Przed Świętem Matki

   Jak pisałem, przed paroma dniami dane mi było przebywać przez 10 dni w szpitalu. Leżałem na ośmioosobowej sali, gdzie wśród moich współmieszkańców leczył się z ciężkiego podobno zapalenia płuc pewien 35 latek. Dość osobliwy to był chory, gdyż leżał jedynie wtedy gdy spał lub gdy pielęgniarkom udało się go przyłapać i podłączyć do kroplówki. W pozostałym czasie chodził jak woda po całym obiekcie mimo, że miał nieustannie zwracaną uwagę aby korzystał z tlenoterapii. Nieodłączne słuchawki na uszach, a w nich muzyka, którą było słychać na kilkadziesiąt metrów od niego, skutecznie izolowały go od świata. Nawet spał w tych słuchawkach i wszyscy słysząc łomot instrumentów perkusyjnych zastanawialiśmy się nad stanem jego mózgu traktowanego hałasem pewnie od lat.

   Codziennie telefonował do swojej mamy zdając relację z przebiegu leczenia, domagał się dostawy jedzenia i pieniędzy na różne drobne potrzeby, z których jak się okazało najpilniejszą był – skrywany oczywiście przed matką – zakup papierosów.  Swoim zachowaniem doprowadzał do złości nie tylko personel medyczny ale i nas wszystkich będących w wieku jego ojca, czy dziadka. Wielokrotnie z nerwowością w głosie zwracali mu uwagę na jego niezrozumiałe postępowanie w sprawach związanych z jego zdrowiem, a szczególnie ze sposobem traktowania swojej matki, którą stale okłamywał i zwracał się do niej w sposób zupełnie nie licujący z rolą syna. Zwroty typu: – Ty chyba oszalałaś, głupstwa gadasz… były używane niemal w każdej rozmowie telefonicznej. Szczególnie aktywny był w tym przemawianiu do wyobraźni młodziana pewien pan spod okna, który podobno znał tę rodzinę sprzed wielu lat i niczym zdenerwowany ojciec stosował różne metody reedukacji w celu nadrabiania braków w jego wychowaniu.

   Mama odwiedziła go dwukrotnie spełniając przy okazji prośby i żądania chorego synka. Mieliśmy kolejną okazję obserwowania ich wzajemnych relacji. Nie dało się nie słyszeć przy okazji wygłaszanych przez nią zdań i opinii, szczególnie ciekawych, gdy już nie było na sali tego „pana spod okna”. Cieszyła się , że już ten pan wyszedł i nie będzie więcej dokuczał jej syneczkowi.
    Opisany przypadek,  to obrazek jakich wiele. Każdy z nas mógłby podać ze swojego otoczenia po kilka podobnych opisów relacji: matka – dorosły syn, czy córka. Każdy z nas hołubi w sercu swój własny obraz Matki, czy też pięknie przedstawionej literacko i zapewne wyidealizowanie postaci jaka utkwiła mu w pamięci jako pojęciowy zlepek doznań, spełnionych, czy nawet jedynie wymarzonych pragnień. Przy okazji Święta Matki wszyscy mamy okazję spojrzeć krytycznie na ten nasz obraz aby dokonać porównania ideału z rzeczywistością, która przecież nie zależy jedynie od matek.

Media przynoszą przecież codziennie nowe obrazki z życia matek. Oto w ostatnich tylko dniach wielu z nas zbulwersowały zapewne informacja takie jak choćby te:http://dziecko.onet.pl/1843,7,1,oktomama_zaniedbuje_dzieci,galeria.html Oktomama mówi wprost, że: … nienawidzi swoich dzieci: – Kulę się w sobie, kiedy słyszę płacz dziecka. Nie przesadzam! Nie lubię dzieci. Nie lubię dzieci, które płaczą – mówi przejęta swoim ciężkim losem Suleman. Dzieci wzbudzają we mnie obrzydzenie. Przepraszam, ale jestem szczera. Robi mi się niedobrze na samą myśl o nich, dlatego staram się o nich nie myśleć. Nie mogę nawet na nie patrzeć.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/szczecin/rodzinna-tragedia-9-latka-nie-zyje-jej-siostra-ran,1,5135550,region-wiadomosc.html

