Mieć czas…

Chyba każdy z nas otrzymał kiedyś w łańcuszkowym e-mailu, lub zetknął się na forach społecznościowych z życzeniami bazującymi na chińskiej mądrości opierającej się na stwierdzeniach mówiących o tym że:
Za pieniądze możesz sobie kupić Dom lecz nie ciepło rodzinne,
Możesz sobie kupić łóżko ale nie sen.
Możesz sobie kupić zegarek ale nie czas…

Tu się zatrzymam, bo tym razem właśnie problem różnych aspektów upływającego czasu mnie od paru dni szczególnie nurtuje.
Przypomnę na wstępie publikowaną tu przed paroma tygodniami opowieść o moim udziale w spotkaniu autorskim z Szymonem Hołownią. Zakupiłem wtedy kilka jego książek, w tym „Ludzie na walizkach”. Dla osób nie znających tych pozycji dodam, że jest to zbiór rozmów autora z osobami, które choroba, nieszczęśliwy wypadek albo los doprowadziły na granicę życia i śmierci. Książka, a właściwie już dwie książki o wspólnym tytule powstały na podstawie rozmów prowadzonych w programie Ludzie na walizkach, które Szymon Hołownia prowadził w Religia.tv. Książki czekały sobie na półce aż do dnia, w którym miałem umówioną wizytę u lekarza. Spodziewając się dłuższego oczekiwania wybrałem sobie do czytania tę mniejszą, bo łatwiej ją zmieścić w kieszeni. Nie pomyliłem się w ocenie czasu oczekiwania, gdyż mimo wczesnej rejestracji otrzymałem numerek 15, co oznaczało przynajmniej 3 godzinne oczekiwanie w kolejce. Nie pomyliłem się również co do oceny wartości książki. Prawdziwa jest zapowiedź umieszczona na okładce. To faktycznie są: …niezwykłe historie, zdolne poruszyć każdego. Ludzie, którzy podobnie jak my wszyscy nie myśleli na co dzień o tym, że w każdej chwili mogą stracić kogoś bliskiego, zdrowie, sens życia, gdy stracili wszystko znajdowali jednak siłę by iść dalej i walczyć z chorobą, bólem i osamotnieniem jakie przytrafia się zwykle w nieszczęściu.

Przeczytałem jak leci opowieść młodego spełnionego życiowo człowieka, który  żył jakby w zawieszeniu pomiędzy światem określonym zagadnieniami związanymi z pracą, a drugim jego światem wyznaczanym granicami efektywnego wykorzystania czasu po pracy. Nieszczęście dopadło go nie w czasie szalonych wypraw na koniec świata związanych z uprawianiem sportów ekstremalnych, lecz wtedy gdy się zakochał i postanowił spędzić resztę swego życia z kobietą, którą kochał. Zwyczajna kąpiel w oceanie na doskonale znanej hawajskiej plaży i zderzenie z podwodną muldą przerywa pasmo szczęśliwego i w sumie dopiero zapowiadającego się życia. Uszkodzony kręgosłup i rdzeń kręgowy niemal go zabiły na miejscu. Uratowała go Ona – ukochana kobieta. Uratowała mu wprawdzie życie, ale …już dalsza walka o powrót do jako takiej samowystarczalności, to już jego walka z bólem, usprawnianiem nieposłusznych mięśni i przystosowaniem się do nowego życia w wózku.

Gdy to czytałem siedząca naprzeciw kobieta nie przerywała opowieści o wszelkich możliwych chorobach, nieszczęściach jakie wydarzyły się w jej rodzinie. Opowiadała to wprawdzie kobiecie zajmującej sąsiednie krzesło, ale w taki sposób, że zarówno opowieści jak i komentarze sąsiadki znane były wszystkim oczekującym w kolejce.

Kolejna opowieść dotycząca bólu była interesująca ale ponadczasowa. Dopiero następna opowieść będąca zapisem rozmowy z Krzysztofem Kolbergerem zrobiła na mnie duże wrażenie. Może to przez znajomość osoby wybitnego aktora i jego 20- letniej walki z rakiem jego słowa brzmią bardziej przekonywająco, a jednocześnie zachęcają do podobnej jemu mobilizacji sił w walce z chorobą? Przytoczę jedynie fragmenty jego wypowiedzi:

To choroba nauczyła mnie na przykład dostrzegania detalu, poczułem się, jakbym zmienił okulary, jakbym wysiadł z pędzącego samochodu i zobaczył drzewa, ptaki, poczuł zapach. Nauczyłem się doceniać ciężkie chwile, niezbędny kontrast do chwil pięknych, przecież gdyby nie było nieszczęścia, nie widzielibyśmy, kiedy jesteśmy szczęśliwi, nie mielibyśmy żadnej skali. Nauczyłem się pokory, nauczyłem się godzić z tym, że mój czas mija, że nie muszę już gonić w tym obłędnym wyścigu wśród zmieniających się gustów widowni, reżyserów, pisarzy…

Pytany o jego własny stosunek do cierpienia, odpowiedział:

Przecież nie można się nie uśmiechnąć, nie złapać dystansu do siebie. Wiem, że niektórzy cierpiący stają się udręką dla najbliższych. Ktoś, kto jest chory, ale zachowuje pogodę, zaciekawia, szokuje, idzie w poprzek wizerunku cierpiącego…

A więc jednak pan gra przed ludźmi – zapytał autor.

ja nie mówię o swojej chorobie po to, aby sobie ulżyć. Jeśli odsłaniam swój świat, chcę, żeby to czemuś służyło. Chcę pokazać, że choć  to się dzieje, nie zawsze ma sens, my ten sens możemy spróbować nadać. Na to jest wielkie zapotrzebowanie. Proszę dostrzec ten paradoks – im bardziej nasz świat zmierza w kierunku pieniądza, materii i siły, tym częściej ludzie walą drzwiami i oknami, by słuchać poezji Karola Wojtyły, księdza Twardowskiego, ludzi którzy nawet w swej słabości, biedzie i umieraniu byli wzorem dla innych…

Gdy przeczytałem ten wywiad to jako żywo stanęły mi przed oczyma sceny z udziałem tego aktora, w których prezentował wciąż nienaganną dykcję i piękny charakterystyczny tembr głosu gdy ciało wskazywało na przeżywanie ciężkiej choroby. Ten obraz wdrukował się w moją świadomość i pozostanie tam już na stałe.

Poproszono mnie wreszcie do gabinetu, gdzie dowiedziałem się, że badania kontrolne jakim muszę się poddawać co roku nie wykazują niczego groźnego i mam się zgłosić w tej sprawie za rok. Niestety, nie była to jedyna i do tego dobra wiadomość. Przy okazji okazało się , że …rysuje się nowy obszar obaw o zdrowie i temu teraz trzeba poświęcić dużo uwagi.

Podobno nie ma ludzi zdrowych – pomyślałem. Są tylko źle zdiagnozowani, jak mawiał pewien mądry człowiek. Są i tacy, którzy mimo poważnych objawów lekceważą je lub ze strachu nie poddają się diagnozie. Czy oni też mają jeszcze czas? Dalszy ciąg tej chińskiej wyliczanki brzmi:

Pieniędzmi możesz płacić lekarzowi, ale… nie kupisz zdrowia !

W sobotę uczestniczyłem w pogrzebie znajomej osoby, która nagle odeszła z tego świata. Na drzewie pod cmentarzem wisiały dwie klepsydry. Ta druga osoba również zmarła nagle. Wśród osób oczekujących na ceremonię pogrzebową dało się słyszeć opinie o nagłym odejściu tych pań jak o czymś nadzwyczajnym.

Jeszcze w przeddzień śmierci brała udział w pogrzebie innej osoby, a później była u fryzjera. Nie chorowała. Mieszkała sama, bo córkę ma w Anglii. Znalazła ją kuzynka, która po coś tam poszła do ciotki…Ot, takie jest to nasze życie…
Ksiądz w przemówieniu pożegnalnym również wskazał na ten niezwykły dar jaki my żywi wciąż otrzymujemy od Boga. To dar czasu. My jeszcze cieszymy się życiem, podczas gdy ci, których żegnamy już zdają świadectwo swojego życia – powiedział. Dbajmy o to, aby należycie wykorzystać ten dar.

Te słowa również zapadają w świadomość.

20 uwag do wpisu “Mieć czas…

  1. Ta matka to z tęsknoty umarła.
    A moje myśli w” łykent”- właśnie krążyły wokół tego tematu.Spotykasz na ulicy znajomą osobę:”cześć!-cześć, kochana, nie mam czasu” i biegnie dalej. To co myślisz?Nie ma czasu, czy chęci z Tobą sie przywitać?Na drugi raz- Ty ja omijasz.Przecież znamy takie sytuacje z życia.I myślę sobie: przecież ma czas, bo żyje.To od niej zależy, jak nim gospodaruje. Ale ona może o tym nie wie?
    Życie ciągle nas zaskakuje, a czas robi swoje.Dzisiaj wychodząc z kościoła spotkałam człowieka, którego znałam wiele lat. Ale dziś zauważylam, że on idzie o dwóch kulach. Patrzę, a on nie ma nogi!!!Byłam tak zaskoczona i zdezorientowana, że pomyślałam, że to nie on! Wróciłam do domu, dzwonię do rodziny. Okazało sie, że to prawda, że ten facet stracił nogę. Ciekawe, jak ja teraz pójdę spać, po tych wszystkich przeżyciach, a zwłaszcza po przeczytaniu o tych zawałach…Dobrej nocy, Czesławie!

