Matka + dziecko + ojciec + babcia + dziadek + teściowie = Rodzina

   Jakoś tak się ułożyło, że miesiące wiosenne, kiedy za przykładem oszałamiających efektów witalności przyrody człowiekowi chce się chcieć,  poprzetykane są specyficznymi świętami. Pochód tych świat rozpoczyna znane wszystkim z atmosfery ciepła rodzinnego Boże Narodzenie .Później mamy styczniowy termin miłego świętowania jakim są Dni Babci i Dziadka (…u Babci jest słodko, świat pachnie szarlotką…) Kilka dni później jest okazja świętowania miłego przecież wszystkim Międzynarodowego Dnia Przytulania przypadającego na na 31 stycznia.
Niedługo po tym dozwolonym, a nawet zalecanym przytulaniu się do każdego spotkanego człowieka mamy następną okazję, aby wyznać komuś, już bliskiemu sercu swoje uczucia w
Dniu Zakochanych czyli 14 lutego. Kolejna okazja do świętowania to Dzień Teściowej ustanowiony na 5 marca i Dzień Kobiet w dniu 8 marca, obchodzony szczególnie chętnie przez mężczyzn, którzy już po dwóch dniach mają okazję do miłego rewanżu. – wszak 10 marca mamy Dzień Mężczyzn. Czytaj dalej

Mama jest do całowania, przytulania i kochania…

   Wczoraj wieczorem przyjechała do nas na kilka dni nasza córka Ania z niemal już czteroletnią Marysią. Wnuczka ukołysana jazdą zasnęła w foteliku i nie obudziła się nawet w czasie wnoszenia jej do domu. Za to wczesnym rankiem usłyszeliśmy w sąsiednim pokoju jej rozmowy z mamą, oczywiście na bardzo ważne i nie cierpiące zwłoki tematy. W ramach tych rozmów pojawiła się śpiewanka: Czytaj dalej

Przed Świętem Matki

   Jak pisałem, przed paroma dniami dane mi było przebywać przez 10 dni w szpitalu. Leżałem na ośmioosobowej sali, gdzie wśród moich współmieszkańców leczył się z ciężkiego podobno zapalenia płuc pewien 35 latek. Dość osobliwy to był chory, gdyż leżał jedynie wtedy gdy spał lub gdy pielęgniarkom udało się go przyłapać i podłączyć do kroplówki. W pozostałym czasie chodził jak woda po całym obiekcie mimo, że miał nieustannie zwracaną uwagę aby korzystał z tlenoterapii. Nieodłączne słuchawki na uszach, a w nich muzyka, którą było słychać na kilkadziesiąt metrów od niego, skutecznie izolowały go od świata. Nawet spał w tych słuchawkach i wszyscy słysząc łomot instrumentów perkusyjnych zastanawialiśmy się nad stanem jego mózgu traktowanego hałasem pewnie od lat. Czytaj dalej

Lepiej i gorzej urodzeni

 

13 maja 2012 r na blogu zaprzyjaźnionej wirtualnie Siostry Małgorzaty pojawił się tekst będący relacją z jej wędrówek po kraju i odbytych w różnych miejscach spotkań z ludźmi.

 http://siostramalgorzata.blogspot.com/2012/05/lepiej-i-gorzej-urodzeni-i-miejsce-na.html?showComment=1337273581916#c733167162067916241 

w Skawinie- szkoła założona przez parafię, uczniów dwustu-gimnazjum i liceum, za friko, bo publiczna. I szalona PaniVice-Dyrektor, co misję ma i 70 wolontariuszy w kole Caritas. A wolontariusze nie są malowani, bo jeżdżą do domu samotnej matki dzieci bawić, zbiórki organizują, u Sióstr Miłosierdzia /z Kalkuty/ byli i wiele różnych rzeczy wyczyniają. Do tego młodzież normalna całkiem, jak z innego świata. Nie demoluje, nie bluzga, nie wkłada nauczycielom wiadra na głowę. Wniosek jeden-młodzież jest świetna jeśli ma przewodników. W Tarnobrzegu- katechetka, w Krakowie- siostry i dyrektorka. Pewnie w całej Polsce znalazłoby się niemało.Ale ciągle przecież-za mało. I jeszcze jeden wniosek- może na wyrost: ludzie, o których piszę traktują wychowanie młodych jako swoją chrześcijańską misję. Nie nawracanie, ale wychowywanie ludzi zdolnych do osobistych wyborów. Z drugiej strony młodzi ludzie w tych placówkach pochodzą po prostu z przyzwoitych rodzin, którym zależy na edukacji i wychowaniu dzieciaków wpewnych wartościach. Może tu tkwi sekret? W połączeniu jednego z drugim.
Ale w tym samym miasteczku jest inna młodzież – wałęsająca się po parku, pijąca na ławkach. Oni się gorzej urodzili. Kto do nich pójdzie?
– pyta Siostra.(podkreślenie moje)

