Nocne Polaków o życiu rozmowy

W okresie przedświątecznym, tuż po odwiedzinach Św. Mikołaja napisał do mnie na czacie Fb mój młody znajomy. Jak się okazuję przebywał na emigracji w Norwegii, ale planował przyjazd do Polski na święta i w związku z tym planował również sposób spędzenia sylwestra, na którym moglibyśmy się spotkać i pogadać. Był rozczarowany tym, że tradycja witania Nowego Roku na rynku pobliskiego miasteczka załamała się. Takie spotkanie bez zobowiązań nie było nam dane. Połączenie rwało się, on informował o problemach z Internetem i w końcu pożegnał się z nadzieją, że jednak kiedyś się spotkamy.    Po paru minutach usłyszałem charakterystyczny dźwięk związany z otrzymaniem nowej informacji. Czytam i widzę, że to ten sam rozmówca, a właściwie to ten sam telefon, ale rozmówca już inny. Czytam co następuje:
kolega pisze, panie Czesławie. Czy jest po co wracać do pl , bo ja za bardzo nie wiem- przeczytałem dalszy ciąg wcześniejszej rozmowy
A po ilu latach -pytam
właśnie to dobre pytanie – odpowiada rozmówca
– Takie pytania można mnożyć. Ważne jest na przykład jaki kapitał pan zgromadził, jakie ma pan podejście do ryzyka związanego ze swoim biznesem, itd.- próbuję doprecyzować to, o co mnie zapytał.
– dla mnie to rodzina liczy się a nie pieniądze – brzmi odpowiedź
To trzeba wracać i bogato się ożenić – odpowiadam
wiem, nie jeden powie – wiec po co siedzisz za granicą, ale właśnie, to „ale”-napisał
– Ja byłem przez 2 i pół roku w USA, ale pojechałem jako żonaty i dzieciaty. Miałem motywację i chęć do powrotu – dodaję
– Nie tylko pieniądze liczą się, ale też rodzina – powiedział kolega znajomego
– A najbardziej liczy się szczęśliwa rodzina i zasobna, prawda? dopytywałem
Proszę pana, ja też mam motywacje. Razem przez życie 12 lat, a syn ma 7 lat – dopowiedział
Naprawdę? Trudno doradzać komuś, kogo się nie zna, odpowiedziałem
Wszystko bym oddał by być z nimi – powiedział rozmówca
– Ludzie są różni. Oddalenie generalnie rozwala rodzinę i niszczy więzi. Tu trzeba rozważnej decyzji, bo pieniędzy nigdy dosyć, a straconego czasu rodzinnego nie da się odrobić – powiedziałem
Ma pan racje lecz firma ma swoje obyczaje – powiedział, dodając jeszcze: –  Niech żyje wolność, wolność i swoboda i dziewczyna młoda…
– No to jak? – pytam. – Liczy się rodzina, czy firma?
– Wiadomo że na wszelki czas – rodzina – opowiedział się zdecydowanie.
Ta dziewczyna młoda z piosenkito może być nasza i Twoja dziewczyna – powiedziałem zaczepnie, bo może się okazać że już nie twoja.
Choć bym pracę stracił, to rodzina na pierwszym miejscu – oświadczył.
– A to albo trzeba ją sprowadzić do siebie, albo jak w powiedzeniu: …”Wszystko rzucił i wrócił”. Jakby tu w Polsce nie było. Kapitalik jest, dorobicie się wspólnie reszty– dopisałem, ale to już nie zostało skomentowane.

Nasza rozmowa tak, jak się nieoczekiwanie dla mnie zaczęła, tak i nagle się skończyła. Ciekawe, czy przyjechał i co postanowili wraz ze swoją dziewczyną.

