Przytulania nigdy dosyć…

przytulanieŚwiętujecie Międzynarodowy Dzień Przytulania?
Dzień przytulania stał się świętem w 2004 r., gdy młody Australijczyk na lotnisku w Sydney zaczął rozdawać uściski przypadkowo spotkanym osobom. Świętujecie?
Przytulanie jest bardzo potrzebne na każdym etapie życia człowieka. Z badań wynika, że dzieci, które są pozbawione ciepła i kontaktu fizycznego rozwijają się znacznie gorzej niż te, których potrzeba bliskości zostaje zaspokojona. Przytulając drugiego człowieka wydziela się hormon zwany oksytocyną – hormon przywiązania. Przytulanie się zbliża więc nas do siebie i sprawia, że darzymy się większą sympatią – podaje serwis zdrowie.gazeta.pl. Gdy się przytulamy, serce zwalnia tempo, spada ciśnienie krwi, obniża się poziom kortyzolu, hormonu towarzyszącego odczuwaniu stresu. Przytulanie działa jak tabletka przeciwbólowa i ułatwia zasypianie. W Międzynarodowym Dniu Przytulania możemy więc bezkarnie korzystać z przytulania się nawzajem. http://natablicy.pl/miedzynarodowy-dzien-przytulania-jakie-zalety-ma-przytulanie,artykul.html?material_id=52eb659cbb9d3aa8381404f6

Upewniając się co do daty tego święta, zaglądnąłem do Internetu i tam znalazłem powyższy tekst i zdjęcie. Przypomniałem sobie natychmiast o tym, że już kiedyś zajmowałem się tym nowym i mało upowszechnionym u nas świętem. Sprawdziłem szybko tamten tekst i uznałem go za godny przypomnienia. Mamy już weekend, młodzież szkolna w moim rejonie rozpoczęła ferie, trwa karnawał, już pojawiają się pierwsze reklamy dotyczące nadchodzącego święta zakochanych, czyli Walentynek, a więc warto wprowadzić się w odpowiedni nastrój. Polecam zwłaszcza zawarty w poniższym tekście filmik z You Tube.
Tak się przytulało przed dwoma laty:

…Rano usłyszałem w radiowej Jedynce, że właśnie dzisiaj tj. 31 stycznia mamy Międzynarodowy Dzień Przytulania. Porannej audycji towarzyszą sympatycznie brzmiące SMS-y oraz e-maile nadsyłane przez radiosłuchaczy. Jakaś uczona w tych sprawach pani ekspert opowiedziała o korzyściach płynących z uzewnętrzniania uczuć wobec swoich bliskich, a także z okazywania sympatii przygodnym ludziom, choćby przez uśmiech i życzliwe słowo. Odnośnie samego aktu przytulania wypowiedziała się w samych superlatywach. Jest to nic nie kosztujący zabieg mogący znacznie zmienić nasze nastawienie względem świata, czy też innych ludzi oraz uczynić znośniejszym nasz dzień powszedni. Powinniśmy wszyscy fundować sobie wzajemnie taką uprzejmość i przysługę, oczywiście z uwzględnieniem dobrego smaku i dobrej woli drugiej strony. Jeśli ktoś nie ma możliwości zafundować sobie takiego bliskiego kontaktu z drugą osobą to powinien rozważyć np. zafundowanie sobie masażu, który może być namiastką kontaktu polegającego na przytulaniu. Z dalszej rozmowy dowiedziałem się, że w Stanach, a za nimi również w innych miejscach świata organizuje się spotkania, które mają dostarczyć jego uczestnikom takich właśnie serdecznych wrażeń. My raczkując w tej dziedzinie włączamy się dopiero w tę inicjatywę, bo np. dzisiaj w okolicy stacji metra Centralny w Warszawie będzie można spotkać ludzi, którzy będą przytulać wszystkich gotowych przyjąć za dobrą monetę taki gest. Pewnie zobaczymy to w wieczornych serwisach informacyjnych. Zanim to nastąpi polecam ten oto filmik pokazywany dość często na facebooku, jako że ma całkiem sympatyczną wymowę. Ja również przesłałem link do niego do wielu moich znajomych. Zobaczcie go sami: http://demotywatory.pl/3644717/Czasem-wystarczy-tak-niewiele
Mało kto odpowiedział, a jeśli już, to w odpowiedzi nawiązywał do tych scen filmu, które dotyczyły ludzi spieszących z uśmiechem w objęcia misia. I to jest oczywiste. Dla mnie może ważniejsza jest ta część filmu, która dotyczy faceta przebranego za misia. Przypatrzcie się mu ponownie i pomyślcie o takim aspekcie sprawy: Oto ten sam mężczyzna, ale bez przebrania, odgrywa swoją rolę. Rozpostarł ramiona i czeka na ludzi gotowych skorzystać z okazji do przytulania. Jakiego efektu należałoby się spodziewać gdyby zrealizowano tę drugą wersję scenariusza? Czy życzliwy ludziom człowiek o ułomnej powierzchowności musi ukryć swoje wady w przebraniu, aby ktoś chciał się do niego przytulić?

