Na upały – pielgrzymka

Przełom lipca i sierpnia funduje nam upały w jakich trudno normalnie funkcjonować, nawet młodym i zdrowym ludziom, a co dopiero starszym i schorowanym? Władze samorządowe pomagają nam jak mogą instalując w miastach kurtyny wodne i stawiając do dyspozycji potrzebujących wodę do picia. Zakończony niedawno Przystanek Woodstok był przykładem znaczenia wody i ochłody dla przeżycia tego bardzo energetycznego wydarzenia. Polewanie wodą i kąpiel w błocie, to nie tylko specyficzna zabawa, ale i sposób na schłodzenie rozpalonych głów i ciał. Jak istotny? Tuż przez jego zakończeniem Jerzy Owsiak na pytanie co się zmieni w przyszłym roku, odpowiedział WODA. To jest bolączka dla organizatorów takiej masowej imprezy i jej uczestników.

Obserwuję w czasie tych upałów młodych ludzi zmierzających w stronę otwartego w mojej miejscowości w ub. roku zalewu, gdzie jest małe kąpielisko. Mimo, że nie jest to jedyna droga wiodąca nad wodę, to ruch jest duży. Wielkie to dobrodziejstwo dla naszej społeczności, że jest to kąpielisko, bo jeszcze dwa lata temu najbliższa woda dla ochłody znajdowała się w odległości 15 km, a teraz rowerkiem, czy spacerkiem można tam dotrzeć w parę minut. Nic więc dziwnego że coraz tam ludniej i gwarniej.
Przed godziną moja śliczna młodziutka znajoma jeszcze ze szkoły zamieściła na swoim koncie Fb zaproszenie do zabawy w cyklu : Zadaj mi pytanie: Zapytałem więc:
– Czy masz jakiś sposób na upał Sylwio?
– Sylwia – Iść nad wodę. Popływać i poopalać się.
   Prawda, że proste? Jej rówieśnicy nie zadają pytań gdyż zapewne siedzą nad wodą, a nawet i ona sama mogła zaprosić do zabawy z plaży właśnie, gdzie leży ze swoim smartfonem i smaży się podobnie jak inni plażowicze. Pomimo porażających upałów setki tysięcy ludzi wzięło udział we wspomnianym przystanku Woodstok. Nie wiem jak duża, ale równie imponująca liczba młodych wzięła udział w organizowanym niejako konkurencyjnie wobec tego Owsiakowego przedsięwzięcia Przystanku Jezus, który też zakończył się sukcesem. Kilkaset tysięcy, głównie młodych ludzi przydeptuje aktualnie polską ziemie zmierzając pątniczymi szlakami na Jasną Górę. Wszyscy cierpią wskutek upałów. Czy jednak wszyscy w jednakowy sposób mogą sobie przynieść sobie  ulgę i wytchnienie? A jak się mają relacje damsko – męskie w takich zbiorowiskach młodych i rozgrzanych ludzi?

Mało kto zajmuje się tym co robią młodzi w czasie, gdy nie spoczywa na nich czujne oko mamusi, czy innych krewnych. Nie ma o czym pisać, bo to przecież naturalne, że muszą się spotykać z rówieśnikami, poznawać i wybierać sobie życiowych partnerów itd. Temat staje się nagle interesujący, gdy zejdziemy na sprawę spędzania czasu wolnego od morderczego marszu przez pielgrzymów. Nie ma dnia, aby nie spotkać intrygującego tytułu z twórczości blogowej na ogół, w którym ktoś objawia prawdziwe oblicze pielgrzymek.
Po co oni idą w te pielgrzymki – pyta jakiś autor.
– To najczęściej jest sposób urwania się spod restrykcyjnej kontroli rodziców, aby odreagować i zabawić się jak inni młodzi ludzie, powiada jakiś znawca tematu.
– A co oni wyprawiają na tych noclegach? To się w głowie nie mieści. Rankiem na łące jakaś pisząca pani znalazła puste butelki, a nawet zużyte prezerwatywy…

Dzisiaj w Onet ukazał się zestaw zdjęć z terenu, na którym odbywał się Przystanek Woodstok. Hałdy śmieci można by zgarniać spychaczami gdyby nie chodziło o selektywną zbiórkę. To smutny obrazek, ale może nie tylko skutek braku kultury, ale i prozaicznego zbyt skromnego wyposażenia tego obozowiska w kosze oraz obsługę, która by to systematycznie usuwała. Ciekawe czy znajdzie się ktoś, kto zbada, co te hałdy śmieci detalicznie zawierały, bo jak nie daj panie również i zużyte prezerwatywy to dopiero będzie skandal…
Upał poraża niemal wszystkich. Wielu z nas hasło „Róbta co chceta ” traktuje dosłownie, a wiec nie robi nic, bo na nic nie ma ochoty. Nie wszyscy jednak mogą dostąpić takiego luksusu. Dla wielu z nas każdy dzień, to wyzwanie, więc jak tu pozwolić sobie na nic nierobienie?