Odpowiedziałem po dłuższym zastanowieniu, następującym komentarzem:

Tatul pisze…

Kto do nich pójdzie?
W dzisiejszych czasach to oni mogą pofatygować się i przyjść tam, gdzie znajdą coś, co ich zainteresuje i przeciągnie na dobrą stronę.
Taką rolę już spełniają „Orliki”- jako miejsce spędzania wolnego czasu, a w perspektywie mające powstawać w podobnej skali”Świetliki”. Gdyby tam znalazł się ktoś uznawany przez młodych i pokierował sensownie ich aktywnością, to pewnie mógłby sporo dla nich zdziałać.
Może instytucja „streetwalkera” zdałaby egzamin? Jak tam:
http://nnbielawa.com/formy-pomocy/streetwalker

Wielce szanowna autorka cytowanego bloga odpowiedziała następująco:

14 maja 2012 16:03

siostra Małgorzata Chmielewska pisze…

Tatulu, zbudowaliśmy wspaniałe boiska, świetlicę, siłownię na wsi. Za pieniądze prywatnych sponsorów, ponieważ żaden z wymienionych programów nie pasował. Orliki to ogromne inwestycje na dużym terenie i mała organizacja ani wioska ich nie utrzyma. Badałam sprawę dokładnie. Cóż z tego, że boisko jest przy gminnej szkole, kiedy młodzież nie ma tam dojazdu? Na nasze przychodzi czasem 50- 70 sztuk z wioski, a to nie jest gminna siedziba, tylko malutka wieś. Brak tylko owego streetwalkera. Żaden z okolicznych nauczycieli nie chce. Idea pracy społecznej na wsi nie istnieje. W tym problem.Wolontariusze są, ale w dużych miastach i w tej pracy jest ich na lekarstwo, bo to bardzo trudna robota. Pozdrawiam

Dzisiaj uzupełniłem tamten komentarz takim wpisem:

Tatul pisze…

Tytułem uzupełnienia podam link do materiału jaki dzisiaj zamieściła na Naszej-klasie moja była uczennica, a obecnie organistka wkościele Św. Barbary w Staszowie. Nawiązuje on do pytania zawartego w tekście:”Kto do nich pójdzie/”
http://www.youtube.com/watch?v=S_Y7yFKFQZA&feature=share

Kto zechce obejrzeć film ze spotkania Dobromira MAK Makowskiego z ludźmi zebranymi w Bazylice na katechezie audiowizualnej, ten potwierdzi znaczącą rolę streetwalkera –(mówiąc po polsku, osoby pierwszego kontaktu docierającej do miejsc zagrożonych tzw. melin i met) w wyciąganiu zagrożonych z ich nieszczęsnego położenia.To on rozmawia z osobami uzależnionymi. Zyskując ich zaufanie pomaga w wyciąganiu młodych ludzi z kłopotów w jakich znaleźli się najczęściej nie zwłasnej winy. Dobromir jest idealnym przykładem takiego pośrednictwa pomiędzy nizinami społecznymi, a normalnym światem. Przeżył wszystko co najgorsze może się stać udziałem dziecka i ogólnie młodego człowieka. Dzisiaj, dając świadectwo swojego niezawinionego przecież społecznego upadku najniżej jak to możliwe oraz wskazując jednocześnie drogę powrotu do naszego świata jest bardzo wiarygodny, szczery i przekonywający. Nawet jego słownictwo, strój i sposób zachowania się jest taki sam jaki należy do przedstawicieli subkultury, do której on się zwraca ze swoim – naszym przesłaniem. O takich właśnie pośredników powinniśmy się postarać jako społeczeństwo, w którym już dochodzi do coraz głębszych kontrastów, dopóki nie jest jeszcze za późno.

