Co nam dał miniony rok???

    Podsumowanie roku

Chyba nie ma człowieka, który nie dokonuje w tych dniach choćby uproszczonych podsumowań minionego roku. Dziennikarze często pytają o takie podsumowania różne sławne osoby, jak i zwyczajnych celebrytów, aby zdobyć materiał do zapełnienia kolorowych pisemek i programów rozrywkowych. W jednaj z takich wypowiedzi usłyszałem:    

Mijający rok był dla mnie dobrym rokiem…   i tu następuje wyliczanie jakichś własnych osiągnięć, czy zdarzeń, które same w sobie niosły pozytywny dla nas skutek. Ktoś inny w sposób bardzo ordynarny wyzywał staruszka o imieniu mijającego roku i kazał mu jak najszybciej wypier…ć, bo niczego dobrego staruch mu nie przyniósł.
…Ksiądz kończący dzisiejszą mszę w naszym kościele też dokonał swoistego podsumowania:
– Dziękujmy Bogu, że nam dał niezwykły dar. Dał nam czas. Tylu znajomych i bliskich odprowadziliśmy w tym roku na cmentarz, a my nadal cieszymy się swoim darempowiedział. Możemy w tych dniach zastanowić się nad tym jak wykorzystujemy ten dar?

Czy mijający rok mógł dać nam coś od siebie? Dał nam czas. Każdemu po tyle samo. Dzisiaj powinien podliczyć każdego beneficjanta. Czy każdy z nas miałby się czym pochwalić, aby zyskać uznanie? Nie łatwe są takie rachunki, bo nie każdemu tego samego potrzeba. Jeden cieszy się tym, że żyje, że kwiaty rosną, a świat jest piękny, a drugiemu wszystkiego jest mało mimo, że zarobił dużo, a sprzeniewierzył i ukradł jeszcze więcej. Jeszcze więcej mu trzeba.
Rozmyślając nas swoim bilansem przypomniała mi się piosenka Czerwonych Gitar, którą warto sobie przypomnieć, aby zyskać jakąś skalę oceny: http://www.youtube.com/watch?v=fE2N3c8R_Mk

Mija rok, dobry rok.
Z żalem dziś żegnam go.
Miejsce da nowym dniom
Stary rok, dobry rok.

   Przypomniałem sobie tę piękną piosenkę i postanowiłem link do niej udostępnić znajomym z Facebooka z pytaniem: Myślisz Ty, myślę ja, co nam rok miniony dał??? Podobała się kilku, starszych wiekiem znajomym, ale furory nie zrobiła. Widocznie młodsi jeszcze nie dokonują takich podsumowań, a do tego chyba mają również inne piosenki, bardziej odpowiednie do tego czasu.
No właśnie. Jest jednak poważna różnica w postrzeganiu tego, co wokół nas się dzieje. Młodzi ludzie inaczej postrzegają problem upływającego czasu niż to się przytrafia starszym. Oto przed dwoma tygodniami na jednym z forów, w ramach toczącej się tam dyskusji na tematy egzystencjalne trafiła mnie jakby obuchem taka oto wypowiedź:

– Nie mam takiej pewności, że ludzie starsi 60+ mają takie same marzenia, pragnienia, radości i smutki jak trzydziestolatkowie, bo niestety pokolenia te inne mają zadania przed sobą. Oczywiście wszyscy pragną być kochani, zdrowi, materialnie zabezpieczeni itd. To młodsze pokolenie siłą rzeczy ma inne plany życiowe, które determinują jego myślenie – raczej w tym wieku nie myśli się o śmierci, o zamykaniu swoich spraw ziemskich, a raczej wprost przeciwnie. A ci starsi? Na pewno nie chcieliby być „ciężarem” dla młodych, bo zdają sobie sprawę z pogłębiającej się wraz z wiekiem niedołężności starczej. Co mogą tak naprawdę planować i na jaki czas w przyszłość? Mogą się cieszyć z sukcesów dzieci czy wnuków, czyli takim szczęściem „cudzym”, odbitym, bo przecież jednak nie własnym.  (podkreślenia moje)
Były też inne, jak choćby taka:

– Pewnie, są ludzie, którzy w tym wieku „zaczynają” żyć swoimi pasjami, na które wcześniej nie mieli czasu. Ale powiedzmy szczerze, ilu ich jest? W mojej ocenie nie tak wielu. Większa część ludzi 60+, będąca na emeryturze, niestety już „odpoczywa” – w fotelu przy telewizorze albo radiu, na ławeczce przed domem czy w parku itp. <MariaR>

Podkreśliłem to, co zdaniem młodej chyba komentatorki charakteryzuje myślenie młodych ( plany życiowe jako motor działań), jak i to, co ma być typowe dla osób starszych, w granicach 60+, które mogą już tylko… cieszyć z sukcesów dzieci czy wnuków, czyli takim szczęściem „cudzym”, odbitym, bo przecież jednak nie własnym.

Odpowiedziałem tamtej pani broniąc takich jak ja – czyli 60+ , a ona również zareagowała na moje słowa podtrzymaniem swojej opinii, nawet ją jeszcze rozszerzając. Po takiej wymianie zdań wycofałem się jednak, bo…opadły mnie różne wątpliwości.

Niedawno obchodził swoje 80-te urodziny Krzysztof Penderecki. Zapytany z tej okazji o swoje plany na przyszłość powiedział , że:  Jego plany związane z dokończeniem różnych projektów będących w różnym stopniu zaawansowania nie sięgają dalej niż 20 lat do przodu…
W życzeniach świątecznych otrzymanych od zaprzyjaźnionej pary starszych ludzi – (pan skończył w tym roku 100 lat) wyczytaliśmy takie słowa: 
Kochani! Nie wiemy jak to się stało, że dopadła nas nieubłagana i „Jesień życia”. Staramy się nie poddawać pesymistycznym nastrojom i poruszać się codziennie, chociaż coraz wolniej …

Ja sam dokonując podobnych podsumowań spojrzałem wyłącznie na swoje dokonania i powiem, że nie mam się czego wstydzić.  Pisałem „Tatulowe opowieści” https://tatulowe.wordpress.com/&nbsp; jak również do innych miejsc urozmaicając wszystkie teksty własnymi na ogół zdjęciami. Jestem bardzo aktywnym uczestnikiem forów społecznościowych, na których krąg moich znajomych nieustannie się poszerza. To oznacza, że moi znajomi, w dużej części moi byli uczniowie, nie wykreślili mnie ze swoich zbiorów z chwilą zakończenia mojej pracy w szkole, a to dla byłego belfra jest wartością samą w sobie. Z wieloma z nich utrzymuję bliski kontakt i będę się starał, aby tak pozostało na dłużej. Kontakty i relacje rodzinne pozostawały w tym czasie na zadowalającym poziomie… itd. itd.
– Czy starsi ludzie mają swoje pozytywne życiowe obrachunki?,
– Czy to jest tylko udziałem nielicznych, jak na to wskazuje moja polemistka w słowach:

Powtórzę w formie cytatu: „Pewnie, są ludzie, którzy w tym wieku „zaczynają” żyć swoimi pasjami, na które wcześniej nie mieli czasu. Ale powiedzmy szczerze, ilu ich jest? W mojej ocenie nie tak wielu. Większa część ludzi 60+, będąca na emeryturze, niestety już „odpoczywa” – w fotelu przy telewizorze albo radiu, na ławeczce przed domem czy w parku..”.

Dodajmy: Senior jest niezmiennie zadowolony i cieszy się byle czym…

29 uwag do wpisu “Co nam dał miniony rok???

  1. Czy odpoczynek jest gorszy od aktywności? Wcale tak nie uważam. Trzeba się nauczyć dobrze robić jedno i drugie. Dla własnego zdrowia i dla przykładu dla młodszych, że warto także odpoczywać. Szczególnie, kiedy życie było bardzo aktywne i pożarło wiele energii. Zgadzam się z panią Marią, choć nie dane mi jeszcze żyć tak, jakbym chciała, to jednak marzę i o ławeczce i o dobrej książce i o leniwych porankach…Rozmarzyłam się 🙂
    I jeszcze jedno. Każdy koniec roku to podsumowanie nie tylko tego, co daliśmy w nim z siebie, ale i tego, co nam przyniósł, a na co nie mieliśmy żadnego wpływu.
    Wszystkiego Naj w 2014 🙂