    Polubienie

  2. ~ korek115, mam nadzieję, że spałaś jednak spokojnie. To prawda, że życie pisze różne scenariusze i zaskakuje ale gdzieś tam pod czaszką powinna jednak błyskać lampka z sygnałem „Zwolnij”, żyj na miarę możliwości, ciesz się tym co tu i teraz, tym co w zasięgu ręki…
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  3. Anonim pisze:

    Mieć czas… w sentencjach: http://szukaj.cytaty.info/cytaty/mie%C4%87+czas.htm

    Miej czas na to, aby po­myśleć – to źródło mo­cy. Miej czas na mod­litwę – to naj­większa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech – to mu­zyka duszy.

    – Kil­ka­set lat te­mu, Ben­ja­min Fran­klin podzielił się ze światem sek­re­tem swo­jego suk­ce­su. Nig­dy nie zos­ta­wiaj na jut­ro, co masz zro­bić dzi­siaj, po­wie­dział. To człowiek, który wy­nalazł elek­tryczność. Wy­dawałoby się, że więcej ludzi posłucha je­go rad. Nie wiem, dlacze­go odkłada­my rzeczy na później, ale gdy­bym miała zga­dywać, to chy­ba po­wie­działabym, że ma to wiele wspólne­go ze strachem. Strachem przed po­rażką, strachem przed od­rzu­ceniem, cza­sami po pros­tu ze strachem przed po­dej­mo­waniem de­cyz­ji, bo co jeśli się my­lisz? Co jeśli po­pełniasz błąd, które­go nie nap­ra­wisz? […] Kto ra­no wsta­je, te­mu pan Bóg da­je? Działanie w od­po­wied­nim cza­sie zao­szczędzi kłopotów na przyszłość. Kuj żela­zo, póki gorące. Możemy uda­wać, że nam te­go nie mówiono, ale wszys­cy słysze­liśmy przysłowia, fi­lozofów, dziadków, os­trze­gających nas przed mar­no­waniem cza­su, słysze­liśmy cho­ler­nych poetów na­kazujących nam chwy­tać dzień. Jed­nak cza­sami mu­simy prze­konać się na włas­nej skórze. Mu­simy po­pełniać włas­ne błędy. Mu­simy sa­mi się na nich uczyć. Mu­simy zmiatać dzi­siej­szą możli­wość pod jut­rzej­szy dy­wan, dopóki już więcej tam nie zmieści­my. Dopóki wreszcie nie zro­zumiemy, co Ben­ja­min Fran­klin nap­rawdę miał na myśli. Że pew­ność jest lep­sza od niepew­ności, że ja­wa jest lep­sza niż sen, i że na­wet naj­większa po­rażka, na­wet naj­gor­sza, jest sto ra­zy lep­sza od za­nie­cha­nia próby.

    Ernest Hemingway

    Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny-

    – Stephenie Meyer

    Zas­ta­nawiałam się, jak długo jeszcze będę tak cier­pieć. Może pew­ne­go dnia, za kil­kadziesiąt lat – jeśli ból miał zelżeć kiedyś na ty­le, żebym mogła le­piej go zno­sić – uda mi się ze spo­kojem wspo­minać te kil­ka krótkich miesięcy składających się na naj­szczęśliw­szy ok­res w moim życiu. Wspo­minać, wdzięczna za to, że poświęco­no mi choć trochę cza­su. Że da­no mi więcej, niż pro­siłam, i więcej, niż na to zasługi­wałam. Cóż, może pew­ne­go dnia miało być mi da­ne tak to oce­niać.

    – Steve Jobs

    ‎”Da­no ci czas i nie zmar­nuj go, żyjąc cudzym życiem. Nie daj się zwieść dog­ma­tom, co po­lega na życiu wed­le te­go, co wy­myśli­li in­ni. Niech w hałasie cudzych głosów nie za­tonie twój włas­ny głos. I co naj­ważniej­sze, miej od­wagę, by iść za głosem ser­ca i duszy. One ja­koś wiedzą, kim nap­rawdę chcesz się stać

    – Michaił Afanasjewicz Bułhakow

    […] po to, żeby czymś kiero­wać, trze­ba mieć bądź co bądź ja­kiś dokład­ny plan, obej­mujący ja­kiś możli­wie przyz­woity czas. Poz­wo­li więc pan, że go za­pytam, jak człowiek może czym­kolwiek kiero­wać, sko­ro poz­ba­wiony jest nie tyl­ko możli­wości pla­nowa­nia na choćby śmie­sznie krótki czas, no, po­wie­dzmy, na ty­siąc lat, ale nie może po­nad­to ręczyć za to, co się z nim sa­mym sta­nie następne­go dnia?

