Ci, co krzyczą, podjudzają, na swój program zapraszają…

Posłużyłem się w temacie parafrazą słów pioseneczki zapraszającej niegdyś do programu dla dzieci. Ci co skaczą, co fruwają… śpiewano w oryginale. Ci, o których ja piszę też skaczą, a przynajmniej podskakują i przeskakują z newsa na news czyniąc sobie z każdego bulwersującego zdarzenia materiał dla młócenia tematu, co jak wiemy służy jedynie zwiększeniu oglądalności, a nam widzom skutecznie robi wodę z mózgu.    Technologia jest znana i powszechna. Jest temat, są celowo dobrani goście (już zawodowi i raczej ciągle ci sami celebryci ), no i autor programu sterujący, moderujący, czy raczej napuszczający na siebie co bardziej krewkich dyskutantów. Technologia sprawdzona i wciąż skuteczna, więc po co ja zmieniać. Oglądalność jest wysoka, są pieniążki dla dziennikarzy, są dla stacji telewizyjnej, a myślę, że zawodowi pyskacze, a i partie które reprezentują, również mają z tej maniery wyraźne profity, jeśli nie materialne, to wizerunkowi i inne.

A co my telewidzowie mamy z tego?

Ostatnie dni dostarczają nam szczególnie dużo nadających się do medialnej młócki tematów.

– Sprawa Bondaryka – oj co to będzie? Co się za tym kryje? Co ujawni generał po odejściu? Kogo musiał kryć na polityczne zamówienie rządzących? Itd. itp.

– Wyrok na doktora G….i typowa reakcja . Jak mógł użyć takich słów w uzasadnieniu skazującego w końcu wyroku? Nadużył prawa! Doniesiemy na niego do prokuratury, bo on nie doniósł! Itd.. itp.

Tymczasem Krajowa Rada sądownictwa oświadcza:

Sędzia Igor Tuleya w ustnym uzasadnieniu do orzeczenia w sprawie dr. G. nie naruszył norm wynikających z przepisów prawa ani też z zasad etyki obowiązujących sędziego.   http://wiadomosci.onet.pl/kraj/krs-sedzia-tuleya-nie-naruszyl-prawa-ani-zasad-ety,1,5388492,wiadomosc.html 

Młodzi socjaliści proponują bieżący rok uczynić rokiem Edwarda Gierka

Przez media przewala się burza z wypowiedziami tych, co za i tych, co przeciw. Budzą się sentymenty i upiory dawnego systemu, który jak się przy okazji okazuje ma prawie tyle samo zwolenników, co i przeciwników.

– Na lewicy kłótnia pomiędzy Andrzejem Celińskim a Stowarzyszeniem Młodzi Socjaliści. Polityk poprosił ich, aby „spieprz…” i nazwał „głupcami”. A oni odparowali, że mało kto potrafi „w tej samej wypowiedzi połączyć bluzgi i apel o poprawę poziomu debaty publicznej”. A poszło o zarobki Aleksandra Kwaśniewskiego. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kloca-sie-o-50-tys-dla-kwasniewskiego-celinski-prz,1,5388201,wiadomosc.html czytamy dzisiaj w Onet.Wiadomosci. pl. Czytamy też, że umiarkowany przecież pan Celiński uznał, że go poniosło, ale nie przeprosił.

Co przyniesie nowy dzień? A wspomniane tematy już spadły z pierwszych stron? Ja obawiam się, że choćby nadeszły nowe, jeszcze bardziej bulwersujące wydarzenia, to przecież będą podsumowania tygodnia, później miesiąca itd.

Adam Szostkiewicz w swoim ostatnim wpisie na swoim blogu napisał:

…Słyszę, że w modę wchodzi nieoglądanie telewizji. A nawet ostentacyjne nieposiadanie telewizora. Na szczęście nie dochodzi jeszcze do wyrzucania odbiorników przez okno. I ja tę modę mogę zrozumieć, ale nie dołączę. http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2013/01/05/nie-ogladam-telewizji/#more-1757 

Dalej opowiada o swoim sposobie na telewizyjny kontakt ze światem i podsumował ten wpis następująco:

…Staram się modom nie ulegać. Ciekawe, że np. wielu internatów wpisuje się pod wrażeniem, pozytywnym czy, najczęściej, negatywnym, jakiegoś obejrzanego właśnie programu lub materiału. A więc narzekają, na dziennikarzy a jakże pomstują, ale od ekranu oderwać się wyraźnie nie mogą.

