Serce pełne dobra miej

   Moja córcia Małgosia napisała przed dwoma dniami na swoim blogu opowiadanko o…Franiu, na którego przyjście czekała wraz z jego mamą Moniką. Zapraszam do przeczytania: http://malgosiowe.blog.onet.pl/Rozmyslania-podczas-narodzin-F,2,ID490512097,n Czytaj dalej

Debata

Obejrzałem ostatnio w TVN-24 fragment programu, w którym dziennikarz nie dał sobie rady z utrzymaniem jakiejś elementarnej dyscypliny i zamiast dyskusji na ściśle określone tematy , mieliśmy tzw. dyskusję równoległą – jak to nazwał  prowadzący Szkło kontaktowe Grzegorz Miecugow. Nikt nie wiedział o co chodzi uczestnikom tej naparzanki. Słyszeliśmy jedynie nakładające się na siebie głosy, czyli bełkot. Śmieszne to nie jest, a stało się już wręcz żałosnym wynaturzeniem. Myślę, że wszystkiemu winne są media. Regułą panującą w niemal wszystkich stacjach telewizyjnych, a również i radiowych jest zapraszanie wybranych polityków z poszczególnych partii, o wystarczająco agresywnych reakcjach na podobnie agresywne ataki rozmówców i przez odpowiednio postawione pytania napuszczanie ich na siebie. Efekt znamy. Przychodzi nam na myśl jedyna recepta: Wyłączyć to jak najszybciej!!!     Podobnie postępują ludzie prowadzący różne fora. Wystarczy otworzyć dyskusję na temat jakiegoś bulwersującego wydarzenia, czy kontrowersyjnej wypowiedzi i resztę mamy już z głowy. Dyskusja – o ile tak można nazwać wypowiedzi zamieszczane na tych forach, czasem w liczbie setek tysięcy wpisów, przypomina młóckę. Na ogół przestaje być ważna treść dyskutowanego tematu, a uczestnikom wystarczają wypowiedzi innych i nie przebierając w słowach próbują zmiażdżyć oponentów. Gdyby chociaż działał jakiś program eliminacji słów obraźliwych, czy wulgarnych, ale gdzież tam. Można sobie pofolgować, wylewając żale i frustracje z tego powodu, że ktoś śmie mieć inne zdanie, albo, że coś nie jest akurat tak, jak ktoś sobie umyślił. Lubimy też stosować zbiorowe oceny i generalizować.
Przygotowując się do napisania tego tekstu sprawdziłem w Internecie sporo wpisów jakie ujawniły mi się po wpisaniu hasła: Zasady dyskusji oraz: Debata .
Najpierw sprawa zasad. Tu znajdziecie bardzo dużo materiału publikowanego choćby dla uczestników różnych forów dyskusyjnych właśnie. Znaleźć można również zasady ogólnie obowiązujące. W tej kategorii warte jest zacytowanie tego materiału: http://naukowy.blog.polityka.pl/2009/01/12/cztery-reguly/
…Może właśnie to dobra pora,(sic!!!) by przypomnieć zasady tzw. dyskusji racjonalnej, to jest takiej, której celem jest rozwiązanie jakiegoś problemu. Znalazłem je kiedyś w podręczniku do logiki pani Teresy Hołówki „Kultura logiczna w przykładach”. …podam te cztery zasady.
– Pierwszą jest reguła swobody wypowiedzi. Nakazuje ona, by strony nie przeszkadzały sobie nawzajem w prezentacji własnych stanowisk oraz wątpliwości i obiekcji. Chodzi oto, że żadna ze stron nie jest wykluczona z dyskusji. Jeśli zaś do takiego wykluczenia dochodzi, to tylko w stosunku do strony, która łamie zasady i której działalność w gruncie rzeczy uniemożliwia sensowną wymianę zdań na dany temat.
– Druga to zasada odpowiedzialności za głoszone poglądy. Nakazuje ona bronić swoich poglądów w sytuacji, gdy zostaną one zakwestionowane. Przy czym ciężar dowodu zawsze spoczywa na tym, kto stawia daną tezę, a nie na tym, kto ją kwestionuje.
– Trzecia reguła, to reguła uczciwości wobec stanowiska przeciwnika. Nakazuje ona dyskutować z rzeczywistym stanowiskiem oponenta. Z drugiej strony zabrania ona stosowania różnego rodzaju sztuczek erystycznych, celowo zniekształcających argumenty przeciwnika, by tym łatwiej można było się z nimi rozprawić. Oczywiście różnego rodzaju zniekształcenia mają często charakter niezamierzony.