Wczorajszej nocy odpoczywali u nas pątnicy z pieszej pielgrzymki. Mieli w nogach 31 km przedeptanych na szlaku ostatniego etapu gdy przyszli do nas. Byłem wśród nich gdy dochodzili pod kościół na tradycyjną modlitwę. Patrzyłem na umordowane i spocone twarze. Na stopy tkwiące w jakichś na pewno wygodnych sandałach, jednak stawianych z wyraźnymi oznakami bólu. Wielu z nich zanim udali się na spoczynek w gościnnych domach, czy w sali gimnastycznej miejscowej szkoły, wpierw skorzystało z opatrunków różnych otarć, przekłuwania pęcherzy, czy z zabiegów mających zmniejszyć dolegliwości wynikające z  tzw. asfaltówki. Odpoczęli tak jak mogli i jak w danych warunkach mogli. Byłem pośród nich wieczorem gdy przyszli na modlitwę do naszego kościoła, byłem w czasie gdy spożywali kolację i szykowali sobie posłanie na własnych karimatach wzdłuż ścian na parkiecie sali gimnastycznej. Byłem w czasie gdy spożywali poranny posiłek i pakowali się do dalszej drogi. Patrzyłem na ich zachowania jako stary belfer, a w dodatku wyczulony opisami jakie spotykałem w mediach. Niczego co mogłoby wykraczać poza typowe zachowania młodych i uduchowionych, a przy tym fizycznie umordowanych ludzi NIE ZAUWAŻYŁEM!

Dzisiaj rankiem pątnicy wyruszyli dalej, do Rakowa, gdzie jest – Sanktuarium Matki Bożej Cudownej Przemiany. Dodam, że działo się to w dniu obchodzonym przez kościół jako Uroczystość Przemienienia Pańskiego. Domyślam się tematu próśb i westchnień jakie tam zanieśli i będę obserwował dalszy przebieg ich wędrówki. Życzę im przemiany na korzyść, jak i realizacji wszystkich intencji w jakich przemierzają krok po kroku męczącą w taki upał trasę.

13 uwag do wpisu “Na upały – pielgrzymka

  1. ~Kuba pisze:

    Czytając ten wpis nasuwa mi się dwa pytania czy Pan zabrał kogoś z tych utrudzonych pielgrzymów pod swój dach? I drugie pytanie co dało Panu to że Pan patrzył jak Ci pielgrzymi są ofiarami obojętności ludzkiej i braku pomocnej dłoni która zabierze ich do swojego domu na te 12h?

    Polubienie

  2. ~dave pisze:

    jest upał – źle, jest deszcz – źle, jest chłodno – źle, jest śnieg – źle. Ot, typowy Polak :). Wszędzie gdzie jest mnóstwo rozgrzanych półnagich ciał działają hormony i budzą się zwierzęce instynkty, więc o seks w relacjach damsko-męskich, damsko-damskich czy też męsko-męskich jest nie trudno. Zużyte prezerwatywy zostawione gdzieś na łące to taka lekka „wiocha”, winni je zabrać i wyrzucić do śmieci.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • Czy oni faktycznie pozostawili te ślady na łące ~dave, czy nie, to już teraz bez znaczenia. To są sprawy jednostkowe a odium występku spadło na całość. Tak to działa. Gdyby to było faktem, a ten facet wrzuciłby „dowód zbrodni” do kosza, to i tak poszukiwacz sensacji mógłby przeszukać kosz by mieć dowód.
      Tak tworzy się stereotypy i zbiorową odpowiedzialność.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  3. Drogi Kubo, zamiast odpowiedzi zapraszam do czytania opisów odwiedzin naszego domu przez uczestników pielgrzymek w kolejnych latach:

    http://tatulowe.blog.onet.pl/2008/08/06/pielgrzymka/

    W 2009 byliśmy z zoną poza domem, ale obowiązki gospodarzy pełnili tu i gości przyjmowali nasza córka Ania z mężem Piotrem mieszkający na stałe w Krakowie. W tym roku gościło u nas dwoje z pielgrzymów tamtego roku.
    w 2010 jakoś pominąłem ten temat, chociaż gościliśmy pielgrzymów