    Polubienie

  2. Pięknie dziękuję. Już zrobiło mi się trochę raźniej. Uczę się na nowo życia na bocznym torze i godzić wszystkie wymogi z wszystkimi marzeniami…moimi i moich bliskich.
    Najlepszego Nowego Roku Szarabajko

    Polubienie

  3. ~M.A. pisze:

    Hmm… Kazdy czlowiek jest inny i tak zostaje do samego konca. Jedni poprostu ciesza sie zyciem wszystko ich interesuje a inni ciagle narzekaja chodzi mi o to ze sa ludzie ktorzy jak z piosenki nie licza godzin i lat poprostu sie realizuja maja swoje plany dla jednych to wychowanie dzieci potem wyczekiwanie na wnuczeta a dla innych kariera zawodowa rozwijanie swoich pasji.Kazdy ma tez inne mozliwosci i marzenia ktore nie zawsze da sie zrealizowac.Mysle ze ta pani ktora tak napisala o osobach +60 nie byla obiektywna. Pamietam moja babcie miala 70+ byla wspanialym czlowiekiem za mozliwosc posiedzenia z nia w domu i wypicia jeszcze raz herbaty oddalabym wiele…Nie ma co sugerowac sie wiekiem…Wiek to tylko to co widzimy wazne jest to jakim sie jest czlowiekiem i jaki ktos ma temperament. Nie raz mozna spotkac osobe +20 ktora siedzi przed telewizorem albo komputerem i nic mu sie nie chce…Pozdrawiam

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Bardzo dziękuję. Ja właśnie tak uważam. Na pewno istnieje duża grupa ludzi żyjących z dnia na dzień i nie w głowie im jakieś takie ocenianie co mam po stronie „Korzyści” ,a co po stronie „strat”.
      Jak zawsze, generalizowanie w takich sprawach jest błędem bo starość to nie jest sprawa metryk,i a stanu świadomości.
      Życzmy tym aktywnym, patrzącym wciąż dalej niż czubek własnego nosa miłych podsumowań po kolejnym przeżytym aktywnie roku, co?
      Pozdrawiam Noworocznie

      Polubienie

      • Tatulu – także uważam, że generalizowanie jest błędem. W mijającym roku dane mi było trafić na Twój blog i bardzo się z tego cieszę. Wymiana myśli i poglądów w miłej atmosferze na Twoim blogu, moim zdaniem, to dobry sposób na relaks w wieku 60+ . Zaliczam więc to do plusów 2013r. Po latach harówki [właściwie od dziecka słyszałam słowo; „musisz” ] dziś dziękuję Bogu za to, że pozwolił mi doczekać tego błogiego czasu, kiedy już nic nie „muszę”. 2013 r był dla mnie i moich bliskich życzliwy, dlatego mam za co dziękować Bogu; za dar życia, za zdrowie, za wczasy w Chorwacji, za powiększenie się rodziny o synową [wesele syna]; za radość i wzajemną miłość wnuczek; za konsekrację kościoła [„mojego” kościoła, bowiem kilka lat temu reaktywowałam inicjatywę jego budowy]; za wspaniałego, nowego Proboszcza; za udany remont domu, za …. mogłabym tak wymieniać bez końca. Mam także plany i marzenia do spełnienia w 2014 r. – zorganizowanie pielgrzymki do św. J.P.II [czyli po kanonizacji] do Rzymu i do grobu patrona naszej nowej parafii św. Ojca Pio czyli do San Giovani Rotondo. Mam nadzieję, że Bóg pozwoli nam dożyć w zdrowiu do naszych rubinowych godów, zaś los okażę się łaskawy i wreszcie małżonek doczeka emerytury; może rodzina powiększy się o nowego członka; itd..itd.
        za każdym razem na końcu dodaję; Panie, niech się stanie Twoja wola, a nie moja.
        Toteż życzę WSZYSTKIM Czytelnikom tego bloga, aby im dane było wypełnić wolę Boga;
        pozdrawiam Basia

        Polubienie

      • P.S > Tatulu – witam w NOWYM ROKU!
        jakoś nie zauważyłeś moich życzeń dla Ciebie;czyżbyś miał do mnie jakiś żal, że mnie ignorujesz? pozdrawiam Basia