– Czwarta , ostatnia  reguła dotyczy trzymania się meritum sprawy. Nakazuje ona by strony posługiwały się tylko takimi argumentami, które odnoszą się do przedmiotu sporu. Należy unikać dyskusji na tematy poboczne, a z pewnością nie zmieniać przedmiotu sporu i czynić z niego spór na temat zastępczy. Również tutaj konsekwencją tej zasady jest zakaz używania chwytów erystycznych, do których odwołujemy się często nieświadomie. Przeciwieństwem dyskusji racjonalnej jest erystyka, czyli taka dyskusja, której celem jest udowodnienie swojej racji za wszelką cenę przez jedną ze stron. W trakcie takiej dyskusji strony posługują się nie tylko argumentami, ale także pseudo argumentami, a przede wszystkim różnego rodzaju chwytami, których celem jest manipulacja przeciwnikiem, słuchaczami, lub przedmiotem sporu. Rzadko czynią tak świadomie. Na ogół chwyty te są stosowane w sposób niezamierzony, ale tylko po to, by wyjść ze sporu zwycięsko. Oczywiście oba typy dyskusji to tylko modele, w rzeczywistości każda dyskusja toczy się gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami zbliżając się do jednego z nich. Grzegorz Pacewicz – to autor tego wpisu(podkreślenia moje).
Gdy tak sobie czytałem to wszystko, co znalazłem na poruszany temat, to przyszło mi na myśl, że zarówno uczestnicy programów typu ”Gadające głowy” jak i redaktorzy prowadzący te programy doskonale znają te zasady. Ba, powinniśmy je znać również i my, widzowie, czy słuchacze choćby ze szkół, w których wykorzystywano aktywizujące metody nauczania . Jedna z takich metod nosząca nazwę Debata zakłada podzielenie grupy na dwa obozy z przydzieloną opcją: „Jesteśmy za” oraz druga: „Jesteśmy przeciw”. Uczestnicy znają zasady debaty – (te wyżej zacytowane to najistotniejsze z nich), i wypowiadają się w sprawie. Po jakimś czasie następuje zmiana orientacji. Ci, którzy byli „za” przechodzą na stanowisko „Przeciw”. Zajęcia kończy podsumowanie i podliczenie efektów, z punktami karnymi za łamanie zasad włącznie.
Ja poznałem tę metodę w trakcie studiów podyplomowych. Na ćwiczeniach realizowano dokładnie przytoczony przeze mnie scenariusz i odbyliśmy debatę na temat zalet i wad energii jądrowej. To bardzo pouczające ćwiczenie. Z najszczerszymi intencjami polecałbym te zajęcia do powszechnego stosowania we wszystkich szkołach średnich i na uczelniach. W ramach edukacji dla dorosłych obowiązkowo również dla wszystkich radnych i posłów.
Może by coś się zmieniło na lepsze?
Jakoś tak zaraz po ujawnieniu afery taśmowej słyszałem końcówkę audycji radiowej z udziałem Ernesta Brylla. Ten wybitny poeta odpowiedział również na pytanie: – A co pan sądzi o politykach i ogólnie o naszej polityce? Odpowiedział :
– Jeszcze nie zdarzyło mu się usłyszeć jakiejkolwiek debaty z udziałem polityków, w której ktoś powiedziałby : – Tak, przekonał mnie pan. Zawsze jest to typowa młocka, która niczego nie wnosi, nie prowadzi do znalezienia najlepszego rozwiązania. Podobne opinie zamieszczono w Wikipedii, przy jego biografii w zakładce : Ernest Bryll – wypowiedzi:
– Politycy u nas [w domu] nie bywają. Nawet przyjaciele, jak pójdą w politykę, mówią mową z innego świata.
– Żyjemy w rzeczywistości, w której polityka odgrywa decydującą rolę. Mnie zależy na tym, byśmy się opamiętali i zrozumieli, że ona nie jest najważniejsza. Zajmowanie się pierdołami z życia koalicji i opozycji jest po prostu zgubne.(…) ja zachowałem zdrowy rozsądek, nie wpadłem w polityczny wir. Mnie bardziej interesują zwykli ludzie niż decydowanie o losach świata.
Zabawny był koniec tej audycji, gdy prowadzący rozmowę przeczytał na antenie treść SMS- a jaki napłynął w trakcie jej trwania. Napisała go jakaś słuchaczka, a brzmiał następująco: „Nie wiem kim pan jest i jak się pan nazywa, ale po treści pańskiej wypowiedzi mogę powiedzieć, że … kocham pana”. Pan Ernest roześmiał się w głos. I zrobiło się jeszcze bardziej miło.
Ciekawe, czy któryś z polityków biorący udział w programach „Gadających głów” otrzymał kiedyś takiego SMS-a?

