Czas Rekolekcji

Rekolekcje (łac. recolerezbierać na nowo, powtórnie; recollectio – wewnętrzne skupienie; recolligere – przypominać) – w katolicyzmie kilkudniowy okres poświęcony odnowie duchowej poprzez modlitwę, konferencje oraz spowiedź.

   Akurat w mojej parafii rozpoczęły się rekolekcje, podczas gdy musiałem wyjechać wraz z żoną na umówiony dużo wcześniej termin kuracji do Opola. Nie oznacza to, że zaniedbaliśmy ten katolicki obowiązek, bowiem oboje wzięliśmy udział w dniach skupienia i modlitwy, tylko że każde na swój sposób. Żona od piątku chodziła na nauki do kościoła, a ja kaszlący i blady, pozostając w domowych pieleszach skorzystałem z pomocy Siostry Małgorzaty Chmielewskiej, która zamieściła właśnie w tym czasie na swoim blogu nagrania swoich rozważań wygłoszonych podczas rekolekcji w parafii Miłosierdzia Bożego w Gdańsku. Jeśli ktoś, podobnie jak ja nie miał dotąd możliwości uczestniczenia w takich dniach skupienia, to zapraszam, bo warto posłuchać, tym bardziej że Siostra zachęca takimi słowami: Rekolekcje – można słuchać przy sprzątaniu; http://siostramalgorzata.blog.onet.pl/     w czterech częściach.

   Uderzyło mnie niezwykle sugestywne nawiązanie głoszonej nauki Bożej do zwyczajnego życia, jakie Siostra z wielkim trudem organizuje ludziom biednym, uzależnionym i bezdomnym w domach kierowanej przez Nią Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia. Cała wypowiedź Siostry Małgorzaty jest zwyczajnym daniem świadectwa temu, w co Ona wierzy i co próbuje zaszczepić w ludziach skłonnych poświęcić choćby odrobinę uwagi temu, co Ona robi i co ma do powiedzenia na ten temat. A ma o czym mówić. Nie darmo nazywają Ją Polską Matką Teresą czy Generałem w habicie – od tytułu książki Jej poświęconej.

   Pojechaliśmy więc w nieznane miejsce po to, aby przejść terapię zalecaną dla naszych doświadczonych już życiem kręgosłupów. Na miejscu dowiedzieliśmy się na czym polega terapia i jak w związku z tym będzie wyglądał nasz codzienny rozkład dnia. Po zadomowieniu się u młodych i bardzo pracowitych gospodarzy, po odespaniu podróżą zarwanej nocy, postanowiliśmy włączyć do programu naszej kuracji codzienne spacery do różnych ciekawych miejsc, których w Opolu nie brakuje. Niestety, wiosenna pogoda już w środku tygodnia uległa załamaniu. Na szczęście zdążyliśmy jednak wybrać się do centrum zupełnie nieznanego miasta, gdy jeszcze było ciepło.

   Idąc z przystanku MKS w kierunku wież starego kościoła spotkałem starszego już wiekiem księdza, który podążał w tym samym, co my kierunku, do – jak się okazało – Katedry pw. Świętego Krzyża. My zajęliśmy miejsce w ławkach przed obrazem Matki Bożej Opolskiej, a on w konfesjonale, do którego w krótkim czasie zaczęła się ustawiać coraz większa kolejka. Nie było na co czekać. Po chwili przygotowania i my zajęliśmy miejsce w tej kolejce. Elektryzująca była dla mnie już sama myśl o tym, że może spotkam tam kogoś, kto swoim słowem wywrze wpływ na moje życie? Już wiele razy tak mi się zdarzało, a podobno nic nie dzieje się przypadkiem, więc…

   Nie pomyliłem się i tym razem. Zdania, które usłyszałem potwierdzały konieczność odważnego określania swoich poglądów, dawania świadectwa swojej wierze i co najważniejsze preferowania nie słów, a czynów, bo tylko one są trwałym śladem naszej obecności na tym łez padole. Przypomniało mi się motto biskupa Chrapka: Pamiętaj, aby ślady twoich stóp przetrwały ciebie, i jeszcze jedno powiedzenie nieznanego autorstwa o podobnej wymowie: Jeśli posadziłeś drzewo, to ono zaświadczy o tym, że byłeś.

   W zimnie, deszczach i chłodzie dotrwaliśmy do końca naszej eskapady przesiadując czas wolny na cieplutkiej kwaterze. Powrót był już zdecydowanie przykrym doświadczeniem, bo trudno znieść opady deszczu ze śniegiem czekając na nieosłoniętych przystankach. Do tego z wiatrem, który wyrywa parasole i przenika do żywego.