Właśnie dzisiaj, 17 maja w programie Radio ZET usłyszałem apel:

Nastolatku masz problem ? Zadzwoń na 116 111

Czwartek,17 Maja 2012  

 jest Dniem Telefonów Zaufania dla Dzieci. Pod numer 116 111 może zadzwonić każde dziecko, które ma jakikolwiek kłopot i nie ma się do kogo zwrócić.

Do Telefonu Zaufania 116111 dzwonią dzieci z szerokim spektrum problemów. Chcą rozmawiać o codziennych smutkach, kłopotach w szkole, kłótniach z przyjaciółmi i rodzicami. Czasem sięgają po słuchawkę, gdy myślą o samobójstwie, są ofiarami przemocy czy wykorzystywania seksualnego. Szukają przyjaznych dorosłych, którym mogą powierzyć swoje problemy i razem z nimi zastanowić się nad możliwym rozwiązaniami. –  mówi Lucyna Kicińska, koordynator telefonu zaufania. http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wiadomosci/Nastolatku-masz-problem-Zadzwon-na-116-111

 W Jedynce Polskiego Radia usłyszałem ponadto, że w ubiegłym roku z telefonu zaufania dla dzieci przeprowadzano ponad 930 rozmów tematycznych tygodniowo. W roku 2010 r. ponad 100 tys. dzieci zadzwoniło na numer 116 111, a w 2011 r. 150 tys. W 2010 r. konsultanci otrzymali około 2 tys. pytań drogą mailową, w roku 2011 – ponad 3,6 tys. Kontaktowały się głównie dzieci w wieku 12-15 lat. Wśród najczęściej poruszanych spraw były problemy w środowisku rówieśniczym, trudne relacje z rodzicami i rodzeństwem, problemy w szkole, przemoc, uzależnienia. Telefon 116111 obsługiwany jest m.in. przez wykwalifikowanych psychologów i pedagogów.Konsultanci udzielają porad, a także reagują, jeśli zachodzi sytuacja zagrożenia zdrowia lub życia dziecka. Infolinia działa 7 dni w tygodniu, w godzinach od 12:00 do 20:00.

 

Również dzisiaj udało mi się wysłuchać audycji PR, w której przedstawicielka Fundacji ITAKA omówiła problem związany z ucieczkami nastolatków z domów rodzinnych i z placówek opiekuńczych. Jest to już ogromna skala problemu gdyż dotyczy około 15 tysięcy nastolatków uciekających co roku w poszukiwaniu samodzielnego rozwiązania swoich prawdziwych, czy też wyimaginowanych problemów i pakujących się przez to często w jeszcze większe kłopoty. ITAKA  w ramach kampanii społecznej NIE UCIEKAJ ,  na swojej stronie http://nieuciekaj.pl  przygotowała materiały oświatowe i propagandowe zawarte w strefie nastolatka, strefie rodzica i opiekuna oraz strefie nauczyciela  przemawiające do wyobraźni wszystkich zainteresowanych sprawą ograniczenia ucieczek, w myśl przewodniego hasła: NIE UCIEKAJ, UCIECZKA TO NIE ROZWIAZANIE.

I jeszcze jeden obszar koniecznego zainteresowania i pilnej społecznej troski o los dzieci i młodych ludzi gorzej urodzonych i przez to zagrożonych wykluczeniem społecznym. Oto przed kilku dniami przez media przewinął się temat Państwowych Domów Dziecka, w których wciąż mieszka 25-30 tys. podopiecznych. Tym razem poinformowano nas, o tym że:

Najwyższa Izba Kontroli w przekazanym w poniedziałek PAP raporcie informuje, że tylko 3 proc. dzieci w domach dziecka to sieroty. 17 proc. wychowanków ma jednego, a 80 proc. oboje rodziców. Jednocześnie spada odsetek dzieci wracających do biologicznych rodzin (obecnie wynosi on 25-30 proc.).http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,13280,tylko-3-proc-dzieci-w-domach-dziecka-to-sieroty.html

Przed wojną tego typu obiekty i placówki nazywano sierocińcami lub ochronkami. Teraz mamy inną nazwę, ale czy faktycznie są to DOMY – w powszechnym rozumieniu pojęcia DOM – dla tych dzieci? Dlaczego rodzinne domy dziecka, rodziny zastępcze, czy zwyczajni potencjalni rodzice muszą tracić na załatwienie formalnej i prawnej  adopcji tyle lat i przechodzić takie tortury psychiczne? Przecież zgłaszając wolę przyjęcia dziecka otrzymują tę szansę wtedy, gdy ich dziecko już przestaje być dzieckiem i trudno mu wytłumaczyć to wszystko, co go niezasłużenie spotkało lub zatrzeć w jego psychice urazywy wołane opieką serwowaną w bidulach  – jak chętnie nazywa się te placówki w popularnych serialach?