 

 

Roztropność i przezorność

   Roztropność to cnota moralna, która wyraża się umiejętnością dobierania właściwych środków prowadzących do celu. Jest zasadą doskonalenia postępowania człowieka. Człowiek roztropny korzysta z rozumu, który powinien dostarczać elementów osądu czy też kryteriów oceny. Potrafi też zasięgnąć rady u innych – czytamy w Wikipedii.
 Przezorność to zdolność przewidywania, zapobiegliwość, a również to wszystko, co mieści się pod synonimami słowa przezorność, czyli także: ostrożność, rozsądek, rozwaga,  mądrość,  odpowiedzialność, dalekowzroczność ,oględność. Czytaj dalej

Świat wartości w kontrze do świata wolności

Poruszony w poprzednim tekście problem zawierający się w pytaniu : – Czy w Polsce prawo – prawo znaczy, a sprawiedliwość – sprawiedliwość? nie znalazło oddźwięku w postaci komentarzy. Mimo tego pozwolę sobie na jego kontynuację, a to ze względu na wydarzenia jakie toczą się wokół nas.

Dzisiaj usłyszałem w TVN-24 wypowiedź Lecha Wałęsy na temat afery w Amber Gold. Zwróćmy uwagę na fakt, że jest on wyjątkowo głęboko uwikłany w ten problem. Jako przywódca przemian, które wniosła w nasze życie Solidarność odpowiada za kształt systemu politycznego i prawnego, w którym żyjemy. Jako były prezydent ponosi część odpowiedzialności również za to, że pozostawiono szeroki margines swobody dla ludzi uprzywilejowanych na prowadzenie przeróżnych ciemnych interesów. W istniejącym systemie prawnym takie afery jak ta z Amber Gold wybuchają tylko przypadkowo, ale skutecznie podważają nasz system wartości i wynikające z niego przekonanie o znaczeniu przyzwoitego życia, osobistej zaradności i uczciwości dla poziomu naszego życia. Teraz, na dokładkę gruchnęła jeszcze wiadomość o tym, że prezes Amber Gold wspierał finansowo produkcję filmu Lech Wałęsa , co rzucało na sprawę filmu niepokojący cień. Na szczęście dla filmu i Wałęsy ostatnio rozproszono te cienie.

