Panie starszy…

   Kiedy przed dwoma laty ktoś zwracał się do mnie per Panie starszy, to wydawało mi się to śmieszne i takie staroświeckie zarazem. Wytłumaczono mi jednak, że jest to przejawem szacunku. Nie protestowałem wiec, ale musiałem uznać, że moja siwa głowa już na stałe wyznacza mi miejsce w hierarchii społecznej.

   Dziś (1 października) obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Osób Starszych. Niskie emerytury, choroby, trudności w znalezieniu dodatkowej pracy i konieczność opiekowania się wnukami – tak w większości wygląda życie seniorów… – czytam w wielu artykułach lokalnej i centralnej prasy, która już od soboty poświęcała dzisiejszemu świętu wiele miejsca. Włodarze miast czując się odpowiedzialni za pomyślność wszystkich mieszkańców docenili i tę grupę społeczną, która pod każdym względem zasługuje na szczególną uwagę, nie tylko ze względów społecznych, ale także ekonomicznych – jako rezerwuar siły roboczej i siły nabywczej, o znaczeniu politycznym nie zapominając, bo to niezwykle zdyscyplinowana grupa wyborców o ustalonych już i raczej stabilnych preferencjach politycznych. W Warszawie dla przykładu… Podczas trzydniowego spotkania w stolicy zostaną zaprezentowane praktyki dotyczące aktywności osób starszych, doświadczenia organizacji seniorskich, perspektywy aktywnego starzenia, omówiona ma zostać też polityka senioralna w Polsce. Konwencja została zorganizowana przez ministerstwo pracy we współpracy z innymi resortami, w związku z obchodami Europejskiego Roku Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej oraz uruchomieniem w sierpniu 2012 r. Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych, na lata 2012-13. http://www.wprost.pl/ar/349145/Tusk-obiecuje-starszym-60-mln-zl/?pg=1

   W Elblągu zorganizowano Senioriadę, aby…

   Ideą imprezy, jak przekonują jej organizatorzy, jest pokazanie mieszkańcom Elbląga, że osoby starsze też żyją w naszym mieście, też mają swoje marzenia i pasje, żyją aktywnie, chcą rozwijać swoje zainteresowania, zdobywać nowe umiejętności, chcą ciekawie i aktywnie spędzić jesień życia. Okazuje się, że aktywności i wigoru uczestnikom Senioriady mogą zazdrościć osoby młodsze… 
czytamy w:  http://elblag.wm.pl/124620,Najpiekniejsze-jest-zycie-po-piecdziesiatce-Seniorzy-przeszli-ulicami-Elblaga.html#ixzz281QqDUaY

   Nawet najważniejsze osoby w naszym państwie przejęły się losem osób starszych i podjęły kolejne kroki służące poprawie losu osób starszych. Pan premier i inne Bardzo Ważne Osoby również zabrali głos w tej sprawie oświadczając, co następuje:

   Najmłodsi i najstarsi nie mogą płacić kosztów kryzysu – oświadczył szef PO Donald Tusk, otwierając w Warszawie Międzypokoleniowe Dni Aktywności i targi Aktywni 50+. – W latach 2012-13 do organizacji działających na rzecz osób starszych trafi 60 mln zł  obiecał premier.

– Jest też wiele przedsięwzięć lokalnych, które bez zaangażowania osób starszych nie odbyłyby się. Ważną sprawa jest też wolontariat osób starszych – mamy wolontariat młodzieży, należy wspierać wolontariat osób dojrzałych – przekonywał minister Kosiniak-Kamysz.

   Władysław Bartoszewski, który jest honorowym ambasadorem Europejskiego Roku Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej w Polsce, mówił do zebranych w hali Torwaru, że przykładami aktywności osób starszych jest ich zaangażowanie w działalność upamiętniającą historię, działania na rzecz potrzebujących czy edukacyjne dla młodszych.

