Widmo czarnej teczki wciąż groźne

Dzisiaj rano dostrzegłem na koncie znajomego z Facebooka link do artykułu opatrzonego portretem Tuska, którego tytuł mówił wiele: Putin może skompromitować Tuska  http://wiadomosci.wp.pl/kat,39354,title,Rosyjski-politolog-Andriej-Piontkowski-Putin-moze-skompromitowac-Tuska,wid,16176484,wiadomosc.html?ticaid=111ae8.

Ponieważ tak dużo się dzieje wokół tej pary polityków i to nie tylko w związku ze Smoleńskiem, czy atakiem chuliganów na Ambasadę, to postanowiłem tam zajrzeć. To, co przeczytałem nasunęło mi skojarzenie z ujawnianiem depesz amerykańskiej dyplomacji przez WikiLeaks  , a także z ostatnio ujawnioną aferą Edwarda Snowdena, który udostępnił światu tajne i bardzo osłabiające wizerunek USA dane na temat zakresu podsłuchiwania prywatnych rozmów polityków nawet tych spośród najbliższych sojuszników. Formułowane przez wielu komentatorów podejrzenia o związki Snowdena z Rosją, gdzie znalazł po ucieczce polityczny azyl wydaje się być na tyle oczywiste, że już zagrożenie Tuska nie może zdziwić nikogo. Czy tego typu zagrożenia nie spędzają snu z powiek innych polityków z innych państw? Skoro służby specjalne wszystkich państw zbierają tzw. wrażliwe informację i mogą je we właściwym, korzystnym dla ich mocodawców czasie ujawnić, to mogą również wpływać na przebieg różnych procesów, kontraktów w całym świecie.

Co w takiej sytuacji mogą zdziałać lokalni przywódcy? Czy jest gdzieś kraj wolny od tego typu manipulacji? Nawet Watykan podlega tym samym manipulacjom skoro życie Papieża uznano ostatnio za zagrożone ze strony tamtejszej mafii, której nie podoba się prowadzone porządkowanie otoczenia tamtejszego banku. Skóra cierpnie na myśl dokąd to wszystko zmierza.

W tej sytuacji powstaje potrzeba sformułowania odpowiedzi na wciąż aktualne pytanie: – Kim jest człowiek ujawniający ściśle chronione dane służb specjalnych. Czy to jest zdrajca, czy raczej bohater. Próbę odpowiedzi znajdziemy m.in. tu: http://wpolityce.pl/artykuly/55556-edward-snowden-bohater-czy-zdrajca-na-stronie-bialego-domu-juz-25-tys-ludzi-podpisalo-petycje-o-jego-ulaskawienie

Rozumiem potrzebę zwalczania terroryzmu i przestępczości międzynarodowej, a więc również prowadzenia nasłuchu rozmów i podglądanie innych form wymiany informacji dokonywanych zwłaszcza w środowiskach podejrzanych o sprzyjanie takim procederom, ale totalne podsłuchiwanie wszystkich i wszędzie wydaje się czymś nowym i groźnym dla obywatelskich wolności i praw człowieka.

Boję się o to, że i na krajowym podwórku nadszedł czas na rządy „Czarnej teczki Stana Tymińskiego”, na którą już kiedyś głosowała znaczna część Polaków. Może nie na niego samego, ale na tę teczkę właśnie, bo miała ona przynieść wyjaśnienie różnych tajemnic i machlojek w jakie byli unurzani przedstawiciele polskiego establishmentu. Są tam zapewne kompromitujące tych i owych polityków nagrania różnych rozmów, czy też filmiki pokazujące żenadę bawiących się w różne zabawy naszych wybrańców. W teczce tej są również scenariusze zaprowadzenia powszechnej szczęśliwości dla wszystkich bez wyjątku Polaków, którym się to należy „Jak psu micha”. Rozejrzyjmy się kto ma taką czarną teczkę i odpowiedzmy sobie na pytanie: -Czy autorzy tych nagrań to też bohaterowie, czy raczej zdrajcy?

Nadchodzą ciężkie czasy dla polityków z kasą, ale bez klasy zwłaszcza.

 

Reklamy