Niespodziewana wizyta

Napisałem przed pięcioma tygodniami opowieść o swoich wrażeniach jakie odniosłem pod wpływem radiowego wywiadu z p. Jolantą Kwaśniewską. Dotyczył nowego programu podjętego w ramach kierowanej przez Panią Prezydentową Fundacji Bez Barier.
Dotyczył oswajania starości http://www.blog.pl/blog-tatulowe_blog_onet_pl/2013/10/05/starosc-trzeba-oswajac/Przytoczyłem w tamtym tekście treść listu jaki wysłałem na adres fundacji. Dzisiaj dostąpiłem zaszczytu odwiedzin na blogu samej Pani Jolanty, która była uprzejma pozostawić komentarz następującej treści:

~Jolanta  19/10/2013 o 10:45

Tatulowi za przytoczoną opowieść z serca dziękuje . To one utwierdzają mnie w przekonaniu, że wybraliśmy odpowiedni program. Precz ze znieczulicą i chamstwem wobec osób starszych. Respect, to słowo, które powinno zagościć na stałe w naszym potocznym języku.
Dodatkowo, w odrębnym wpisie otrzymałem szeroki komentarz do sytuacji jaka zarysowała się po podjęciu przez fundację pani Jolanty nowej inicjatywy społecznej. Ponieważ ta wypowiedź została umieszczona pod tekstem sprzed 5 tygodni, do którego mało kto już zagląda, to postanowiłem zamieścić go tutaj, w oddzielnym tekście. Mam nadzieję, że tak jak wcześniejsze moje teksty o ludziach żyjących w smudze cienia przyczynią się do popularyzacji ważnego społecznie przedsięwzięcia. Oto wypowiedź Pani Jolanty Kwaśniewskiej w temacie Oswajania starości:

Kochani dziękuje za wszystkie wpisy . Każdy z nich jest dla mnie inspiracją. Nie przejmujcie się głupim, często obrażającymi lub poniżającymi mnie wpisami. Przez lata przywykłam do poziomu publicznej debaty, zwłaszcza tej anonimowej. Dla mnie nie ważne jest co, tylko KTO mówi . Małgosi Chmielewskiej, którą znam od lat, szanuje i za codzienne działania darze najwyższym szacunkiem, za słowa wiary we mnie dziękuje . Kochana możesz być pewna, że nie zawiodę Ciebie, ani tych, którzy na moje wsparcie liczą. Chciałabym, aby starsze osoby mogły liczyć na szacunek, aby nie były poza marginesem, w świecie promującym kult młodości, pędzącym ku przepaści. Chciałabym, aby było jak najmniej ludzi samotnych, mających wrażenie, że nikomu są niepotrzebni, że życie już poza nimi. Dawno żaden z programów Fundacji nie spotkał się z tak pozytywnym odzewem. Obcy ludzie podchodzą do mnie na ulicy, w sklepie, na spacerze z psem i dopingują do dalszych działań. Dawno nie otrzymałam tak wielu maili i telefonów z pomysłami do kolejnych programów telewizyjnych i działań fundacyjnych. Nie zdawałem sobie sprawy jak wiele wspaniałych działań na rzecz ,,oszronionych,,( tego słowa zaczęłam używać na określanie osób starych, bo ma dla mnie ciepłe zabarwienie) prowadzonych jest w całym kraju, a których nikt nie nagłaśnia. Ludzie potrzebują inspiracji, a także działań w grupie, potrzebują uczucia przynależności. Tym będzie zajmowała się nasza fundacja, i prowadzony przeze mnie program. Wśród kolejnych odcinków nie przewidziałam instrukcji wklepywania kremów . Będziemy mówić o ograniczeniach jakie maja starzy ludzie, o przemocy w rodzinach wobec nich, o oszukiwaniu ich ufności, o odpowiednim odżywianiu, o ich prawach . Wszystkich którzy chcą nas wesprzeć w naszych działaniach zapraszamy. W Warszawie zapraszamy osoby w wieku 60+ na szkolenie poświęcone umiejętności posługiwania się komputerem ( ja też nie jestem w tym najlepsza) . Zapraszam na spotkanie ze mną w Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Wilanowie w najbliższy czwartek 24-tego października. Hani Bakule za jej wykład wygłoszony w ostatnią środę z serca dziękuję. Kończę , bo psy poganiają mnie na spacer. Mamy piękny, słoneczny dzień! Wielu uśmiechów Wam życzę i do usłyszenia. Niech moc będzie z nami.

