W którym świecie żyjesz?

   Powyższy tytuł jest hasłem kampanii medialnej jaką kieruje się w tych dniach do rodziców i dzieci. To tu spotkamy się z pytaniem: W którym świecie żyje twoje dziecko? Wersja kierowana do dzieci i młodzieży zawiera się w pytaniu zawartym w tytule,czyli: W którym świecie żyjesz? .

Wiemy, że chodzi o świat zwany wirtualnym lub realnym. Wiemy również i to już coraz bardziej dobitnie do nas dociera, że naszym milusińskim, szczególnie w przedziale 9 – 16 lat te dwa światy dokładnie się wymieszały, a co gorsza świat wirtualny wydaje im się bardziej przyjazny od realnego. Tam nie ma gderającej mamy, taty, babci,dziadka, którzy czegoś ciągle chcą, ciągle się czepiają o to, że bałagan, że nastąpiło totalne pomieszanie obowiązków z przyjemnościami, że zamykasz się w  swoim pokoju i wtedy świat dla ciebie nie istnieje itd. itp.

Tymczasem do wielu ludzi dociera smutna prawda, że my rodzice sami sobie stworzyliśmy ten problem, ale po kolei.

Pozwolę sobie podsunąć Państwu trochę materiałów do przemyślenia w odniesieniu do swojego własnego domu i warunków jakie tam panują. Oto wczoraj Polskie Radio w programie I podjęło temat, z którego wynika, że:

 http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/646879,Nie-dojadaja-traca-kolegow-Uzaleznieni-od-sieci

 Z badań przeprowadzonych w 25 krajach Unii – w tym w Polsce – wynika, że różnego rodzaju problemy, wynikające ze zbyt częstego serfowania po sieci, dotyczą większości nastolatków.
20 procent z nich nie dojada lub nie dosypia z tego powodu, a co trzeci nastolatek odczuwa dyskomfort, jeśli nie może skorzystać z Internetu. Ponad 35procent badanych natomiast przyznaje, że serfowanie w sieci negatywnie odbija się na ich kontaktach z rówieśnikami i dorosłymi. Tyle samo przyznaje, że przegląda Internet, mimo że już nic nie chce znaleźć w wirtualnej przestrzeni lub wszystko już go znudziło…
…W kampanię społeczną „W którym świecie żyjesz” zaangażowali się psychologowie i psychiatrzy. Akcję wspiera również Unia Europejska i fundacja”Dzieci Niczyje”. Inicjatywę chwali ekspert od współczesnych uzależnień, doktor Bohdan Woronowicz. Jego zdaniem im wcześniej uświadomimy rodzicom problem, jakim jest nadmierne przesiadywanie w wirtualnym świecie, tym lepiej dla przyszłości dzieci…

 http://www.polskieradio.pl/7/686/Artykul/646751,W-ktorym-swiecie-zyjesz  

 Materiały, które postanowiłem Państwu przybliżyć są uzupełniane dodatkiem pod nazwą:

Czytaj także:

Ja przeczytałem. Oto ciekawsze urywki:

Internet uzależnia:

…Jak wynika zbadań przeprowadzonych przez Uniwersytet Kraju Basków, co szóstemu nastolatkowi grozi uzależnienie od Internetu.

Zdaniem psychologów, młodzież nie powinna spędzać przed ekranem więcej niż dwie godziny dziennie. A zadaniem szkół i rodziców jest rozbudzić u nastolatków inne potrzeby, jak uprawianie sportu, lektura czy wycieczki…

Nolajf – Komputerowe gry to dla nich całe życie.Sprawiają im przyjemność, dają poczucie wolności i namiastkę boskości… Nolajf„to określenie osoby, która jest do tego stopnia zaangażowana w komputerowe gry online, że zapomina o swoim prawdziwym życiu, regularnych posiłkach i znajomych. Jest to największy narkotyk w branży rozrywkowej, ponieważ bardzo łatwo można w tym świecie coś osiągnąć.