Jak pomóc gorzej urodzonym?

Onet „szanuje” swoich blogerów i użytkowników

Onet reaguje na krytykę.

Onet przeprasza.

Onet zgłasza usunięcie awarii.

Onet zapowiada usprawnienia.

 

Gdzieś tak od miesiąca życie z blogami prowadzonymi w tym największym w Polsce blogowisku stało się nie do wytrzymania. Tak dla autorów prowadzących w Onet swoje blogi, jak i dla czytelników. Wszyscy się skarżą na niezwykła uciążliwość w prowadzeniu  tej działalności jak i w korzystaniu z cudzej blogowej twórczości.

Najczęściej ostatnio spotykanym komunikatem jest chyba ten:

Blog o podanym adresie nie istnieje

Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres lub skorzystaj z wyszukiwarki blogów.

 

Pojawia się również wersja o łagodniejszej formie, ale również skutecznie odbierająca ochotę na dalsze próby wejścia na blogi:

Twojemu blogowi nic nie jest.

Opis błędu:b(-101)

 

Awaria ma już swoją długą historię, a jej skutków doświadczyło w sumie miliony ludzi. Co oni myślą o firmie, która nie dotrzymuje słowa? Oto krótka historia problemu.

 

Wielokrotnie informowano nas o awarii jak i o postępie prac naprawczych. Na przykład tu: http://onetblog.blog.onet.pl/Awaria-naprawiona,2,ID465003318,n

 

06 kwietnia 2012

Prace modernizacyjne – część druga

W nocy z piątku na sobotę, w godzinach 00:00 – 6:00 część blogów może być niedostępna. Wiąże się to z pracami modernizacyjnymi które przeprowadzamy w związku z masowymi awariami, które od pewnego czasu dotykają blogi.

 

Za wszelkie utrudnienia przepraszamy i zapewniamy, że Wasze blogi są bezpieczne. Mamy ogromną nadzieję, że przeprowadzone prace pozwolą Wam znów spokojnie i przyjemnie blogować.

Miłosz (10:20)

64 dyskusja toczy się w najlepsze

Później było jeszcze gorzej.

 

13 kwietnia 2012

Awaria- kilka informacji

Jak już odnotowaliście, w ciągu ostatnich tygodni w serwisie Blog.Onet pojawiła się duża awaria, która znacznie utrudniła blogowanie w naszej platformie. Jest ona spowodowana dużymi obciążeniami serwerów,  blogi wczytują się wolniej, a czasami nie wczytują się wcale, pokazując różnego rodzaju błędy i powodując znaczne opóźnienie w dodawaniu notek. Bardzo za te problemy przepraszamy.

 Zapewniamy,że Wasze blogi są bezpieczne i żadne dane nie są narażone na utratę. Bardzo mocno prosimy o jeszcze odrobinę cierpliwości, w ciągu kilku dni blogi powinny już funkcjonować prawidłowo.

Miłosz (10:45)

50 dyskusja toczy się w najlepsze

 

 

Awaria naprawiona!19 kwietnia 271 dyskusja toczy się w najlepsze

Z wielką ulgą informujemy, że awaria w Blog.Onet została naprawiona. W niektórych blogach mogą jeszcze występować drobne problemy ale wciąż wykonywane są różnego rodzaju poprawki, toteż z każdą chwilą korzystanie z serwisu powinno być łatwiejsze.

 

W tym miejscu chcielibyśmy jeszcze raz przeprosić za to, iż awaria trwała tak długo. Jednocześnie chcemy poinformować, że przygotowujemy dla Was małą niespodziankę związaną z blogami – już wkrótce dowiecie się więcej:-)

 

Następna nadzieja i szansa na normalne funkcjonowanie pojawiła się po tym komunikacie:

 

30 kwietnia 2012

Edycja bloga i dodawanie notek

Awaria w blogach została w dużej mierze poskromiona,wyraźnie poprawiło się ich funkcjonowanie. Jednym z efektów naprawy awarii jest jednak wydłużony czas dodawania notek i edycji bloga.

