Tłusty… i to jeszcze jak tłusty czwartek

Ja uwielbiam go,
bo on tu jest
i tańczy dla mnie,
bo dobrze to wie, że porwę go,

i w sercu schowam na dnie. x2

Na dwa dni przed dniem pączkowego szaleństwa przypomniałem moim znajomym na Fb główny atrybut nadchodzącego święta, czyli pączki z dopiskiem : Wkrótce święto pączusia. Do zdjęć pączków, takich tradycyjnych, z polewą oraz takich domowych, z dziurką dołączyłem link starej piosenki Panna Andzia:

http://www.youtube.com/watch?v=r4t6IMVG3_g

W refrenie tej piosneczki słyszymy słowa:

…I przyszedł Józio i przyniósł pączki,
Całuje rączki, całuje rączki.
Wiadomo damy bywają głodne,
Chcesz zdobyć serce, z pączkiem wal!
Więc dziś rozrywki różne godne,
No i czysta, oczywista.
Dziś panna Andzia ma wychodne,
Dziś na Chłodnej wielki bal!…


Pod zdjęciami pojawiły się wkrótce komentarze typu:

A już robiłam wprawki na faworkach, ale przymierzam się też do pączków…

Piosenkę zaś śpiewałam jeszcze w czasach licealnych- czy jeszcze ją ktoś śpiewa???

Nie wiem. Wydobywam ją z zamierzchłej przeszłości, aby przy okazji pączków móc ją zaśpiewać – odpowiedziałem

No i super, bo właśnie to uczyniłam przed monitorem:)

Może temat zbyt wcześnie wywołałem, albo pora nie była odpowiednia, bo moją akcją nie wywołałem zbyt dużego zainteresowania. Tymczasem w mediach już pojawiają się komunikaty i relacje z tu i ówdzie przeprowadzanych konkursów na szybkość pochłaniania pączków, a nawet wywiady ze zwycięzcami i przegranymi. Ci pierwsi cieszą się zwycięstwem, a drudzy odreagowują przegraną licząc na zwycięstwo w przyszłym roku. Pewnie będą intensywnie trenować w tzw. międzyczasie.

Spotkałem się też z audycjami wywodzącymi się jakby z drugiego bieguna problemu, czyli służące podkreślaniu skutków tego szaleństwa.

–         Jeden pączek proszę państwa, zależnie jak jest wykonany i z jakimi dodatkami mieści w sobie tzw. puste kalorie w ilości 400 – 450 kcal w 100 gramach – słyszę w audycji radiowej..

–         – Puste kalorie, proszę państwa to takie, które zamieniają się w naszym organizmie w tłuszcz. Zależnie od tego na ile pączków sobie pozwolimy, to musimy się liczyć ze skutkami naszej słabości.

–         Jak zatem wyrównać bilans energetyczny jeśli silna wola nie jest naszą mocną stroną?- pyta słodkim głosem pani redaktor

–         – Aby spalić jednego pączka należy 30 minut biegać lub uprawiać fitness. Również pół godziny jazdy na rolkach lub łyżwach wyrówna bilans jednego zjedzonego pączka. Jeśli jesteśmy w domu, to dwie godziny prasowania lub zmywania pochłonie tyle samo kalorii. Decyzja należy do Ciebie! – odpowiada zatroskany o nasze zdrowie fachowiec.

W pioseneczce to pan Józio przyszedł i przyniósł pączki, aby zdobyć serce panny Andzi. Stąd warto sobie zdać sprawę, że były to zamierzchłe już czasy. Dzisiaj to raczej panna Andzia, Ziuta, Ela, czy Krysia (wybaczcie, że poprzestanę tylko na tych imionach) upiecze pączki, aby uraczyć swojego mężusia, misiaczka, pączusia, no i poczęstować gości. Wiadomo przecież o tym, że tradycja w narodzie – rzecz święta.

Ja też tradycyjnie pozwolę sobie na ten wyrób pączko-podobny z dziurką. Gustuję zwłaszcza w tym, co w owej dziurce się mieści.

