do roboty, to kto się zabierze? Tu również brakuje polemiki.
   Niekiedy pod takimi mądrościami wymieniam się ze znajomymi poglądami na jej wartość, ale nie udaje mi się obalić ich przekonania o słuszności cytatów. Oto przykład takich zmagań:
Piktogram: Czasami przychodzi taki moment, że ma się ochotę zostawić wszystko i iść gdzieś w cholerę
– Ja: –To dlaczego się wahasz? Idź w cholerę – powiedział uprzejmie kolega z pracy…
– H.A – bo ten kolega nie rozumie jak to jest i po prostu mu nie zależy, a ona ma wszystkiego dość i nie zależy jej już na niczym
– Ja – Ale jak jej na niczym nie zależy, to co ją wstrzymuje? Go!!!
– H.A – Ja bym jej powiedziała: – Nic się nie martw, będzie dobrze daj sobie troszkę czasu
– Ja – Te sentencje – niby życiowe, to tylko o kant rozbić. Psują dziewczątkom w głowach i nic więcej
– H.A – Oj tam , psują , niektóre są bardzo pouczające
– Ja – Na przykład ta powyżej?
– H.A – ta akurat mi pasuje, bo rzeczywiście mam wszystkiego dość, i poszłabym w siną dal , tylko że dziś za zimno
– Ja –  i byłabym sina zanim dotarłabym „w siną dal”?
– H.A – no właśnie
– Ja –  A jeśli do rana problem minie, to co wtedy po takiej radzie?
– H.A –  nie wiem czy minie
– Ja – „Ranek dobry panek” – przynosi nowe spojrzenie na problem i nowe możliwości jego rozwiązania
– H.A – nie zawsze
– Ja – Niestety, nie zawsze…
Oto jeszcze jedna mądrość wyrażona w piktogramie o następującej treści: Są takie momenty, gdy mi czegoś brakuje, gdy po prostu czuję się samotna. Czuję, że nic nie mam…
– Zapytałem: – A główka? A nóżki dwie i rączki dwie? A kadłubek sprawny i całkiem sensowny, to jeszcze mało? Jakie NIC?
– Udostępniający: – no to wszystko jest ,ale nieraz i tak czegoś brakuje…
– Ja – To tylko IMAGINACJA TAKA!
– Piotr – Samotność to też coś, co się ma.
   Takich „mądrych inaczej” mądrości są tysiące. Są pod ręką, na klikniecie myszką. Zamiast opisać jakąś sytuację, czy stan ducha słowami wystarczy wybrać piktogram i kliknąć. Później ktoś udostępni ten, który ja wybrałem i krąży w sieci mądrość, która wdrukowuje się w świadomość małolatów zwłaszcza. Przekaz jest jasny. Masz prawo do szczęścia. Nie interesuj się tym co mówią o tobie inni. Rób swoje (choćbyś jeszcze niczego w życiu samodzielnie nie zrobił(a). Pierwsze takie piktogramy nosiły nazwę demotywatorów. Zawsze zastanawiałem się nad tym, co autor miał na myśli wybierając taką  nazwę dla swojej „tfurczości”? A może chodzi faktycznie o demotywowanie naszych dzieci?