Oznacza to, że Wasze notki mogą pojawić się na blogu nawet do 15 minut po publikacji, po takim też czasie mogą być widoczne wszelkie zmiany na blogu, takie jak kolor tła, szablon czy nazwa bloga.

W ramach kolejnych prac czas ten będzie sukcesywnie ulegał poprawie, niemniej chcieliśmy Wam zakomunikować tą zmianę, abyście nie musieli się martwić czemu notki dodają się tak długo.

 

Miłosz (16:06)

123 dyskusja toczy się w najlepsze

 

 

 

Oto niektóre z wypowiedzi autorów  i czytelników blogów zamieszczone w ostatnich dniach pod powyższymi komunikatami:

 

 

Za każdym razem gdy otwieram blog jest jakaś awaria i na …

 

… pocieszenie, że: „awaria naprawiona’! Jak długo to może wydawać się zabawne? Czy naprawdę mamy aż tak dużo czasu bawić się tak?

 

 

pacal21@vp.pl 2012-05-11 16:29

 

Taaaaaaa. „twojemu blogowi na pewno nic nie jest” :D. …

 

… „blog o podanym adresie nie istnieje” :lol:. Rzeczywiście, wszystko wróciło do normy.

 

 

urden 2012-05-11 19:10

 

Jest gorzej niż było!!  Moja cierpliwośc ma swoje granice. …

 

… Te ciągłe komunikaty o awarii i zapewnienia, że blogowi nic sie nie stało doprowadzają do szału. Czasem człowiek „napisze” się jak głupi a to potem wszystko …

 

 

mila.b@spoko.pl 2012-05-11 19:26

 

Kiepska ta naprawa. Blog nie istnieje, błąd 102, albo nie …

 

… zaakceptowanie zmian w treści bloga. Te komunikaty wciąż mi się powtarzają.

 

 

robert.swiatkiew…2012-05-11 22:01

 

…naprawa nie działającego licznika  nastąpiła szybko ale …

 

… teraz mam problemy z otwarciem bloga ….wielokrotnie zanim się otworzy blog ukazuje się informacja ,że blog nie istnieje albo awaria albo błąd …trzeba wiele …

 

 

kobieta50plus@op…2012-05-12 06:05

 

Wstawienie nowego posta graniczy czasem z cudem, a Wy …

 

… piszecie, że „Awaria naprawiona”??? Żebym ja tak pracowała, jak ci Wasi spece od takich „napraw”, dawno wylaliby mnie na pysk!

 

 

etemena@poczta.o…2012-05-12 08:49

 

Lepiej nie żartujcie sobie z nas. Zamiast naprawić …

 

… zepsuliście wszystko do końca. Wiecznie moje blogi są kasowane. Pozostaje tylko tytuł. Weźcie się za to, bo to trwa już zbyt długo. A ta wiadomość „AWARIA NAPRAWIONA” …

 

 

~ernestandrzej4@…2012-05-12 10:04

 

Dla mnie awaria nie jest wcale naprawiona. Nie jest tak ja …

 

… było dotychczas. Mimo moich ustawień wszystko wraca do poprzednego stanu. Nie mozna usunąc tego co jest niepotrzebne. Modyfikacja tekstu nie jest możliwa. …

 

 

helenasnieg@vp.pl 2012-05-12 11:35

 

Nic nie zostało naprawione, w dalszym ciągu są te same …

 

… błędy. Jak również doszły nowe np. samoistna zmiana czcionki na blogu.  Naprawcie to w końcu.

 

 

Naoshi 2012-05-12 13:16

 

naprawiona? 19 kwietnia? dziś mamy 12 maja, a ja cały czas …

 

… dowiaduję się, że mojemu blogowi nic się nie stało, albo że poszukiwany blog nie istnieje. to jest ta niespodzianka?

 

 

lysandra 2012-05-12 22:05

 

naprawiona? 19 kwietnia? dziś mamy 12 maja, a ja cały czas …

 

… dowiaduję się, że mojemu blogowi nic się nie stało, albo że poszukiwany blog nie istnieje. to jest ta niespodzianka?

