Pokój nam wszystkim…PiS-owcom i PO-wcom też?

Praktykujący katolicy znają to zawarte w tytule zawołanie, gdyż wszyscy realizują je po wezwaniu kapłana: „Przekażcie sobie znak pokoju”. Skłaniamy się wtedy ku sąsiadom i wypowiadamy : Pokój nam wszystkim… a nawet dodatkowo podajemy sobie rękę.

W okresie obecnie przeżywanych świąt łamiemy się opłatkiem na znak pokoju i śpiewamy – bywa że nawet jednocześnie – piękną kolędę Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem… 
   Przed świętami obserwowaliśmy dzięki przekazom medialnym relacje z różnych spotkań opłatkowych, w tym z naszego parlamentu, gdzie nasi wybrańcy pytani o coś przez dziennikarzy, tym razem nie chcieli komentować różnych spraw, no bo…. – Jak to? W takim dniu? 
Pokój zapanował więc nawet w tym siedlisku jadu wszelkiego i nie skrywanej na co dzień nienawiści. Na jak długo?

Już w czasie miedzy świętami słyszałem p. Błaszczaka głoszącego, że: rząd Tuska nic nie robi, a tu szykują się wzmożone wyjazdy Polaków za granicę z powodu zakończenia się okresu przejściowego dla pracowników z Polski w Szwajcarii i podniesienia płacy minimalnej w Niemczech. Oni w PiS mają program zatrudnienia itd. Tylko oni wiedzą jak i zrobią nam dobrze, jeśli na nich zagłosujemy. Inni wciąż młócą temat likwidacji OFE wyrażając tak skrajne opinie, że już nawet fachowcy utracili wiarę w swoja wiedzę na temat faktycznej roli OFE w zapewnianiu przyszłym emerytom emerytur rzędu 20-50 zł miesięcznie. Takich naparzanek jest co niemiara. Wszyscy mają w ustach wzniosłe idee zapominając o tym , że my wiemy i to, że…  Jeśli mają te idee w ustach, to mają je również w leżącym w pobliżu nosie.

   W gospodarce wciąż panuje wysokie bezrobocie, co sprawia, że pracodawcy również mają w nosie to wszystko, co o etosie pracy dotychczas napisano, z umiłowanym przez wszystkich Janem Pawłem II na czele. Umowy śmieciowe stanowią tak wielki odsetek wszelkich umów o pracę, że stajemy się coraz bardziej niezagrożonym liderem w tej klasyfikacji w całej Unii Europejskiej. Szczytem absurdu stały się ostatnio proponowane tu i ówdzie oferty pracy za 1 zł/m-c, plus prowizja. Wyzysk narasta. Zróżnicowanie pomiędzy najbogatszymi, a najbiedniejszymi niczym potężne nożyce wciąż się rozwierają. .. Wszyscy to znamy, prawda? To w sprawach wewnętrznych, a na zewnątrz?W ostatnim czasie pisano o zagrożeniach dla pokoju. Dla przykładu w tym tekście: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-linii-frontu-alarm-dla-108-panstw-powazne-zagrozenie-dla-swiata/3qskc – przeczytamy o tym, że:

…W konfliktach zbrojnych toczących się na całym świecie w 2013 roku zginęło ponad 100 tysięcy osób. Kilka razy pojawiło się także widmo konfrontacji zbrojnej z udziałem mocarstw, która mogłaby mieć katastrofalne skutki w skali globalnej. Prognozy na 2014 rok są jeszcze bardziej niepokojące, ponieważ na indeksie tzw. państw upadłych cały czas pojawiają się kolejne „zagrożone” kraje; w „alarmującej sytuacji” znajduje się obecnie aż 108 państw.,Korea Północna, Syria, Iran, Sudan Południowy…inne nie mniej groźne .

Obszerne omówienie sytuacji w poszczególnych zapalnych obszarach globu opatrzono takim zakończeniem: System „naczyń połączonych”. Niepokojąca prognoza na 2014 rok. 
Prognoza na rok 2014 nie jest zbyt optymistyczna. Każdy rok przynosi zjawisko coraz większej „globalizacji wojny” i „eksportu przemocy” . Taki system „naczyń połączonych” oznacza, że konflikt zbrojny w jednym państwie może prowadzić do wybuchu wojny na, co najmniej, skalę regionalną. Tak może być zarówno w przypadku Sudanu Południowego, jak i Republiki Środkowoafrykańskiej. Z kolei napięcie w rejonie Morza Wschodniochińskiego może przekształcić się w konfrontację z udziałem światowych mocarstw, USA i Chin, które znajdą się po przeciwnych stronach barykady. Uwagę mocarstw zaangażowałyby także wszystkie spory z państwami dysponującymi bronią nuklearną, takimi jak Korea Północna czy coraz bardziej niestabilny Pakistan. Do listy zagrożeń dochodzi również niemożność rozwiązania toczących się od lat konfliktów wewnętrznych w krajach takich jak Jemen czy Somalia, sprawiająca, że indeks tzw. państw upadłych w roku 2014 prawdopodobnie powiększy się o kolejne pozycje. A więc w kilkunastu krajach świata trwa wojna. W Kongo gdzie trwa największa od II wojny światowej wojna, zginęło już ok. 5 mln. ludzi. Wiadomości z tego frontu na ogół nie przebijają się do opinii społecznej żyjącej czym innym zgoła. Media spieszą więc z zaspokojeniem zapotrzebowania na mało stresująca papkę informacyjną i dostarczają gawiedzi tego, czego sobie życzy, bo jak nie jedna gazeta, czy telewizja to zrobi, to uczyni to inna, konkurencyjna. I tak kreci się ten taniec chochoła czyniąc coraz większe spustoszenie w mózgach i sumieniach ludzi, i to nie tylko tych z obszaru władzy, ale również wśród zwykłych zjadaczy chleba. Wszystko jest: – daleko od nas, nas to nie dotyczy, a co ja mogę na to poradzić … – taka jest obecnie postawa większości z nas.

