Motywacja blogera

Gdy dzisiaj zajrzałem do bloga Antoniego i przeczytałem jego pożegnalny tekst to zrobiło mi się jakoś smutno. Z okazji zbliżającej się 5 rocznicy prowadzenia bloga miał dokonać takiej małej retrospekcji jak to zgrabnie ujął w komentarzu na mój wpis. Spodziewałem się czegoś w stylu mojego własnego podsumowania minionego 5 – lecia, a tymczasem oprócz resume znalazłem tam pożegnalne .

http://moje-ponad50.blogspot.com/2013/07/zamknac-za-soba-drzwi-tak-na-zero.html

Bardzo wiele wątków i ocen mógłbym potraktować jako swoje i włączyć je w moje podsumowania. Gdy czytałem o przyjętych już na wstępie przez Antoniego zasadach pisania bloga, to nasunęły mi się wnioski do wykorzystania w swojej blogowej działalności. Antoni pisze m.in.

…Komentarze które dostałem, pokazały mi, że moje wspomnienia i przemyślenia są dla kogoś ważne.

Już nie byłem Panem Nieistotnym. Rozpocząłem prawdziwą wirtualną przygodę.

Sięgnąłem do pokładów swojej pamięci i bieżących przeżyć. Zrozumiałem też, że nikt nie chce czytać o cudzych kłopotach bo i własnych ma bez liku.

Blog podziałał na mnie terapeutycznie i dzięki Bogu udało mi się zwalczyć w sobie jakąś potrzebę misji.

Kto dobrowolnie chce żeby go pouczać i wychowywać?

Nieświadomie narzuciłem więc sobie pewną autocenzurę. Nie pisałem o polityce, a więc i o kościele…

Otóż to. Te dwie drażliwe dziedziny życia społecznego zawsze budziły, a teraz w dobie zaostrzającej się bitwy o władzę chyba jeszcze bardziej budzą lub zaostrzają istniejące kontrowersje. Mimo, że sam tego doświadczyłem, to jednak trudno mi poniechać tę tematykę. Gdy widzę w świecie polityki jakieś kolejne zagrania poniżej pasa, to ulegam przemożnej potrzebie reagowania, a wtedy …trąbka do boju, szable w dłoń…

Kobiety będące w przewadze pośród blogowych czytelników generalnie nie lubią polityki, a więc i autorów piszących o niej. Jak to zgrabnie napisała moja komentatorka „aisB”

„nie babska to rzecz – polityka;

niech baba w to nosa nie wtyka;

niech się lepiej zajmie garami,

a nie szarogęsi się miedzy chłopami ;[żart:)]

Antoni zwalczył w sobie potrzebę misji oraz skutecznie poniechał manierę pouczania, czy wychowywania swoich czytelników, a jednak…pisząc pogodnie o pogodnych sprawach też doczekał chwili, w której podjął decyzję umieszczenia na końcu swojego ostatniego słowa KONIEC.

Tak się jakoś składa, że wśród moich znajomych blogerów dość często spotykam taką postawę. Dla przykładu odwiedzany przeze mnie blog Marii-Dora nadal zawiera ten sam ostatni wpis życzeń świątecznych jakie autorka złożyła swoim czytelnikom z okazji Świat Bożego Narodzenia 2012. Miała ponad 2,3 mln. wejść, a więc osiągała dużą poczytność i odwiedzało ją bardzo wielu komentatorów, w tym niestety i takich, których najbardziej nie lubią blogerzy. Może to ją ostatecznie znużyło i odebrało radość płynącą z pisania? Tego się nie dowiemy. To na stronie jej bloga, obok linków do stron jakie odwiedzała była umieszczona całkiem długa lista linków do takich autorów, którzy zaniechali działalności. Przynajmniej dała im w ten sposób świadectwo tego, że byli. Zwykle odchodzą cicho.