Jolanta Kwaśniewska

Ja jestem z Panią Jolantą i jej fundacją w tej i nie tylko w tej sprawie. Nie będę przytaczał wszystkich swoich tekstów dotyczących ludzi starych, ale zapewniam że tak samo jak ona : . Chciałabym, aby starsze osoby mogły liczyć na szacunek, aby nie były poza marginesem… Dzisiaj też przypomnę związany z działalnością Pani Jolanty mój tekst sprzed roku. Dotyczył Smaku upokorzenia.  http://tatulowe.blog.onet.pl/2012/08/11/smak-upokorzenia/ Oto wybrany fragment
…Leżałem kilka razy w okolicznych szpitalach i chociaż sam jeszcze nie musiałem korzystać z kaczki, czy basenu, albo chodzić z cewnikiem i workiem na mocz, to obserwowałem ludzi mających takie właśnie potrzeby. Widziałem wiele takich chwil jak te cytowane w książce. Zauważyłem, że nie wszyscy chorzy są jednakowo wrażliwi na różne emocje, jakie podczas obsługi ich potrzeb zafundował im personel szpitalny. Nikt nie wiedział co naprawdę czują, bo nie dzielili się wszystkimi wrażeniami.

Dla przykładu powołam się na obserwacje z jednego z ostatnich szpitali w jakich przebywałem. Tam blisko połowa z personelu z grupy salowych i pielęgniarek lubowała się w zwracaniu się do chorych na mojej sali per „ty”, a do najstarszych przez „dziadek”. Nie przeszkadzo im to, że chorzy byli w wieku ich ojców, czy dziadków. Niby robiły to z humorem i w konwencji zabawy, a „dziadek” przyjmował tę konwencję i też się śmiał z tego jak kazały mu pokazać „klejnoty” i komentowały przy zmianie pieluchy jego „walory”. Inni nie protestowali pilnując jedynie swoich relacji z personelem. Panował tam jakiś taki specyficzny klimat poufności przeplatanej z rygorem i służbistością i jakoś to było. Gdy zostawaliśmy sami, to jednak nikt się nie skarżył  na poniżanie.Nie skarżył się, to nie to samo co powiedzieć, że nie odczuwał, prawda? Ile jest takich sytuacji, w których starzy ludzie przeżywają swój niczym nie zasłużony dramat upokorzenia?

Niech moc będzie z Panią, Pani Jolanto. Ja będę wspierał Pani dzieło tak, jak potrafię…

18 uwag do wpisu “Niespodziewana wizyta

  1. ~Hela pisze:

    To nie p.Kwaśniewska winna zajmować się starymi lidźmi – za nasze pieniądze , wystepując w telewizji, a rząd. Swoją drogą jesli dla pana jest ona autorytetem – to wspólczuję niewiedzy ludzkiej psychologii.

    Polubienie

  2. ~Hela, Rząd robi co może, a i tak dla organizacji pozarzadowych i dla każdego z nas jest mnóstwo pracy. Tak w zakresie opieki nad dziećmi, nad rodziną, nad bezdomnymi, czy wreszcie nad staruszkami, do których już sam się zaliczam.
    Nie mam uprzedzeń jak Pani i z pełnym zaufaniem przyjąłem inicjatywę p. Kwaśniewskiej. Życzę jej sukcesu na tym polu, bo sobe tego życzę i Pani tego życzę jak będzie Pani staruszką.
    Niech i Pani włączy się do działań na rzecz „srebrzystych”. .Zamiast utrącać czyjeś inicjatywy zrobi Pani dobry uczynek.

    Polubienie

  3. ~Brzoza pisze:

    Mysle, ze najwazniejszy jest szacunek. Zarowno do ludzi starszych, ktorzy przebywaja w szpitalach, hospicjach ( moja mama pracuje w hospicjum jako wolnotariuszka I zawsze zwraca sie do ludzi tam przebywajacych – „pan”, „pani” ) jak I do mlodych. Kazdy z nas ma prawo godnie zyc I godnie umrzec. Uniwersytet Trzeciego Wieku I najstarszy bloger pan dr. Zdzislaw Stankiewicz- sprawily, ze popatrzylam na starszych ludzi inaczej. Oni naprawde moga duzo a nawet wiecej, niz mlodzi- bo maja czas, checi I ogromny apetyt na zycie. A nade wszystko maja czas, ktorego mlodemu pokoleniu bardzo obecnie brakuje. Dlatego razem z Tatulem popieram wszystko to, co moze doprowadzic do poprawy zycia starszych ludzi. Cenie I cenilam p. Jolante Kwasniewska- za jej serce, madrosc I podejscie do drugiego czlowieka- tego malego I duzego. Nie jest obojetna na zlo I glupote, ktore sa wokol nas. I za nalezy powiedziec – dziekujemy. Akcja dla „Srebrzystych” niech trwa jak najdluzej, bo przeciez za kilka lub kilkanascie lat – my sami wkroczymy w wiek, kiedy bedzsiemy uwazani za ” starszych”. Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych, ktorym chce sie cokolwiek robic dla drugiego czlowieka, atakze tych, ktorzy do decyzji pomocy innym- dopiero dojrzewaja. Powtorze za innymi- ” niech moc bedzie z wami i z nami tez ” !

