Wspólne dzieło bardziej cieszy

Znalazłem dzisiaj w Onecie informację pasującą do mojej sytuacji rodzinnej. Pewien ojciec – przez duże „O”… Przeczytajcie, a jeszcze lepiej obejrzyjcie sobie sami galerię zdjęć dziecięcych rysunków zamieszczonych pod tekstem:http://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/ojciec-z-rysunkow-swoich-dzieci-tworzy-pieknie-ilustracje-internauci-oszaleli-na/zd4mj
Oto ten nadzwyczajny Ojciec w czasie długich podróży bardzo tęskni za rodziną. W szczególności trudno mu się pogodzić z faktem, że tak długo nie widzi dzieci. Dlatego 8-letni Fredd i 6-letnia Sofia przed każdym wyjazdem szkicują swojemu tacie zabawne postacie. W czasie jednego z wyjazdów mężczyzna postanowił pokolorować rysunki swoich dzieci. Powstało ich wspólne dzieło, które stało się szlagierem Internetu. Wkrótce wydadzą album…

Przeczytałem i zaraz zabrałem się za przeglądanie rysunków moich …wnuków. Są w tym samym wieku co Fredd i Sofia. Odwiedzają nas co jakiś czas i zawsze wtedy rysują coś nowego, a my to gromadzimy…ku pamięci. Powstająca w ten sposób kolekcja wciąż czeka na obróbkę.

Wszyscy lubimy tę zabawę we wspólne rysowanie. Opis takich moich zabaw z dziećmi doskonale przedstawiła na swoim blogu moja córka Małgosia: „Wszyscy jego znajomi wiedzą, że od zawsze kokietuje garnące się do niego dzieci rysowaniem. Bada takiego ciekawskiego bąbla pogaduszkami i gdy maleńki rozmówca wyrazi ochotę – wyciąga ręcznie podostrzone kredki, choć potrafi się zadowolić i skromnym ołówkiem, bądź też innym długopisem. Zabawa polega na tym, aby maluch namalował jakiś szlaczek lub zwyczajny bohomaz, literkę lub całkiem byle co, a Pan dorobił tej nieważnej rzeczy całą historię. Ile powstało z tych zabaw wspaniałych buziuń; ciekawych, powyginanych postaci; kosmicznych zwierzątek i nietypowych roślinek z charakterem. Zawsze pracy przy rysowidłach towarzyszy śmiech i przekomarzania. Wielu z tych małych rysowników przechowuje swoje rysunki jak wspomnienia chwil jasnych i herbacianych. A nawet kilkoro z nich naśladuje Pana i w taki sam sposób zabawia dzieci wspominając przy okazji swojego pierwszego pana od rysunków, którego uwagę, przychylność i czułość poprawiania gryzmołów miało się tylko dla siebie.”

Pięknie i sercem napisane – prawda? Tak w istocie to działa. Dzieci są zainteresowane wspólnym tworzeniem. Można przy tym zaobserwować zarówno kształtujący się talent do improwizacji, jak i zdolności malarskie dziecka. Warto zatem podjąć taką próbę. Rysunki jakie powstaną w trakcie tej zabawy koniecznie schować do specjalnej teczki, aby w wolnym czasie,  sposobem dzisiaj przedstawionym zrobić z tego dopracowane już dzieła. Samemu też warto podszkolić swoja rękę i oko, a także zdolności cyfrowej obróbki zdjęć. Ja mam z tym jeszcze duży problem, ale się staram. Jak dzieci dorosną, to zrobią użytek z tych prac. Może dopiszą pod nimi nasze nazwisko i uczynią nas nieśmiertelnymi? Tego Państwu życzę. Miłej zabawy.