No to co, pomożecie???

Wszyscy pamiętający system słusznie miniony na pewno pamiętają i to słynne zawołanie Edwarda Gierka. Pamiętają zapewne również i odpowiedź sali. Ta odpowiedź była później niezwykle silnie wykorzystywana propagandowo, aby stworzyć wrażenie, że naród zrozumiał trudności, że zaufał władzy i pod jej przewodnictwem pójdzie naprawiać wszelkie zło.

Od tamtego czasu nieskończenie wiele razy zwracano się do nas o to samo, chociaż formułowano to innymi słowami. Trzeba było rozumieć dyrekcję naszego zakładu, że trudności są przejściowe i dlatego muszą być zwolnienia, a o podwyżkach, to raczej (na razie) należy zapomnieć. O to samo apelowali różni pretendenci do władzy tej na dole, jak i tej  na górze zachęcając do głosowania właśnie na nich, bo to niby miało być gwarantem naszej wszelkiej szczęśliwości. Tak samo zachęcali nas do włączenia się w dzieło naprawy ci, którzy dzięki nam właśnie wygrali wybory i potrzebowali tylko czasu 😉 na realizację przedwyborczych obietnic.

Pamiętamy o tych „numerach”, bo aktualnie żyjemy w nieskończenie długiej kampanii wyborczej i znów nas o coś proszą, do czegoś przekonują i czegoś od nas oczekują. Pamiętamy to wszystko niestety z tej gorszej strony.

W tzw. międzyczasie centralna władza wyzbyła się dużej części tzw. socjalu przekazując swoje niezbywalne obowiązki na rzecz samorządu i pozwalając łaskawie na przejmowanie bardzo wielu funkcji opiekuńczych państwa przez kościoły, pozarządowe organizacje charytatywne i wszystkich innych ludzi dobrej woli, którzy niesienie pomocy potrzebującym uczynili swoim sposobem na życie. Wsparcie Organizacji Pożytku Publicznego możliwością odpisu 1 proc. podatku PIT coś do sprawy wniosło, jednak z punktu widzenia źródeł pochodzenia tych pieniędzy trzeba stwierdzić, że fundatorami środków są płatnicy podatku PIT, a więc również wszyscy emeryci, renciści, cała budżetówka z pracownikami na umowach śmieciowych włącznie.

W czasach dawnych powiadano że „Od myszy do Cesarza, wszyscy żyją z gospodarza”, co odnosiło się głównie do rolnika. Teraz, gdy udział rolnictwa w tworzeniu dochodu narodowego nieustannie spada pora zmodyfikować to powiedzenie. Z kogo dzisiaj żyje mysz? A cesarza, czyli władzę, to kto utrzymuje, co?

A urzędnicy mnożący się jak przysłowiowe króliki niestety coraz drożej kosztują, bo ich oprzyrządowanie też jest coraz droższe.

Przed świętami wszyscy stajemy wobec niezwykle zmasowanej oferty działań służących czynieniu dobra.

Wszyscy chcący pomóc innym przetrwać zimę i ulżyć w biedzie zwielokrotnili swą aktywność wobec nas, potencjalnych wspomożycieli. Wszędzie w sklepach spotkamy się z ofertą ofiarowania żywności na rzecz Banku Żywności, a to zakupem świec w ramach akcji Caritas „Wigilijna Świeca Pomocy Dzieciom, zachętą do licytacji „Choinek Jedynki” i różnymi innymi propozycjami wsparcia słusznych inicjatyw jak np. Szczęśliwa paczka.


Przed nami również kolejny finał WOŚP , a więc jeszcze jedna okazja wsparcia słusznych inicjatyw. Sami też czynimy wiele dobra wobec ludzi, o których wiemy, że są w potrzebie. Wszyscy badający, czy tylko oceniający zjawisko naszej dobroczynności podkreślają rosnącą z roku na rok ofiarność, co dobrze świadczy o nas. Rosnące z roku na rok liczby dotyczące kwot zebranych pieniędzy, czy kilogramów pozyskanej do Banków Żywności trwałych produktów żywnościowych niestety nie oznaczają jeszcze poprawy losu ludzi biednych, gdyż i margines biedy wciąż rośnie. Według informacji Banku Żywności około 5 proc. ludności ( czyli liczba odpowiadająca mieszkańcom Warszawy) żyje poniżej progu wyznaczającego biologiczne minimum – czytaj nędzy z dochodem poniżej 519 zł na osobę/miesiąc. Jedna trzecia domostw jest niedogrzana.

Wciąż jeszcze zdarzają się wypowiedzi zniechęcające do ofiarności lub podważające zaufanie do organizatorów i realizatorów wszelkich zbiórek, ale to nie jest w stanie zaciemnić obrazu nas samych widzianych poprzez ten aspekt naszego człowieczeństwa.

Na napisaną tu kiedyś sentencję ks. Żelazka – zwanego Ojcem Trędowatych :

Nie trudno być dobrym. Trzeba tylko chcieć.” Ktoś złośliwy(?) odpowiedział:

Nie trudno być złym. Trzeba tylko chcieć”.

Jak we wszystkim, tak i w wyborze słuszności postępowania według pierwszej lub drugiej sentencji mamy pełną swobodę.

Ja staram się sprostać temu pierwszemu wezwaniu, chociaż mam świadomość tego, że mój wkład w nasze wspólne dzieło Świątecznej pomocy jest kropelką w morzu, czy nawet oceanie potrzeb, ale się staram pozytywnie odpowiadać na wezwanie zawarte w tytule: Pomożecie…? Tak, pomożemy!

Miłego…!

http://strefynieruchomosci.blog.pl/2013/11/19/gdzie-zaczyna-sie-bieda/

https://www.facebook.com/bankizywnosci