    Polubienie

    • I niech mi ktoś powie, że nieprawdą jest jakoby rzeczy podobne się przyciągały.
      Oto w poście pt: Niespodziewana wizyta złożyła nam niespodziewaną wizytę bardzo znaczaca komentarorka tego bloga. Bardzo długa to była nieobecność i niektórzy z naszych przyjacił jeszcze Cię nie znają, ale to się zmieni, prawda?
      Bardzo miło Cię witać Brzozo. Mam nadzieję, że będziesz wpadać tu częściej, aby jak dawniej wzbogacać wartość tego, co tu mozna przeczytać.
      Dziękuję za dziś i zapraszam na stałe

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Mam „czarna serie” w zyciu dlatego tak malo bywam, komentuje, udzielam sie- ale istnieje. Tak, postaram sie odwiedzac Pana blog, bo wrecz za nim zatesknilam. Nie wiem dlaczego przybylam tutaj wlasnie wczoraj 🙂 Czulam, ze musze przeczytac co u Pana I w swiecie slychac. Byc moze to wlasnie moja uspiona ostatnio intuicja ? Chcialam dodac a’propos ostatniego mojego komentarza, ze strosc jest przywilejem w ostatnich czasach. Naprawde. Tak wielu mlodych ludzi umiera, ze doczekanie „ilus tam lat” powinno byc piekna nagroda. Przepraszam za ostatnie „przestawki liter” czy kropki, w miejscach w ktorych nie powinno ich byc- piszac za szybko robimy bledy, bo nie zawsze mamy czas to sprawdzic. Odniose to do zycia- zyjac za szybko tez robimy bledy I dlatego warto czasami przystanac. Obiecuje- przystane. Pozdrawiam!

        Polubienie

      • Odwiedzaj, odwiedzaj Brzozo bom się już stesknił ogromnie..
        A co do tej drugiej kwestii to pełna zgoda. Odwiedzam cmentarz nie tylko 1 listopada i widzę jak rosnie nowa jego dzielnica, mimo, że w starej części również grzebią ludzi.
        Niewątpliwie długie życie jest darem i tym bardziej musimy zadbać o to, aby cieszył ,,,co jest naturą wszelkich darów

        Polubienie

  4. — starość, chyba oraz częściej zastanawiam się jaka ona będzie… jeszcze nie tak dawno gdy żyli rodzice nawet o tym nie myślałam, a teraz… teraz to już powolutku czas na moją starość… jaka ona będzie?… chciałoby się tylko , oby była w spokoju , miłości i szacunku… to niby niewiele, ale ….
    — masz rację tatulu… w szpitalu ludzi starszych traktuje się niby z uprzejmością, ale brak tego poszanowania godności, intymności… napatrzyłam się sporo, przez ostatnie kilka lat, przebywałam często na rożnych oddziałach, odwiedzając i opiekując się rodzicami…..no ale też nie wymagajmy zbyt wiele od obcych, skoro dzieci nie potrafią uszanować rodzica… wiele by można na ten temat….
    – co do pani Jolanty Kwaśniewskiej…. podziwiałam i nadal podziwiam Ją przede wszystkim jako kobietę, żonę i matkę… potem dopiero społecznika… i życzę , aby ta Fundacja działała , rozwijała się i rosła w siłę, bo kto wie, może ja , może Ty lub inny człowiek będzie potrzebował wsparcia w tych trudniejszych chwilach, choćby duchowego…
    — pozdrawiam jesiennie….

