Pustelnia Złotego Lasu

Tak się złożyło, że przed minioną niedzielą zaproszono mnie w dwa miejsca, gdzie zorganizowano wernisaże malarstwa. Jeden z nich to spotkanie ze sztuką krakowskiego artysty malarza Eugeniusza Gerlacha zorganizowane w Łodzi w dniach 13 czerwca do 3 lipca a drugie to poplenerowy wernisaż malarzy świętokrzyskich zorganizowany w Pustelni Złotego Lasu w nieodległych Rytwianach. Wybrałem to drugie zaproszenie, gdyż od dawna intrygowała mnie ta nazwa Pustelnia Złotego Lasu. Od dawna wiedziałem, że w pobliżu Rytwian ,do których w latach siedemdziesiątych jeździłem często na kontrolę w miejscowym GS, istnieje ciekawy architektonicznie klasztor, to jednak nigdy tam nie dojechałem. Później rzadko przejeżdżałem przez Rytwiany i mimo zaproszeń księży uczących w moim ekonomiku religii aby odwiedzić i zwiedzić tę perłę wśród perełek tak mi zeszło, aż do wczoraj. Odpisałem ks. Ireneuszowi na zaproszenie umieszczone na koncie facebooka http://www.facebook.com/#!/ireneuszaleksander.rzasa  jednym słowem: Jadę i pojechałem.
Drogę prowadzącą z Rytwian przez las do Pustelni odnalazłem dzięki banerowi umieszczonemu przy drodze Staszów – Połaniec. Jadąc początkowo wśród pól, a później starego, ale zielonego lasu i zastanawiałem się dlaczego w nazwie mamy złoty las, a nie zielony napotkałem sporą grupę jeźdźców ubranych w stylowe stroje do jazdy konnej. Zatrzymałem się aby nacieszyć oczy tym niezwykłym dla mnie widokiem pomyślałem: – Szkoda, że nie mam pod ręką aparatu aby uwiecznić tę scenę i wtedy zobaczyłem samotnie jadącą konno z oddali amazonkę. Teraz już wykorzystałem okazję. Sięgnąłem po aparat i przez uchyloną szybę zrobiłem zdjęcie pięknie trzymającej się w siodle dziewczynie. Uśmiechnęła się i zapytała:
A to sesja jakaś? 
– To okazyjne zdjęcie – odpowiedziałem. Jadę do klasztoru na sesję .
Wkrótce ujrzałem ogrodzenie i dużą tablicę informacyjną. Przeczytałem, sfotografowałem i tak od obiektu do obiektu szedłem oglądając i szukając tzw. pięknych ujęć dokumentowałem to, co zobaczyłem w murach klasztoru, a później w starym, barokowym w stylu kościele.
Gdy robiłem zdjęcie budynku, do którego wejście ozdabiał stylowy szyld Galeria Kamedulska pojawił się gospodarz wernisażu ks. Ireneusz. Przywitał mnie serdecznie i wprowadził do budynku gdzie urządzono wystawę dorobku malarskiego artystów. Zostałem oprowadzony wśród stelaży i przedstawiony księdzu dyrektorowi. Ponieważ nadeszła pora rozpoczęcia uroczystości, to udaliśmy się wszyscy do kościoła na mszę koncelebrowaną przez obydwu księży. Teraz dopiero, w pełnym świetle i przy dźwiękach organów i śpiewów można było poczuć piękno tego wiekowego, ale nadgryzionego zębem czasu i zmiennością losów kościoła. Oczami wyobraźni widziałem te wnętrza już po renowacji, ale mając świadomość jak ogromne przedsięwzięcie czeka kustosza pustelni i miejscowy lud to uznałem, że księża słusznie robią wnosząc modlitwy o pomyślność tego przedsięwzięcia.
Po zakończeniu mszy świętej, ksiądz kustosz podziękował artystom za dar ich prac będących dorobkiem pleneru malarskiego Stowarzyszenia Artystów Plastyków w Kielcach, którzy tam znaleźli warunki do odpoczynku i tworzenia zarazem. Dziękując im za przyjacielskie relacje jakie wytworzyły się pomiędzy uczestnikami pleneru, a personelem pustelni zaprosił ich na podobne spotkania w przyszłości i obdarował jeszcze świeżutkim opracowaniem Pustelnia Złotego Lasu perła wśród perełek autorstwa wiele znaczącej tu postaci niedawno zmarłego Janusza Wacława Koralewskiego. Po mszy wszyscy jej uczestnicy odwiedzili Galerię Kamedulską, gdzie podziwiali wystawę inspirowanych zabytkami pustelni i jej duchem dzieła. Ja zwiedziłem dodatkowo – dzięki podpowiedziom i pomocy spotkanego tam Andrzeja Wawrylaka inne pomieszczenia wystawiennicze i zgromadzone tam eksponaty. Duże wrażenie zrobiła na mnie zaaranżowana na autentyk z epoki cela pustelnika, w której oprócz skromnych mebli znajdowała się również trumna . Jak widać nie wystarczył napis przed furtą klasztorną : Memento mori. Każdy pustelnik miał okazję spoglądać na swoje przyszłe mieszkanie tysiące razy każdego dnia nie opuszczając swojej celi.
Wychodząc z galerii zakupiłem książeczkę poświęcona Pustelni Złotego Lasu i dopiero w domu zauważyłem, że jest wydana staraniem Lokalnej Grupy Działania – Dorzecze Wisły i opisuje historię i zabytki jeszcze pięciu innych gmin sąsiadujących z Rytwianami. Krótki przegląd zawartości tej książki uświadomił mi jak bogatą historię mają znane mi miejscowości. Znane najczęściej z okna samochodu lub luźnych kontaktów z miejscami czy ludźmi pochodzącymi stamtąd. Postanowiłem pogłębiać swoją wiedzę teoretyczną, a w wolnych chwilach wyprawiać się do tych miejscowości, aby naocznie zwiedzić zabytki i pooddychać ich klimatem.
Wracając z Pustelni Złotego Lasu pomyślałem, że określenie złoty las może pochodzić od złotej jesieni w lasach otaczających pustelnię w większości mieszanych z dużą ilością dębów i buków. Być może brano też pod uwagę ową ciszę, która jest złotem w słynnym przysłowiu? Tu cisza, refleksja i zaduma posiada charakter dominujący i jest elementem terapii dla zapracowanych i zagonionych narastającym tempem życia współczesnych ludzi, którzy niczym dawni pustelnicy poszukują takich warunków, aby uciszyć emocje i zregenerować siły.
Ja, swoje życzenia dla gospodarzy pustelni zawarłem we wpisie na stronie księdza Ireneusza: „Byłem. Modliłem się, odkrywałem przepiękne zabytki i uroki otoczenia Pustelni Złotego Lasu. Podziwiałem dzieła artystów malarzy świętokrzyskich, powstałe w czasie zakończonego właśnie wernisażu. Jestem pełen wrażeń. Mam wiele zdjęć i wspomnień. Będę tam częściej wpadał. Załodze Pustelni życzę dużo sił i jeszcze więcej przychylności sponsorów, niezbędnych do realizacji zaplanowanych przedsięwzięć renowacyjnych . Życzę pełnego sukcesu w realizacji zadań duchowych oraz tego, aby Pustelnie tętniła życiem artystów znajdujących u Was przystań do wypoczynku i tworzenia swoich dzieł. Pozdrawiam serdecznie.