Wystartowali do kolejnego etapu nauki

W tym roku inauguracja nowego roku szkolnego przypadła na 2 września, bo w tradycyjnym dniu inauguracji wypadła niedziela. Moje okienko na świat szkoły i wszystko to, co w niej się dzieje stanowi od lat blog Dariusza Chętkowskiego  wybitnego nauczyciela renomowanego liceum w Łodzi prowadzony w ramach Polityki . Zarówno wpisy jak i komentarze pojawiające się pod nowymi notkami dostarczają mi wystarczająco dużo informacji, aby być na bieżąco z tematyką szkoły, którą dopiero przed dwu laty opuściłem. Tam też znalazłem pod koniec wakacji wielce pouczający tekst, który postanowiłem Państwu dzisiaj udostępnić. Ponieważ wielu moich – obecnie tylko wirtualnych znajomych to byli uczniowie, a ci jak pamiętam nie zaglądali do Polityki, postanowiłem przybliżyć im ten prowokacyjnie napisany tekst, aby wysondować ich opinię na temat realiów szkoły. Oto ten tekst: http://chetkowski.blog.polityka.pl/2013/08/28/o-zachowaniu-sie-w-szkole/

O zachowaniu się w szkole.  Dariusz Chętkowski

Uczniowie, którzy idą do nowej szkoły, np. do gimnazjum albo liceum, powinni wiedzieć, jak mają się zachowywać. Dlatego przygotowałem dla nich kilka niezbędnych rad, aby nie wyszli na idiotów.
Jak wchodzisz do szkoły, nigdy nie mów „dzień dobry”. Tylko głupek kłania się nauczycielom. Najlepiej zrobisz, jak nie przyjdziesz za wcześnie. Kilkanaście minut spóźnienia na lekcję to nie grzech, a na pewno wzmocni twój autorytet w klasie. Chcesz, aby koledzy jeszcze bardziej cię szanowali, daruj sobie pierwszą lekcję. Na drugą też nie zapomnij się spóźnić.
Butów w szkole nie zmieniaj, bo to obciach. Weź na lekcje skórę i komórę, a podręczniki sobie daruj. Zawsze się znajdzie jakiś kretyn, od którego pożyczysz, jeśli będzie to konieczne. Zeszytów do poszczególnych przedmiotów nawet nie zakładaj, bo dopiero koledzy mieliby ubaw. Wystarczy jeden poszarpany zeszyt do wszystkiego. Zresztą notowanie to przeżytek. Jak trafi się coś ważnego, to wklepiesz w komórę albo jeszcze lepiej skamerujesz czy walniesz foto.
Na lekcjach do nauczycieli się nie odzywaj, chyba że tak, aby nie słyszeli. Miej w dupie lekcję, nie okazuj żadnego zainteresowania tematem. Gadaj za to bez przerwy do kumpli. Nie zapomnij strzelić jakiś zajebisty komentarz, żeby wszyscy mogli się pobrechtać. Największe jaja robi się z nauczyciela (że łysy, że brzydki, że stary, że głupi, że bredzi). Z telefonu korzystaj tak często, jak tylko się da. Najlepiej zrobisz, jak pod ławką będziesz cały czas trzymał w pogotowiu komórkę. Jak uda ci się na lekcji pogadać z kimś przez telefon, np. z fajnym ciachem z innej klasy, zapunktujesz na maksa.
Dużo śmieć, niech woźna ma pełne ręce roboty. Gumy przyklejaj pod krzesłem, na każdej ławce wyryj, że wszystko w szkole jest gówno warte. Zwalniaj się tak często, jak to tylko możliwe. Wychodź do kibla, długo nie wracaj. Na ostatnią lekcję nie przychodź, chyba że chcesz być traktowany jak przygłup. Do żadnych zadań się nie wyrywaj, do niczego nie zgłaszaj, mało się ucz, dużo ściągaj, prac domowych nie rób wcale. Niech się męczą idioci. Miej wszystko w dupie. Kiedy się da, imprezuj. Kombinuj. Pamiętaj, że jesteś kowalem swojego losu, że wszystko jest w twoich rękach, że możesz uczynić siebie wielkim. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.
Zapytana na fejsbuku o opinię o tym tekście moja szkolna znajoma Viola – obecnie już mgr muzyki zamieściła pod nim komentarz, a do mnie napisała:
– Musiał być dość zbulwersowany zachowaniem. Nie przesadził – każdy wie że chodziło o jednostki – nie wszyscy uczniowie są tacy jak ten pan opisał. Mnie na lekcjach w gimnazjum w …nie zdarzało żeby się aż tak zachowywali. Czasem jedli kanapki.
-Dawid, student matematyki, który włączył się do rozmowy pod linkiem zauważył, że autor tej notki:
– Zdecydowanie nie przesadził . A więc takie są realia miejskiej szkoły? – zapytałem
– Takie są realia w szkole. Debilizm i chęć szpanerstwa zatacza coraz szersze kręgi. Niektórzy myślą, że tylko dzięki takiemu gówniarskiemu zachowaniu zostaną zaakceptowani przez klasową społeczność. Słabe i zakompleksione jednostki chcą za wszelką cenę być zaakceptowane i lubiane. Koszty wtedy się nie liczą, mózg zostaje wyłączony. – Źle to wróży edukacji, bo jak nauczyć kogoś, kto się uczyć nie chce?- zapytałem . Odpowiedział
– Od zawsze były osoby, które uczyć się nie chciały, a do szkoły chodzić musiały . Zatem problem znany jest nie od dziś… dopowiedział  Dawid.
Gdy w sobotę byliśmy z żoną na urodzinowym przyjęciu w gronie złożonym niemal wyłącznie z byłych nauczycieli, to siłą rzeczy nasze rozmowy schodziły na sprawy związane ze szkołą. Nasze opinie na sprawę wypływały nie tylko z nauczycielskiego przygotowania i zebranych doświadczeń, ale i z obserwacji tego, co dzisiaj się dzieje w tym świecie . Mamy przecież dzieci, a nasze dzieci mają swoje dzieci i nigdy tak naprawdę nie wychodzimy z tych spraw. Opinie są więc wyważone i ich wydźwięk jest na ogół smutny. Przeraża nas to, co dzieje się wokół naszych pociech. Stajemy się bezsilni widząc jak upada autorytet rodziców, jak dziecko staje się dla nich niemal tyranem w domaganiu się swobody w dostępie do gadżetów cyfrowego świata i jak silnie ten świat oddziałuje na niedojrzałe umysły przekształcając je w nie wiadomo co.  Rodzice dzisiejszych uczniów nieco spokojniej patrzą na otaczający ich świat i próbują się weń wmontować. Dziadkowie zostali już raczej na trwałe wykluczeni, bo często nie są w stanie pokonać bariery technicznej, za którą skrywają się ich wnuki ze swoimi ciągle poważnymi ludzkimi problemami. Samotność w sieci, to nie tylko tytuł poczytnej powieści, ale i fakt doskwierający tym niby wyzwolonym, a nawet i wyuzdanym nastolatkom. Jedni potrzebują drugich, a tymczasem bariera odgradzająca te dwa światy staje się coraz wyższa.

