Dom

Zajrzałem dzisiaj do bloga znajomej pani aby zapoznać się z nowościami o jakich pisze. Stamtąd powędrowałem dalej, do blogów jej znajomych. Zatrzymałem się na opowieści pana Antoniego, dotyczącej tworzenia nowego miejsca do życia dla rodziny będącej w nowej sytuacji życiowej – niepełnosprawność żony, opuszczenie rodzinnego gniazda przez usamodzielnione już dzieci. To nowe miejsce znajduje się na wsi, skąd bierze się tytuł opowieści Wieśniacze życie. http://moje-ponad50.blogspot.com/2012/12/wiesniacze-zycie.html#comment-form
Czytałem z wielkim zainteresowaniem i z podziwem dla autora wspominając przy okazji różne sytuacje życiowe jakie kojarzyły mi się z tą historią.
Gdy w latach osiemdziesiątych pracowałem w USA przy remontach mieszkań i odwiedzałem w związku z tym bardzo dużo domów, to narzucało mi się pytanie o to kiedy i do nas dotrze ta ich łatwość w przystosowywaniu się do nowej sytuacji rodzinnej. Do dzisiaj nie wiem czy już dotarła. A co mnie tak poruszało? Oto dla przykładu:

– Ktoś zmienia pracę. Poszukuje, rozsyła oferty, szuka po znajomości i wreszcie otrzymuje propozycję…ale w innym mieście, a nawet w innym stanie. Co robi? Wynajmuje komuś lub wystawia na sprzedaż dotychczasowy dom, wynajmuje lokum w nowym miejscu pracy i przeprowadza się. Wszystko po drodze załatwiają firmy realnościowe, remontowe, transportowe i wszelkie inne potrzebne w takich razach.

– Ktoś inny przechodzi na emeryturę i licząc się z rosnącymi kosztami utrzymania domu przy zmniejszonych dochodach własnych, sprzedaje dom i kupuje mieszkanie w kondominium, czyli po naszemu w bloku, czy szeregówce. Przystosowuje mieszkanie do swoich potrzeb i przynajmniej nie musi fizycznie troszczyć się o utrzymanie i remonty domu. Płaci czynsz i mieszka w lokalu dostosowanym do zmiennych przecież potrzeb rodziny.

– Ktoś zmienia miejsce zamieszkania, aby dzieci mogły chodzić do lepszej szkoły, aby wynieść się z dzielnicy w której zaczyna się robić niebezpiecznie, aby zapewnić każdemu dziecku odrębną sypialnię, albo pozbyć się nadmiaru pokoi w których nie ma już kto mieszkać itd., itd.

Od tamtego czasu minęło kilkadziesiąt już lat, w tym te następujące po 1989 roku, czyli po przejściu na kapitalistyczny system gospodarowania zwany rynkowym. Bardzo duże zmiany wystąpiły w tym czasie wokół nas. Padło mnóstwo fabryk, kopalń, stoczni i przeróżnych zakładów dających nam kiedyś zatrudnienie, a często i mieszkanie w tzw. zakładowym budownictwie. Wielu z nas straciło w tym czasie sens pozostawania w takim miejscu, w którym nie ma już dla nas i dla naszych dzieci pracy, a mizerne dochody z renty, czy emeryturki starego portfela nie pozwalają utrzymać się na dotychczasowym poziomie. Dzieci znalazły dla siebie nowe miejsca do życia, urządziły się tam zwykle na kredyt i zwyczajnie nie mają wolnych środków na wsparcie biednych rodziców. Trzyma nas sentyment do wspomnień, jakaś grupa znajomych, przyjaciół klepiących taką samą biedę, z którymi można przynajmniej się podzielić własną zgryzotą. Oni nas wysłuchają i zrozumieją.

Czy zawsze tak jest? Oczywiście że nie .Jesteśmy coraz bardziej mobilni. Wyjeżdżamy za pracą znalezioną gdzieś w kraju, a jak nie to za granicą. Urządzamy się na nowo po rozwodach, czy po zmianie życiowego partnera, jak to pięknie pokazano w filmie Nigdy w życiu, gdzie Danuta Stenka w filmowej roli Judyty z wdziękiem poradziła sobie z problemem stworzenia na nowo swojego miejsca i przystani życiowej.
Na blogu pana Antoniego, pod tekstem Wieśniacze życie pozostawiłem komentarz:
” A mnie przypomniała się czyjaś rada zalecająca facetom po pięćdziesiątce odejście od dobytku jaki dotychczas zgromadzili i rozpoczęcie życia w nowym miejscu, od nowa. To miałoby potwierdzać jego męskość . Problem w tym, że facet miał zaczynać zupełnie sam. Znam takiego gościa (po siedemdziesiątce), który przeniósł się kiedyś na wiele lat z małego miasta do Warszawy, a teraz kończy budowę dużego domu na skraju wsi, oddalonej od domu – gdzie cały czas mieszka jego żona – o kilkadziesiąt kilometrów. Problem w tym, że cały czas peregrynuje sam, bo żona nie chciała jechać z nim do Warszawy, a teraz ani myśli przenosić się na wieś. Trudno to zrozumieć, ale …to jest czyjś wybór i realizacja swojego sposobu na życie.
Twój wybór bardzo mi się podoba. Gratuluję i życzę realizacji całego planu związanego z „Wieśniaczym życiem”. I proszę pisać o kolejnych etapach powrotu do natury.
Pozdrawiam.
Tatul

Ciekawe, co mi odpisze.

3 uwagi do wpisu “Dom

  1. ~Klarka Mrozek pisze:

    Poruszyłeś czubek lodowej góry. To tradycyjne przywiązanie do ziemi, dające poczucie przynależności, powoduje w Polakach ogromne zamieszanie. Mieszkają i pracują za granicą a w Polsce budują dom. Trwa to kilka lat lub dłużej. A kiedy wreszcie dom jest gotowy, przypominają sobie, z jakiego powodu wyjechali za granicę – bo tu nie mogli znaleźć pracy! Żyją więc rozdarci latami nie mogąc podjąć decyzji.
    Moi teściowie zrobili dokładnie to, o czym piszesz – kiedy poczuli, że nie mają już sił na zajmowanie się domem, sprzedali go kupując sobie mniejsze mieszkanie w bloku. Uważam, że to bardzo rozsądne z ich strony.
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    • Jak się cieszę Klarko z Twojej wizyty. Zapisuję to na konto zmiany tematyki. Zauważyłem, że wielu czytelników nie lubi polityki. Liczę na szerszą dyskusję.
      Pozdrawiam weekendowo

      Polubienie

      • ~Klarka Mrozek pisze:

        rzeczywiście nie zabieram głosu w sprawach polityki ale zapewniam – jestem tu często i jeśli tylko mam coś do powiedzenia a raczej do napisania, to piszę.

        Polubienie

Odpowiedz na ~tatul Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.