Niech się już ten dzień zakończy i przyjdzie piękny poranek…

Po wyjściu ostatnich gości i uprzątnięciu śladów naszego biesiadowania zajrzałem do Facebooka. Właśnie wtedy jedna z moich znajomych zamieściła anons:
Niech się już ten dzień zakończy i przyjdzie piękny poranek…
    Zastanowiło mnie takie nastawienie młodej w końcu osoby, a jednocześnie przypomniałem sobie o tym, że już coś takiego przydarzyło mi się przed dwoma laty. Wtedy też zajrzałem do Facebooka i tam przeczytałem podobnie brzmiący komunikat: Wreszcie normalny dzień i… kawusia
Wklepałem ten tekścik do blogowej wyszukiwarki i oto co znalazłem: Wreszcie normalny dzień i…kawusia  27/12/2011 
Zajrzałem rano do Facebooka i napotkałem anons mojej znajomej, tej właśnie treści: Wreszcie normalny dzień i…kawusia. Pomyślałem, że to jest dobry tytuł do rozważań na temat świąt, które już za nami. Zabrałem się wiec do pisania. Oto skutek:
Przeżyliśmy wszyscy przygotowania do świąt i same święta. Dzisiaj możemy przystąpić do wymiany zdań na temat: – No i jak było, jak spędziłaś (eś) święta??? Tak wiele nam w tej mierze życzono, że nie mogło być źle. Pogoda wprawdzie nie była zimowa, ale ponieważ z tym już różnie bywało więc aura nie była dla nikogo żadnym zaskoczeniem. Spacerować można i przy gorszej pogodzie, albo i pozostać w domach, aby tam bez zwłoki realizować otrzymane z całego świata przesłane pocztą, czy też elektronicznie Życzenia Pogodnych, Zdrowych, Wesołych , Radosnych, Spokojnych, Szczęśliwych, Błogosławionych i (jakich jeszcze?)…Świąt.
W okresie poprzedzającym święta trudzimy się wielce z zaopatrzeniem w potrzebne wiktuały, zakupami prezentów i składaniem życzeń świątecznych. O ile kiedyś życzenia można było przesyłać niemal wyłącznie poprzez pocztę, to obecnie już nawet życzenie SMS-owe odchodzą do lamusa. Wśród młodych króluje niepodzielnie Facebook. Kto nie ma konta na Fb. tego po prostu nie ma. On fizycznie nie istnieje. Nawet Nasza-klasa oddała już niemal całe pole działania w komunikacji społecznościowej. Facebook ma sprawniejszy system dodawania linków i reagowania na nie, sprowadzonego do stosowania wszechobecnej formy ”Lubię to!” Po co się trudzić pisaniem życzeń, wystarczy przecież skopiować jakiś tekst, czy wierszyk i wkleić. Po co się trudzić odpowiedzią na takie życzenia? Wystarczy przecież kliknąć w to magiczne „Lubię to!” I po kłopocie. Ja uczyniłem taki manewr kilkadziesiąt razy w odpowiedzi na wysłane przez moich młodych znajomych życzenia, ale nie wiem do końca do kogo były one skierowane. Czy do wszystkich spośród setek znajomych, czy do kogoś jednego, jedynego z tej długiej listy. Brak reakcji na moje :”Lubię to!” raczej pogłębia moje wątpliwościach.  Tak więc nie wiem od kogo naprawdę otrzymałem życzenia świąteczne, a kto z moich znajomych już o mnie zapomniał. W życzeniach składanych tradycyjnie na gotowych już kartkach świątecznych królują teksty życzeń z tradycyjnym już roszczeniowo – życzeniowym podejściem. Życzymy przecież sobie i innym, aby:
– Ktoś odsunął od nas kłopoty,
– dał zdrowie,
– zapewnił pomyślność jakichś przedsięwzięć itd. itd.
Zamiast samemu zabrać się za budowanie swojej pomyślności przyjmujemy życzenia i życzymy innym, aby wszystko samo się im spełniło jakby miało się spełnić przez sam fakt, że te życzenia zostały sformułowane pod naszym adresem, przez dobrze życzących nam ludzi. Proponuję również umiar w składaniu życzeń zaczynających się od: Niech. Dla przykładu: – Niech Boża Dziecina…uczyni to, czy tamto.
…Boże Narodzenie, to radosne przyjście na świat małego Dzieciątka. Owocu miłości i obiektu miłości. To maleństwo trzeba kochać przynajmniej tak, jak kochamy własne dzieci. Już za sam fakt, że są z nami, a nie za to, jakie jest dla nas łaskawe. Nie można Go obarczać życzeniami typu „Niech..”