    W 2011 http://tatulowe.blog.onet.pl/2011/08/06/doroczna-pielgrzymka/

    W 2012.. http://tatulowe.blog.onet.pl/2012/08/06/pielgrzymkowi-goscie/

    Bardzo proszę o skomentowanie łączne wszystkich tych tekstów.
    Czekam

    Polubienie

  4. Tatul – proszę nie przejmuj się prowokacyjnym komentarzem Kuby. Nie ma co się tłumaczyć. Każdy orze jak może. Jedni pielgrzymują, inni ich przyjmują, a jeszcze inni komentują.
    Nie odważyłabym się pielgrzymować w upale. Podziwiam tych, którzy z taką determinacją wędrują do Czarnej Madonny. Wierzę, że ich trud i poświęcenie zostanie docenione i znajdą u Matki pocieszenie; pozdrawiam

    Polubienie

    • Dziękuję za wsparcie Basiu. Kuba jest kulturalnym komentatorem, a jego pytania umożliwiły mi ponownie przeczytanie relacji sprzed lat i polecić je tu. Może ktoś zechce to przeczytać?
      Ja wyrażałem swój podziw dla pielgrzymów już wielokrotnie i jestem im wdzięczny za przyjaźń i modlitwę w naszych intencjach. Moje zabiegi o to, aby w czasie tych kilkunastu godzin u nas mogli wypocząć i nabrać sił przed dalszą drogą są niczym wobec ich trudu.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  5. To i ja z chęcią wsparcia udzielę. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten wpis. Pielgrzymowałam dziesięć razy dobrze wiem jak jest. Wprawdzie to było w zamierzchłych czasach mojej młodości. Zapraszam na wspomnienia do mnie. Właśnie opisałam i pokazałam zdjęcia, stare, bo jeszcze z lat 70-tych i 80-tych.
    Pozdrawiam – fajnie spotkać kogoś kto udziela gościny pielgrzymom 🙂

    Polubienie

  6. ~Malino, jak to miło czytać takie słowa.. Byłem już na Twoim blogu. Faktycznie robi wrażenie ta relacja sprzed lat. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że takimi bezdrożami wędrowali pielgrzymi. „Moi”pielgrzymi z Janowa Lubelskiego i Sandomierza już w niedzielę dotarli na miejsce. Są szczęśliwi z tego powodu, że wytrwali wszelkie trudy i spełnili swoje pragnienie.
    Inni wciąż są w drodze.
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  7. Po roku od tamtego wydarzenia odkryłem,że w dyskusji na temat: Co się dzieje na pielgrzymkach zacytowano moją wypowiedź z tego postu; Tak to ujęli: Bloger o pseudonimie tatul krytykuje piętnowanie pielgrzymów i traktowanie ich jak bandę śmiecących, niewyżytych seksualnie ludzi. Od lat przyjmuje u siebie w domu strudzonych wędrowców i nigdy nie miał z nimi złych doświadczeń. Zwraca uwagę na to, że każde jednostkowe niemoralne wydarzenie na pielgrzymce zostanie wytknięte, natomiast na innych zgromadzeniach młodzieży takie zachowania, choć masowe, są traktowane jako coś normalnego. Podaje tu za przykład Woodstock, gdzie również spotykają się młodzi i nikt tam nie uzna za skandal znalezienia w śmieciach prezerwatywy, natomiast w kontekście pielgrzymki takie zachowanie wydaje się wszystkim skandaliczne i nigdy nie zostanie zapomniane.
    Dziękuję Natalce za cynk o tym zdarzeniu

    Polubienie

  8. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Po raz kolejny pielgrzymka z Janowa Lubelskiego przybyła na nocleg do naszej miejscowości. Po raz kolejny byliśmy zaangażowani w zapewnienie pielgrzymom warunków do odpoczynku i regeneracji nadwątlonych sił w obiektach szkolnych. Po raz kolejny towarzyszyły nam takie same rozmyślania nad polskim fenomenem Polska sierpniowa nadal jest pielgrzymkowa

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.