Reklamy

15 uwag do wpisu “Przytulania nigdy dosyć…

  1. — teraz już wiem , że przytulanie to fajna sprawa, a nauczyły mnie tego moje dzieci … to takie proste , szczere i spontaniczne… piękne… –
    – pozdrawiam i przytulam…. choć wirtualnie….

    ps… tak na marginesie… za oknem -4 i…. pada deszcz…

    Polubienie

  2. Dzieci pobrały tę naukę zapewne w domu, bo szkoła tego nie uczy. Ucząc dzieci my sami też nabieramy podobnych nawyków i dobrze, prawda?
    Przytulajmy się zatem i niech przyjazna atmosfera wokół nas nabiera radosnego wydźwięku – mimo zimy za oknem.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  3. ~MMMaria pisze:

    Jak dobrze ,że Pan przypomniał o tym ciepłym geście . Pobiegłam przytulić mojego chorego męża. Bardzo nas to ucieszyło.Mam nadzieję ,że poczuł się choć troszkę lepiej. Pozdrawiam i przytulam. MMM

    Polubione przez 1 osoba

    • tatul pisze:

      Jakże się cieszę, że w tak niezwykły sposób mogłem pomóc. Teraz znam przyczynę tak długiego milczenia.
      Życzę dużo zdrowia dla Państwa. Ukłony dla Męża.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. ~grzechol pisze:

    Przytulanie przytulaniem, ale w ogóle dobrze jest być miłym dla innych, tak bezinteresownie. Jakiś czas temu odkryłem, że sam znacznie lepiej czuję się psychicznie, gdy na drodze zamiast wściekać się i trąbić na powolnego czy mniej ogarniętego uczestnika ruchu – wyluzuję się i uśmiechnę. Przecież nic dobrego z tej złości nie przyjdzie ani mi, ani nikomu innemu.
    A co do filmu… Ci ludzie nie przytulają mężczyzny. Oni przytulają misia, czyli tak naprawdę pewien symbol – bo przecież prawdziwy niedźwiedź nie jest zbyt przytulniasty 😉 Myślę, że do obcego mężczyzny nikt by się tak chętnie nie przytulał, niezależnie od jego wyglądu. A już na pewno nikt nie pozwolił by mu przytulać swojego dziecka…

    Polubienie

    • Absolutna racja Grzecholu, choćbym miał pierwszeństwo i wszelką rację, to postępuję tak jak Ty. Rozwiązanie samo się znajdzie i prawda zwycięży.
      Co do przytulania, to też myślę podobnie. Ten jeden dzień jest wyjątkowym dniem. Ktoś pomyślał o przybliżeniu idei przytulania jako sposobu na ocieplenie relacji międzyludzkich. Tu również na to, że niepełnosprawni, a do tego może niezbyt piękni zewnętrznie, to też wrażliwi ludzie, łaknący pozytywnych reakcji na przyjazny gest .
      Pozdrawiam

      Polubienie

  5. ~MMMaria pisze:

    Miło mi że Pan mnie pamięta. To prawda, że wiele się wydarzyło w ostatnim czasie w naszym życiu.Przeczytałam też Pański tekst o garbatej brzozie. Przepiękny .Przesmutny. Przeprawdziwy. Ja też mam w ogrodzie sosny ,brzozy i jarzębiny . Rosną jak chcą i potrafią. Póki ja tam mam coś do powiedzenia są bezpieczne.A po mnie … no cóż…może syn będzie chciał je ochronić?

    Polubienie

    • Cieszę się z tego, że tak pozytywnie odebrała Pani tamten odświeżony tekst o brzozie, symbolu walki z garbem. Przegranej walki, ale przecież wygranego mimo kalectwa, iluś tam lat życia.
      Nie wolno się poddawać. Nie wolno krzywdzić drugiego. Trzeba pamiętać o tym, co ten pokrzywdzony przeżywa. Ot sentymentalizmy i naiwność starzejącego się faceta….
      Pozdrawiam Państwa serdecznie

      Polubienie

  6. ~Brzoza pisze:

    No, ja mam z przytulaniem problem. Dzieci moge tulic bez ustanku, do meza tez sie moge przytulic, mame- owszem, ale obcych ludzi … jakos nie. No, jak juz kogos lubie, znam to przyblizam ” granice dystansu ” :-). Ale tulenie jest intymne, czule, dotyczy dotyku, bliskosci, na ktora nie chce wszystkim pozwolic. Gdyby ktos mnie chcial przytulic na ulicy 🙂 o zgroza panska 🙂 musialby uwazac, aby mu sie nic nie stalo. O przytulaniu moich dzieci przez zupelnie obce osoby nawet nie chce myslec. Swiat sie zmienil, zmysly nam sie wyostrzyly, czujemy niebezpieczenstwo. No i dlatego stwarzamy granice dotyczace naszego ciala. Zgodzilabym sie na inny eksperyment- np. gdyby ktos mial napis- „przytlu mnie”. No, wtedy byc moze podeszlabym I go przytulila – w Dniu Przytulania rzecz jasna. W pozostale dni- uwazalabym to za happening, ukryta kamere dla potrzeb TV ,prace jakiegos psychologa lub wariactwo. Musze przyznac, ze Dnia Przytulania nie musze wprowadzac w domu, bo tulimy sie czesto, mowimy sobie, ze sie kochamy, umiemy przepraszac I wybaczac. Do tradycji naszej rodziny naleza karteczki zostawiane przez dzieci I doroslych w roznych miejscach domu. Najmlodsze dziecko maluje na kartce oko, pod nim serce I pisze „you” ( a ja to odczytuje I juz wiem co chciala napisac- ” I love you ” 🙂 a jej kartki trzymam przyklejone przy lozku. Czyz nie jest to mile ? 🙂 Pozdrawiam cieplo , bo u nas znowoz zapowiadaja ogromne mrozy !

    Polubienie

  7. Witaj Brzozo najważniejsze w tej akcji jest chyba uświadomienie ludziom tej pozytywnej strony bliskości. Przytulanie jest tylko symbolem, bo … wszyscy pamiętamy objęcia naszej mamy…
    Na pewno nie chodzi o to, aby szukać zaspokojenia potrzeby bliskości na ulicach i pośród obcych ludzi. Ale tak radosna scenka może pobudzić w nas potrzebę przypomnienia sobie jak to było. Przykład z Twoje rodziny jest bardzo budujący. Nie będzie nasz wkład w budowanie atmosfery domowego ciepełka, i nasze zwyczaje przetrwają w naszych dzieciach i wnukach.
    Dużo miłości i jeszcze więcej przytuleń życzę

    Polubienie

  8. ~s.Małgorzata pisze:

    Przytulać można na różne sposoby, zależnie od relacji z drugą osobą, ale trzeba zawsze i wszędzie. Do kasjerki w supermarkecie, spracowanej i zakręconej staram się uśmiechnąć, zażartować,żeby poczuła się człowiekiem, nie maszyną, do każdego z mieszkańców w Zochcinie- jakiś gest, żart, zwrócenie uwagi na to, że nie włożył czapki: znaczy widzę cię, nie jesteś mi obojętny, nie jesteś częścią tłumu. Przytulanie to ciężka praca i jeden z najważniejszych aspektów miłości. Dobrze, że o tym przypominasz, Tatulu.

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Bardzo dziękuję za odwiedziny ten komentarz. Wyłapuje takie życiowe okazje do zabrania głosu i cieszy mnie gdy spotykam ludzi podobnie myślących.
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Musze dopisac ” dwa slowa” bo oczywiscie zgadzam sie z tym co napisala Siostra Malgorzata I Pan rowniez. Jezeli mowimy o przytulaniu ” symbolicznym” to jak najbardziej mowie TAK. W panstwie, w ktorym zyje jest to normalne, ze ludzie sa mili. Jak bylam w Polsce- moj usmiech ludzie odbierali jako cos dziwnego.Chce od nich czegos ? Moze cos mi nie pasuje ? Zreszta z czego sie ciesze ? Lub- co mnie bawi ? Czlowiek dorosly- powinien byc powazny. Bzdura! Jak milo jest powiedziec komus nieznanemu, aby mial dobry dzien. Pochwalic u pani przy kasie pieknie I starannie ” zrobione ” paznokcie ( to zrobilam calkiem nie tak dawno ! ) czy zwyczajnie sie usmiechnac do pani- kierowcy, ktora siedzac w aucie- czekajac bo bylo czerwone swiatlo- malowala usta w tym samym czasie co ja ! No,porozumienie kobiecych dusz ! 🙂 Noi w tym samym momencie popatrzylysmy sie na siebie ! To sa zwyczajne codzienne chwile. Malo znaczace w sumie. Ale wazne. Pamietam, ze pisalam tutaj o gescie pewnego pana Murzyna,ktory dal mi swoja parasolke- kiedy bardzo padal deszcz a ja stalam na przystanku z malutka coreczka . Byl to gest z samego Nieba. A tego pana – nie zapomne nigdy. Chyba tak wlasnie trzeba zyc. Pozdrawiam!

        Polubienie

Odpowiedz na ~korek115 Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.