 

 

lysandra 2012-05-12 22:07

 

obsługa mojego bloga nadal doprowadza mnie do szału …co …

 

… niby naprawiliście ?????????????????????????????  A może to celowe działanie ?  Po prostu liczycie ,że odechce się nam pisać ? 😦

 

 

wero51@op.pl 2012-05-12 22:17

 

Idzie kurwicy dostać przez wasze remonty blogi stoja w …

 

… miejscu

 

 

b.blazewicz@op.pl 2012-05-13 00:00

 

Na opcję „Pisz bloga” wejść nie można, opublikować nic się …

 

… nie da i to ma być naprawione??? Wypchajcie się! Nie dość, że to Wam przypada forsa z reklam na blogu (na które blogger nie wyraża zgody, bo widać …

 

 

etemena@poczta.o…2012-05-13 10:04

 

co sie do jasnej ch____ dzieje z tymi blogami!? Mnie już …

 

… szlag trafia

 

 

BooLubiNiebieski…2012-05-13 10:29

 

jasna cholera !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  zróbcie coś !!!! Tak …

 

… się nie da pisać BLOGA !  Proszę naprawdę to NAPRAWCIE !!!

 

 

wero51@op.pl 2012-05-13 11:31

 

Niestety ale jak tak dalej pójdzie będe zmuszony przenieść …

 

… mojego bloga na inny serwis blogowy…. Nie da się wytrzymać, to już trwa za długo! Jak czegos nie zrobicie to stracicie ludzi zwyczajnie.

 

 

krzychu216@vp.pl 2012-05-13 15:19

 

To są kpiny a nie naprawiona awaria. Nie lubię narzekać, …

 

… ale wykonanie podglądu, poprawek, zapisanie tekstu itp przypomina loterię. Czy długo jeszcze tak będzie? stock2 13 . 05 godz 15.30 po dwóch godzinach zmarnowanej …

 

 

stock@onet.pl 2012-05-13 15:35

 

U mnie nie ma poprawy, a wręcz pogorszenie!!! Czcionki się …

 

… same na blogu zmieniają i mam tam straszny bałagan!!! I może to mają być te niespodzianki, hę???Post próbuję opublikować i nadal go nie ma! Wchodzę do

 

 

shara7@onet.eu 2012-05-13 15:44

 

  1  2  3  4  5  6  z  6 

Czy to coś wyjaśnia? Czy daje jakieś nadzieję na odmianę tego, co naswszystkich ostatnio dotyka? Czy warto dokładać do tych wypowiedzi swoje słowaoburzenia?

Wielu z moich znajomych blogerów przeniosło już swoje blogi do innychblogowisk.

Ja również zastanawiam się nad tym krokiem.

Wszystkich, którym wchodzenie na mój blog sprawiło kłopoty serdecznieprzepraszam.

Tatul

 

Tyle wiemy o sobie, na ile nas…zbadano

   Już od kilku lat ciężko znosiłem koniec zimy i przedwiośnie. Mimo, że regularnie szczepiłem się przeciwko grypie, to jednak musiałem co rok odchorować kilka zimnych tygodni, a do pełnego zdrowia dochodziłem przez dłuższy czas. Praca w szkole zobowiązywała do wyzbycia się wszelkich kaszelków, szczególnie gdy przez lata zajmowałem się społecznie szerzeniem oświaty zdrowotnej i przekonywałem moich młodych słuchaczy do profilaktyki w tym zakresie. Leczenie objawowe stosowane przez lekarzy pierwszego kontaktu pomagało zamaskować objawy, a nie wyleczyć przyczynę tych nawracających infekcji. Kontakt ze specjalistami,  alergologiem lub pulmonologiem stanowił już szansę na głębsze poznanie przyczyn, gdyby jednak była szansa trafić na dobrego specjalistę i do tego posiadającego odpowiednie wyposażenie gabinetu. Rozpoznanie spirometrem sprawności układu oddechowego przynosiło zmienne wyniki ( bo i różne bywają te aparaty) jednak ze wskazaniem na POChP – czyli Przewlekłą Obturacyjną Chorobę Płuc, gdyż to badanie połączone z wywiadem lekarskim dawało łatwe skojarzenie. Znacie tę rozmowę?

– Palił pan papierosy?

– Paliłem pani doktor.

– A długo pan palił?

– Niemal od kolebki, pani doktor.

– Czy nadal pan pali?

– Rzuciłem już dawno, bo około 18 lat temu.

– To oznacza, że pańskie szanse na raka płuc zrównały się z tymi, którzy w ogóle nie palili.