Dzisiaj 1 stycznia 2014 roku w kościele katolickim obchodzony był po raz kolejny Światowy Dzień Pokoju. Z tej okazji po raz pierwszy w swoim pontyfikacie zabrał donośny głos Papież Franciszek występując z Orędziem http://www.vatican.va/holy_father/francesco/messages/peace/documents/papa-francesco_20131208_messaggio-xlvii-giornata-mondiale-pace-2014_pl.html Głównym hasłem przewodnim Orędzia stało się wezwanie: BRATERSTWO PODSTAWĄ I DROGĄ DO POKOJU.
Gdy wieczorem przeczytałem tekst tego orędzia, to pomyślałem że warto zwrócić państwa uwagę na dwa jego fragmenty. Pierwszy dotyczy oceny sytuacji zagrożeń dla pokoju w świecie. Papież pisze tam m.in.:

...W wielu częściach świata nieustannie dochodzi do poważnych naruszeń podstawowych praw człowieka, w szczególności prawa do życia i prawa do wolności religijnej. Niepokojącym przykładem jest tragiczne zjawisko handlu ludźmi, na których życiu i rozpaczy spekulują osoby bez skrupułów. Do wojen toczących się jako konflikty zbrojne dołączają wojny mniej widzialne, ale nie mniej okrutne, staczane na polu gospodarki i finansów, z użyciem środków równie niszczących życie, rodziny, przedsiębiorstwa…

Globalizacja, jak stwierdził Benedykt XVI, zbliża nas, ale nie czyni nas braćmi [1] .Ponadto wiele sytuacji dysproporcji, biedy i niesprawiedliwości wskazuje nie tylko na głęboki brak braterstwa, ale także na brak kultury solidarności. Nowe ideologie charakteryzujące się rozpowszechnionym indywidualizmem, egocentryzmem i materialistycznym konsumpcjonizmem osłabiają więzi społeczne, podsycając ową mentalność „odrzucania”, prowadzącą do pogardy i porzucenia najsłabszych, tych, którzy są uważani za „bezużytecznych”. W ten sposób współżycie między ludźmi nabiera coraz bardziej kształtu zwykłego, pragmatycznego i egoistycznego do ut des [daję, abyś dał]….

Drugi akapit dotyczy już podsumowania. Oto słowa papieża:

My, chrześcijanie, wierzymy, że w Kościele nawzajem jesteśmy członkami jednego ciała. Wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem, ponieważ każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego, dla wspólnego dobra (por. Ef 4, 7.25; 1 Kor 12, 7). Chrystus przyszedł na świat, aby przynieść nam Bożą łaskę, to jest zdolność uczestniczenia w Jego życiu. Pociąga to za sobą nawiązywanie relacji braterskich, opartych na wzajemności, na przebaczeniu, na całkowitym darze z siebie, według szerokości i głębokości miłości Bożej, danej ludzkości przez Tego, który ukrzyżowany i zmartwychwstały, wszystkich pociąga do siebie: « Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali » (J 13, 34-35). To właśnie jest dobra nowina wymagająca od każdego jednego kroku więcej, nieustannego ćwiczenia się w empatii, wysłuchania cierpienia i nadziei drugiego, także tego najbardziej ode mnie odległego, wyruszenia na wymagającą drogę owej miłości, która potrafi bezinteresownie dawać się i poświęcać dla dobra każdego brata i siostry (podkreślenie moje)

   Mocny to głos i tylko należy sobie życzyć, aby był usłyszany nie tylko przez chrześcijan, ale i w obszarach innych religii oraz innych kultur niż nasza. Słowa Papieża robiły duże wrażenie na zebranych w południe na placu Św. Piotra w Rzymie tłumnie przybyłych z całego świata po specjalne błogosławieństwo Urbi et Orbi wiernych. Często przerywane oklaskami wystąpienie Papieża kończyło się słowami: Czyń pokój najpierw w swoim domu, w swoim otoczeniu, a potem wychodź z tym do świata – mówił Papież i ludzie mu klaskali. Zabrali pewnie te słowa ze sobą do swoich domów i będą czynić to, co nakazuje Głowa Kościoła. Czy przywracanie sensu słowu BRATERSTWO poparte najbardziej gorącą modlitwą może jednak zmienić ten świat?

Boję się, że konflikty pozostaną jednak trwałym elementem naszego życia, w którym my jako naród też dużo złego doświadczyliśmy. Wiemy przecież z historii, czy z literatury, że: Najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy….”