Jasne, życie bez TV jest możliwe, tak jak bez grubych książek, poważnej prasy, ambitnych filmów, koncertów, spektaklów (także nadawanych w TV).  Ale co to za życie?. Polecam do przeczytania również dyskusję do tego tekstu.

Ja również należę do tych internatów, którzy wiedzę o tym co się dzieje w świecie czerpią raczej z Internetu, a czytając jakiś materiał zaglądam również do komentarzy. Nie po to, aby tam szukać wyżycia się na zwolennikach jednej lub drugiej strony. Zaglądam po to, aby mieć pogląd na argumenty i stanowiska zajadle walczących i obrażających się ludzi. Siedząc przed komputerem stojącym w pokoju obok, oglądam telewizję plecami, jak to nazywa moja żona. Wiem dzięki temu co się dzieje w sferze jej zainteresowań, a jak ona odchodzi od telewizora, to przełącza na stację, którą ja oglądam i jest dobrze. Fonia zupełnie wystarcza, jako uzupełnienie.

Na szczęście zaczynają się pojawiać pierwsze jaskółki zmiany technologii zapewniania wysokiej oglądalności programów TV.

Oto wczoraj oglądałem w TVN24 rozmowę M. Olejnik z senatorem Cimoszewiczem i pomimo tego, że obrabiano wciąż te same tematy, to rozmowa miała już zupełnie inny przebieg. Na mądre pytania padały mądre i wyważone odpowiedzi, których po prostu chciało się słuchać. Może był to po części skutek bezpośrednio wcześniej nadanej, podobnej tematycznie rozmowy p. Durczoka z prof. Osiatyńskim, w czasie której profesor ostro niczym sędzia Tuleya pouczył rozmówcę-wywiadowcę jak prowadzić rozmowę, aby nie stawiać interlokutora pod ścianą i wyciągać z niego wypowiedzi, których nie miał zamiaru udzielać. Było tam też sporo o etyce mediów i ich winie za bagno jakie uczyniono wokół spraw publicznych prezentując ludzi, których za ich poglądy powinien spotkać ostracyzm i odsuniecie od kamer, czy mikrofonów, a nie popularyzowanie tych szkodliwych społecznie opinii, jakie wygłaszają.

Może przeceniam te pierwsze zapowiedzi zmian? Może jakość debaty zależy od klasy dziennikarza i klasy rozmówcy? Pewnie tak jest w istocie, ale co wtedy powiedzieć o klasie tych, którzy zatrudniają dziennikarzy i dobierają rozmówców?

Dużo mówimy, mało rozmawiamy … krzyczą w gniewie usta ze zdjęcia jakie zamieszczam w tekście. To grafika okładki jednej z naszych gazet z dość odległej przeszłości. Używam jej jako avatara uznając, że wciąż jest aktualna, a może teraz nawet bardziej niż wtedy, gdy ją stworzono.

Pamiętajmy też o tym, że krzykaczy słuchają różnie przygotowani do odbioru takiego przekazu ludzie i rozumiejąc piąte przez dziesiąte, wynoszą z tego to, co chcą. Nie dziwmy się zatem temu, że zwycięzca w plebiscycie „Polityk Roku” uzyskał raptem 11 proc. wskazań, a J. Kaczyński jako trzeci, ledwie 5 proc. Kto pójdzie do wyborów?

12 uwag do wpisu “Ci, co krzyczą, podjudzają, na swój program zapraszają…

  1. Witaj Antoni.
    Pokrzykują ci, którzy siłę argumentu zamienili na argument siły i do tego dobrze na tym wyszli. Dobro jest ciche – jak mawia moja uduchowiona znajoma. Ja trzymam się tego i omijam szerokim łukiem „głodnych i natarczywych”.
    Miło, że wpadłeś.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  2. Teoretycznie media są takie, jakie chce je oglądać społeczeństwo. To tylko teoria, bo w praktyce – przy poczynionym dawno temu założeniu, przedstawionym a serialu „Alternatywy 4”, że ponad połowa widzów nie rozumie dziennika telewizyjnego – media ustalają sobie target (przepraszam – grupę celową) odbiorców na większość obywateli.