Pamięć daję mu w darze

Przed dwoma dniami mój znajomy zamieścił na swojej stronie Fb sentencję ze słynnymi słowami Wisławy Szymborskiej :
Umarłych wieczność dotąd trwa
Dokąd pamięcią się im płaci.
   Byłem pierwszym komentatorem tego wpisu : – Bardzo lubię ten cytat. Zaraz po moim wpisie pojawił się komentarz poetki: – Jeden z moich wierszy kończy się słowami; „Gdziekolwiek będę, wrócę na zawołanie pamięci”. Kolejne komentarze zawierały na ogół pozytywne odniesienia do sentencji, jak i do ich zastosowania. Nie obyło się – jak to często bywa, bez krytycznego stwierdzenia:
Nie przepadam za Szymborską, ale natychmiast, jakby dla równowagi ukazał się wpis: – – A ja ją uwielbiam. Pojawiła się tam również deklaracja :
Pamiętać będę tak długo, jak długo dane mi żyć będzie.
Odnotowałem poza tym dużo tzw. lajków i udostępnień, co dowodzi popularności tego cytatu. Dzisiaj wpadł mi w ręce króciutki wiersz pisany na pożegnanie odchodzącej osoby. Pomyślałem, że ze względu na podobieństwo  treści warto wzbogacić dyskusję pod tamtą sentencją i tam go umieściłem:
Tu Ciebie nie ma…
lecz jesteś przecież…
i pozostaniesz…
W jasnym świecie jest coś,
co mrokom się opiera,
jest PAMIĘĆ
a ona nie umiera.
   Skąd dzisiaj taka tematyka na kolejną opowieść? Ktoś powie: – Przecież daleko od 1 listopada …i będzie miał rację. Tak się jednak składa, że ludzie odchodzą codziennie i swoim odejściem sprowadzają na nas, pozostających jeszcze jakiś czas na tej gościnnej ziemi smutek i refleksję dotyczącą kruchości naszego życia. Bierzemy udział w ceremoniach pożegnalnych i tam niekiedy słyszymy mowy pożegnalne, w których pojawiają się podobne do tej cytowanej powyżej sentencje, fragmenty wierszy ks. Twardowskiego, czy innych poetów. W przemówieniach podkreśla się wszelkie zasługi zmarłego dla rodziny, dla środowiska, w którym żył. Jest podniośle i wzruszająco…
Tak powinno być. Każdy człowiek ma swoją historię, o której mało kto wie poza wąskim kręgiem ludzi wtajemniczonych, a pożegnanie jest jedyną okazją dania świadectwa jego heroicznej postawy w walce o byt rodziny, o zdrowie bliskich, czy wobec własnej choroby.
Po powrocie z jednej z takich uroczystości brałem udział w męskiej rozmowie o jej przebiegu. Przypominano sobie niektóre fragmenty wystąpień niosących te odkrywcze elementy, ale również i takie, które wydawały się komuś przesadzonym gloryfikowaniem zasług. Po wymianie zdań na temat rzetelności oceny dokonań człowieka padły również te znane słowa :
– O zmarłym mówi się albo dobrze, albo wcale. Przycichło. Po chwili ktoś zapytał:
– No to czego właściwie chcesz? Przecież mówiono dobrze. Czy ty nie chciałbyś, aby na twoim pogrzebie mówiono o tobie dobrze?
– Mnie to jest obojętne – odpowiedział malkontent. Ja i tak nie będę tego słuchał.
– Wiadomo, że nie dla ciebie będą wygłaszane te pożegnania, ale rodzinie, czy znajomym będzie przyjemnie słyszeć o zasługach jakie wyróżniały cię z przeciętności, prawda? – powiedział jeden z rozmawiających.
– Powiedziałem co myślę. Mówić prawdę, a nie wychwalać pod niebiosa czegoś, co niczym nadzwyczajnym nie było – zakończył rozmowę gość zwany tu malkontentem.
Na odprawiane w miesiąc po pogrzebie msze w intencji zmarłego przychodzi już tylko najbliższa rodzina. Czasem jest to jedynie kilka osób spośród setek tych, które wspólnie słyszały w pożegnalnych przemówieniach słowa poetów:
„Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…”
„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci.”
Spieszmy się kochać ludzi… Dopóki żyją…
Tak sobie pomyślałem i dzielę się tym spostrzeżeniem z Wami

Inteligencja, to jest takie coś i taki ktoś…

Na podstawie informacji płynących z rynku produktów należących do sfery nauki, kultury i sztuki oraz opinii płynących z samego wnętrza środowisk zaangażowanych w jej tworzenie od pisarzy, literatów, reżyserów filmowych, krytyków, wydawców po ludzi z szeroko rozumianego kolportażu można nabrać przekonania, że ciężko im dzisiaj związać koniec z końcem. Można nawet nabrać przekonania, że dar posiadania jakiegoś talentu, to swego rodzaju kara. Potrafi taki ktoś barwnie pisać, rysować, malować, rzeźbić komponować, śpiewać i marzy mu się zaraz kariera pisarza, malarza, kompozytora, muzyka. Nic bardziej błędnego!  Zgodnie z biblijną przypowieścią o talentach bierze się taki za rozwój swojego talentu i próbuje podzielić się nim z nami, a tu okazuje się, że pisać, malować, śpiewać to on może, ale sukcesu w tym działaniu już nie powinien się spodziewać. Czytaj dalej