4 uwagi do wpisu “Nocne Polaków o życiu rozmowy

  1. ~maleńkapń pisze:

    Niedawno i ja się zastanawiałam co jest dla mnie w życiu ważne, czy nie powinnam mieć zdecydowanie więcej niż mam. Nie ukończyłam studiów doktoranckich, zawodowo nie mam wysokiego stanowiska a mój mąż nie jest prawnikiem ani lekarzem nawet nie wyglądam jak Miss. Moje rozmyślenia wynikały właśnie z FB bo akurat zobaczyłam nowe zdjęcia koleżanek, z których wynika że jednak mają się lepiej niż ja. Przez chwilę pomyślałam że powinnam się to wszystko zmienić aby im dorównać.Tylko czy ja faktycznie tego potrzebuje !? Jednak nie, bo mam cudownego męża i myślę, że żadne pieniądze nie zastąpią mi jego dobroci,czułości i troski jaką mnie obdarza a tym nie zamierzam się chwalić bo chce mieć Jego tylko dla siebie. Prawdziwy Skarb mi się trafił, większy niż te pieniądze moich koleżanek.

    Polubienie

  2. Chyba wszyscy robimy takie rozrachunki przy obserwacji innych ludzi. Co dziwne, jednych to motywuje do zwiększenia wysiłków, a innych moze dołować, aż po granice depresji. Dla mnie jakimś wyznacznikiem sposobu patrzenia na problem własnych dokonań jest Dezyderata : http://www.fuw.edu.pl/~jziel/dezyderata.html a w niej:

    „…Unikaj głośnych i napastliwych – są udręką ducha.
    Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

    Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
    Wykonaj swą pracę z sercem – jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
    w zmiennych kolejach losu.
    Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa…”

    Sporo jest podobnych tekstów, czy przykazań tyczących tego ; – Jak żyć
    i sama ich znajomość pozwala mi na zachowanie optymizmu. Zrobiłem tyle ile mogłem zrobić w moich warunkach.
    Wartości o jakich piszesz – to górna półka wszystkiego co się liczy.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  3. — nie będę tu się wymądrzać, przytoczę tylko przykład mi najbliższy, a właściwie dwa.
    1) …. jedna z moich córek , studiująca na U Ł wakacje spędzała w Irlandii i nie była tam wcale w celach wypoczynkowych, pracowała , by odciążyć domowy budżet i tak było przez pięć lat, z tym , że razem z nią wyjeżdżał również jej chłopak // obecnie są już w związku i mają dwoje dzieci//. Wszystko odbywało się bezboleśnie, zatem zarobione pieniądze przydały się na ich nowe wspólne życie. // na marginesie dodam , , że zięć też skończył studia , a pracuje w tej chwili jako kierowca w jednej z firm… i to jest ten pozytywny przykład…
    2) … druga zaś trzy lata temu wyjechała do Holandii, zostawiając w kraju swoją drugą połówkę, związek ten nie wytrzymał próby czasu, widać nie był do końca tak mocny, przy pierwszych odwiedzinach znajomi chętnie zapraszali , odwiedzali, przy następnych i kolejnych, kontakty się stopniowo urywały, został tylko dom i pogoń za pieniądzem , no bo w tej chwili pracuje tylko na swoje konto i jak na razie nie wiąże swojej przyszłości z powrotem do kraju…
    — widzisz zatem… dwie dziewczyny , wychowywane w tej samej rodzinie i w taki sam sposób , a jaka różnica, co dalej czas pokaże , która będzie bardziej szczęśliwa, spełniona. bo każda przecież żyje według swoich wartości…

    Polubienie

    • Każdy człowiek jest inny. My rodzice powinniśmy (podobno) dać swoim dzieciom korzenie – rozumiane jako zakotwiczenie w jakimś miejscu, w jakiejś rodzinie, kulturze, zasadach moralnych itp. Drugą rzeczą jaką jesteśmy winni naszym dzieciom to są skrzydła pozwalające pofrunąć wysoko i daleko, a co najważniejsze – samodzielnie.
      Za wcześnie na oceny. Życie toczy się, a w dodatku nie znosi próżni. W miejsca puste wchodzą inni i napełniają je nową treścią. Co jest dobre, a co złe?
      Nie można przesądzać a ludzi póki co nie osądzać. Jeśli już to ich czyny.
      Nie martw się Aliku. Będzie dobrze. My spełniliśmy swoja powinność. Otrzymane życie wykorzystaliśmy z sensem i przekazaliśmy je następnym pokoleniom. Teraz patrzmy w niebo jak fruwają. Może czasem wpadną pooddychać domowym powietrzem i opowiedzieć jak im się lata?
      Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.