Znam też kilku innych autorów, którzy po jakimś czasie prowadzenia blogowej działalności podjęli decyzję o jej zakończeniu. Pożegnali się z czytelnikami i na ich stronach nastała cisza. Niektórzy po jakimś czasie wracają, a jeszcze inni przenoszą się na inne blogownie i tam zaczynają od nowa budowanie swojej pozycji.

Ktoś zaglądający od czasu do czasu do aktywnych blogów i kierujący się np. atrakcyjnie brzmiącym tytułem przy wyborze tego, czy innego autora nie przywiązuje wagi do tego kto jest po drugiej stronie ekranu. Jeśli trafią na ciekawe tematy, dobry warsztat  i inne walory zaspokajające ich potrzeby, to zaglądną tam jeszcze. Czasem, dla własnej wygody umieszczą dany tytuł w zakładkach. Jeśli autor potrafi go nadal przyciągać, to jest OK., a jeśli nie…poszuka sobie innego autora będącego aktualnie w lepszej formie.

Prawie tak jak w innych dziedzinach o regulacjach rynkowych. Jest ogromna podaż, jest jakiś popyt o wartości malejącej (coraz mniej czytamy), no i liczy się jakość. Z tym, że niemal każdy inaczej ją wycenia.

Czy motywacja osoby piszącej bloga kogoś poza nim obchodzi?

 

15 uwag do wpisu “Motywacja blogera

  1. ~Kneź pisze:

    Czy zaczynałem dla motywacji? A skąd, spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba – ni stąd i zowąd pojawił się adres, skrypt i nawet czytelnicy – co by tu napisać, co by tu…? A wena nie przychodziła – to dopiero problem – nikt nie wiedział co by tu, więc jako ten niby naj, naj, musiałem cokolwiek i tak to się zaczęło. Pisuję różnie, to częściej to rzadziej – się nawet kiedyś zdziwiłem, że paru osobom się spodobało. Przyznam się, że gdy się okazało, że się podoba, to mi natychmiast ambicje licznikowe wzrosły. Całe szczęście, że krótko, bo zobaczyłem jaka to masakra takie pisanie na tempo i pod publiczkę. Szybko mi przeszło – wszak dobry tekst, jest dobrym tekstem bez względu na to ile osób go czyta – jeżeli czyta przynajmniej jedna, to znaczy że było dla kogo pisać. Dlatego też i teksty mam rozsiane po całej sieci, pod różnymi nickami i w różnej formie – na ogół w komentarzach. Potomstwo podliczyło mnie ponad rok temu ( a może i dwa lata?) – miałem na koncie ponad 4 tys tekstów – kto by to spamiętał? A może to było 10 tys? Chyba zacznę podbierać Piotrowi bilobil 😀

    Polubienie

    • Jeśli piszesz w Wordzie to warto może zarchiwizować kolejne wypowiedzi, aby pozostawić ślad swojej aktywności i sprawności intelektualnej, co Kneziu. Niechby potomstwo miało w jednym miejscu materiał do opracowań.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  2. ~Baba ze wsi pisze:

    Maria Dora nie żyje, więc to nie sprawa zniechęcenia, natomiast co do słów Antoniego… faktycznie chyba pouczanie jest źle odbierane, ale nie zgadzam się, że ludzie nie chcą czytac o cudzych kłopotach.
    Blogi o codziennym zmaganiu się z życiem, o problemach z praca, czy maluchami, a nawet o cięzkich kłopotach zdrowotnych bywają bardzo poczytne – kwestia tylko tego chyba, jak ktoś do tematu podchodzi – czy tylko marudzi i wyrzeka, czy jego pisanina daje nadzieję, że nawet jak bywa cieżko, można dać sobie rade i zdobyć na usmiech (Miśka, ś.p. Kurka Domowa i inne).