        Polubienie

      • Przepraszam Cię Basiu za te zwłokę w odpowiedzi na Twoje piękne życzenia. Wciąż miałem je gdzieś w tyle głowy – jak się to mówi w takich razach. Mamy w domu gości i małą Marysię, która już teraz stoi obok i domaga się mojego udziału w jej planach świętowania tak ważnych świat.
        Bardzo dziękuje za życzenia i uprzejmości wyrażone wobec tego miejsca naszych kontaktów. Będę to miał na uwadze w nowym roku.
        Życzę Tobie i Twoim bliskim nieustającej opieki Bożej, ludzkiej przyjaźni i życzliwości oraz dużo zdrowia niezbędnego do realizacji zakreślonych planów.
        Szczęść Boże

        Polubienie

  4. ~uleczka pisze:

    Rozumiem młodych bo kiedyś dawno temu to juz było także myślałam że osoba 50+ to osoba tuż nad grobem hehe. Osobiście nie lubię jak mi ktoś mówi jak moje życie powinno wyglądać. Żyję teraz jako seniorka jak mi się żywnie podoba. Nawet jak przesiaduję godzinami przed komputerem bo lubię to jest to wyłącznie moja i tylko moja sprawa.Nie lubię uniwersytetów 3 wieku, nie lubię biegania i wielu innych rzeczy których chcą inni dla mnie że to byłoby takie dla mnie wskazane. Guzik z pętelką. I w tym jest rzeczy sedno ze nie daję się nikomu zwariować O!! Nie ma piękniejszego życia jak życie seniora który juz nareszcie nic nie musi.Tylko zdrówka i pieniędzy i można żyć tak do setki daj Panie Boże . Pozdrawiam i Dosiego Roku-;))

    Polubienie

      • Jest nas więcej Uleczko. Nic nie musimy ale sporo chcemy, prawda?
        I nich tak zostanie do końca świata i jeden dzień dłużej.
        Wszystkiego Noworocznego…

        Polubienie

      • ~uleczka pisze:

        Mój wiek upoważnia mnie juz do nazywania mnie życiowa alpinistka wysokogórska z wielkim bagażem doświadczeń życiowych na plecach i wierz mi że naprawdę coraz trudniej się wspina i chęć maleje choć patrząc wstecz cieszę się że dowlekłam się juz na takie wyżyny i pięknie by było zaliczyć ten nasz Everest czyli tej magicznej setki bez demencji i innych problemow które nas potem oddadzą pod opiekę innych. Dlatego nie chcę juz aż tak wiele od życia i cieszy mnie każdy dzień kiedy wstaję i nic mnie nie boli. Zapraszam na mój pierwszy noworoczny post, pozdrawiam serdecznie i juz nowo rocznie-;))

        Polubienie

  5. Od dawna nie robię podsumowań ani postanowień noworocznych, bo wiem co mam robić, żeby było dobrze, a żeby cokolwiek zmienić, można zacząć działać od zaraz, nie trzeba czekać do pierwszego stycznia.
    Nie od wieku, a od charakteru człowieka zależy, co kto chce osiągnąć, no może jeszcze ewentualnie od sytuacji życiowej. Wiadomo, że dwudziestolatek będzie miał inne plany niż emeryt, ale to nie jest wyznacznikiem wartości zamierzeń.
    Ja sama na przyszły rok mam tylko dwa zamierzenia, za to kolosalne i mające ogromny wpływ na moją przyszłość.

    Korzystając z okazji, życzę Panu wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku!
    Pozdrawiam, Parafka.