   Osoby starsze w odczuciu społecznym to te, które weszły w wiek emerytalny. A w tym wieku można przecież pozostać czynnym przez kolejne 10, 20, czy 30 lat – podkreślał Bartoszewski. – Jeśli nawet nie są sprawne fizycznie, to zwykle umysłowo są w stanie dzielić się swoimi doświadczeniami, zamiłowaniami, wiedzą i pasją i przekazywać ją dalej. Ta forma zaangażowania podtrzymuje aktywność osób starszych i pozwala przekazywać wiedzę młodszym, dzielić się z innymi – mówił Władysław Bartoszewski.

   Jak dobrze być staruszkiem, prawda? Przynajmniej w okolicach dzisiejszego święta. Dzień powszedni już nie jest taki atrakcyjny. Kto widział sobotni marsz realizowany pod hasłem Obudź się Polsko, ten widział wśród tłumów duży odsetek ludzi starszych, których przyciągnął skutecznie do siebie twórca Radia Maryja. Osiągnął to niczym innym jak okazaniem zainteresowania i życzliwej troski tak potrzebnej ludziom starszym, często już samotnym po stracie partnera życiowego i w dodatku opuszczonym przez dzieci, które porwał pęd dzisiejszego życia. Przylgnęli, bo zaproponowano im różne formy aktywności w ramach Rodziny Radia Maryja wypełniające pustkę, nudę i beznadzieję życia w samotności pośród bliższych lub dalszych, swoich lub obcych ludzi. Ponieważ jest to liczący się elektorat wyborców, to nie należy się dziwić zakusom i umizgom polityków zabiegających o łaskawe traktowanie przez tych ludzi i ich przywódców duchowych. We wspomnianym marszu również słychać było tę troskę w wypowiedziach wszystkich najważniejszych budzików.

   Nie można nie dostrzec zmian na lepsze jakie zachodzą w otoczeniu naszych seniorów, bo sporo się tu zmienia. Szkoda tylko, że te zmiany nie wyprzedzają potrzeb, a są skutkiem wymuszenia. A potrzeby szybko rosną i wszystko wskazuje na to, że będzie to już trend stały. Żyjemy coraz dłużej, mamy coraz szersze kontakty ze światem poprzez podróże i kontakty internetowe i wiemy czego i jak żądać.

   Demografia i jej prawa kiedyś nas dopadną i będą to bardzo trudne czasy. Już teraz Polska plasuje się pod względem przyrostu naturalnego w ostatniej dwudziestce z 222 państw świata i jak tak dalej pójdzie, to nie będzie miał kto pracować na potrzeby starzejącego się społeczeństwa.

   Pora postawić dość dramatycznie brzmiące pytanie o to: – Czy nasza wspólna przyszłość do młodych, czy do starszych należy?

   Dzisiaj przeżywamy inaugurację nowego roku akademickiego we wszystkich polskich uczelniach. Cieszy fakt, że w Polsce działa ponad czterysta Uniwersytetów Trzeciego Wieku, a w nich skupia się liczna grupa ludzi aktywnych, którzy uczą się nie tylko wiedzy będącej w programie studiów, ale i tego, jak skutecznie walczyć o prawa ludzi starszych. Nie damy się!

PS.

   Na cytowanym wyżej spotkaniu Władysław Bartoszewski mówił, że doświadcza więzi międzypokoleniowej pracując w rządzie, bo premier i ministrowie są w tym wieku, że mogliby być jego dziećmi, a mimo to w kontaktach nie ma barier wynikających z wieku. Zachęcał do aktywności intelektualnej i fizycznej osób starszych.

Mój 57-letni dziś syn mówi czasem „Tata, dlaczego ty tak biegniesz”, ja odpowiadam: „Synku, ty możesz jeszcze kroczyć, ja już muszę biec” – mówił Bartoszewski. – Obyśmy chcieli wszyscy biec ku lepszej przyszłości – dodał.