    Motywacje są różne i… rzeczywiście – zwykle nieistotne dla czytelników. Dla nich ważna jest treść 🙂

    Polubienie

    • Dzięki za tę informację o M-D. Nie wiedziałem o jej odejściu. Liczyłem na to, że powróci na blog. Cóż życie ma swoje prawa.
      Faktycznie , jeśli wspomnieć poprzednie konkursy na blog roku, to w czołówce zwycięzców dużo było takich , które opisywały czyjeś zmagania z chorobą, czy po prostu z życiem. Takich blogów jest chyba najwięcej.
      A co z motywacją? Twoja motywacją Bezetko?

      Polubienie

  3. Znalazłem w sieci już po opublikowaniu swoich wynurzeń:

    Click to access m4910261.pdf

    …ll DLACZEGO BLOGUJEMY?
    Powody blogowania są bardzo złożone. Wielu autorów pisze o różnych tematach i realizuje w ten sposób różne potrzeby, choć jednocześnie część czytelników ceni blogi spójne tematycznie. Choć różne inne funkcje blogów są coraz łatwiej zauważalne, wciąż pisze się przede wszystkim o sobie i sprawach osobistych. Dotyczy to w największym stopniu nastolatków, których blogi są odmienne od blogów osób starszych. Także winnych badaniach otrzymano wyniki dowodzące, że osobiste funkcje blogowania pozostają najważniejsze [9, 13, 17].
    l Głównie osobie, ale nie tylko…
    Motywacja blogerów jest złożona, ale najistotniejsze są powody osobiste. Dla
    przebadanych blogerów najważniejsze są funkcje osobiste i autoekspresyjne. Pisanie bloga najczęściej ma służyć wyrażeniu osobistych odczuć i emocji (65%) lub
    opinii (64%) autora oraz zachowaniu pomysłów, doświadczeń i uczuć na przyszłość (60%). Jednocześnie, jak pokazuje wykres 1.3, znaczący odsetek badanych
    bloguje z nnych powodów. Ważnym aspektem blogowania jest możliwość dzielenia się swoimi osobistymi wrażeniami z innymi. Niemal połowa zbadanych autorów pisze bloga w celu nawiązania nowych kontaktów (28%) lub podtrzymywania kontaktu ze znajomymi (27%, łącznie 44%). Dla niemal połowy badanych
    blogowanie wiąże się z hobby i zainteresowaniami. Ponadto niewielki, ale znaczący udział mają blogerzy piszący o sprawach naukowych i zawodowych….

    Polubienie

  4. „…I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
    Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
    I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
    I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz …”
    kasowałam blogi i…powracałam; PO CO? aby znajomi, choć wirtualni mieli gdzie powracać, na swoim blogu wciąż na nich CZEKAM…może kiedyś przypomną sobie o mnie i…zatęsknią??? MOŻE…

    Polubienie

  5. Ja zaczęłam ponad rok temu za namową bliskiej mi osoby. Nie wiedziałam na czym polega blogowanie i o czym będę pisać.Nie wiem, jak długo jeszcze poprowadzę swój blog. Czasami mam wrażenie, że to już ostatnia notka, a właściwie- za każdym razem tak myślę.Ostatnio staram się pisać systematycznie.
    Odpowiadając na ostatnie pytanie w Twoim poście muszę powiedzieć, że dla mnie ważni są inni ludzie. Z wieloma osobami-chociaż wirtualnie nawiązałam bliskie relacje na tyle, że leżą mi na sercu ich sprawy, o których piszą.