    Polubienie

  6. Anonim pisze:

    Nie mogę się otrząsnąć z wrażenia – ależ żeś mi dzisiaj Tatulu sprawił niespodziankę! Uwieczniłeś mnie w swojej notce!
    Piszesz, że jesteś aktywny na wielu polach działalności. To świetnie! Ale zauważ, że jesteś jeszcze stosunkowo młodym 60+ latkiem, przystojnym, sprawnym fizycznie i umysłowo, bogatym (!), bo co m-c bez kiwnięcia nawet małym palcem konto stale Ci się, jak w jakiej bajce, odnawia. No przyznaj sam – będąc młodym, zdrowym, pięknym i bogatym na dodatek – masz świat u stóp! 🙂
    A tak bardziej serio. Jesteś jednak dość wyjątkowym człowiekiem. Pomyśl, że gdybyś przez całe swoje zawodowe życie był robotnikiem (których to robotników statystycznie chyba więcej w analogicznym do Twojego czasie było niż nauczycieli), miałbyś wykształcenie zasadnicze, nie umiałbyś obsługiwać komputera, ani specjalnie pisać (zarówno w sensie formułowania myśli, jak i poprawności gramatyczno-ortograficznej), to jakby to Twoje podsumowanie (a i samo „pasjonujące” życie emeryckie) wyglądało?
    Ludzi o podobnym statusie jak przywołany tu robotnik jest w mojej, może mylnej ocenie, znacznie więcej niż przedstawicieli zawodów inteligenckich, którzy bardziej do realizowania jakichkolwiek pasji są usposobieni i ambicjonalnie uwarunkowani.
    Życzę Ci Tatulu wszystkiego dobrego w Nowym 2014 Roku, dalszego rozwijania swoich pasji, to i mnie może przyjdzie przy tym co skorzystać, bo jestem w miarę regularną czytelniczką Twojego bloga i w wielu sprawach się z Tobą zgadzam. Z poważaniem
    MariaR

    Polubienie

    • Mario, jestem robotnikiem i to przez całe życie. Jestem absolwentem zawodówki w zawodzie piekarz, a nawet pracowałem w Chicago jako piekarz. Byłem …
      Nie będę wyliczał. To jest opisane na blogu..
      Dziękuję za miłe słowa wraz z informacją o tym, że tu zaglądasz. Pisząc kolejne posty będę więcej myślał o tych, którzy po drugiej stronie ekranu czytają moje wynurzenia.
      Dziękuję za życzenia noworoczne.
      Wzajemnie życzę udanego Nowego Roku.

      Polubienie

      • ~Edyta pisze:

        Bóg dał nam czas…Czemu nikt tego nie docenia w tym szalonym życiu, nikt nie myśli w ten sposób ? Chyba nie widzimy tego jak my sami swój czas wykorzystujemy, łatwiej narzekać na zły los…a chyba od nas samych dużo zależy. Ja chyba jestem z tych, co cieszą się kolejnym dniem….Żyjemy, ,jesteśmy zdrowi.. więc planujmy, realizujmy marzenia i żyjmy – tak jak chcemy żyć, tak, żeby kiedyś móc powiedzieć…jeszcze raz to samo poproszę!

        Polubienie

      • Anonim pisze:

        Jeśli to była propozycja skierowana do mnie (bo raczej od „trzynastej” niż od pierwszej), to chętnie, Tatulu chętnie. Po „mojej stronie” jest szkło, czy do szkła? 🙂 Pozdrawiam
        MariaR

        Polubienie

      • MarioR, to była propozycji rozwinięcia pierwszej z tysiąca myśli jakie zwaliły się na Edytę. Miłej zabawy życzę tak przed jak i po 13-tej.
        Pozdrawiam Noworocznie

        Polubienie

  7. Anonim pisze:

    Rozmyślając Tatulu nad urodą życia w wieku 60+ jeszcze taka myśl mi się nasunęła – dzisiejszej nocy wszyscy inni „postarzeli się” o rok, a Ci w wieku 60+ nic, a nic – jak mieli 60+ tak nadal mają 60+ . 🙂
    Czyżby nawet czas w tym wieku jakoś „się zatrzymywał”? Pozdrawiam.
    MariaR

    Polubienie

    • Słaba to pociecha MarioR. Istnieje mądre ludowe powiedzenie: Jakbyś nie kręcił się d… zawsze z tyłu…
      Jakby więc nie liczyć, to wszyscy jesteśmy o rok starsi.
      Ustaliliśmy wspólnie, że nie jest istotna metryka, bo liczy się zupełnie co innego.
      Obyśmy więc nie zadręczali się jeszcze jedną kreską na naszej skali życia, a robili to, co musimy, co powinniśmy i to, co nam pomaga się poczuć choć w części panami naszego życia.
      Pozdrawiam już o rok starszy

      Polubienie

  8. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Nadszedł czas podsumowań minionego roku i snucie planów na przyszłość.Czy nie sądzicie, że te plany powinny być przykrawane na miarę naszych możliwości? To zmniejszyłoby frustracje i poczucie przegranej w końcówce przyszłego roku…
    Miłego …

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.