    Polubienie

  5. Jest nas wiecej, jak widać Aliku. Postawa Heli nie jest tu jedyną.
    Masz rację, że wiek i oczekiwanie na to co przyniesie nam los w naszej starosci bardo wpływa na sposób postrzegania problemu.
    Przykładów niedoli wsród ludzi starszych jest mnóstwo i kazda inicjatywa zmierzajaca do tego, aby to zmienić zasługuje na wsparcie.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  6. Ten problem był i jest mi bliski tatulu. Wystarczy rozejrzeć się wokół i zobaczyć, że starsze osoby nie mają lekkiego życia. Panią Jolantę Kwaśniewską lubię i podziwiam jej działalność. Mogłaby nie robić nic ale to nie jest w Jej stylu. Serdeczności.

    Polubienie

  7. Problem starości był, jest i będzie. Wielu z nich modli się o rychłą śmierć byle nie cierpieć. Widzę w tym pewną niemoc. Młodzi ludzie mocno zajęci pracą [lub jej brakiem] codziennymi problemami i troskami o dom, o rodzinę o wychowanie młodego pokolenia- po prostu zagonieni. A starsze osoby, póki sprawne i przydatne to doceniane. Gdy tylko same potrzebują pomocy i opieki, to niestety, na niewiele mogą liczyć. Tak było z moimi rodzicami, taj jest z moim bratem [singlem] i zapewne tak będzie ze mną. Cierpienie i łzy są towarzyszami starości jakże często spędzanej w samotności, która wcale mniej nie boli niż dolegliwości ciała. To, co czyni p.Jolanta Kwaśniewska to kropla w morzu potrzeb.

    Polubienie

  8. Tak jest Basiu. To jest kropelka zaledwie, ale jest. J.Owsiak też nieco zrobił i chociaż to nie wiele załatwia, bo często nadal nie ma kto potrzymać staruszka „oddanego na umarcie” za rękę, to jednak coś się ruszyło i przynajmniej o tym częściej rozmawiamy.
    Pozdrawiam jesiennie

    Polubienie

  9. ~mironq pisze:

    Na szczęście starość odsuwa się w czasie. Mnie tylko dwa lata, ale niektórym paniom o siedem. 😉

    A dopóki się pracuje, to nie ma czasu na myślenie o starości. Ta powinna być godna, ale przecież sami przez całe życie pracujemy na to, jaka ona będzie. To, że czasami przypomnimy sobie o tym, że ona nadejdzie dopiero wtedy, kiedy mamy już pokłócone dzieci, lub nie mamy już szans odłożyć środków na godne życie, gdy sił zacznie brakować, to często nasza wina.

    Godne traktowanie starszych w służbie zdrowia to obowiązek obywateli, ale dbać o to musi państwo. To, żeby osoby starsze nie były samotne należy już nie do państwa, ale do organizacji samorządowych. I każdą ich inicjatywę, skierowaną do konkretnych osób uznaję za słuszną.

    Polubienie

  10. Prawda, jednak nie bezwzględna prawda. Bardzo wielu ludzi nie zdołało odłożyć wystaczająco dużego kapitału, aby z niego żyć na emeryturze. Bywają też tacy, którzy wszystko co mają zaiwestowali w dom, czy mieszkania dla dzieci, a później okazało się, że w tych domach nie ma miejsca dla starych rodziców. Bardzo różne losy stały się udziałem ludzi starych. Wszyscy coś robią dla rozwiazania narastających problemów, nawet wiek emerytalny wydłużyli. MIejmy nadzieję na to, że z czasem nasza sytuacja będzie sie poprawiać.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Może jeszcze dopowiem…Po przemianach ustrojowych zamożnym stawało się często przez zwykły przypadek. To temat szerszy, komiczno – tragiczny, wart całej notki. Tutaj może tylko tyle, że najgorzej wyszła na tych przemianach inteligencja. Przewidywał to Jacek Kuroń, zabiegając, skutecznie zresztą, żeby ci ludzie (sfera budżetowa, czyli nauczyciele, lekarze) zarabiali powyżej 100% przeciętnego wynagrodzenia, bo wiadomo było, że oni nijak się nie sprywatyzują.

      Polubienie

      • tatul pisze:

        Mnie się to zdarzyło. Wskutek wdrazania postanowień o wynagrodzeniach w sferze budżetowej przytrafił mi się rok, kidy moje wynagrodzenie wynosiło 104,7 proc przecietnego wynagrodzenia w gospodarce. To był jednak epizod. Później wszystko wróciło do normy, czyli podwyzki mieli ci, którzy kilofami śrubami mogli zrobić wrazenie na władzy, a nauczyciele, pielęgniarki???
        Pozdrawiam

        Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.