W jednym z domów na Florydzie w USA 33-letnia Tonya Thomas zastrzeliła czwórkę swoich dzieci, a później popełniła samobójstwo. Dzieci miały odpowiednio: 12, 13, 15 i 17 lat. Policja podaje też, że ojciec dzieci wyprowadził się z domu kilka miesięcy temu. http://wiadomosci.onet.pl/wideo/rodzinna-tragedia-matka-zabila-czworke-dzieci,77739,w.html#play

http://barbarella.blog.pl/o-imprezie-i-smiesznym-psie,15650699,n  W relacjach ze spotkania klasowego z okazji 20 – lecia matury, czytamy m.in.:
Największe brawa dostali ci z kolegów / te koleżanki, które oznajmiały, że mają drugiego męża albo drugą żonę, albo żonę dziesięć lat młodszą, albo się rozwiedli. A jeden kolega nawet ma w domu sytuację pod tytułem „twoje dzieci z moim dzieckiem biją nasze dziecko” – no, ten to dostał owację…

Można mnożyć obrazy matek, tych z naszego otoczenia, jak i tych opisywanych przez media. Bardzo różne są to obrazy. W wielu przypadkach wywołują w nas wzruszenie i chęć naśladowania ustanowionych przez nie wzorców macierzyństwa, a w innych święte oburzenie i wzgardę. Czasem próbujemy mimo wszystko doszukiwać się w losach ludzi jakiegoś wyjaśnienia przyczyn takiego, a nie innego postępku, a czasem nie znajdujemy żadnego dla nich usprawiedliwienia. Przykład Madzi, Tereski z filmu Część Tereska, czy tych matek 97 proc dzieci, które znalazły się w Państwowych Domach Dziecka po to, aby je ratować przed ich rodzicami, w tym głównie matkami, którym następnie odbiera się prawa rodzicielskie, albo morderczyń z ostatnich doniesień są tego najlepszym przykładem.

Matka – jak widać – nie jedno ma imię. W słowniku Wiktionary pod hasłem Matka znajdziemy m.in.synonimy pojęcia:  matka; pieszczotliwie mamusia, mateczka, mateńka, matula; kolokwialnie mamuśka, starsza, rodzicielkaprzestarzały matrona, mać, pani matka wulgarnie stara. Prawda, że wiele uczuć mogą pomieścić te obiegowe w końcu słowa?

Ostatnio podniesiony przez amerykańskie media problem długości okresu karmienia piersią zwrócił uwagę i na ten aspekt macierzyństwa. Piękny obraz matki karmiącej znajdziecie Państwo jako ilustrację zamieszczonej poniżej piosenki Wojciecha Młynarskiego: Nie ma jak u mamy –Wojciech Młynarski

Ona jedna dostrzegała,
W durnym świecie jakiś lad;
Własna piersią dokarmiała,
Oczy mlekiem zalewała.
Wychowała jak umiała,
A gdy wyjrzał już człek na świat,
Wziął swój los w ręce dwie
I nie w głowie mu było, że:
Niema jak u mamy… http://www.youtube.com/watch?v=LkJ6UBHlviw
Mama nie śpi   Wspominam o tym po to, aby zwrócić Państwa uwagę na zdjęcie współczesnej matki, które załączam powyżej. Pochodzi ono z reportażu zamieszczonego dość dawno już w Polityce, a opisującego losy rodziny zmagającej się z przeciwnościami losu. Mieszkali bardzo skromnie na urządzonym własnymi siłami poddaszu. Tu nasuwa mi się jeszcze jedna piosenka, tym razem śpiewana przez Alicję Majewską:
To nie sztuka wybudować własny dom.
Sztuka sprawić by miał w sobie duszę… http://www.youtube.com/watch?v=YhI1SBgAiGM

11 uwag do wpisu “Przed Świętem Matki

  1. ~Brzoza pisze:

    Przytoczony przez Pana obrazek matki i synka to czesto obraz codziennosci – relacji chorych, ale niczym nie przerwanych. Nie daj Boze, ze wcisnie sie tam synowa, ewentualna zona synka. Przeciez bedzie intruzem, kobieta zla, ktora chce syna „zabrac, ograbic, odciagnac od mamusi”. Uf. Nigdy tak! Wiele moich kolezanek nie ma dzieci. Jedne nie moga, inne nie chca. Te,ktore nie moga- jakos sobie radza. Te, ktore nie chca reaguja na dzieci wlasnie tak, jak przytoczone przez Pana przyklady . „Zapraszam Cie na kawe. Tak lubie z Toba pogadac! Ale blagam – zostaw gdzies dzieci! ” Dzieci duze, dobrze wychowane, zajmujace sie w takich sytuacjach samymi soba . Kawa byla w domu kolezanki. A! I jeszcze jedno- ” jak juz przyjda to najlepiej niech nie dotykaja scian, bo moga pobrudzic ! ” ( mowa byla o dzieciach nastoletnich). Tej kolezanki lepiej juz nie odwiedzac. Nie odwiedzam :-)), ale wciaz utrzymuje z nia internetowy kontakt. Matka… Moja jest wspaniala kobieta. Ciepla, kochana i kochajaca. Powierniczka tajemnic. Kiedys myslalam o niej zupelnie inaczej, bo wciaz gdzies biegla, pracowala, byla bardzo zajeta. A dzisiaj- stateczna starsza pani, zajmujaca sie z przyjemnoscia wnukami, ktora nigdy nie podwaza zdania rodzicow swoich wnukow 🙂 Moja mama jest tez „kolezanka” moich kolezanek. To z nia rozmawiaja, doradzaja sie, powierzaja swoje sprawy … Moja mama miala wspaniala matke,ktora nauczyla ja sztuki macierzynstwa. Tak wiec dobra mame, zawdzieczam dobrej babci. Czyz mozna w tej kwestii oczekwiac wiecej?eraz wypada sie tylko modlic o to, abym i ja dostala taki dar madrej madrosci i wychowala swoje dzieci naporzadnych ludzi. Jedno Swoeto Mamy juz za nami – bylo u nas 13 maja. Ale obchodzic bedziemy takze to drugie polskie- 26 maja. Idziemy na obiad „matki i ich dzieci” czyli trzy pokolenia , ktore naprawde lubia ze soba przebywaci rozmawiac. Pozdrawiam majowo!

    Polubienie

    • Jagnisia pisze:

      Witam Panie Tatulu 🙂 Długo już nie komentowałam u Pana, bo onet doprowadzał mnie do szewskiej pasji i po prostu ograniczałam się tylko do czytania – o ile to było w ogóle możliwe. Kiedyś usłyszałam takie zdanie, że żeby poznać człowieka, trzeba bliżej przyjrzeć się jego relacjom z rodzicami a szczególnie z matką. Zdecydowanie jest to poparte empirycznie. Bo przecież jeśli ktoś nie szanuje osoby, która obdarza nas najbardziej bezwarunkową miłością, to nie będzie szanował innych. Moje relacje z rodzicami nie zawsze były idealne. Był ten okres buntu, kiedy „oni nic nie wiedzieli, nic nie rozumieli”. Teraz kiedy jestem starsza i może ciut mądrzejsza, mamy zupełnie inne relacje. A odkąd wyprowadziłam się z domu jest jeszcze inaczej. Rozmawiając ze sobą jesteśmy bardziej szczerzy. A ja doceniam ich jak nic na świecie. Bardzo doceniam też moich teściów – to oni ukształtowali mojego Męża na takiego człowieka jakiego pokochałam. Chodzi mi o to, że właśnie takie mądre rodzicielstwo to bezcenny skarb, bo potem ma kto przekazać tę otrzymaną miłość dalej. Dlatego doceniajmy nasze mamy i naszych tatusiów każdego dnia. P.S. Życzę dużo zdrówka

      Polubione przez 1 osoba

      • ~Tatul pisze:

        ~Witam i ja Jagnisiu. Faktycznie długo Pani tu nie było, ale wszyscy wiemy jakie nam, miłośnikom blogów męki zgotował Jaśnie Pan Onet. W ostatnich dniach jest jakby lepiej, ale nie cieszmy się zbytnio. Co do meritum wyboru partnera życiowego, to w całej rozciagłości podzielam Pani zdanie. Wielokrotnie podpowiadałem swoim uczniom tę zasadę, aby przyjrzeć sie rodzicom oblubieńca, pobyć z nimi w różnych sytuacjach obserwując wzajemne relacje pomiędzy nimi. Dziewczynom doradzalem jeszcze, aby sprawdzic jak oblubieniec reaguje na i pod wpływem alkoholu, kiedy puszczają hamulce i prawda wychodzi na jaw. Seks po decyzji o wyborze, a nie na pierwszej randce, prawda?Cieszę się z pani obecności po drugiej stronie monitora.Pozdrawiam serdecznie

        Polubienie

      • ~JagnisiaM pisze:

        Po pierwsze nie Pani, bo jestem dużo młodsza i wystarczy tylko Jagnisiu 🙂 po drugie to z tym alkoholem to też prawda. Na tą kwestię moja mama szczególnie mnie wyczuliła, ponieważ mój dziadek nadużywał alkoholu. Mojej starszej siostrze mama przepędziła niejednego kawalera, bo wyczuła że przychodził „po kielichu”. Ja nie przyprowadzałam zbyt wielu, więc ze mną nie miała tyle zachodu 😉 a jak chodzi o mego ślubnego, to jak się widzimy z moimi rodzicami to mama zawsze Jego pyta, czy jestem grzeczna a nie na odwrót, może dlatego, że aż za dobrze wie po kim mam charakter :)Pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

    • ~Tatul pisze:

      ~Dziękuję Brzozo za zakreślenie tej wielopokoleniowej sztafety matek. Tak, to jest dar ale i umiejętność, która musi być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nasiąkamy wzorcami i je przenosimy w swoje życie, doskonaląc po drodze we własne pomysły.Pozdrawiam Wszystkie panie i mamy

      Polubienie

  2. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Zbliżamy się do jednego z ważniejszych świąt, jakie obchodzimy niemal wszyscy.
    To Święto Matki.
    Warto więc pomyśleć nad własnymi relacjami z Matką, jak i Matki z dziećm jakie udało się nam zbudować by wykorzystać wnioski z tych rozmyślań?

    Polubienie

  3. Jak to być mogło, że umknęła mi informacja o Twoim pobycie w szpitalu?? Mam nadzieję, że już wszystko w porządku! Taki pacjent wykończyłby mnie nerwowo, niezależnie od tego, na co bym chorowała.
    Co do mam… Kobiety w moim rodzie radziły sobie z tym lepiej lub gorzej. Wychowanie dzieci w obecnych czasach wydaje mi się nie lada sztuką i codziennie zastanawiam się, jak mi to wychodzi…
    Straciłam natomiast szacunek do teściowej, która odkąd jest bliżej nas, świadomie, bądź nie- popełnia błędy. Oczywiście, że winnym jest tu mój mąż. Ale np. takiej rzeczy, jak podarowanie mojemu mężowi elektronicznych papierosów i to trzykrotnie!!! – trudno mi zrozumieć. Nawet nie staram się tego pojąć, po prostu dla mnie to już nie matka…

    Polubione przez 1 osoba

    • To było przed paroma laty na szczęście. Dzisiaj Fb przypomniał mi tę publikację i po przeczytaniu postanowiłem odświeżyć wspomnienie i związane z nim rozważania. Surowo ją oceniasz. Może ma taką kalkę, że chłop musi być z papierosem, a elektroniczny wydaje sie jej mniej szkodliwy?

      Polubienie

      • Kalka, nie kalka. Jeżeli ją proszę i mówię, że nie chcę, by w mojej rodzinie pojawiały się papierosy, powinna ze mną stanąć po jednej stronie barykady. Tu chodzi o zdrowie jej syna.

        Polubienie

      • Racja. Ja odwiedzam ten szpital w związku z dawnym folgowaniem nałogowi. Mam rozpoznane POChP i co jakiś czas muszę sie poddawać kontroli. Choroba rozwinęła się w jakieś 20 lat po rzuceniu palenia.
        Najlepiej więc nie zaczynać

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.