Nie gniewajcie się na mnie za takie podejście do tematu życzeń świątecznych. To jest tylko moje, bardzo osobiste podejście. Nie zamierzam zwalczać jakichś zwyczajów, czy tradycji obowiązujących w tym zakresie, tym bardziej, że nawet w przemówieniach Papieża przed tradycyjnym błogosławieństwem Urbi et Orbi znalazło się w tym roku przynajmniej kilkanaście razy wypowiadane sformułowanie „Niech…” Nasi księża podobnie składają nam życzenia i chyba stąd ta maniera przenika do tekstów użytkowych. Ja uważam, że nakazywanie Bogu, czy świętym wykonania jakichś zadań jest zwyczajnym nadużyciem i tylko chciałem podzielić się tu moimi przemyśleniami w tym względzie.
Aby zobrazować swoje stanowisko w tej sprawie zacytuję jedynie treść swoich podziękowań za złożone mi świąteczne życzenia jakie wpisałem w grupie Rodzina swojego konta na fb: Pięknie powiedziane. Życzmy sobie i zrealizujmy te życzenia, bo jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Wszystkiego Najlepszego!
    Działając w zgodzie z tym hasłem realizowałem się przez całe święta w zapewnianiu pomyślnego procesu realizacji życzeń świątecznych. Będąc w gościach starałem się być użytecznym choćby w zabawianiu współbiesiadników, a goszcząc innych dbałem nie tylko o stan ich talerzy, kielichów, ale również o interesującą rozmowę i dobry nastrój tak, aby te święta były wesołe, spokojne, radosne, ale również i zdrowe. Pozostałe życzenia będę realizował w przyszłości. Mam na to czas do następnych świąt.
Przytaczając tekst sprzed dwóch lat pragnę powiedzieć, że moje apele o umiar w stosowaniu w życzeniach świątecznych polecenia typu „Niech” nic nie dały.
Może uda mi się tym razem stworzyć silniejszy front oporu?

11 uwag do wpisu “Niech się już ten dzień zakończy i przyjdzie piękny poranek…

  1. Witaj po świętach! Proszę, nie dziw się, że Twój apel o wyeliminowanie z treści życzeń słowa „niech” nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Sama się nad tym nie zastanawiałam, więc może teraz chociaż ja się dostosuję do Twego spostrzeżenia. Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Mnie troszkę irytuje wysyłanie życzeń na kartkach z gotową formułką a pod nią łaskawie czyjeś imię czy nazwisko; co to ma znaczyć? przecież ja znam to imię czy to nazwisko, zatem to przypomnienie czy szczere życzenie tego co ktoś ułożył? tak się tym wkurzam, że w odwecie też tak uczyniłam; żaden problem podpisać się, nakleić znaczek i wrzucić do skrzynki pocztowej [akurat ja mam daleko na pocztę, więc to jakiś wysiłek z mej strony]; sama nie wiem jak to traktować; jako zbytek łaski? czy jako odwalenie obowiązku dla zachowania tradycji ?
    Konta Facebooku nie mam. pozdrawiam

    Polubienie

  2. Dziękuję Ci Basiu za wsparcie mojego apelu w kwestii „Niech”.
    Co do gotowców w stoisku z kartami świątecznymi, to traktuj fakt wyboru przez kogoś dla Ciebie konkretnej karty z takim, a nie innym tekstem jako indywidualny wkład w budowę Waszych relacji. Są przecież poradniki życzeń na każdą okazję i można tam wybrać stosowna treść, która też nie będzie indywidualną, a przy tym oryginalną wypowiedzią. To tak już działa.
    Wesołego Po Świętach życzę

    Polubienie

  3. ~Brzoza pisze:

    Oj, prawda to co napisano. Aczkolwiak mam taka „maniere” 🙂 w pisaniu zyczen ( byc moze roszczeniowa), ze czesto zaczynalam zyczenia od slowa „Niech”. Zmienie to, bo zgadzam sie z poprzednimi komentarzami. Co do Facebooka- to dzialalam intensywnie pare lat, az wreszcie przemyslalam wszystko I podjelam decyzje o ” zniknieciu”. Wyszlo mi to na dobre. Nie istnieje w swiecie wirtualnym ” ksiazki twarzy” 🙂 ale wiecej istnieje w tym co dzieje sie realnie kolo mnie. Pisze kartki recznie, skladam zyczenia – a kazde sa do danej osoby, a nie ” do wszystkich – czyli kochana rodzino I znajomi”. Bo ” do wszystkich ” oznacza w sumie- ” do nikogo konkretnego”. Nie pisze mniej zyczen, za to zaczynam pisac je wczesniej- aby zdazyc z ich wyslaniem. „Kopiuj- wklej” jest pomocne I moze byc dobrze wykorzystane. Wszystko zalezy tylko od umiaru. Pozdrawiam !