Miejmy nadzieję, że dzisiejsza szkoła również rozumie współczesne problemy uczniów i będzie zdolna przeciwdziałać groźnym skutkom jawiącym się na horyzoncie rodzin i społeczeństwa. Hasło Zamoyskiego: Takie będą Rzeczpospolite jak ich młodzieży chowanie jest ciągle aktualne…

 

13 uwag do wpisu “Wystartowali do kolejnego etapu nauki

  1. ~Talka pisze:

    Smutno jest, kiedy czyta się taki tekst, ale jeszcze smutniejsze jest to, że tekst bardzo dokładnie opisuje rzeczywistość. Jest coraz gorzej – niegdyś w klasie na 30 osób były 3, które spełniały powyższe kryteria. Teraz te proporcje bardzo się zmieniły – niestety niekorzystnie.

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Ja to już tylko przeczuwam, bo straciłem bezposredni kontakt z zawodem. Tym bardziej dziękuję za potwierdzenie.
      Życzę dożo cierpliwści i mimo wszystko sukcesów
      Pozdrawiam

      Polubienie

  2. niestety tekst odzwierciedla rzeczywistośc, tak sie składa że moje najstarsze dziecko ma lat 40 a najmłodsze 20….
    najmłodsze chodzi jeszcze do szkoły….i jestem na bieżąco z tematem
    smutne to i przerażające że rodzice pozwalaja na takie traktownie nauczycieli i szkoły, na wywiadówkach bronią” swoich dzieci jak lwy , że to niemozliwe że ich dziecko tak sie zachowuje….
    a jeden czy dwa głosy normalnych rodziców …nie pomoga, sa „zakrzyczani”

    nie wiem jaka to recepta powinna byc na wychowanie….

    Polubienie

    • Jest recepta. To współpraca Rodziców, kościoła i szkoły. Ja doceniam tę triadę. Sama wiesz jak wielu rodziców jest przeciwko religii w szkole, a sami nie są wychowawczo skuteczni. Oczekują czegoś od szkoly, która nic nie może.
      Zaklęty krąg.
      Smutne to, ale…
      Pozdrawiam

      Polubienie

  3. — mogę tylko kilka słów z punktu widzenia matki…. w małych wiejskich szkołach raczej takich przypadków nie ma, przynajmniej u nas… jakieś sporadyczne zdarzenia gaszone zaraz przy zaiskrzeniu…ale potem, takie grzeczne dziecko idzie dalej ,własnie do wielkiego miasta i tu rodzi się problem… problem akceptacji… przerabiałam to z własnym dzieckiem…. szczęściem opamiętanie przyszło w porę…
    — zastanawia mnie jednak co innego…hasło Zamoyskiego… może warto pomyśleć .. jaka ta Rzeczpospolita będzie, gdy przykładowo opisana młodzież dojdzie do władzy, jeżeli nie w państwie , to przecież w domu….

    Polubienie

    • Tak jest ALIKU., Ja pracowałem w małym powiatowym mieście gdzie większość uczniów pochodziła ze wsi o tradycyjnych jeszcze( w jakiejś części) metodach wychowania. Dlatego przytoczylem opis zachowania w szkole napisany przez nauczyciela z dobrej szkoły w Łodzi.
      Miejmy nadzieję na to, że nie jest aż tak źle i po okresie młodzińczego szaleństwa młodzież osiągnie jednak tytuły i ustatkuje się .
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. ~anna pisze:

    To prawda że młodzież jest coraz bardziej rozpuszczona ,troszkę w tym jest winy rodziców chodz nie zawsze ,ale przecież są jeszcze wśród nich fajni ludzie i tego trzeba się trzymać . Jestem pana byłą uczennicą pozdrawiam serdecznie czasem tu wpadam fajny pomysł z tym blogiem.

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Witaj Anno. U nas w szkole było inaczej niż w opisanym łódzkim liceum, ale przecież nauczyciel nie wie wszystkiego. Mam nadzieję, że po latach burzy i naporu większość z obecnych uczniów znajdzie drogę dla siebie, nawet i bez szkoły.
      Nie głupi powiedział, że : „Człowiek uczy się przez całe życie …z wyjatkiem lat szkolnych”.
      Cieszę się że wpadłaś i pozostawiłaś komentarz. Zapraszam częściej.
      Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.