Lech Wałęsa – jak to zwykle czyni – zarzucił innym to, że go nie słuchali gdy wskazywał na potrzebę pójścia drogą wartości, a nie drogą wolności. Demokracja sprawiła, że obecnie realizowane są głównie idee świata wolności i dlatego za każdym przedsiębiorcą trzeba by dzisiaj stawiać agentów pilnujących ich uczciwości. Świat wyglądałby zupełnie inaczej gdyby w odpowiednim czasie wykorzystano jego (Wałęsy)podpowiedzi i umożliwiono stosowanie dekretów, którymi można było szybko interweniować dla uszczelnienia prawa przed aferzystami i światem przestępczym. Tak w skrócie i z pamięci wyglądała diagnoza sytuacji.

Na wartości jako na receptę w przeróżnych bolączkach współczesnego świata wskazują niemal wszyscy duchowni. W wartościach upatrują oni wiele skutecznych lekarstw na uzdrowienie rodziny jako podstawowej komórki życia społecznego, na ograniczenie liczby rozwodów, sieroctwa dzieci i zestarzałych, a więc już nie potrzebnych rodziców oraz innych nieszczęść wynikających z życia w związkach na próbę, na tymczasem.

Wartości, choćby te płynące z dekalogu mogłyby uczynić znośniejszymi stosunki społeczne panujące nie tylko pomiędzy rywalizującymi o władzę partiami, ale również pomiędzy ich zwolennikami. Wartości mają również moc przywrócenia etos pracy, bez wyzysku, mobbingu i pressingu wynikającego z panującego wokół wyścigu szczurów. Wartości, o których mowa mogłyby wpłynąć na etykę biznesu i ograniczyć apetyty zarabiania do poziomu tzw. godnego zysku, anie do osiągania zysku za wszelka cenę.

Wartości nie można jednak narzucić nikomu siłą, bo jest wolność, o którą przecież wszyscy walczyliśmy. Mamy zatem wolność, a czujemy się coraz bardziej zniewoleni przez innych, którzy przecież … tylko korzystają ze swojego prawa do wolności. Może są bardziej sprytni i lepiej potrafią wykorzystać tę wolność dla swoich partykularnych celów, ale potrafią też wyjątkowo skutecznie zniewalać wszystkich innych, którzy realizują ich cele .

Potrzeba zbliżania do siebie świata wartości i świata wolności znacznie wykracza poza nasze polskie podwórko. To jest problem uniwersalny odnoszący się do całego świata, gdzie występują podobne, a często jeszcze bardziej niż u nas nasilone problemy. Na tym tle bardzo pozytywnie oceniam znaczenie dzisiejszej uroczystości podpisania na Zamku Królewskim w Warszawie przez Patriarchę Moskwy i Wszechrusi Cyryla I oraz Przewodniczącego Episkopaty Polski abp. Józefa Michalika wspólnego przesłania do narodów Polski i Rosji.

Każdy z tych kościołów mając do spełnienia bardzo ważną misję, przede wszystkim wobec swoich narodów, gdzie poprzednie systemy polityczne wyrządziły niepowetowane straty (chyba znacznie wyższe w Rosji niż u nas w Polsce), wykazuje się znacznie szerszym spojrzeniem obejmującym potrzebę pojednania pomiędzy sąsiadami i bardziej ufnego układania wzajemnych stosunków dobrego sąsiedztwa.Inicjatywa podjęta w tym przesłaniu zapewne długo jeszcze będzie się przebijać przez różne meandry uwarunkowanego historycznie postrzegania sąsiada, ale ważne jest, że została wreszcie sformułowana. Wielu polityków bardzo pozytywnie wypowiedziało się już o tej inicjatywie:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/glowa-rosyjskiej-cerkwi-w-polsce-to-wydarzenie-bez,1,5218809,wiadomosc.html

„Współpraca KK i Cerkwi Prawosławnej jest odpowiedzią na wyzwania naszych czasów” Solidarna Polska z uznaniem przyjmuje odważne i dalekowzroczne działania polskiego Kościoła, służące pojednaniu Polaków i Rosjan. Współczesna Europa coraz silniej odrzuca wartości chrześcijańskie a lewicowo-liberalna poprawność polityczna agresywnie kwestionuje chrześcijańską tożsamość naszej cywilizacji. Współpraca Kościoła Katolickiego i rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej jest więc odpowiedzią na wyzwania naszych czasów i stanowi realizację planów i marzeń naszego wielkiego rodaka-papieża, błogosławionego Jana Pawła II – napisał lider Solidarnej Polski.