    Polubienie

    • Koreczku, relacje z innymi ludźmi to jedno, a pokazanie światu swojej twórczości to drugie. Blog to umożliwia.
      Sukcesów zatem życzę na każdym polu Twojej aktywności.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  6. ja zaczynałam pisac z prozaicznej przyczyny…. to był mój wentyl bezpieczeństwa na ówczesne zycie, gdyby nie blog pewnie bym już nie zyła…..nie radziłam sobie z sytuacją, małżeństwem…. nie miałam nikogo do rozmowy oprócz psychiatry…..
    a teraz kiedy Los się do mnie uśmiechnął opisuję normalne zycie i jestem przykłądem że nawet mając 61 lat można zmienić swoje życie o 180m stopni, znaleźć człowieka, który mnie pokocha taką jaką jestem….
    więc i na innych blogach nie rażą mnie wypowiedzi o trudnościach zyciowych, sa czasami dobrym napędem do zmian pozytywnych we własnym życiu…
    a tematów jest dużo…. każdy pisze co mu w sercu gra…. dla mnie wirtualne znajomości przerodziły sie w przyjaźnie….
    w necie łatwiej podyskutować, bo w realu [ tak jak u mnie ] nowe miejsce, brak świetlicy czy jakiegokolwiek kąta do spotkań skutecznie przeszkadza.
    Udzielam się na portalu społecznościowym dla seniorów juz od 7 lat, zorganizowałam 2 spotkania na 20 osób w realu, i powiem że są to naprawdę sympatyczne, ciepłe i wspierające osoby….
    radość podzielona z druga osobą jest podwójną radością, natomiast smutek jest już tylko półsmutkiem….

    Polubienie

    • Ja też tak rozumiem sens prowadzenia zapisków blogowych. Dzielę się ze znajomymi i obcymi ludźmi tym, co wydaje mi się godne przedyskutowania, czy tylko przemyślenia. Często piszę w próżnię, bo oprócz zmieniającej się liczby wejść nie otrzymuję odpowiedzi zwrotnej. Nie mam jednak żalu do nikogo, bo rozumiem, że nie każdy chce się dzielić swoimi przemyśleniami lub ma jakieś obawy.
      Rozumiem jednak Antoniego, jak i innych blogerów, którzy na jakimś etapie mówią KONIEC.
      Ja też już wielokrotnie myślałem podobnie.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  7. ~Eliza F. pisze:

    Jestem pierwszy raz na tym blogu z komentarzem -choć podczytuję go od ostatniego Wiatrowiska . Nawiązując do bloga Antoniego ,to w/g mnie nie ma sobie równego ,bo określił ramy a ma wyjatkowy dar pisania i opowiadania -lekko ,łatwo i przyjemnie na jego opisach świata i opowiastkach usypiałam wnuka i jakby Antoni naprawdę przestał to zacznę przedrukowywać teksty które b.lubie … Tobie Tatulu dzięki za wyważoną ocenę ,że kobiety w wiekszości nie lubią polityki (bo jest fałszywa) a dla większości najbardziej liczy się rodzina …Eliza F.

    Polubienie

    • Miło mi Elizo, że tym razem pozostawiłaś komentarz i do tego tak ciepły i osobisty. Antoni napisał, że będzie wpadał do znajomych więc może i tu zaglądnie, aby przeczytać posta i komentarze. Moja ocena Jego bloga jest podobna do Twojej i szkoda, że zamilkł. Mam nadzieję, że to stan przejściowy.
      Dziękuję za podpowiedź co do tematyki jaką preferują kobiety. Będę miał to na uwadze przy poszukiwaniu tematów.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  8. ~Klarka Mrozek pisze:

    obawiam się, że będziemy niedługo takim „parkiem jurajskim” bo blogi, jak prawie wszystko, poszły w komercję i najważniejszy jest licznik, reklamodawca, lajk i wymierna korzyść. Popiszemy jeszcze trochę i wymrzemy, wirtualnie i fizycznie. Bardzo ten mój komentarz ponury w tak pięknym dniu. Na pociechę – zamierzam nie przejmować się i pisać w „kółku wzajemnej adoracji” a od czasu do czasu komentarzem dawać znać o odwiedzinach.
    Z pozdrowieniami – Klarka

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Bardzo się cieszę że deklarujesz podtrzymywanie więzi w kółku adoracji, bo będę wiedział,że zaglądasz i że nie błądzę nadto.
      Na naszych oczach przebudowuje się wszystko wokół, a więc i blogosfera również. Tak już jest.
      Miłego weekendu zyczę

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.