Opatrzność czuwa?

Już na początku bieżącego roku Policja opublikowała dość pozytywnie brzmiące dane na temat wypadków drogowych jakie miały miejsce w 2012 r na polskich drogach i bezdrożach. Oto jedno z pierwszych takich podsumowań:

http://www.policja.pl/portal/pol/1/83338/Bezpieczniej_na_polskich_drogach_w_2012_roku__mniej_wypadkow_zabitych_i_rannych.html

BEZPIECZNIEJ NA POLSKICH DROGACH W 2012 ROKU – MNIEJ WYPADKÓW, ZABITYCH I RANNYCH

16 proc. mniej ofiar śmiertelnych niż w 2011 r., prawie 9 proc. mniej rannych i blisko 9 proc. mniej wypadków – to wstępne dane dotyczące bezpieczeństwa na polskich drogach w zeszłym roku i najbardziej optymistyczne od wielu lat. Niestety cały czas wielu kierujących wsiada za kierownicę po alkoholu, chociaż w 2012 r. było ich ponad 12 tys. mniej.

Porównując ze sobą statystyki drogowe 2012 i 2011 roku, widać wyraźny spadek liczb wypadków, rannych i zabitych. W zeszłym roku na polskich drogach doszło do 36 505 wypadków, a w 2011 r.  do 40 065 – mniej o 3560 (9 proc.).  2012 rok to także spadek liczby osób, które wskutek zdarzeń na drogach poniosły śmierć. W minionym roku zginęło 3520 osób, a w 2011 r. 4189 osób – mniej o 669 (16 proc.). Spadła także liczba rannych. W 2012 roku wyniosła ona 45 094, a w 2011 r. 49 501 – mniej o 4407 (9 proc.).

Dane statystyczne z ubiegłego roku są najbardziej optymistyczne od wielu lat. W 1991 roku na polskich drogach doszło do ponad 54 tys. wypadków, w których zginęło prawie 8 tys. osób. Dzisiaj, mimo otwartych granic i trzykrotnie większej niż wówczas liczby samochodów (ponad 24 mln), liczba wypadków jest mniejsza o ponad 17,5 tys., a ofiar śmiertelnych – o około 4,5 tys. W minionym roku najwięcej ofiar śmiertelnych odnotowano wśród kierujących, jednak szczególnie niepokojąca jest liczba wypadków śmiertelnych z udziałem pieszych, którzy stanowią ponad 30 proc. ofiar. ( podkreślenia moje)

Niestety, cały czas wielu kierujących decyduje się na jazdę po alkoholu. W 2012 roku policjanci zatrzymali 169 323 takich osób, a w 2011 r. 181 614 – spadek o 12 291…

Prawda, że bardzo optymistycznie brzmią te dane, chociaż mamy świadomość, że nadal w liczbie wypadków śmiertelnych na 1 milion mieszkańców liczba śmiertelnych ofiar wypadków na drogach naszego kraju stanowi nadal niemal dwukrotność średniej dla całej Unii. (93 osoby zabite w Polsce na 55 osób średnio dla UE na milion obywateli)

http://www.krbrd.gov.pl/download/pdf/Sprawozdanie%20KRBRD%20za%202012_calosc_po_RM.pdf  – Raport Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Program działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest niezwykle rozbudowany i bardzo wysoko zakreślono w nim wskaźniki jakie powinniśmy osiągnąć w kolejnych latach. Mimo dużej poprawy, daleko nam jednak do celu wyznaczonego dyrektywami UE. Dają nam sporo pieniędzy na ten cel, a więc nic dziwnego, że również dużo wymagają. Inicjatywy zmierzające do wymuszenia na kierowcach przestrzegania określonej prędkości w postaci patroli drogówki z suszarkami czy poprzez zagęszczanie sieci fotoradarów traktujemy z wielkim oburzeniem jako zamach niezwykle chciwego fiskusa na nasze pieniądze, jak i ogólnie rzecz biorąc na swobody obywatelskie.. Mimo coraz surowszych kar za jazdę na dwóch gazach nadal nie opuszcza nas fantazja skoro zatrzymano takich kierowców aż 170 tysięcy. A ilu udało się przemknąć, ponieważ na drodze którą jechali akurat nie kontrolowano trzeźwości?

Wszyscy mamy coś do zrobienia w tym względzie. Kierowcy muszą zrozumieć ze zasada : piłeś – nie jedź, jedziesz nie pij nie jest wymysłem jakichś nie lubianych psów z drogówki , ale naszym wewnętrznym nakazem. Nasze rodziny, czy inni współpasażerowie nie mogą godzić się na jakieś:  uda się, tylko odmawiać wspólnej jazdy z nietrzeźwym kierowcą …itd., itp…

Wierzący wybierając się w podróż, zgodnie z tradycją naszych przodków oddają swoje bezpieczeństwo w ręce patrona podróżnych jakim jest Św. Krzysztof. To jemu zawierzamy siebie, swoich bliskich jak i wszystkich, na których swoim działaniem możemy sprowadzić czasem niewyobrażalne nieszczęście. Wielu z nas, kierowców odwiedza swoimi pojazdami swoje kościoły parafialne w dniu patronalnego święta Krzysztofa, aby modlić się o bezpieczeństwo w ruchu drogowym i po to, aby ksiądz poświecił nasz pojazd. Czy to działa?

Ja jestem kierowcą już od 40 lat. Już w pierwszym samochodzie jakim była wygrana w losowaniu książeczek PKO Syrena 105 miałem pochodzący z USA medalion z wizerunkiem Świętego Krzysztofa. Zmieniając samochody przenosiłem ten medalion do nowych pojazdów, aby zachować sobie ciągłość opieki. Zawsze ruszając w drogę wypowiadaliśmy jak mantrę słowa: Święty Krzysztofie prowadź – a ostatnio za przykładem naszego zięcia dodatkowo: Święty Rafale wspomagaj. Czy bezpieczeństwo naszej rodziny ma jakieś uzasadnienie zarówno mojej jak i moich współpasażerów postawie? Trudno przesądzać, ale przez te wszystkie lata jakoś omijają mnie większe nieszczęścia.

W czasie ostatnich wakacyjnych podróży po Polsce byliśmy również w Licheniu, gdzie spotkaliśmy się z rodzicami naszego zięcia. Tam otrzymałem od swata mały obrazek Św. Krzysztofa z zamieszczoną na odwrocie modlitwą kierowcy. Podziękowałem ładnie i przeczytałem tę modlitwę. Wstyd się przyznać, ale modlitwę w takiej formie zdarzyło mi się czytać pierwszy raz. Wożę ten obrazek w aucie i mile wspominam ofiarodawcę za to, że takim gestem odkrył przede mną coś istotnego.

Pomyślałem, że może warto przekazać ten dar dalej, bo gdyby wszyscy ludzie dobrej woli…