Mając świadomość istnienia wśród elit i zwykłych Polaków wielu innych i przeciwnych powyższemu stanowisku opinii nie tracę nadziei na spełnienie się kiedyś podjętej dzisiaj inicjatywy. Pora już na pojednanie i oparcie wzajemnych stosunków na wizji przyszłych, a nie przeszłych czasów.

Komu służy prawo w Polsce

   Przeżywamy okres ogórkowy, a jednak sporo się dzieje w tzw. głównym nurcie zdarzeń. Afera goni aferę dostarczając zwykłym zjadaczom chleba, czyli ludziom i tak już będącym u kresu wytrzymałości niezwykle bulwersujących informacji o sposobie życia tzw. elity. Jeszcze nie ucichła „afera podsłuchowa”, czy też „taśmowa”jaka wybuchła w sporym sektorze gospodarki jakim jest rynek żywności. Kieruje nim PSL na mocy porozumienia koalicyjnego z PO. Jeszcze tam niczego nie wyjaśniono, a już mamy następną, wielce kontrowersyjną aferę z firmą Amber Gold. Wszędzie w tle pojawiają się brzydkie słowa: KORUPCJA, NEPOTYZM, KOLESIOSTWO, PRYWATA, PARTYJNIACTWO itd.

Wszyscy znaczący politycy i ekonomiści, wspierani przez prawników, a nawet psychologów biznesu już skomentowali wyczyny głównych aktorów sceny aferalnej, a więc nie ma potrzeby  silić się na własne oceny. Oczywiście, że każdy z odpowiedzialnych za nadzór nad stosowaniem prawa w Polsce widzi błędy u innych, a wybiela swój resort, czy agencję, z którą jest związany choćby poprzez strefy podległości partyjnej.

Dowiadujemy się zatem, że prawo jest dobre, że wystarczy jedynie go przestrzegać, że jest wolny rynek, a więc ci, którzy lokowali w Amber Gold swoje oszczędności sami są sobie winni…bo mogli przecież uważniej czytać umowy i bardziej krytycznie ocenić wiarygodność oferty lokacyjnej w złoto, mającej przynieść ponad dwukrotnie wyższe zyski niż to oferowały najlepsze banki…

Wszyscy są bez winy,łącznie ze sprawcami. PSL ustami swego prezesa oświadcza, że nie ma poczucia winy, a również i potrzeby bicia się w piersi, bo to inni powinni się pokajać.Parabanki, do których należy Amber Gold, ale dla przykładu również cała sieć SKOK- ów, także działają zgodnie z prawem, a jakim są gwarantem dla lokat i wkładów tam lokowanych, to możemy przekonać się śledząc losy niegdysiejszej Bezpiecznej Kasy Oszczędności, która gwarantowała ponad 100 procentowy zwrot kapitału, a później okazało się, że była typową piramidą finansową, która rozsypała się ze szczętem, grzebiąc jej założyciela … zanim zdążył zwrócić naiwnym ludziom pieniądze. Parabanki, to zresztą nie tylko polska specjalność,bo w całej Unii możemy się spotkać z ich usługami.

Od lat oficjalnie walczy się w Polsce z patologią, mającą swoje korzenie we wszystkich tych wskazanych przeze mnie dużymi literami naszych narodowych (chyba) przywarach. Od czasu zmiany systemu ekonomiczno- politycznego w 1989 r. nieustannie zmieniamy polskie prawo uszczelniając go i unowocześniając oraz dostosowując do prawa unijnego i … nic z tego. Powołaliśmy wiele agencji typu CBA, ABW, CBŚ wyposażając je w nowoczesne narzędzia i uprawnienia szersze niż te, które przysługują Policji,zapewniliśmy prawne warunki śledzenia każdego i wszędzie w sposób najbardziej restrykcyjny w Europie i…jest tak jak było, albo jeszcze gorzej. Jak to leciało??? Ksiądz pana winił, pan księdza, a nam biednym zawsze nędza… Bardzo stare te słowa, ale czy nie są aktualne i dzisiaj?

