Kapsuła czasu

W TVN 24 pokazano szeroko zakrojoną informację o odnalezieniu pod posadzką w jednym z polskich kościołów kawałka rury, w której budowniczowie kościoła umieścili dla potomności informacje o czasach kiedy ten kościół budowano. Wiemy dzięki temu kto tam pracował, ile marek kosztował chleb, a także czym żył wtedy świat, co wynikało z załączonych gazet.    Przy okazji tej jednostkowej informacji przybliżono nam sam temat pewnego rodzaju mody na tworzenie kapsuł czasu, która u nas podobno rozwija się nadzwyczajnie. Oto gdzieś w Bydgoszczy odkopano na placu nieistniejącej już szkoły kapsułę ze spisanymi marzeniami uczniów sprzed 40 lat, a gdzieś w innym miejscu załadowywano do kapsuły kartki pocztowe napisane właśnie teraz dla przyszłych pokoleń  Zobaczcie sami: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/list-i-pieniadze-sprzed-90-lat-kapsula-czasu-pod-oltarzem,302613.html

Zajrzałem do przepastnego Internetu pod hasło Kapsuła czasu i aż zadziwiłem się jak wiele materiałów na ten temat można tam przeglądnąć. Przy okazji remontów kościołów zwłaszcza, odkrywane są w różnych miejscach takie kapsuły czasu. Dotarciu do nich towarzyszy zwykle duże zainteresowanie mediów, dzięki którym również i my dowiadujemy się czegoś interesującego o minionych czasach. Tradycją jest odwzajemnianie się obecnych włodarzy tych obiektów przesłaniem do następnych pokoleń informacji z dziś – jak to się wdzięcznie określa. Oto przegląd grafiki towarzyszącej takim wydarzeniom:  https://www.google.pl/search?q=kapsu%C5%82a+czasu&hl=pl&tbo=u&tbm=isch&source=univ&sa=X&ei=KyYGUczfAYmB4ASDsIDIBg&sqi=2&ved=0CDUQsAQ&biw=1280&bih=909

Śledząc pobieżnie podobne do tych wydarzenia, natrafiłam kiedyś na informację o włożeniu gdzieś tam do kapsuły czasu współczesnych gazet z takim przesłaniem, aby przyszłe pokolenia mogły wyrobić sobie zdanie na temat jak różnie o tych samych czasach w Polsce mogą pisać dziennikarze gazet różnych opcji politycznych. Aż się roześmiałem sam do siebie na myśl o wnioskach przyszłych badaczy słowa pisanego wysnutych z czytanych artykułów zamieszczonych dla przykładu w Naszym Dzienniku, Gazecie Wyborczej i którymś z tytułów tzw. dziennikarzy niepokornych. Tym bardziej, że przecież czas zweryfikuje stawiane dzisiaj przez nich tezy.

Wszyscy chyba odczuwamy potrzebę pozostawienia po sobie śladu dla potomności: Bardziej dla swoich bliskich niż dla szerszego kręgu, a nawet świata całego. Piszemy zatem pamiętniki, zapełniamy wspomnieniami lub relacjami z dziś liczne blogi, gromadzimy pamiątki rodzinne i coraz powszechniej wertujemy akta ksiąg parafialnych oraz inne archiwalia, aby zdobyć informacje potrzebne do stworzenia drzewa genealogicznego naszych rodzin. Wydobywamy z mroków zapomnienia jakieś strzępy informacji o pochodzeniu i losach naszych przodków świadomi tego, że jeszcze rok, jeszcze dwa i nie będzie już żyjących świadków zdarzeń lub osób pamiętających opowieści zasłyszane w kręgu naszych wspólnych przodków. Wszyscy więc korzystamy z jakichś małych kapsułek czasu pozostawionych świadomie lub zupełnie przypadkowo przez tych, co byli przed nami.
Czy my sami pozostawiamy jednak naszym potomnym jakieś świadectwa swojego istnienia? Może warto o tym pomyśleć zanim będzie za późno, co?. Ja już żałuję tego, że nie wystarczająco dużo pytałem swoich rodziców o czasy w których oni żyli, a jeszcze bardziej o czasy ich rodziców, a moich dziadków, których właściwie nie znałem. Jest jeszcze jeden problem na tej drodze: Zasłyszane informacje należy weryfikować i koniecznie zapisywać, bo pamięć bywa ulotna i po jakimś czasie bywa tak jak w sentencji o „historii, która…często zapomina, czy to Kain zabił Abla, czy Abel Kaina”.

