Światowy Dzień Czekolady

12 kwietnia obchodzone jest kolejne z nietypowych świąt. Jest nim Światowy Dzień Czekolady. Producenci i handlowcy robią wszystko, aby przekonać nas do spożywania coraz to większych ilości czekolady zarówno w postaci czystej jak i różnych pyszności pokrytych czekoladą i to się im udaje. Od lat mamy szybko wznoszącą się linię sprzedaży tego produktu a tzw. potencjał rynku słodyczy jest wysoko oceniany skoro światowi producenci czekolady i wyrobów czekoladowych przejęli chyba wszystkie nasze fabryki i nadal się tu lokują rozwijając swój? Nasz? potencjał wytwórczy. Czekolada – co to takiego?
Czekolada – produkt cukierniczy z miazgi kakaowej, tłuszczu kakaowego z ziarna kakaowca, drzewa, które rośnie wyłącznie w krajach o gorącym klimacie. Pierwszą gorącą czekoladę stworzyli Majowie, produkowali ją również Olmekowie i Aztekowie. Ma bardzo wysoką wartość energetyczną – 100 gramów tego wyrobu to od 450 do nawet 800 kalorii. Oryginalnie, czekolada ma gorzki smak. Dopiero z dodatkiem cukru sprzedaje się jej mleczne odmiany.
W Niemczech, w Kilonii, istnieje muzeum czekolady. Liczba odwiedzających je turystów jest tak duża, że placówka nie potrzebuje subwencji na swoją działalność.
…Czekolada ma również wiele wartości odżywczych, jest źródłem minerałów i ważnych składników, które powodują wytwarzanie serotoniny i endorfin odpowiedzialnych za nasze dobre samopoczucie i potęgujących wspaniały nastrój oraz uczucie przyjemności.
Dlatego dzisiaj każdy, bez wyjątku, powinien świętować to pyszne święto – czytam w przeglądarce pod hasłem dzisiejszego święta.
Wszyscy wiemy jaki to był luksus w czasach PRL-u. Prawdziwą czekoladę można było dostać w PEWEXIE lub na bazarze z tzw. prywatnego importu lub z paczek od rodziny z zagranicy, chociaż  te przychodziły po odprawie celnej często mocno zubożone. Królował wtedy:  Wyrób czekoladopodobny – produkt cukierniczy, w założeniu mający być podobny w wyglądzie i smaku do czekolady, w którym tłuszcz kakaowy zastąpiono tłuszczem z innych roślin. W Polsce produkcja wyrobów czekoladopodobnych rozpoczęła się w latach 80. XX w. Powodem zmiany technologii i wprowadzenia do handlu wyrobu czekoladopodobnego były trudności z zaopatrzeniem zakładów przemysłu spożywczego w importowane kakao. Początkowo do produkcji używano tłuszczów innych niż kakaowiec roślin tropikalnych, następnie nawet oleju rzepakowego Wyroby czekoladopodobne nie podlegały kartkowemu systemowi reglamentacji słodyczy. Stały się jednym z symboli PRL-u, na równi z etykietą zastępczą,  w którą były niekiedy pakowane . Nazwa „wyrób czekoladopodobny” weszła też do języka potocznego, do dziś obecna jest w porównaniach,  w znaczeniu „coś gorszego, zamiast”.- czytamy w wszechwiedzącej Wikipedii.
Starsi doskonale pamiętają jak smakowały produkty z podrabianej niby czekolady. Ciepło jamy ustnej, w której prawdziwa czekolada rozpływa się znakomicie nie było wystarczające dla uzyskania podobnego efektu. Ot, mamlało się to obracając dłużej w ustach i połykało, bo było słodkie, pożywne i jakoś tam się kojarzyło z prawdziwą czekoladą, szczególnie dzieciom. Pamiętam jakie gorące podziękowania otrzymywałem od swoich córek za czekoladę przesyłaną im od czasu do czasu z Ameryki w latach osiemdziesiątych. Najlepiej odpowiadała im czekolada mleczna produkowana w tabliczkach, takich jak współczesna tylko, że ważących po parę kilogramów. Było czym dzielić i wystarczała na dłużej, również jako półprodukt do polewy ciast produkowanych w domu .
Dzisiaj wszystkim nam spowszechniał ten dawny rarytas. Młodzi nie znają pragnienia  słodyczy jakie przeżywali jeszcze ich rodzice. Wybór jest przeogromny i nikt chyba nie może narzekać na brak dostępu do czekolady. Producenci prowadzą wyścig o klientów oferując produkty wytwarzane w starych technologiach i małych seriach. Przykładem mogą być praliny,  których Produkcję obrazuje ten film:  http://www.youtube.com/watch?v=Bs_NG7p2m-o&feature;=player_embedded
Czekolada to nie tylko wyroby pakowane, ale również i płynne napoje lejące się w kaskadach fontann wykorzystywanych na weselach i innych przyjęciach.
Czekolada, to także relaks kąpieli zażywanych w płynnej czekoladzie, czy masaży w salonach SPA. Wszystko jest dla ludzi dopóki istnieje lub da się wykreować popyt na ten luksus. I niech tak będzie.
A swoją drogą jak się pomyśli o tym, że tak u nas i na świecie wciąż są dzieci, które patrząc na pełne półki przełykają ślinkę i próbują bezskutecznie wymusić na rodzicach zakup tego upragnionego specjału to… kąpiel w czekoladzie wydaje się zbytkiem na miarę kąpieli w mleku oślic jakiej (podobno) zażywała Kleopatra,  Poppea – żona Nerona, Nefretete, Sissi i inne niezwykle bogate piękności.