    – Ernest Hemingway

    Wiem, że cza­sami gu­bimy coś bez­powrot­nie, to się zdarza. Pa­mięta­my, że mieliśmy to kiedyś i już. Ty­le, że to, co zgu­biliśmy, by­wa wszys­tkim, cośmy mieli.

    – E » Jason Evert » Jeśli naprawdę mnie kochasz
    Przyznaj fiszkę
    Miłość jest cier­pli­wa, a mężczyz­na i ko­bieta, którzy pokładają uf­ność w swo­jej miłości, wiedzą, że będą mieć resztę życia na to, by cie­szyć się sek­sem. Te­raz na­tomiast mają ten je­dyny czas, by przy­goto­wać się do małżeństwa – by położyć fun­da­men­ty pod całą resztę wspólne­go życia. Ocze­kiwa­nie na wspólne przeżywa­nie da­ru sek­sual­ności nie po­win­no być pos­trze­gane ja­ko bier­ne od­su­wanie w cza­sie na­miętności, lecz ja­ko ak­tywne ćwicze­nie się w wier­ności

    – Wiesław Trzaskalski

    Cza­sami po­daje się ko­muś po­mocną dłoń, żeby mieć go w garści.

    Polubienie

  4. Anonim pisze:

    Mnie też się świeci lampka zwolnij. I co ? I mówię sobie – o.k jutro.
    I tak od dłuższego czasu
    Świadomość błędu jednak mam.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  5. ~Baba ze wsi pisze:

    Jestem właśnie w trakcie „Ludzi na walizkach”, wcześniej też sięgałam po Hołownię, bo zaciekawia mnie swą postawą. Pozwala na niesmaczne żarty z siebie i swej religijności, ale nie reaguje na nie, co sprawia, że to przeciwnik wychodzi na clowna. I nawet w absurdalnych dyskusjach nie traci zimnej krwi, nie wdaje się w jatki – a przynajmniej na żadną nie trafiłam. Uznałam więc, że warto przyjrzeć się bliżej jego spojrzeniu, światopoglądom.

    Polubienie

    • ~Babo, witaj w klubie. Ja dopiero rozpocząłem lekturę jego książek, bo z wypowiedziami na różnych forach jestem już od pewnego czasu dość zaznajomiony.
      Opowieści o ludzkich losach mają dużą poczytność, bo to daje okazję postawienie się w czyjejś sytuacji i zastanowienie się nad sobą.
      Cieszę się z odwiedzin, na które czekałem już od dłuższego czasu.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  6. ~s.Małgorzata pisze:

    Witaj Tatulu. Autor książek chorobę zna z autopsji. Dlatego porusza takie tematy, a rozmówcą jest wiarygodnym. Polecam też doskonałą, choć na zupełnie inny temat: Last minute. Pasjonujący reportaż z podróży po chrześcijańskim świecie na świecie. Niezwykłe spotkania i świetne relacje.

    Polubienie

  7. ~Brzoza pisze:

    Powrocilam z dalekiej zyciowej drogi … Jeszcze nie wiem co bedzie, bo wciaz jednak jestem na rozdrozu. Ale wiem doskonale o czym Pan pisze …. Czas to najpiekniejszy prezent ofiarowany drugiemu czlowiekowi. Trzeba umiec przezyc zycie. Trzeba potrafic sie cieszyc chwila. Mam problem, bo stracilam sens … Wciaz go poszukuje. Skoro wrocilam, to jest szansa, ze powstane …. Na razie zycie spedzam na kolanach.