    A z targetu tego wynika, że wszystko musi być dostosowane pod percepcję grubasa w przepoconym podkoszulku, siedzącego w fotelu przed telewizorem z piwkiem w ręku (może być flaszka na stoliku), z żoną opowiadającą cóż to wyczytała w kolorowych gazetach, usiłującą polityczne przepychanki zmienić za pomocą pilota w brazylijski serial.

    Uff! Ale długie zdanie mi wyszło. 🙂

    Jedyny problem w przedstawianiu polityki polega na tym, że nasi parlamentarzyści nie chcą się jeszcze naparzać w sejmie, jak to czynią ich ukraińscy odpowiednicy. Ale spokojnie, jeszcze do tego dojdziemy. Media już na to czekają niecierpliwie…

    Polubienie

    • @mironq . Dziękuję za wizytę i pozostawiony komentarz wskazujący na znawcę tematu.
      Gorzkie wnioski wynikają z tej pobieżnej z konieczności oceny. Ja również podejrzewam, że nasi wybrańcy znajdują się na równi pochyłej, skąd nastąpić może tylko ruch w dół.
      Będziemy się temu przyglądać, prawda?

      Polubienie

    • ~mironq pisze:

      Oczywiście, że będziemy. Bo nie mamy już żadnego wpływu na kształt programów i oczekiwania ludzi są takie, że media nie mają być informacją i przekazywaniem wiedzy, a jedynie rozrywką, zresztą niezbyt ambitną – Teatr Telewizji to może niekoniecznie… 😦

      W wolnej chwili przeczytaj sobie tekst, który sam poleciłem u siebie. Przeraźliwie smutny i tak samo prawdziwy.

      http://www.weszlo.com/news/13302-Oglupiali_mnie_dlugo_i_-_o_zgrozo_-_skutecznie_Jestem_idiota

      Polubienie

      • Będziemy obserwować i opisywać licząc na to, ze wolność słowa nie obróci się przeciwko nam…gdyby pewne siły doszły jednak do władzy.
        Masz rację polecając ten – polecany również tutaj tekst. Gorzko i prawdziwie. Podpowiedz autorowi , aby skorzystał z linków zawartych w moim artykule zwłaszcza tym wiodącym do Adama Szostkiewicza i wypowiedzi jego czytelników.
        Aha, miło zauważyć w Twojej linkowni strzałkę do mnie. Dziękuję za uznanie.
        Kłaniam nisko

        Polubienie

  3. No nieee, przypomniałeś mi dzieciństwo, „Zwierzyniec” i moje oczekiwanie na to, aż – skądinąd przesympatyczny – Sumiński przestanie ględzić i wreszcie będzie Miś Yogi… 🙂

    To były czasy i to była telewizja, chociaż „reżimowa”. Dziś rządzi nią kasa lub brak kasy, a efekt jaki jest – każdy widzi. No, a poza tym nasza „klasa polityczna” też jaka jest, każdy widzi. Potrzeba pokoleń, by to się zmieniło…

    Polubienie

    • ~Zapiski denerwujące,
      Użyłem klucza do wyobraźnio ludzi znających tamte czasy. Reżymowa TV miała misję edukacyjną,. kulturotwórczą i wszelką pożyteczną . Jak Powstał Polsat, to jego właściciel oświadczył publicznie, że nic go nie obchodzi misja. On będzie nadawał to, czego chcą jego widzowie. I tak robi po dziś dzień, a za nim inne stacje komercyjne. Co gorsza robi tak również TVP i to jest smutne.
      Obyśmy zdrowi byli…

      Polubienie

  4. ~Baba ze wsi pisze:

    Oglądanie plecami – no właśnie, to dość znajoma postawa 🙂 coś tam leci w tle, ale jednak głównie bajki małolatów… Z przepychanek nic nie rozumiem, nadmiernie eksploatowanych tragedii mi nie trzeba, a seriale wymagają regularnosci, której poświęcić nie mogę i nie chcę…

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.