Olo, Jola i ich Ola

Wydarzeniem stulecia nazwano wczorajsze święto rodzinne państwa Kwaśniewskich.

Olo, Jola i ich Ola – chyba najbardziej znana i zwyczajnie lubiana, tak w wymiarze indywidualnym jak i traktowana łącznie polska rodzina świętowała zamążpójście Oli.

Media – chyba głownie te kolorowe, zupełnie oszalały. Wprawdzie nie jestem czytelnikiem kolorowych pisemek, ale i w tej lżejszej części Onetu prezentowano dużo materiałów dotyczącej młodej pary, a przy okazji jej rodziców. Po godzinie18-tej pojawiły się w Onet.pl pierwsze zdjęcia i opisy scen z okolic Katedry Polowej Wojska Polskiego, gdzie młodzi brali ślub. http://zyciegwiazd.onet.pl/334031,0,slub-oli-kwasniewskiej-i-kuby-badacha-zobacz-zdjec,fotonews_detail.html

Moja żona nie odchodziła od komputera dopóki nie przeglądnęła zdjęć z pogłębioną analizą z kroju sukni ślubnej włącznie oraz nie zapoznała się ze wszystkim, co opisano w pierwszych newsach. To od niej dowiedziałem się o tym, że ślub opóźnił się ze względu na tłum ludzi i reporterów nie pozwalający wejść gościom ślubnym i nowożeńcom do kościoła, że tato Aleksander prowadził córkę do ołtarza, że w ceremonii brali udział czterej księża, wśród których był kapelan z Pałacu Prezydenckiego, który znał Olę z czasów, gdy będąc dziewczęciem mieszkała z rodzicami w pałacu . Od niej wiem, że weselisko na 350 osób odbyło się na zamku w Serocku. Od niej wiem wszystko na temat ślubu Oli. Dalsze informacje zapewne wyleją się z kolorowej prasy dopiero w poniedziałek .Zobaczymy więc jak było i niejeden z nas wspomni z łezką w oku własny ślub, albo śluby swoich dzieci,które przeżywa się nie mniej emocjonalnie. Przywołuję tę łezkę świadomie, bo na tle tak wystawnie zorganizowanej uroczystości nasze własne śluby i wesela wydadzą się nam skromniutkie, albo wynajdziemy jakieś mankamenty w strojach własnych, czy też u zacnych gości, albo też dopatrzymy się bolesnego braku niektórych osób spośród uczestników uroczystości weselnych. Jedną będziemy mieli w tych porównaniach niewątpliwą przewagę, a mianowicie tę, że te wesela były nasze, a więc najlepsze z możliwych w naszych warunkach i w naszych czasach. Na pewno wielu z nas sięgnie do dokumentacji zdjęciowej, czy też filmowej i przeżyje jeszcze raz swoje rodzinne wydarzenia związane z własnym ślubem, czy też ślubem swoich dzieci. Możemy sobie to zafundować, szczególnie że walka z jesienią , a wiec snującymi się jak mgła smuteczkami wymaga świadomego poprawiania nastroju, tak sobie jak i ludziom z naszego otoczenia

Ja już to zrobiłem. Przejrzałem filmy ze ślubów moich córek zwracając uwagę na wiele szczegółów, które zwyczajnie, z biegiem lat zacierają się w pamięci. Jacy byliśmy wszyscy młodzi i jacy piękni w tych strojach i nastrojach. Jaki ja byłem spięty podczas udzielania rodzicielskiego błogosławieństwa w domu i gdy prowadziłem córki do ołtarza, aby tam przekazać je pod opiekę zięciom. Jacy oni byli ufni i pełni wiary w dobre życie, które rozpoczynali…

Życzę Państwu miłych wrażeń z takiej retrospektywnej podróży do źródeł rodzinnego szczęścia.

13 uwag do wpisu “Olo, Jola i ich Ola

  1. ~Agnieszka pisze:

    Panie profesorze…Pomyślmy o tym czy chcielibyśmy mieć takie życie jak oni…?? Pod ciągłym natrętnym okiem obiektywów, praktycznie bez prywatności. Cóż z tego, że na ich ślubie były setki gości jak zapewne z połowa z nich nigdy nie rozmawiali. Zapewne niedługo w gazetach ukażą się komentarze co do jej fryzury, sukni, butów, paznokci i tak dalej… nie chciałabym takiego życia.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Agnieszko, dziekuję za tego profesora. Czas mija…Masz rację. Ich życie nie jest do pozazdroszczenia. Paparazzi wejdą nawet pod łóżko. Księżna Diana uciekała przed nimi gdy…Wczoraj Ola wypowiadała sieę do mediów, że nikczemnościa jest rozpuszczanie plotek o tym, że… ” tatuś kupił jej męża, aby nie była starą panną”. Podłość ludzka nie zna granic, prawda?Coś jednak jest w tym celebrowaniu skoro na ślub księcia Williama przybyły setki tysięcy gapiów. Tam to błękitna krew, a tu tylko zwykła, czerwona ,ale mechanizm taki sam.Na szczęście my jesteśmy z innej gliny.A suknię miała ładną?