    Polubienie

    • Dziękuję Siostrze za tę podpowiedź. Jak na razie poczytuję wspomniane książki „Ludzie na walizkach ” I zabiorę się za „Kościół dla średnio zaawansowanych”.
      Uzupełnię biblioteczkę przy najbliższej okazji.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

    • Witaj Brzozo, już zatraciłem rachunek czasu Twojej tu nieobecności. Cieszę się z Twojego powrotu, bo w swoim życiu znalazłaś czas dla mnie i dla nas odwiedzających tę stronę.
      Życzę szybkiego powrotu do „pionu” i wyjścia na prostą z życiowych zakrętów, na które nie służyłaś.
      Ja nadal prowadzę z żoną swoją akcję wsparcia.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  8. Nie czytałam tych książek, nie oglądałam kanału Religia, dlatego nie mam swego zdania. Odniosę się więc tylko do tytułu; ‚MIEĆ CZAS…” u mnie różnie z tym bywa. Raz mam go za wiele i nie wiem co ze sobą począć, a teraz wszystko wali mi się na głowę i dać rady sobie nie mogę, więc wpadłam na blog tylko chwilkę aby odreagować i …pozdrowić.

    Polubienie

  9. ~Monika pisze:

    Smutne lecz prawdziwe… Zanim urodziła sie moja córeczka niezbyt duzo czasu poświęcałam znajomym przyjaciołom i nawet z rodzina widywaliśmy sie ” od święta”. Moje życie kręciło sie wokół pracy i studiów.. Mało czasu zostawało na inne sprawy.. Wiecznie doba byla dla mnie za malo… Po przyjściu na świat mojej pociechy duzo rzeczy zrozumiałam i spojrzałam na nie inaczej… Okazalo sie bowiem ze wcześniej przy tym pędzie życiowym tak naprawde przy niewielkiej ilości zajęć wciagle mi czasu brakowało… I dotarlo do mnie dopiero ze to nie prawda… Gdy moje życie obróciło sie o 360 stopni zrozumiałam ze czas na zwolnienie tempa jest bardzo prosta sprawą do zrobienia… Przy drugim kierunku studiów pracy i opieka nad dzieckiem zaczęłam znajdywać czas na odwiedziny rodziny, spotkania ze znajomymi i inne sprawy na które wczesniej nigdy nie miałam czasu. Z mojej perspektywy bylo to bardzo dziwne, gdyż przy większym zasobie obowiązków zaczęłam znajdować też dużo więcej czasu na inne rzeczy… To takie moje przemyślenia dotyczące zabiegania życiowego i być moze nie zupełnie odnoszą sie adekwatnie do zaprezentowanego tu tematu jednak chciałam tylko zaznaczyć delikatnie ze wszystko zalezy od nas i naszego spojrzenia na rzeczywistość… Jedna rzecz jest pewna… Raz na jakiś czas każdy z nas powinien zwolnić, zatrzymać sie na chwile, obejrzeć sie dookoła i przeżyć choc ta mala chwile refleksji nad swoim życiem i tym co ono każdemu z nas przynosi…

    Polubienie

  10. Witaj Moniko. Dziękuję ze wpadłaś do tak odległego w czasie tekstu i pozostawiłaś tak interesujący komentarz.
    Nasz rację: Wszystko zależy od naszego spojrzenia na rzeczywistość,,
    Zapraszam na dłuzej

    Polubienie

  11. Witam, po bardzo długiej przerwie zresztą, nawiązując do czasu: jak mamy się nim cieszyć, gdy wolnego praktycznie go nie mamy, odkąd zacząłem dorosłe życie nie mam czasu na kompletnie nic, nawet na zamartwianie się i diagnozowanie jakichkolwiek chorób, jedyny wolny czas to krótki urlop, ten, wykorzystuje na spotkania z rodziną z racji tego że wyemigrowałem. Lata lecą, czuję że marnuje czas na pracę która nie sprawia mi radości, a nie mam właśnie czasu na to by przekwalifikować się w kierunku który dałby mi więcej życia, klasa średnia nie ma zbyt wielu możliwości, widzi pan zresztą po miejscu w którym Pan mieszka, młodych co raz to mniej, znikają w pogoni za pieniądzem, nie wiedzą jeszcze że także za brakiem czasu, jaki odsetek absolwentów mija pan na ulicy, domyślam się że niezbyt wielu, uciekli, i żaden z nich nie myśli co może pójść nie tak, nie myślą o chorobach, wypadkach, Carpe Diem, przyjdzie czas że uświadomią sobie ile go stracili, i zdrowia, i czasu

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziekuje za odwiedziny i komentarz.
      Gorycz przemawia przez każde słowo i nie mam na to sensownej odpowiedzi. Pisałem tu kiedyś, tak przewrotnie zresztą : Ożeń się, weź kredyt, poczuj się wolny…
      Tak się porobiło, że nawet mając jakąś tam mała stabilizację przed pandemią, to teraz wszystko się poprzewracało. Tak maja Amerykanie, Francuzi, Wlosi, Niemcy… Nowe czasy, do których trzeba się przystosować, bo samemu żyć trzeba i potrzeby rodziny zabezpieczyć.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.