Dla mnie wartością samą w sobie jest  zdjęcie znalezione w Internecie. Przypomina mi moje córcie przy konsumowaniu czekolady od taty, z Ameryki…

16 uwag do wpisu “Światowy Dzień Czekolady

  1. ~iimajka pisze:

    Pyszny post :)Moje dzieci nie dostają czekolady.Chyba, że dorwą się zanim zauważę 😉 Starszy już właściwie nie ma ciągotek, odzwyczaił się na korzyść zdrowszych ciastek domowych z jabłkami, potrafi wręcz odmówić sam z siebie.Jako relikt dawnych czasów przywołujemy i robimy jeszcze czasem blok, a zamiast kąpieli w czekoladzie oferują u nas masaże rozpuszczoną czekoladą – mam ochotę, acz jeszcze się nie odważyłam :)Z okazji święta – SMACZNEGO!

    Polubienie

      • ~iimajka pisze:

        Ale dlaczego dla męża? Dla wlasnej przyjemności bym się poddała ;)On pewnie też, ale może taniej by wyszło kupić kilka czekolad i w warunkach domowych spróbować? Gorzej ze sprzątaniem potem 😉

        Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        ~Iimajko. Pomyślałem o mężu i wspólnym z mężem zażywaniu takiego słodkiego relaksu, pod wpływem wypowiedzi jakiejś pani, która telefonowała wtedy do redakcji PR mówiąc o tym, że najlepsze masaże wykonuje jej mąż i że jest to opowieść na godziny nocne. Masz jednak rację podchodząc do tematu bardziej indywidualnie.Pozdrawiam słodziutko

        Polubienie

    • ~MariaMM pisze:

      „Czeko czeko, czeko lada może kupi pan dla dzieci swych kochanych czeko czeko czekolady…”Pamięta Pan tę piosenkę . Przypomniała mi się gdy czytałam Pański apetyczny tekst o tym pysznym wyrobie.Jakie to były lata? Kiedy to była w PRLu czekolada?. Pięćdziesiąte czy sześćdziesiąte lata?. Pozdrawiam słodziutko. Maria

      Polubienie

      • ~Tatul pisze:

        Pani Mario, wyroby czekoladowe były podobno ogólnie dostępne aż do czasu kartkowej dystrybucji, kiedy na wszystko były kartki. Oczywiście, że istniało rozdielnictwo i asortyment był raczej skromny.W latach siedemdziesiątych, gdy pracowałem w spółdzielczości, to pamiętam, że ilość słodyczy przydzielanych na gminną spółdzielnię będącą monopolistą w handlu żywnością na terenie zamieszkałym przez kilka tysięcy ludności była porównywalna z tym, co obecnie sprzedaje jeden z wielu działających na tym samym terenie sklepów.Piosenkę pamietam, ale o tamtych czasach lepiej już zapomnieć, prawda?Pozdrawiam słodziutko

        Polubienie

      • ~MariaMM pisze:

        Dziękuję za przypomnienie dystrybucji czekolady. Czas zaciera już pewne daty i sprawy ,to już przecież przeszło dwadzieścia lat jak nam się zmienił ustrój, a wraz z nim i zaopatrzenie sklepów. To co teraz jest w każdym sklepie było niewyobrażalnym luksusem w barchanowej komunie. Pyta Pan czy warto powracać do tamtych lat?. Odpowiedź nie jest wcale prosta. Myślę, że tamte lata to nasza młodość,a młodość zwłaszcza we wspomnieniach, jest zawsze piękna .Nadzieja ,wiara w lepsze jutro,pierwsza miłość nawet najtrudniejsze czasy potrafią uatrakcyjnić.Gdyby teraz jakimś sposobem można było cofnąć czas ,to mimo ogromnych utrudnień dnia codziennego , chętnie zgodziłabym się powrócić w lata osiemdziesiąte, pod warunkiem,że byłabym o te kilkadziesiąt lat młodsza i żyli by moi bliscy ,których pożegnałam w ostatnich czasach.Było jeszcze coś za czym tęsknię. Było oczywiste kto to my a kto oni , było dobro i zło, była prawda i kłamstwo, były czasy gdy Solidarność znaczyła solidarność.była Nadzieja Wiara i Miłość w narodzie. To wszystko pochłonął kapitalizm bez ludzkiej twarzy. Naród traci pamięć, w pędzie za dobrobytem skłonny jest poświęcić wszystko co było dla nas święte w tamtych trudnych latach.Dlatego myślę,że jednak warto wracać myślą i wspomnieniem do tamtych lat gdy wszystko oprócz wiary w lepsze jutro było na kartki.Bardzo mi zależy aby Pan wypowiedział się co o tym sądzi ,czy jest odrobina ogólnej prawdy w tym co napisałam ,czy to tylko…??? Maria

        Polubienie

      • ~MariaMM pisze:

        Dziękuję za przypomnienie dystrybucji czekolady. Czas zaciera już pewne daty i sprawy ,to już przecież przeszło dwadzieścia lat jak nam się zmienił ustrój, a wraz z nim i zaopatrzenie sklepów. To co teraz jest w każdym sklepie było niewyobrażalnym luksusem w barchanowej komunie. Pyta Pan czy warto powracać do tamtych lat?. Odpowiedź nie jest wcale prosta. Myślę, że tamte lata to nasza młodość,a młodość zwłaszcza we wspomnieniach, jest zawsze piękna .Nadzieja ,wiara w lepsze jutro,pierwsza miłość nawet najtrudniejsze czasy potrafią uatrakcyjnić.Gdyby teraz jakimś sposobem można było cofnąć czas ,to mimo ogromnych utrudnień dnia codziennego , chętnie zgodziłabym się powrócić w lata osiemdziesiąte, pod warunkiem,że byłabym o te kilkadziesiąt lat młodsza i żyli by moi bliscy ,których pożegnałam w ostatnich czasach.Było jeszcze coś za czym tęsknię. Było oczywiste kto to my a kto oni , było dobro i zło, była prawda i kłamstwo, były czasy gdy Solidarność znaczyła solidarność.była Nadzieja Wiara i Miłość w narodzie. To wszystko pochłonął kapitalizm bez ludzkiej twarzy. Naród traci pamięć, w pędzie za dobrobytem skłonny jest poświęcić wszystko co było dla nas święte w tamtych trudnych latach.Dlatego myślę,że jednak warto wracać myślą i wspomnieniem do tamtych lat gdy wszystko oprócz wiary w lepsze jutro było na kartki.Bardzo mi zależy aby Pan wypowiedział się co o tym sądzi ,czy jest odrobina ogólnej prawdy w tym co napisałam ,czy to tylko…??? Maria

        Polubienie

  2. ~Brzoza pisze:

    Ale SLODKI temat ! Ja oczywiscie czekolade bardzo lubie- mleczna z orzechami. Nie toleruje „wyrobow czekoladopodobnych” , ktore byly w latach 80-tych. Zawsze wybieram cos z „Wedla”. No i jak jestem w Polsce to naprawde nie licze czekoladowych kalorii :-)) Pozdrawiam cieplo!

    Polubienie

    • ~Tatul pisze:

      Brzozo, faktycznie słodziutko się zrobiło. Wedel jast teraz pod kontrolą Japończyków, ale przywiązanie do marki robi swoje.Jest na szczęście w czym wybierać. Pozdrawiam słodziutko

      Polubienie

  3. Ultra pisze:

    Kiedyś nie jadłam czekolady, bo prawdziwą zostawiałam dla córki, a czekoladopodobna mi nie smakowała. Obecnie dla poprawienia humoru jest nieodzowna. Jedna z nielicznych przyjemności, która jeszcze została. Na różne okazje dostaję „Lindorki” i to jest piękne.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.