A propos ksiądz, któremu in gremio odbiera się, lub tylko ogranicza prawo do zabierania głosu w sprawach polityki. Ten ksiądz, w osobie abp. Józefa Michalika w numerze 29tygodnika Niedziela wypowiedział się w Żywotnych sprawach kościoła, również w tej kluczowej sprawie jaką jest stanowienie prawa w Polsce. Oto Jego słowa:

…Przeprowadzone przez jedną z prywatnych uczelni badania wskazują, że „największym problemem jest nieprzejrzystość procesu legislacyjnego w Polsce, że wpływ grup interesów(lobbing) na stanowione prawo jest bardzo duży(…), np.1/3 ustaw uchwalonych w ostatnim dwudziestoleciu w Polsce realizuje interesy zorganizowanych grup nacisku; ponad 40 proc. ustaw ogranicza wolność gospodarczą; 2/3 ustaw tworzy koszty dla finansów publicznych, a tylko 1/3 przynosi oszczędności(…)Najbardziej wpływową grupą interesów są pracownicy sektora publicznego(…) liczba urzędników administracji publicznej wynosiła w 1990 r. niecałe 160 tys., zaś w2012 było to już 460 tys., co powoduje, że uchwalane są ustawy korzystne dla grup, a niekorzystne dla obywateli, albo że nowelizacja ustaw jest skutecznie blokowana np. ustawa o wychowaniu do trzeźwości od 6 lat nie może trafić do Sejmu.” (cytat za „Rola grup interesów w procesie stanowienia prawa w Polsce” Warszawa 2012, wyd. Uczelnia Vistula. (podkreślenia moje)

…Vaclav Hawel w 2009 r.udzielił wywiadu, w którym zauważył, iż ”do niedawna zdawało się nam w Europie Środkowej, że zagrożeniem dla demokracji jest brak instytucji, słaby system przedstawicielski i duszenie mediów publicznych. Dzisiaj – wg  Hawla – musimy postawić tezę, że największym zagrożeniem jest panoszenie się koterii i układów, wśród których czołową rolę odgrywają ludzie związani ze służbami specjalnymi, policją oraz oligarchowie” cytat za Mariusz Maszkiewicz „Czy rządzi nami mafia?” Arkana 105 [2012].

Niech każdy sam oceni wartość diagnozy przedstawionej przez uczelnię Vistula  w konfrontacji z tym co obserwuje wokół i zastanowi się nad poziomem ochrony obywatela przez PAŃSTWO.

Coraz więcej dziedzin życia społecznego kieruje do nas swoje przewodnie hasło: OBYWATELU, RADŹ SOBIE SAM.

O elitę nie musimy się martwić. Oni się wyżywią i przetrwają jeszcze bardziej zabezpieczeni finansowo i prawnie do następnych wyborów, aby ponownie stając na czele, nadal nas uszczęśliwiać i organizować nam życie. O resztę musimy zadbać sami.

