Świat nie słucha naszych żali

W czasie niedzielnego śniadania usłyszeliśmy w Jedynce PR piosenkę Andrzeja Sikorowskiego pod tytułem List do świata. Znana mi piosenka i tym razem przeniosła mnie do świata wspomnień jako, że przed laty zainspirowany jej słowami napisałem na blogu jedną ze swoich opowieści „Gdyby piosenek słuchał świat”. http://tatulowe.blog.onet.pl/2009/01/25/gdyby-piosenek-sluchal-swiat/ Teraz też podśpiewywałem sobie wraz z wykonawcą…
Na moim podwórzu jest ściana łaciata
na ścianie tej dzieci list piszą do świata
ogromny zbiorowy list

w tym liście są żale i skargi dziecięce
pisane niedbale bazgrane naprędce
gdy z okien nie patrzy nikt

 Gdyby te listy czytał świat
to pewnie by się zmienił
a mędrcy mądrzy że aż strach
milczeli zawstydzeni… Polecam do posłuchania, bo warto: http://www.youtube.com/watch?v=PrYTnP7rC-0
Dyskusja jaką wywołał tamten tekst jest i dzisiaj aktualna, gdyż nic się nie zmieniło w świecie muzyki, ani tym bardziej w świecie polityki. Muzyka, w tym ta szczególna jej forma jaką jest piosenka nadal jest środkiem wyrażania tęsknot za miłością, przyjaźnią, jakimś szczególnym sposobem życia i bycia, za swobodą, wolnością i za czym się komu podoba. Bywa też sposobem wyrażania sprzeciwu, protestu czy buntu. Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej…prawda? Niech więc śpiewa, niech słucha tego co lubi, jeśli mu to pomoże się zrelaksować, rozładować jakieś frustracje, wyłączyć się…a przy okazji da sobie wcisnąć jakieś reklamy i dżingle podstawowych informacji.
Gdyby te listy czytał świat, to pewnie by się zmienił
a mędrcy mądrzy, że aż strach milczeli zawstydzeni…
   Ano właśnie. Gdyby ŚWIAT czytał te wszystkie żale i skargi dziecięce i nie tylko dziecięce? Gdyby ŚWIAT słuchał piosenek niosących różne przesłania. Gdyby świat słuchał różnych haseł wykrzykiwanych z gniewem na polskich pochodach, czy choćby ostatnio na placu Majdan w Kijowie. Ale najwyraźniej nie słucha. Albo słucha i puszcza je mimo uszu. A poza tym trzeba by wyjaśnić, co należy rozumieć pod pojęciem świat? Ja czytam te hasła i protesty. Ja słucham piosenek niosących jakieś przesłanie. Będąc pod ich wpływem jakoś tam uczestniczę z życiu tego świata. To wciąż mnie interesuje i dlatego podejmuję ten temat.
Każdy z nas zna pewnie wiele takich piosenek lub ich części, które zapamiętał, bo jakoś szczególnie przemówiły do jego wyobraźni, bo przynoszą nam to poruszające nas przesłanie. Znam wiele takich piosenek. Bardzo cenię sobie teksty Jacka Cygana, Andrzeja Sikorowskiego, a szczególnie supermistrza w felietonowym ujmowaniu i wyśpiewywaniu ważnych życiowo problemów – Wojciecha Młynarskiego, które okazują się wciąż bardzo aktualne. A przecież nie tylko ich utwory zasługują tu na wymienienie. Warto zapamiętać i mieć w zanadrzu przesłanie płynące z piosenki Starszych Panów:
Piosenka jest dobra na wszystko
Piosenka na drogę za śliską
Piosenka na stopę za niską
Piosenka podniesie Ci ją…

…Po to wiążą słowo z dźwiękiem kompozytor i ten drugi
Żebyś nie był bez piosenki, żebyś nigdy jej nie zgubił
Żebyś w sytuacji trudnej mógł lub mogła westchnąć z wdziękiem:
Życie czasem nie jest cudne, ale przecież mam piosenkę…
   Mamy więc kolejny przepis na osiąganie korzyści płynących z piosenek. Tylko korzystać.A swoją drogą warto zastanowić się nad tą kwestią z piosenki List do świata. Jaki byłby ten świat gdyby czytał (i realizował) to, co na ścianach piszą dzieci?
… w tym liście są żale i skargi dziecięce pisane niedbale bazgrane naprędce…

 

 

Reklamy