Faworki pani Janiny – najlepsze w okolicy

16 uwag do wpisu “Tłusty… i to jeszcze jak tłusty czwartek

    • Nie wiem czy można polegać na informacjach w necie skąd brałem link ale tam napisano:

      Autor: Władysław Szlengel
      Rok powstania:
      Kompozytor: Bolesław Mucman
      Piosenka miała wielu wykonawców, więc zapewne i Grzesiuk miał ją w swoim repertuarze.
      Wybrałem to wykonanie Faliszewskiego bo wydaje się pasujące klimatem do czasów o jakich śpiewa.
      Dziś ma wychodne i ma w kapeluszu piórko…
      Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Antoni Relski pisze:

        Z pewnością byłem nieprecyzyjny.Powinienem napisać, że słuchałem tych warszawskich piosenek w wykonaniu Grzesiuka. Przepraszam i pozdrawiam

        Polubienie

    • Boję się Klarko, że nikt, lub prawie nikt nie przejdzie przez ten czas bez strat, albo raczej bez zysków i tu i tam.
      Jak w piosence:
      …No bo ja się boję utyć i tu i tam,
      No bo ja się boję utyć – co mam to mam.
      Lecz więcej ani rusz, nie mogę utyć już
      Och nie, nie nie – ja utyć boję się…
      Co robić?
      Korek pisze, że to musowe…

      Polubienie

  1. Choć współcześnie najbardziej popularnym atrybutem tłustego czwartku są pączki i chrusty (faworki), to jeszcze do niedawna, szczególnie na obszarach wiejskich popularne były biesiady obfitujące w słoninę, boczek, mięsa i kaszę ze skwarkami.

    Skąd ten smaczny zwyczaj
    Opinie na ten temat są podzielone. Jedni uważają, że zwyczaj spożywania pączków, faworków i różnego rodzaju słodkich placuszków przed środą popielcową przywędrował do Polski z Wiednia już w XVII-XVIII wieku, inni łączą łakocie z przepisami tureckimi lub nawet arabskimi, które zaanektowała nasza rodzima kuchnia. Tak, czy inaczej obecnie tłusty czwartek kojarzy się niemal wyłącznie z pączkami przygotowanymi na różne sposoby.

    http://www.portel.pl/artykul.php3?i=63103
    http://www.portel.pl/artykul.php3?i=63103

    Polubienie

  2. ~mironq pisze:

    Jak słyszę takie mądre dietetyczki czy jak tam się one nazywają, to mnie się pieniądze w kieszeni rozmieniają na drobne.

    Ciekaw jestem co powiedzą o zbilansowanej diecie, kiedy przez cały tydzień człowiek po robocie je obiad koło 18.00 i zabiera się za rzeczy, które w domu trzeba wykonać. Pewnie w niedzielę, kiedy poza godzinką w kościele i spacerem nic się w zasadzie nie robi, nie powinien raczyć się obiadem, bo kalorii pewnie więcej niż na co dzień a ciężkiej roboty mniej. 😉

    Słodyczy raczej nie jadam, ale wcinając chrusty nie będę liczył kalorii, czego wszystkim życzę.

    Polubienie

    • One pewnie wiedzą, że człowiek ciężko pracujący potrzebuje dwa, a nawet trzy razy więcej energii niż taki gość jak ja.
      Podobno w tłusty czwartek pączki nie tuczą, a są symbolem obfitości. Jeśli stanie się na tym gruncie to…
      Smacznego życzę i dużo zdrowia.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  3. ~Stokrotka pisze:

    To jest bardzo dobra wiadomość, że te pączki dzisiaj nie tuczą…. ale czy tuczą czy nie to i tak wysłałam męża do cukierni. Sama nie moge upiec, bo walczę z przeziębieniem i ta walka wszystkie siły mi odebrała.
    Życzę zdrowia i dobrego apetytu:-)

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję Stokrotko za życzenia dotyczące zwłaszcza zdrowia, bo to drugie życzenie byłoby dla mnie zgubne.
      U nas atak zimy i dużo świeżego śniegu, a zatem…rusz się Zenek, śnieg na dworze, Ruch to wydatek energii a wiec i pączek nie tuczy. Natura wyrównuje to, co my łamiemy niepohamowanym apetytem.
      Duzo zdrowia życzę

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.