   Tygodniowa przerwa w korzystaniu z komputera kusiła do sprawdzenia, co nowego w poczcie, na blogu, jak i u moich znajomych. Sporo nowin, jak się okazuje czekało na nas. Również w tematach, o których dzisiaj piszę. Siostra Małgorzata spędziła bardzo pracowicie przedświąteczny czas, a do wartych przytoczenia należy zaliczyć Jej udział w IX Zjeździe Gnieźnieńskim poświęconym tym razem tematowi Europa obywatelska. Rola i miejsce chrześcijaństwa. Wygłosiła tam w swoim stylu piękne przemówienie, w którym użyła cytatu z wystąpienia wypracowanego w czasie odbytego przed 25 laty Synodu Biskupów, które są nadal bardzo aktualne: http://www.chlebzyc.s16.o12.pl/wordpress/?page_id=480

Do mężczyzn i kobiet dotkniętych rozmaitego rodzaju cierpieniem i bólem Ojcowie synodalni skierowali w swoim Orędziu następujące słowa: „Wy wszyscy, opuszczeni i zepchnięci na margines naszego konsumpcyjnego społeczeństwa, chorzy, ułomni, ubodzy, głodni, emigranci, uchodźcy i więźniowie, bezrobotni, starcy, dzieci opuszczone i osoby samotne, wy ofiary wojny i wszelkiego rodzaju przemocy rodzącej się w naszym zezwalającym na wszystko społeczeństwie. Kościół uczestniczy w waszym cierpieniu prowadzącym do Pana, który włącza was w swoją odkupieńczą Mękę i pozwala Wam żyć w świetle swojego Zmartwychwstania. Liczymy na wasze świadectwa, aby uczyć świat, czym jest miłość. Zrobimy wszystko, co jest w naszej mocy, abyście znaleźli należne Wam miejsce w Kościele i społeczeństwie”[198]./ChL 53/

… To doskonała i ciągle aktualna diagnoza. Głoszeniem Dobrej Nowiny jest to, że Kościół uczestniczy w ich cierpieniu i pozwala żyć w świetle Zmartwychwstania. Tylko kto i jak im to powie z wysokości naszego wygodnego życia zamkniętego często za bramą z domofonem? I intelektualnych dysput lub kazań do ściany, bo językiem obcym ludzkiemu życiu mówione? A świecie coraz bardziej ogarniętym żądzą zysku, często pod pozorem walki z ubóstwem eliminuje się ubogich, nie dając im szans na wyjście, a często na życie… podsumowała ten wątek wystąpienia Siostra Małgorzata.

   Z treści komentarzy do treści artykułów zamieszczanych przez Siostrę na blogu dowiedziałem się, że jej zwyczajna-nadzwyczajna praca została nagrodzona w ostatnich dniach nagrodą  imienia ks. prof. Józefa Tischnera, przyznawaną od 2001 roku jako nagroda Znaku i Hestii, która promuje style myślenia i postawy łączące w sobie intelektualną rzetelność, odwagę i wrażliwość. Wśród jej dotychczasowych laureatów znaleźli się m.in. Jan Nowak-Jeziorański, Ryszard Kapuściński, Janina Ochojska, Henryka Krzywonos-Strycharska i Wojciech Jagielski. W tym roku przyznano nagrody w następujących kategoriach:
* pisarstwo religijne i filozoficzne – prof. Jerzy Szacki;
* publicystyka lub eseistyka na tematy społeczne – Karolina Wigura;
* inicjatywy duszpasterskie i społeczne – siostra Małgorzata Chmielewska.
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,11423436,Nagrody_im__Tischnera_dla_Szackiego__Wigury_i_s__Chmielewskiej.html

Pod ostatnim artykułem na blogu siostry znajdziemy takie motto: Ci, którzy rozjaśniają  życie innych, rozjaśniają swoje własne.
Martine Fernandez 

W jednej z pieśni kościelnych znajdziemy takie słowa:

Usłysz Bożej Matki głos,

Która wzywa dzisiaj nas.

Chce u Syna znów wyprosić

Cud przemiany serc.

Uczyńcie, co wam mówi Syn,

Przyobleczcie wiarę w czyn.

Niech się Słowo Boże stanie

Ciałem w każdym z was.

   Gdy to słyszę, to jakoś myśli moje biegną ku bohaterce tej opowieści.

Dzisiaj, w Niedzielę Palmową przypadającą w tym roku na 1 kwietnia warto zadumać się nad doświadczeniami, jakie zdobyliśmy przeżywając jeszcze jedne rekolekcje. Przeżyliśmy je wspólnie 7 lat temu w czasie ostatnich dni życia błogosławionego Jana Pawła II. Jutro będzie dużo okazji do wspomnień dotyczących tamtych dni skupienia, które z upływem czasu ulegają swoistej erozji .