Mężczyźni są w cenie

Na czas świąt Teściowych, Kobiet i Mężczyzn odszedłem od wypowiadania się na tematy polityczne i społeczne poświęcając uwagę propagowaniu zwyczaju świętowania każdej okazji mogącej zbliżyć do siebie ludzi różniących się wiekiem, płcią, czy pozycją w swoich mikrokosmosach. Temat i teksty mu poświęcone już są w archiwum i mamy z tym spokój do następnego marca. Czytaj dalej

Ach, wy mężczyźni, piekło was zrodziło…

Mamy za sobą święto Kobiet. Ogólnie biorąc było sympatycznie i panie otrzymały należne im (bez dwóch zdań) dowody naszej męskiej życzliwości i przywiązania. Kobiety walczące odbyły swoje manify i już powróciły w domowe pielesze. Teraz przed nami – Dzień Mężczyzny, przypadający na dzień 10 marca. To nowe i dla wielu jeszcze nieznane święto będzie okazją do rewanżu. Powinno posłużyć poprawie relacji na linii kobiety – mężczyźni, przynajmniej dzięki wyjaśnieniu sobie wzajemnych oczekiwań, tak często burzących zgodę i wzajemny dobrostan panujący w związkach. Świętujmy zatem wszyscy i okazujmy sobie przyjaźń – nie tylko w te dwa uznane jako święta dni, ale przez cały rok.  Czytaj dalej

Pamiętaj, abyś dzień świąteczny świętował(a)…

Gdy pisałem przed laty tekst z okazji Dnia Kobiet to otrzymałem nieoczekiwane  wsparcie od stałego komentatora bloga pana Stanisława w postaci wiersza – manifestu do mężczyzn. Uważam, że przeddzień Święta Kobiet warto przypomnieć ten manifest, gdyż być może pozwoli nam nabrać większego animuszu i rozmachu, aby w Dniu Kobiet być odpowiednio przygotowanym: Czytaj dalej

Kto czyta książki…

Wśród „moich”, bo wybranych przez siebie sentencji mam i taką:
„Kto czyta książki, żyje podwójnie”. Umberto Eco.
Zanotowałem ją sobie, bo do mnie przemawia swą oczywistością. Czy jednak nadal zasługuje na cytowanie? Zaczynam mieć wątpliwości, zwłaszcza odkąd usłyszałem w moim radyjku Jedynka PR nadawaną ostatnio cyklicznie reklamę. Pozwólcie, że zacytuję z pamięci: „Na całym świecie spada czytelnictwo. Mądra szkoła, to taka w której nauczyciele czytają dzieciom książki codziennie przez 20 minut dziennie…” Dalej jest informacja o tym, że to jest projekt dofinansowywany przez Ministerstwo Kultury… Czytaj dalej

Dwie okazje do upamiętnienia i to w jednym dniu

Kiedy rano włączyłem swoje radyjko na ulubioną stację Jedynka Polskiego Radia, to nadawano akurat kalendarz wydarzeń związanych z datą 28 lutego. Było tam sporo różnych ważnych i mniej ważnych wydarzeń, wśród których jedna była porażająca poprzez swoją wymowę. Brzmiała następująco:

– 70 lat temu, w nocy z 28 na 29 lutego 1944 r. nacjonaliści UPA dokonali zbrodni ludobójstwa mordując około 600 do 1200 osób ludności cywilnej w tym kobiety i dzieci w miejscowości Huta Pieniawska. W tym samym czasie wymordowano również mieszkańców wsi Korościatyn na Podolu w liczbie 156 osób… http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Koro%C5%9Bciatynie

http://hutapieniacka.blogspot.com/ Czytaj dalej