W Polsce problem ten dotyka przynajmniej 20 procent dorosłej populacji

 Seksoholizm i fonoholizm

W Polsce pojawia się coraz więcej poradni leczących uzależnienie od Internetu, komputera,portali społecznościowych, telefonu komórkowego, albo seksu.

Milion Polaków to hazardziści, setki tysięcy to bulimicy!

Uzależnienia behawioralne, czyli nie związane z zażywaniem substancji psychoaktywnych,występują coraz częściej i dotyczą ludzi w każdym wieku – zwracali uwagę eksperci podczas wtorkowego spotkania w Warszawie.

O uzależnieniu behawioralnym mówimy, gdy silna potrzeba wykonywania jakiejś normalnej czynności, na przykład zakupów, seksu, jedzenia czy pracy, przynosi szkody, a wykonująca ją osoba nie potrafi, mimo prób,powstrzymać się od jej wykonywania, przestaje kontrolować sytuację – wyjaśnił prof. Jerzy Mellibruda…

…Prajsner dodał, że uzależnienia stają się coraz częstsze już w gimnazjach. – Po kilka procent uczniów nałogowo gra w lotto czy na automatach, jeszcze więcej jest uzależnionych od Internetu – powiedział.

Wyjaśnił, że o tym ostatnim można mówić, gdy dana osoba przebywa w sieci 4 lub więcej godzin dziennie, albo spędza tam czas w godzinach nocnych (po 22.00) i „odczuwa przymus korzystania z Internetu, aby poczuć się lepiej i wpaść w lepszy nastrój…

   Ja śledzę to zjawisko od dawna. Pisałem tu wielokrotnie o silnym uzależnieniu od telefonu komórkowego obserwowanych w czasie moich lekcji i zajęć prowadzonych wśród uczniów szkół średnich. Mówiłem też o tym na każdym zebraniu z rodzicami w szkole. Teraz gdy temat urósł do skali problemu też wracam do niego– już jakoś przygotowany do słuchania i czytania wszystkiego, co go dotyczy. Tak było i wczoraj z radiową Jedynką, która na 23.10 zaplanowała audycję z udziałem wymienionych ekspertów poświęconej narosłemu już problemowi uzależnienia naszych młodych ludzi od gadżetów IT (informatyczno-telekomunikacyjnych) oraz na temat kampanii jaką zdecydowano się podjąć zanim będzie za późno. Aktualnie,na siedem przebadanych pod tym kątem państw europejskich dzierżymy już mało zaszczytne drugie miejsce (po Hiszpanii) ze wskaźnikiem 11 procent zagrożonych uzależnieniem. A wystarczy tylko pomyśleć z jakiego pułapu startowaliśmy goniąc państwa tzw. zachodu również i w tej dziedzinie. Może tylko tu udało się nam odrobić zaległości wynikające z zacofania cywilizacyjnego, aby dzisiaj powiedzieć, że współczesne młode pokolenie jest na tym samym poziomie co ich zachodni rówieśnicy. Czy mamy się jednak z czego cieszyć?

Telefon komórkowy fundujemy naszym milusińskim jeszcze w przedszkolu, bo wcześniej już korzystali ze sprzętu do odtwarzania bajek, czy z konsoli umożliwiających  korzystania z gier, które w wersji dla starszych już ich nie opuszczą przez całe życie, więc niech mają. Smartfony i komputery są najczęściej wybieranym prezentem dla naszych pierwszokomunijnych zuchów. Niech mają lepiej niż my, niech nie odstają od swoich rówieśników,prawda?. No i w końcu my sami, kochający ich rodzice tworzymy im w coraz bogatszych domach prawdziwe enklawy techniki IT ułatwiając tym proces zupełnej izolacji naszych dzieci od realu, w jakim niestety muszą przecież żyć i funkcjonować. Cieszymy się przy tym z faktu, że dzieci nie łażą po mieście,gdzie takie zepsucie tylko siedzą przy komputerze i prowadząc nieustające sesje multimedialne, są w łączności z całym światem. Sami często zupełnie nie znamy się na technice informacyjnej, a wiec nie wiemy jak nasze pociechy korzystają ze stworzonych im możliwości. A przecież mamy świadomość, że Internet to wiele możliwości rozwoju naszych pociech, ale i wiele zgorszenia i zepsucia.