Smak upokorzenia

Czytam po kawałku  książkę Jerzego Stuhra pt.: Tak sobie myślę i coraz bardziej wydaje mi się oczywistym tytuł jaki nadał swoim notatkom ten wybitny aktor. Co przeczytam urywek, to chodzę sobie z tym i myślę. Mam sporo pożytku z tego zajęcia. Właśnie doszedłem do miejsca gdzie autor dotknięty okrutnym doświadczeniem choroby odnotowuje swój stosunek do upokorzenia, które chyba każdy człowiek odczuwa bardzo dotkliwie. | Czytaj dalej

Pielgrzymkowi goście

   Tak, jak co roku, już po raz 30- ty odwiedziła nas wczoraj  i zatrzymała się na nocleg Janowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Tak jak co roku oczekiwaliśmy z tej okazji wizyty naszej zaprzyjaźnionej pątniczki Teresy.Przybyła tym razem z dwoma paniami i małą Basią, która dzielnie walczy z  uciążliwością marszu w spiekocie po 20-30 km dziennie i jak dotąd nie korzystała z możliwego podwożenia samochodami wiozącymi ich bagaże. Dzielna dziewczynka. Bacznie obserwowaliśmy przez cały dzień niebo i odklejaliśmy koszulę od ciała współczując pielgrzymom trudów tego niedzielnego pielgrzymowania. Nasze współczucie było jeszcze  głębsze, gdy w ogłoszeniach po sumie, a więc na kilka godzin przed nadejściem pielgrzymów usłyszeliśmy o tym, że dla blisko300 osób nie ma jeszcze zabezpieczonego dachu nad głową ani możliwości zregenerowania sił przed następnym etapem pielgrzymowania. Włączenie się ludzi dobrej woli w tę akcję pozwoliło odblokować niektóre kanały porozumienia i sprostać dużemu w końcu wyzwaniu. Wszyscy goście mieli ostatecznie dach nad głową, a większość mogła skorzystać również z posiłków . Coś jednak się zmieniło w krajobrazie naszej Sierpniowej Polski Pielgrzymkowej skoro niemal na każdym etapie wędrówki służby kwaterunkowe napotykają na tak wielkie problemy z zapewnieniem noclegu i podstawowej gościny dla ludzi będących w trasie na pielgrzymim szlaku.

Nasi goście mogą mówić o szczęściu, bo gdy dochodzili do naszej miejscowości to powitała ich dość silna burza z deszczem, który mógł być nawet błogosławieństwem dla spoconych i przegrzanych ciał. Mieli szczęście, bo ta sama burza niosła również zagrożenia dla życia gdyż grad jaki jej towarzyszył miał wielkość piłeczek pingpongowych i niszczył dachy domów i samochodów – tyle, że o kilka kilometrów dalej i w przeciwnym od  trasy pielgrzymów kierunku. Gdy wieczorem powiedziałem o tym moim gościom, to niemal jednogłośnie uznali, że to dzięki ich modlitwom burza ominęła ich kolumnę marszową.

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20120805%2FPOWIAT0114%2F120809345

Gdy przy śniadaniu rozmowa przeszła na temat trudów czekających ich na dzisiejszym etapie i powiedziałem jakie są prognozy pogody na dzisiejszy dzień również nie przejęli się perspektywą temperatury 34 C , bo jak powiedziała Teresa:

        Ale Pan Bóg da również wiaterek i będzie znośniej iść…

Poszli dalej już o siódmej,gdy jeszcze jest w miarę chłodno. My odpoczywamy w domu gdzie możemy jedynie zastanawiać się jak jest na trasie gdzie setki piechurów, głównie młodzieży i dzieci pokonują zaplanowaną na dzisiaj drogę przy temperaturze ok. 37 stopni Celsjusza w cieniu. Równie ciekawe jest to jak zostaną przyjęci na następnym i kolejnych postojach.

Dzisiaj w kalendarzu świąt kościelnych obchodzimy Dzień Przemienienia Pańskiego. Czy przyniesie tak oczekiwaną przemianę w sercach ludzi ???

Takie i podobne intencje niesie przed tron Matki Bożej Częstochowskiej wielu z pielgrzymów przemierzających w tym roku Polskę. My wszyscy, którzy możemy zapewnić im znośne warunki do odpoczynku i regeneracji sił na bardzo nieraz długiej trasie mamy niepowtarzalną szansę zostania duchowymi pielgrzymami. Powierzmy im swoje troski. Oni doniosą je tam, gdzie bije serce Polski.