    Polubienie

  4. ~bezetka pisze:

    nie ustrzegłam się ‚niech’, choć nie angażowałam do pracy Dzieciny, bo już i coraz więcej odżegnuje się od religii, więc ‚niech’ sami się troszczą o nastrój – samo wyszło ;))

    co do kartek – zauważ, że fB jest darmowy, wysłanie tam życzeń nic nie kosztuje, a znaczki owszem 😉 nawet sms to jakis mały, ale zawsze koszt.
    sama zrobiłam ledwie kilka karteczek z tego względu w tym roku (pozozostałym musiał wystarczyć blog), ale od początku do końca indywidualnych, od wycięcia elementów po wpisanie życzeń, do każdego innych. nie oburzam się na gotowce, każda kartka przysłana prawdziwą pocztą cieszy, ale fakt – niektóre wzruszają.

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Witaj Bezetko. Dawno się tu nie pokazywałaś z komentarzem . Ten tekst jest powtórzeniem tekstu sprzed dwóch lat i tam był Twój komentarz , dodany jako pierwszy.
      Na moim biurku nadal stoi Twoje dzieło, czyli koszyczek przesłany mi w terminie około świątecznym. Służy dobrze i przywołuje tamto wspomnienie.
      Jeszcze raz dziękuję. Brak czasu, to jest ogólnospołeczny problem. A panie mające na głowie przygotowanie domu i domowników do świąt mają jeszcze trudniej.
      Dla pocieszenia dodam że tak jest tylko przez pierwsze trzydzieści- czterdzieści lat życia naszych dzieci. Później już bywa lżej
      Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~bezetka pisze:

        jeśli chodzi o wysyłanie życzeń, nie przywołałam braku czasu (choć też po pracy już się nie bardzo chciało latać na pocztę), a ten aspekt finansowy, który jest ważny chyba zwłaszcza dla młodych – tych co najczęściej korzystają z fB. piszą tam i wysyłają maile, bo to nic nie kosztuje ani ich, ani ich rodziców.

        co do czasu – to już tylko od danej pani zależy, czy sama się uprze brać na siebie cały ten świąteczny trud, czy od początku zaangażuje rodzinę i wszystkim będzie przyjemnie i łatwo. sama ledwie zdążyłam pomóc przy sałatce i zrobić paszteciki – resztę mieli chłopcy. nie mają samych lewych rąk 😉

        Polubienie

  5. ~uleczka pisze:

    Skoro tylko takie po świąteczne rozważania to nie jest tak złe ,,w Państwie Duńskim” hehe. U mnie na blogu o kacach poświątecznych choć mnie one ominęły. Na poprzednim poście jeszcze coś dopisałam . Pozdrawiam

    Polubienie

  6. ~Julita pisze:

    Czytam i chłone wiedze… Nie ma co sie dziwić w kwesti „kopiuj-wklej” to sie już raczej nie zmieni, ten kto ma odrobinę „własnych myśli” to podziękowania dopisze do wierszyka i uzna że swoje wykonał. A jeśli chodzi o „niech ” to przyznam, że się nad tym nie zastanawiałam, ale zaczęłam nawet przeglądać kartki świąteczne (nie mówie o sms) i faktycznie tak się dzieje, ale nie sądzę aby to się jakoś drastycznie zmieniło, niestety.

    Polubienie

  7. Witaj Julito,
    Już w czasie świąt , pod tekstem o przekazywniu znaku pokoju zostałem pouczony przez na jej blogu takim komentarzem:

    Cieszę się bardzo, że się odezwałeś i to właśnie pod tym tematem, gdyż wczoraj w kościele słuchając czytania pomyślałam o Tobie [czy przypadkiem nie dostałeś czkawki? 🙂 uśmiech].
    Niedawno poruszałeś na swoim blogu problem życzeń, w których często pojawia się owo słowo „NIECH” nawet w życzeniach księży. Tu masz wyjaśnienie i uzasadnienie skąd się to wzięło;
    „”Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: NIECH cię Pan błogosławi i strzeże. NIECH Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, NIECH cię obdarzy swą łaską. NIECH zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy POKOJEM. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił”. (Lb 6,22-27)
    Według słów Pana do Mojżesza – tak mamy błogosławić bliźnim;
    pozdrawiam Basia/aisaB
    Widzisz więc Julito, ze przedobrzyłem z tym „Niech”
    Trzeba się wciaż uczyć, prawda?
    Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.