Powszechnie znana jest sentencja autorstwa zmarłego tragicznie biskupa Jana Chrapka: Przez życie idź tak, aby ślady twoich stóp przetrwały cię.

Warto pozostawiać ślady swojego istnienia, choćby ono najskromniejsze było…

9 uwag do wpisu “Kapsuła czasu

    • Oczywiście, że czyny są ważne, a świadectwa materialne pozostawione naszym spadkobiercom są jeszcze ważniejsze. O fundatorach wielu kościołów wiemy, że byli dobrodziejami, a nie rzadko było to zwyczajne odkupienie win. Jak wielkich? Wielkość kościoła o tym nie świadczyła.
      Ja gromadzę pamiątki i opisuję swoje przeżycia również z myślą o wnukach. Niech mają szansę to poznać. Jak to wykorzystają to już inna sprawa

      Polubienie

  1. Tak piękne są te sentencje, że normalnie- powalają z nóg.Tyle w nich mądrości i dojrzałości. Nawet na studiach młodzież tego nie usłyszy.sczęśliwi uczniowie, którzy mają takiego Mistrza. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    • ~korek – jako nauczycielce doceniającej tzw. Złote myśli podziękuje za uznanie i podpowiem, że w czasach gdy pracowałem na gazetkach w mojej sali zawsze był kącik pt: Myśl złota i tam co tydzień zawieszałem kartki, na których pięknym odręcznym pismem żony wypisane były wybierane przeze mnie złote myśli związane w tematami pracy wychowawczej i życiem. Radością było dla mnie, gdy dostrzegałem zainteresowanie nimi i wpisywanie sobie do zeszytów, czy jakichś notatek. Tak mi już pozostało. Miło że to doceniasz.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  2. ~mironq pisze:

    Takie materialne ślady przeszłości są bardzo ważne. właśnie spoglądam na swój komputer ZX81 Sinclair, który się do mnie jakoś tak uśmiecha.

    W czasach naprawdę wielkiego konsumpcjonizmu pozbywamy się wielu starych rzeczy mogących za chwilę stanowić cenne pamiątki. Ostatnio przy okazji jakichś porządków zdołałem uratować moją Książkę Lotów Szybowcowych sprzed ćwierćwiecza. Poszłaby w kosz jak nic.

    Dziś wartość sentymentalną ma jedynie dla mnie, ale za kilkadziesiąt lat?

    Lubuję się w numizmatyce i pomijając historyczne niuanse przy niektórych monetach (wiedzieć jest równie ważne lub ważniejsze niż mieć) myślę czasami o ludziach, którzy trzymali te monety w ręku. Ktoś na coś zbierał, ktoś pożyczył, ktoś coś kupił, kto inny zgubił.

    Oj, sentymentalny się chyba na starość robię…

    Polubienie

  3. Ja tak właśnie traktuję tę formę wypowiedzi.
    Zajmując się sprawami, które mnie bulwersują staram się je oceniać i komentować w sobie typowy sposób. Później śledzę rozwój sytuacji i porównuję do zapisanych przecież moich osądów i ocen. Jeśli odnoszę się do wspomnień z mojego doświadczenia życiowego, to dostarczam tym wywodem informacji o sobie i o czasach, w których z czymś tam się borykałem. Nawet zdjęcia coś tam dowodzą i o czymś informują.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.