Kto ma nauczyć nasze dzieci umiejętności korzystania z tego NARZĘDZIA jakie im z miłości daliśmy? To jest narzędzie konstrukcji, ale i destrukcji zarazem. Wybór należy do malucha, który jeszcze nie potrafi rozpoznać dobra od zła. My reagujemy dopiero wtedy, gdy zauważamy, podkrążone od niewyspania oczy,obniżenie wyników w nauce i ogólne nieprzystosowanie do życia.

Nasze dziecko chwali się, powiedzmy tysiącem przyjaciół na facebook`u, ale nie potrafi zdefiniować tego, co rozumie przez przyjaźń. Relacja twarz – ekran jest relacją zimną, odbierającą przy tym szanse na przyszłe zbudowanie prawdziwej już ciepłej relacji twarzą w twarz. To co dzisiaj sobie fundują młodzi ludzie będzie kiedyś przekleństwem, z którego trudno się wyzwolić bez terapii odwykowej.

Najbardziej wstrząsnęły naszą zbiorową wyobraźnią relacje pani, która reprezentowała Fundację Dzieci Niczyje. Opowiadała o rozmowach jakie przeprowadzają załamani rodzice z pracownikami obsługującymi bezpłatny i czynny od poniedziałku do piątku telefon Fundacji Nr 800 100 100 . Rodzice poszukujący rozpaczliwie pomocy w rozwiązywaniu już istniejących problemów w ich domach i mający świadomość tego, że oni sami spowodowali uzależnienie swoich dzieci od Internetu opowiadają, że w ich domach nic nie pomaga. Żadne zakazy, czy zabieranie laptopów do pracy, zabieranie kabli łączących z Internetem nic nie dają, a jedynie wywołują niespotykaną wcześniej agresję skierowaną na siebie( ja się zabiję) albo na rodzica (ja cię zabiję jak mi to zrobisz!). Specjalista od uzależnień wskazał na sposoby wyjścia z impasu, ale to musi być poprzedzone edukacją nie dzieci, a rodziców właśnie. Jedno z posunięć to stworzenia dla komputera miejsca w pokoju ogólnie dostępnym, gdzie wszyscy obserwują poczynania każdego, kto siada do komputera. Gdzie trzeba się liczyć z potrzebą umożliwienia dostępu każdemu, kto ma taką potrzebę. W tej radiowej debacie niemal idealnie zabrzmiał telefon słuchaczki, która oznajmiła,że jej córka gdy ukończyła 18 lat, to wtedy dopiero uzyskała możliwość zabrania komputera do swojego pokoju.

Leczenie z uzależnień od Internetu, jako zjawisko niemal całkiem nowe jest dopiero w fazie początkowej. Samo uzależnienie też nie ma zakreślonych ostrych granic, po przekroczeniu których już jesteśmy uzależnieni lub jeszcze nie musimy się o to martwić.

Akcja pod hasłem : W którym świecie żyjesz ma na celu wskazanie na realne i bardzo rozległe zagrożenie. Bądźmy czujni. Kochajmy swoje dzieci i przychylajmy im nieba, ale bądźmy przewidującymi rodzicami. Ufajmy, ale kontrolujmy zarazem do czasu, aż posiądą umiejętność korzystanie z tego nowoczesnego i dającego wielkie możliwości narzędzia jakim jest Internet.

PS.

W rozmowie z tegoroczną absolwentką LO Eweliną, którą pamiętam jako bardzo dobrą uczennicę zapytałem dlaczego nie widuję jej na fb lub na N-k uzyskałem taką odpowiedź:

– Internet? Ja go traktuję tak jak lodówkę. Jak mi jest coś potrzebne to otwieram i korzystam. A później zamykam i już.

Prawda że proste?