-Wiem, wiem o tym. Wielokrotnie to powtarzałem moim uczniom, ale sam miałem poważne problemy z rzuceniem tego wstrętnego nałogu.

-No to się pan dorobił. Pańskie płuca są w takim stanie, że przekraczają o 20 lat pański biologiczny wiek. Coś jednak możemy pomóc… i tu recepta na różne specyfiki.

Jak to nie pomagało,  to wizyta u innego lekarza, który odstawiał nieskuteczne leki i ordynował inne. Kaszel suchy? To niech pan weźmie leki wykrztuśne. Nie pomaga, a to może damy panu leki przeciwkaszlowe?

I tak od kryzysu do kryzysu. Zaleczone, ale nie wyleczone, a nawet często porządnie nierozpoznane dolegliwości odkładają się w nas i owocują różnymi dolegliwościami. Tak sami sobie fundujemy marny los, na który już może pomóc tylko doktor Piasek lub czasami Glinka, zależnie jaka gleba zalega na miejscowym cmentarzu.

Ja, nauczony tragicznym doświadczeniem dwóch bliskich osób, które po kilku miesiącach od rozpoznania choroby  nowotworowej opuścili nas w męczarniach chemo i radioterapii, zdecydowałem się na porządną diagnozę. Kto doświadczył takiego losu w odniesieniu do swojej osoby lub swoich bliskich, ten wie, że te nie obojętne dla zdrowia terapie nie dają jednak szans na odwrócenie złowrogiego przeznaczenia. Tym bardziej, że wszyscy mieliśmy niebywałe zasługi dla rozwoju przemysłu tytoniowego liczone stażem kilkudziesięciu lat palenia papierosów. Czynnie lub biernie.

Lekarz rodzinny nie pomógł, ale skierował do pneumonologa. Ten leczył przez miesiąc, a wobec braku wyraźnych rezultatów uwzględnił moją prośbę i skierował mnie na wyższy szczebel wtajemniczenia. Tak trafiłem do wojewódzkiego szpitala na oddział alergologii i pulmonologii akurat w czasie pomiędzy śmiercią mojego swata, a jego pogrzebem. Już dwa dni pobytu sprawiło, że mogłem poznać objawy chorób, na które leczyli się tam moi współmieszkańcy i które potencjalnie na mnie zagięły parol. To stamtąd wyrwałem się na kilka godzin aby wziąć udział w pogrzebie Mieczysława, o pożegnaniu z którym tak pięknie napisała moja córka Małgosia, że aż trafiła z tym tekstem na pierwszą stronę Onetu.

Dalsze badania i profesjonalne leczenie potrwały łącznie 11 dni. Przyniosły jednak takie wyniki, które pozwalają uspokoić siebie i swoich bliskich, że fatum zawarte w słowach : Naszych biorą!!! – przynajmniej na razie, mnie nie dotyczy. Mam przepisane sporo leków i wyznaczone terminy badań kontrolnych, ale póki co, nie ma tego najwyższego zagrożenia.

Jakże ucieszyła się moja żona i córki . Kamień niepewności spadł nam z serca.

Jakże ja cieszę się z tego, że udało mi się dość dawno już porzucić ten zgubny nałóg, mimo, że wcale łatwe to nie było. Nadal jestem zagrożony powrotem do nałogu, bo wciąż mnie to kusi, jednak podobnie jak świadomy alkoholik wiem, że nie wolno mi nawet dla zabawy zaciągnąć się dymkiem, bo wszystko byłoby natychmiast stracone. Wytrwałem w abstynencji 18 lat, więc może i uda się przedłużać ten rezultat w nieskończoność?

Gdy obserwowałem chorych, którzy leczyli się w owym szpitalu, a po inhalacjach leczących ich sfatygowane oskrzela i płuca szli na zewnątrz, na tradycyjną inhalację dymem papierosowym, to uświadomiłem sobie o ile lepsza jest moja sytuacja. Ja mam to już poza sobą, a przed sobą konieczne leczenie, kolejne badania i dbałość o wszystkie składniki mojego dalszego i względnie normalnego i samodzielnego życia. Tym bardziej, że takie okresy jak moje opisane tu doświadczenia dostarczają niezbitych dowodów na to, że mamy dla kogo żyć.

Pamiętajmy o sobie i o swoich bliskich.

Kowalem swego losu każdy bywa sam…

http://www.freemobo.com/ContentView.aspx?id=935367&langid=pl-PL