      Polubienie

    • ~Przemek pisze:

      Świat działa obecnie takMało masz nie interesuje cię wyścig szczurów – nikt nie zwraca na ciebie uwagi Masz tyle ile ci potrzeba a resztą się dzielisz – interesują się tobą tylko ci co mogą skorzystaćMasz więcej niż ci potrzeba ale bez przesady i chcesz to dobrze spożytkować – interesują się tobą ci którzy chcą ci w tym ,,pomóc”Masz dużo i zajmujesz wysokie stanowisko – interesują się tobą wszyscy a twoja rodzina niema spokoju do 3 pokolenia po tobie Ludzie sfery publicznej , nie mają prywatności, ich życie to główny temat zainteresowania ludzi. Tu nie chodzi o to, jak ma na nazwisko, jaki urząd sprawuje. Człowiek po prostu uwielbia śledzić życie i poczynania innych ludzi, a rodziny polityków, czy gwiazd, to łatwy kąsek ( nie trzeba przystawiać szklanki do ściany ). To że ich męczą, to przecież wina ludzkiej ciekawości, gdyby nie ona, to znaleźli by inny temat, który lepiej się sprzeda

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Dokładnie jest tak, jak to opisałeś Przemku. Oni się specjalnie nie bronią przed mediami, a te mają o czym pisać w setkach kolowych gazetek o charakterze plotkarskim. Tak świat się kręciJak to śpiewał Andrzej Sikorowski z zespołem Pod Budą?Łoł Tokszoł. Ktoś przed kamerą spodnie zdjął, powiedział ile razy może I z kim ostatnio dzielił łoże…http://www.youtube.com/watch?v=BnRHYTJBr0wPozdrawiam

        Polubienie

      • ~Przemek pisze:

        Niestety tak jest A co do stwierdzenia, że się nie bronią.Powiem panie profesorze, że chyba nie mają większej możliwości A to, że niektóre gwiazdy specjalnie prowokują, by sobie statystyki poprawić, no cóż, bywa i tak

        Polubienie

  2. ~iimajka pisze:

    Mnie cudze, zwłaszcza medialne śluby nie prowokują do wspomnień osobistych :)Ale jedno mi się podoba – że wśród tylu zmieszanych z błotem naszych przywódców, choć ta rodzina wciąż się cieszy jakąś sympatią, nawet jeśli budowanie skojarzeń ze światowymi monarchiami przez puszczanie migawek ze słynnych szumnych ożenków… nieco śmieszy.

    Polubienie

    • ~s.M.Chmielewska pisze:

      I wierzcie mi, że mama Jola jest taką samą babą, co się wzrusza i ślub córki przeżywała jak każda mama. Reszta to tylko opakowanie. Świetna uwaga Iimajki. Oczywiście zaraz usłyszymy, że „taaaki ateista jak Olo i w kościele? ” Ano, Pan Bóg ma szeroki podjazd do swojego pałacu. Zmieszczą się limuzyny i drabiniaste wózki. Pozdrawiam

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~Pięknie dziekuję Siostrze za te słowa. Nie chciałem w tekście podkreślać tego „wyczynu” Ojca Panny Młodej, bo to jest bardzo intymna sprawa. Jeśli zrobił to tylko dla córki, to również zyskał „plusy”, a poza tym trzeba się dostosować do sentencji „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” Mt 7,1-3.Zamieściłem cały fragment dla tych, co będą się publicznie zastanawiać nad czynem i wyczynem Aleksandra.Pozdrawiam serdecznie

        Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~iimajko, może więc przesadziłem z tym społecznym, czy medialnym zainteresowaniem wydarzeniem jakie opisuję?Proponuję poczekać do poniedziałku i obejrzeć gazety, dobrze?A rodzina Kwaśniewskich jest nadal bardzo sympatycznaPozdrawiam

      Polubienie

      • ~iimajka pisze:

        Nie przesadziłeś w żadnym razie Tatulu :)Wyraziłam tylko swą własną reakcję, a raczej jej brak. No ale ja w ogóle mało się interesuję podobnymi wieściami ze świata celebrytów…

        Polubienie

  3. ~Hanna pisze:

    Młodym życzę udanego życia rodzinnego. Mnie zostały tylko fotki i wspomnienia bo kiedy brałam ślub nie było kamer a szkoda.Ale i tak miło jest powspominać. Było skromnie bo takie czasy ale radośnie. Szczególny dzień, bliski mojemu sercu.Serdeczności Tatulu.

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      ~Hanno, ze mną było podobnie. Kolega zrobił kilka amatorskich zdjęć,z których najlepsze wypadało podarować chrzesnym, czy rodzinie. Dla nas pozostało mało zdjęć i lepiej nie pisać o jakości. Za to dokumentacja ślubów i wesel moich córek jest wspaniała. One same wraz z rodzinami często sięgają do zwiazanych z tymi wydarzeniami wspomnień.Szczęść Boże Młodej ParzePozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.